Świt w sądzie wygląda zawsze podobnie. Cisza na korytarzu, jeszcze ciepła kawa w termosie pełnomocnika, nerwowe zerkanie na zegarek. A gdzieś, komuś przemyka przez głowę myśl: „może warto było spróbować porozumieć się”. Przez lata mediacja była traktowana jak opcja „dla chętnych”, czasem jak egzotyczny dodatek do „prawdziwego” procesu. Od lutego i marca 2026 r. sytuacja zmienia się. I dobrze.

Kilka dni temu, 17 lutego br., weszło w życie nowe Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 lutego 2026 r. w sprawie wysokości wynagrodzenia i podlegających zwrotowi wydatków mediatora w postępowaniu cywilnym („Rozporządzenie”)[1] Nowe stawki będą stosowane w mediacjach ze skierowań po tej dacie; w sprawach, w których sąd skierował strony do mediacji przed dniem wejścia w życie Rozporządzenia, stosuje się przepisy dotychczasowe.
Za kilka dni, 1 marca br., wchodzi też w życie duża nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego wprowadzona ustawą z dnia 5 sierpnia 2025 r. („Ustawa”)[2] Interesująca nas zmiana dotyczy art. 103 § 2 kpc. Ten przepis służy wprowadzeniu wyjątku od zasady, iż to strona przegrywająca sprawę ponosi koszty sporu (jak wynika z art. 98 kpc).

Wreszcie ktoś policzył pracę mediatora uczciwie

Mediacja nigdy nie była „tanią alternatywą”, bo tanie bywają tylko złe rozwiązania. Bywała za to niedoszacowana. Rozporządzenie zmienia wysokość wynagrodzenia mediatora za prowadzenie postępowania mediacyjnego w sprawach cywilnych wszczętego na podstawie skierowania sądu i wydatki mediatora podlegające zwrotowi.

W § 2 ust. 1 Rozporządzenia przewidziano nowe kwoty wynagrodzenia mediatora w sprawach o prawa majątkowe liczone od wartości przedmiotu sporu. Obecnie przy wartości przedmiotu sporu

  • do 200 000 złotych wynagrodzenie mediatora wynosi 2 % wartości przedmiotu sporu, jednak niemniej niż 300 złotych i nie więcej niż 4000 złotych za całość postępowania mediacyjnego
  • powyżej 200 000 złotych wynagrodzenie mediatora wynosi 4000 złotych oraz 1 % od nadwyżki ponad 200 000 złotych, nie więcej jednak niż 8000 złotych za całość postępowania mediacyjnego

Natomiast w dwóch przypadkach, gdy spór dotyczy

  • praw majątkowych, w których wartości przedmiotu sporu nie da się ustalić, oraz
  • praw niemajątkowych

wynagrodzenie mediatora za prowadzenie postępowania mediacyjnego wynosi za pierwsze posiedzenie 300 złotych, a za każde kolejne - 200 złotych, łącznie nie więcej niż 900 złotych za całość postępowania mediacyjnego.

W Rozporządzeniu w końcu mówi się głośno to, co w mediacyjnym środowisku było szeptem powtarzanym od lat: dobra mediacja kosztuje - ale znacznie mniej niż zły proces. Stała kwota i procent od nadwyżki przy większych sprawach. Logicznie. Górne limity, jasne zasady. Wreszcie bez gimnastyki interpretacyjnej.

W sporach o własności intelektualna istnieje jeszcze jedna „tajemnica”. Powszechnym jest wytaczanie powództwa o nisko wartość ok 51 tys. zł po to aby sprawdzić jak sąd i druga strona zareaguje na zgłaszane roszczenia, zwykle trudne do udowodnienia. niepewne. Też po to, aby wydobyć informacje dzięki roszczeniom informacyjnym przewidzianym w kpc dla sporów o własność intelektualną. W takich sprawach mediacja trwa bardzo długo, jest przedłużana wielokrotnie, obejmuje kilkanaście posiedzeń mediacyjnych i do tej pory kończyła się wystawieniem przez mediatora faktury na kwotę 500 zł do podziału pomiędzy wszystkie strony sporu.

