To fakt, że coraz więcej treści generowanych jest przez algorytmy sztucznej inteligencji (SI lub AI od "artificial intelligence"). Mowa tu o udziale w tworzeniu treści mających znaczenie nie tylko rozrywkowe, ale często kulturowe. Przykładem takiej sytuacji są trendy w mediach społecznościowych (głównie na TikToku), oparte na piosenkach wygenerowanych przez sztuczną inteligencję lub polegające na generowaniu zdjęć w określony sposób. O ile jednak jednorazowy udział w trendzie opartym na AI wydaje się niewinny z perspektywy zagrożenia dla osoby twórcy, o tyle masowa produkcja piosenek, obrazów i filmów przez sztuczną inteligencję, przez swoją łatwą dostępność dla każdego, może pozbawić zawodowych artystów ich twórczego autorytetu i zniechęcić społeczeństwo do zainteresowania ich działalnością. Ekonomiczność produkcji oraz zmniejszona ilość poświęconego czasu na proces tworzenia może prowadzić do przekonania, iż w pewnej perspektywie czasowej pojęcie artysty odejdzie w niepamięć, a wszystkie listy przebojów oraz filmy w kinach będą zasługą sztucznej inteligencji. Pojawia się jednak pytanie, czy społeczeństwo, aby na pewno, chciałoby takiej wizji rzeczywistości?
Wydaje się, iż argumenty pojawiają się na korzyść każdej ze stron. Z perspektywy zwolenników sztucznej inteligencji niewątpliwie plus stanowi generowanie sztuki stricte pod personalne upodobania oraz samodzielnie przez odbiorcę, co powoduje, iż może sprawiać to wrażenie własnej twórczości, poczucie posiadania czegoś swojego. Z drugiej strony, świadomość stworzenia utworu przez istniejącą osobę, z którą utożsamiamy się lub śledzimy jej historię w social mediach nadaje utworowi nie tylko waloru artystycznego, ale również sentymentalnego i uczuciowego. Przy argumencie na korzyść twórcy wartością dodaną jest również ilość poświęconego czasu, talentu i przygotowań, którym z perspektywy kontynuacji dziedzictwa kulturowego i kreatywności należy się szczególne docenienie.
Niezależnie od powyższych rozważań obecnie obowiązujące prawo własności intelektualnej, a dokładniej prawo autorskie nie daje przestrzeni na polemikę udzielając prawie dosłownej odpowiedzi na to, czy sztuczna inteligencja w świetle prawa może być uznana za twórcę. Pozostaje jednak pytanie o status osób tworzących treści za pomocą narzędzi AI, których wkład kreatywny w efekt końcowy często jest znikomy, a w odniesieniu do których spełnienie przesłanek utworu i twórcy nie jest aż tak jednoznaczne.
Spis treści
Kto może być twórcą i czemu nie jest nim sztuczna inteligencja
Z art. 8 ust. 2 polskiej ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych, twórcą jest ,,osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu.” O ile więc umieszczenie informacji o tym, iż dany twór został wykreowany przez sztuczną inteligencję stanowi uczciwą praktykę wobec odbiorców, o tyle w świetle wyraźnego wskazania ,,osoby” jako podmiotu praw autorskich sztuczna inteligencja, z racji braku swojej osobowości, w świetle prawa nie będzie posiadać statusu twórcy. Powyższy przepis wydawałby się zamykać dyskusję na temat sztucznej inteligencji jako autora wykreowanych przez siebie tworów, natomiast pozostaje kwestia wspomnianych osób wprowadzających prompty, czyli instrukcje potrzebne do generowania treści przez AI. Co do zasady, zgodnie z brzmieniem art. 1 ust. 1 ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, co zostało zdefiniowane przez orzecznictwo oraz rozważania doktryny[1].
