31 marca 2026 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o systemach sztucznej inteligencji – aktu, który stanowi krajowe uzupełnienie unijnego AI Act[1] - pierwszego kompleksowego aktu prawnego regulującego sektor sztucznej inteligencji w Unii Europejskiej. Celem AI Act jest ustanowienie jednolitych ram prawnych, m.in. w zakresie rozwoju, wprowadzania do obrotu, oddawania do użytku i wykorzystywania systemów sztucznej inteligencji w Unii Europejskiej, zgodnie z wartościami UE. W celu promowania upowszechniania zorientowanej na człowieka i godnej zaufania sztucznej inteligencji przy jednoczesnym zapewnieniu wysokiego poziomu ochrony zdrowia, bezpieczeństwa, praw podstawowych zapisanych w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej, w tym demokracji, praworządności i ochrony środowiska, ochrony przed szkodliwymi skutkami systemów AI, a także wspierania innowacji w tym zakresie.

AI Act obowiązuje w Unii od dnia 1 sierpnia 2024 r. W dniu 2 lutego 2025 r. w życie weszły przepisy dotyczące systemów zakazanych. W dniu 2 sierpnia 2025 r. zaczęły obowiązywać przepisy dotyczące organów notyfikujących i jednostek notyfikowanych oraz kar za naruszenia przepisów podstawie naruszenia przepisów o zakazanych praktykach w zakresie AI. Zgodnie z terminami określonymi w AI Act proces ten zakończy się 2 sierpnia 2027 r. Z tych względów Polska musi stworzyć prawne i organizacyjne podstawy umożliwiające realizację obowiązków. Należy zaznaczyć, że AI Act pozostawia państwom członkowskim pewną elastyczność m.in. w wyznaczaniu lub stworzeniu odpowiednich organów, procedur administracyjnych i sądowych. W przypadku Polski powoduje to konieczność priorytetyzacji działań w zakresie utworzenia systemu nadzoru rynku nad systemami AI w celu umożliwienia stosowania tych przepisów, które weszły w życie do dnia 2 sierpnia 2025 r., przy jednoczesnym prowadzeniu działań komunikacyjnych i administracyjnych. W pozostałym, określonym w AI Act zakresie przedmiotowym, Ministerstwo Cyfryzacji planuje prowadzenie dalszych działań legislacyjnych, realizowanych we współpracy z innymi organami właściwymi ze względu na przepisy rozporządzenia 2024/1689, które będą wchodzić w życie w terminie od 2026 do 2027 r. (m.in. odnoszące się do systemów AI wysokiego ryzyka oraz ustanowienia piaskownic regulacyjnych). Przypomnijmy jedynie, że o wartościach europejskich sztucznej inteligencji pisaliśmy niemal 3 lata temu TU. O odmiennym podejściu w USA i Chinach pisaliśmy TU.

Zbyt wcześnie na pełną analizę prawną polskiej ustawy o AI zanim zakończy się cały cykl legislacyjny, ale warto wskazać kilka najważniejszych uregulowań.

Nowy regulator: KRiBSI, czyli „szeryf” z kompetencjami doradcy

Centralnym elementem projektowanej regulacji jest powołanie Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI). To organ, który trudno zaszufladkować – bo z jednej strony będzie nadzorcą rynku, a z drugiej… jego przewodnikiem.

Na czele Komisji stanie Przewodniczący powoływany przez Sejm za zgodą Senatu na 5-letnią kadencję. Konstrukcja ta ma zapewnić względną niezależność – co w praktyce oznacza, że decyzje nie powinny zmieniać się wraz z pogodą polityczną.

Zakres kompetencji KRiBSI obejmuje m.in.:

  • nadzór nad zgodnością systemów AI z przepisami prawa (szczególnie systemów wysokiego ryzyka),
  • rozpatrywanie skarg użytkowników,
  • działania edukacyjne i wspierające rozwój rynku.

Krótko mówiąc: to nie tylko „policjant”, ale też „compliance officer” dla całego rynku.

Piaskownice regulacyjne: testuj, zanim będzie za późno

Jednym z bardziej pragmatycznych rozwiązań są tzw. piaskownice regulacyjne. To kontrolowane środowiska testowe, w których przedsiębiorcy mogą sprawdzić swoje rozwiązania AI pod nadzorem regulatora – bez ryzyka natychmiastowego zderzenia z pełnym rygorem przepisów.