I ostanie. Ważniejsze nie dla mediatorów, ale dla stron. Mam wrażenie, że po wprowadzeniu tej zmiany wynagrodzenie mediatora przestaje być „tajemniczą opłatą”, a staje się przewidywalnym elementem strategii procesowej. A przewidywalność w sporze działa kojąco - jak dobra kawa właśnie.

„Nie chcę mediacji” - to zdanie straciło lekkość

Jeszcze niedawno odmowa mediacji była jak wzruszenie ramionami. Bez konsekwencji, bez refleksji, bez potrzeby tłumaczenia się komukolwiek. Teraz? Teraz to zdanie waży więcej.

Wspomniana na wstępie zmiana w kodeksie postępowania cywilnego, wchodząca w życie z dniem 1 marca 2026r.[3]  sprawia, że odmowa uczestniczenia w mediacji bez sensownego powodu może odbić się na kosztach procesu. I to nie symbolicznie. Sąd może spojrzeć na taką postawę szerzej, całościowo, bez szukania wydzielonych „kosztów odmowy”.

W obowiązującej od 1 marca redakcji tego przepisu, niezależnie od wyniku sprawy sąd może włożyć na stronę lub interwenienta obowiązek obowiązek zwrotu kosztów w części wyższej, niż nakazywałby to wynik sprawy, a nawet zwrotu kosztów w całości, jeżeli ta strona:

  • w toku postępowania bez usprawiedliwienia nie stawiła się na posiedzenie mediacyjne pomimo wcześniejszego wyrażenia zgody na mediację - tak jak dotychczas
  • bez uzasadnionej przyczyny odmówiła poddania się mediacji - co stanowi nowość od 1 marca br.

Kluczową zmianą treści art. 103 kpc jest rozszerzenie sankcji kosztowej za odmowę mediacji: zamiast dotychczasowej „oczywiście nieuzasadnionej” odmowy, wystarczy obecnie odmowa „bez uzasadnionej przyczyny”. Dodatkowo sąd może uwzględnić taką odmowę przy rozliczeniu całości kosztów procesu, a nie tylko kosztów bezpośrednio związanych z mediacją.

Dotychczasowe przepisy były w praktyce martwe, ponieważ trudno było wyodrębnić koszty wynikające wyłącznie z odmowy mediacji, a wymóg „oczywistej” nieuzasadnioności pozwalał stronom łatwo unikać sankcji. Nowe regulacje przenoszą ciężar na stronę odmawiającą mediacji - to ona powinna wykazać uzasadnione powody odmowy. Jeśli nie potrafi uzasadnić powodów odmowy mediacji może być obciążona kosztami nawet wówczas gdy wygrywa proces.

Ocena zasadności odmowy należy do sądu i zależy od okoliczności sprawy. Za uzasadnioną przyczynę może uchodzić np. wcześniejsza, nieskuteczna mediacja, natomiast co do zasady nie będą nią: konflikt między stronami, brak reakcji przeciwnika na wezwanie do zapłaty czy prowadzenie nieformalnych negocjacji. Brak środków na mediację również nie usprawiedliwia odmowy.

Sankcja ma charakter fakultatywny i może być stosowana z urzędu, niezależnie od wyniku sprawy, także w postępowaniu nieprocesowym i w drugiej instancji (w granicach tej instancji). Istotne znaczenie ma pouczenie strony niekorzystającej z profesjonalnego pełnomocnika o konsekwencjach odmowy mediacji. O tym, że profesjonalny pełnomocnik powinien powiedzieć stronom o możliwości skorzystania z mediacji i jej walorach pisałam prawie 6 lat temu TU.  