W odniesieniu do sposobu ustalenia istnienia przesłanki indywidualności w piśmiennictwie wykształciły się zasadniczo dwa podejścia. Nawiązując do wyroku Sądu Najwyższego[2], według pierwszego z nich, pomocnym w rozważaniu indywidualnego charakteru utworu jest odzwierciedlanie przez niego tzw. piętna osobistego twórcy, czyli niejako odbicie jego osobowości. Z tego względu nie można uznać, że wytwór ma cechę indywidualności, a tym samym, aby miał także charakter twórczy wówczas, gdy jest on rezultatem pracy o charakterze technicznym, polegającej na wykonywaniu czynności wymagających jedynie określonej wiedzy oraz użycia określonych narzędzi czy technologii, w tym przypadku narzędzi sztucznej inteligencji. W tym świetle, wygenerowanie dzieła poprzez wprowadzenie instrukcji działania dla AI nie stanowi działalności twórczej, ponieważ w tym procesie brakuje kreatywnego wkładu osoby wprowadzającej prompt. Chociaż sam prompt może mieć charakter utworu literackiego. Wówczas możemy mówić o skorzystaniu z AI jako narzędzia do przejawu własnej wizji artystycznej, w której sztuczna inteligencja stanowi jedynie inspirację czy element całościowej pracy autora, w której to widać element kreatywny i jego osobiste piętno w utworze jakim jest prompt. W takich sytuacjach, mimo posłużenia się w jakiejś części narzędziem AI, nie można wykluczyć uznania osoby wprowadzającej polecenie za twórcę w rozumieniu ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych.
Drugą koncepcją wypracowaną przez doktrynę jest koncepcja statystycznej jednorazowości, która ma się odnosić do nowości subiektywnej i świadczy o niepowtarzalności wytworu pracy twórczej[3]. Zakłada ona zbadanie, czy takie samo lub bardzo podobne dzieło powstało już wcześniej oraz czy jest statystycznie prawdopodobne sporządzenie w przyszłości takiego samego dzieła przez inną osobę. Odpowiedź przecząca uzasadnia tezę o istnieniu cechy indywidualności dzieła[4]. W przypadku sztucznej inteligencji, która bazuje na tych samych i powtarzanych wprowadzonych do swojego systemu danych, prawdopodobieństwo wygenerowania np. dwóch identycznych obrazów nie stanowi problemu, a wręcz może wydawać się prawdopodobne przy wprowadzeniu tożsamych (prostych) promptów przez różne osoby.
Autonomiczna unijna definicja utworu zawiera dwa elementy konieczne do spełnienia, aby zakwalifikować dany wytwór jako przedmiot ochrony prawnoautorskiej. Pierwszą przesłanką jest oryginalność - własna twórczość intelektualna autora, drugą natomiast uzewnętrznienie tego dzieła, przedstawienie w odpowiedniej formie, tj. forma wyrazu.
Z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wynika, że aby przedmiot można było uznać za oryginalny, konieczne jest, aby stanowił on odzwierciedlenie osobowości autora, przejawiającej się w jego wyborach. Wybory te, związane z procesem twórczym, mają wykazywać się swobodą intelektualną, tj. nie być podyktowane względem technicznym lub technologicznym. W przeciwnym wypadku, ze względu na brak swobody twórczej, wytwór ten nie powinien korzystać z ochrony jako utwór. Ponownie więc, tak jak przy analizie przepisów prawa polskiego, aby praca osoby wprowadzającej prompt dla AI mogła zostać uznana za przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze konieczny jest jej wkład kreatywny w tworzenie dzieła nie tylko na poziomie technologicznym, tj. podanie promptu dla sztucznej inteligencji, ale przykładowo własna, oryginalna zmiana tak wygenerowanego tworu.
Więcej na temat prób przypisania autorstwa AI w tekście TU, a o europejskiej wizji AI TU.