Dlaczego to ważne? Ponieważ

  • startupy i MŚP skorzystają z nich bezpłatnie,
  • większe podmioty zapłacą relatywnie niewielką opłatę,
  • możliwe będzie uzyskanie czasowych odstępstw od niektórych wymogów.

Innymi słowy: ustawodawca daje przestrzeń na popełnianie błędów – byle kontrolowanych.

Opinie indywidualne: koniec wróżenia z przepisów

Niepewność prawna to jeden z największych wrogów innowacji. Projekt ustawy próbuje ją ograniczyć poprzez wprowadzenie instytucji opinii indywidualnych.

Przedsiębiorca będzie mógł:

  • opisać planowany model biznesowy,
  • przedstawić sposób wykorzystania AI,
  • uzyskać wiążącą ocenę zgodności z prawem.

Koszt? Symboliczny. Wartość? Potencjalnie ogromna – szczególnie w sektorach regulowanych.

Użytkownik nie jest bezbronny: system skarg i kar

Projekt przewiduje również mechanizmy ochrony osób, które mogą zostać dotknięte działaniem systemów AI.

Każdy użytkownik będzie mógł wnieść skargę do KRiBSI, np. w przypadku:

  • dyskryminacji algorytmicznej,
  • błędnych decyzji kredytowych,
  • nieprawidłowości w systemach medycznych.

Projekt przewiduje dotkliwe administracyjne kary pieniężne – sięgające nawet milionów euro. Ale pojawia się też element, który można uznać za dość „ludzki” jak na prawo technologiczne: mechanizm układów z regulatorem.

Jeżeli przedsiębiorca:

  • zaprzestanie naruszeń,
  • zacznie współpracować z organem,
  • ujawni istotne okoliczności sprawy,

może liczyć na:

  • redukcję kary nawet do 90%,
  • a w skrajnych przypadkach – całkowite odstąpienie od jej wymierzenia.

To rozwiązanie przypomina znane z prawa konkurencji programy leniency – mechanizmy prawne, które umożliwiają przedsiębiorstwom i menedżerom uczestniczącym w kartelu uniknięcie lub znaczne obniżenie kary pieniężnej w zamian za współpracę z organem. Taka możliwość w przypadku AI może znacząco zmienić strategię procesową firm.

Od decyzji KRiBSI przedsiębiorca będzie mógł odwołać się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) przy Sądzie Okręgowym w Warszawie. Co istotne:

  • wniesienie odwołania wstrzymuje wykonanie kary,
  • sąd zapewnia pełną kontrolę merytoryczną decyzji.

To ważny bezpiecznik – szczególnie w obszarze tak dynamicznym jak AI.

Wyłączenia: gdzie ustawa nie sięga

Nie wszystkie zastosowania sztucznej inteligencji znajdą się w zasięgu nowych przepisów. Wyłączone zostały m.in.:

  • systemy wykorzystywane do celów obrony narodowej i bezpieczeństwa państwa,
  • działalność naukowa i badawczo-rozwojowa (z wyjątkami),
  • zastosowania czysto prywatne, niezwiązane z działalnością gospodarczą.

Czyli: jeśli używasz AI do sortowania zdjęć z wakacji – ustawodawca (na razie) nie zapuka do drzwi.

Co to oznacza w praktyce?

Dla przedsiębiorców projekt ustawy to jednocześnie:

  • wyzwanie – konieczność audytu systemów AI i dostosowania ich do nowych wymogów,
  • szansa – dostęp do narzędzi wspierających rozwój (piaskownice, opinie),
  • sygnał regulacyjny – AI przestaje być „dzikim zachodem”.

Dla użytkowników – większą ochronę i realne instrumenty dochodzenia swoich praw.

Projekt ustawy o systemach sztucznej inteligencji to krok w stronę budowy zaufanego ekosystemu AI w Polsce. Ustawodawca próbuje pogodzić dwie wartości, które rzadko idą w parze: innowacyjność i bezpieczeństwo prawne. Czy to się uda? Jak zwykle – zdecyduje praktyka. Jedno jest pewne: era „AI bez nadzoru” właśnie się kończy. I dobrze – bo nawet najlepszy algorytm czasem potrzebuje… ludzkiego nadzoru.


[1] rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z dnia 13 czerwca 2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji oraz zmiany rozporządzeń (WE) nr 300/2008, (UE) nr 167/2013, (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1139 i (UE) 2019/2144 oraz dyrektyw 2014/90/UE, (UE) 2016/797 i (UE) 2020/1828 (akt w sprawie sztucznej inteligencji)

Udostępnij