Rozstrzygnięcia kosztowe pozostają zaskarżalne, co pozwala kontrolować zasadność zastosowania sankcji. Podkreślić jednak należy, że ta zmiana kpc wpisuje się w europejski trend promowania alternatywnych metod rozwiązywania sporów (ADR), w tym mediacji, który w niektórych państwach - jak Włochy czy Grecja – przybrał formę mediacji "obligatoryjnej", akceptowanej warunkowo w orzecznictwie TSUE, o czym pisałam TU. Na tym tle wcześniejsze obawy polskiej doktryny co do naruszenia zasady dobrowolności mediacji i prawa do sądu należy uznać za przesadzone.

W tym wątku nieprzystąpienia do mediacji, warto też zwrócić uwagę na przepis Rozporządzenia. I tak, zgodnie z §  4 Rozporządzenia w razie nieprzystąpienia stron do mediacji mediatorowi przysługuje zwrot poniesionych wydatków w wysokości nieprzekraczającej 110 złotych a nie jak dotychczas 70 zł.  Z perspektywy mediatora widzę w tym nie „karę”, tylko… zaproszenie. Zaproszenie do tego, by zanim powiesz „nie”, zapytać siebie: czy ja naprawdę nie chcę mediacji - czy po prostu jej nie znam?

Mediacja nie zabiera prawa do walki. Zabiera iluzję, że tylko walka działa.

Jest pewien mit, który wraca jak bumerang: że mediacja to ustępstwo, słabość, miękkość.
Prawda jest inna. Mediacja to odwaga rozmowy, zanim konflikt „okopie się” w stanowiskach i paragrafach.

Nikt nie zmusza do ugody. Nikt nie każe się zgadzać.
Ale coraz trudniej będzie udawać, że rozmowa nie ma sensu - jeśli sprawa ewidentnie nadaje się do mediacji.

W praktyce bardzo często już samo spotkanie mediacyjne porządkuje spór. Emocje opadają. Fakty się klarują. Pełnomocnicy zaczynają mówić tym samym językiem. A czasem… ugoda pisze się niemal sama.

Z biegiem lat następuje powolna zmiana postrzegania mediacji. Mediacja zaczyna być postrzegana jako element szerszej zmiany kultury rozwiązywania sporów: od modelu ściśle sądowego ku prywatnoprawnemu, opartemu na dialogu i kompromisie. O globalnych zaletach często pisałam. Taka zmiana przynosi korzyści społeczne, takie jak odciążenie sądów, ale zwłaszcza poprawa relacji między stronami i wzmacnianie postaw kooperacyjnych w biznesie.

Kultura sporu się zmienia. Powoli, ale nieodwracalnie

Te przepisy nie zrobią z dnia na dzień mediacyjnej rewolucji. Ale one dokładają kolejną cegłę do zmiany kultury prawnej. Kultury, w której pytanie nie brzmi: „kto wygra?”, tylko: „jak to zakończyć mądrze?”.

Jako mediatorka w trudnych sprawach, nieoczywistych, często uznaniowych - kibicuję tej zmianie całym sercem. Bo widzę, jak bardzo strony - nawet te najbardziej zdeterminowane na proces - potrzebują przestrzeni do rozmowy, tylko często same nie wiedzą, że ją mają.

Więc jeśli następnym razem, przy kawie przed rozprawą, padnie pytanie:
„Mediacja? A po co?” - to odpowiedź jest prostsza niż kiedykolwiek. Bo dziś mediacja to już nie dodatek. To świadomy wybór. A czasem - najrozsądniejszy ruch w całej sprawie.

Photo by Erik Karits on Unsplash

[1] Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 lutego 2026 r. w sprawie wysokości wynagrodzenia i podlegających zwrotowi wydatków mediatora w postępowaniu cywilnym (Dz. U. poz. 170).
[2] Ustawa z dnia 5 sierpnia 2025 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego, ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 1172).
[3] Wprowadzona ustawą z dnia 5 sierpnia 2025 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego, ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 1172).
Udostępnij