Rzeczywiste przykłady zagrożenia dla artystów
W październiku 2024 roku, podczas audycji radiowej na antenie pewnego radia, został wyemitowany wywiad poprowadzony przez fikcyjną dziennikarkę Emilię ,,Emi” Nowak, studentkę dziennikarstwa, wygenerowaną na podstawie opisów stworzonych przez dziennikarzy (o prawnych aspektach deepfake pisaliśmy TU oraz TU). Wywiad został ,,przeprowadzony” z nieżyjącą polską noblistką Wisławą Szymborską, której głosowe odpowiedzi również zostały wygenerowane przy użyciu AI. Poetka wypowiadała się w nim m.in. o nagrodzie Nobla przyznanej w tamtym roku koreańskiej pisarce Han Kang, o czym, ze powodu wcześniejszej śmierci, Wisława Szymborska nie miała okazji wypowiedzieć się czy wyrazić swojej rzeczywistej opinii za życia. Wokół audycji pojawiły się kontrowersje dotyczące zastąpienia prawdziwych dziennikarzy postacią wykreowaną przez sztuczną inteligencję, ale uwaga skupiła się głównie na osobie zmarłej poetki. Przedstawienie wypowiedzi i opinii jako jej własnych, mimo oznaczenia ich jako wygenerowane przez AI, okazały się według społeczeństwa zbyt daleko idącym posunięciem. Argumentacją był brak możliwości weryfikacji co do spójności z potencjalnymi rzeczywistymi przekonaniami Szymborskiej. Z drugiej jednak strony, Prezes Fundacji im. Wisławy Szymborskiej Pan Michał Rusinka wyraził zgodę na publikację wywiadu stwierdzając, iż noblistka miała duże poczucie humoru i mogłaby być przychylna takiemu eksperymentowi. Warto wspomnieć, iż w świetle unijnego Rozporządzenia AI Act[5] materiały wygenerowane przy użyciu lub z pomocą sztucznej inteligencji powinny być odpowiednio oznaczone, natomiast w przypadku, gdy treść stanowi część pracy lub programu o wyraźnie artystycznym, twórczym, satyrycznym, fikcyjnym lub analogicznym charakterze obowiązki w zakresie przejrzystości i transparentności użycia sztucznej inteligencji są łagodniejsze niż np. w przypadku samych dostawców AI. Obowiązek ten ogranicza się bowiem do ujawnienia istnienia takich wygenerowanych treści w odpowiedni sposób, który nie utrudnia wyświetlania lub korzystania z utworu.
W sytuacji takiego wykorzystania sztucznej inteligencji ochronie podlegać będzie wizerunek, cześć oraz twórczość artystyczna, i jak wskazano w orzecznictwie, również głos.[6] Z racji braku przepisów umożliwiających ochronę wskazanych dóbr konkretnie u osób zmarłych czy naruszonych przez działanie sztucznej inteligencji, należy korzystać z ogólnych przepisów umożliwiających ich ochronę.[7] Odnosząc się do art. 81 ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych, istotnym elementem z perspektywy osoby publicznie znanej jest odpowiedź na pytanie, czy wizerunek został wykonany w związku z pełnieniem przez daną osobę funkcji publicznych, w tym społecznych lub zawodowych. Odpowiedź twierdząca na takie pytanie uzasadnia wykorzystanie wizerunku bez zgody artysty, co należy odnosić również do wizerunku osoby zmarłej.
Należy zastanowić się natomiast nad kwestią ochrony dobra osobistego w postaci kultu pamięci osoby zmarłej (o czym pisaliśmy TU). Jeżeli uznamy, że wizerunek zmarłego zostanie wykorzystany na zasadzie dozwolonego wyjątku przewidzianego w prawie autorskim to nie oznacza to automatycznie, iż będzie on spójny z założeniem obrazu takiej pamięci o zmarłym jego osób najbliższych. To im właśnie przysługuje ochrona jako osobom zainteresowanym wspomnianym kultem pamięci po zmarłym bliskim. W sytuacji, gdy wywiad taki nie pozostawałby spójny ze znanymi poglądami noblistki lub przedstawiałby jej osobę z negatywnej perspektywy, bliskim w razie takiego uznania przysługiwałaby ochrona na podstawie ochrony dóbr osobistych. aje wraz ze śmiercią tej osoby i obejmuje prawo jej bliskich do kultywowania pamięci po niej oraz wspomnień o niej powstałych za jej życia. Powstaje dopiero w chwili śmierci osoby bliskiej, mimo że odnosi się do relacji i wspomnień (interakcji) danej osoby ze zmarłym za jego życia.”[10] Tym samym ochronie podlega „sfera uczuciowa związana z kultem pamięci osoby najbliższej”[11] Podmiotami dobra osobistego jakim jest kult osoby zmarłej są osoby bliskie zmarłego, zaś przedmiotem ochrony jest ich sfera uczuć związana z potrzebą czczenia pamięci osoby zmarłej.
Innym problemem, któremu poświeciliśmy wpis jest odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez systemy AI. Zainteresowanych tematem zapraszamy TU.
Druga strona medalu – narzędzia AI, które mogą służyć artystom
Nie należy jednak całkowicie demonizować wpływu AI na współczesną twórczość. Może okazać się ona narzędziem, które ze względu na swoją szeroką stosowalność będzie istotnym wsparciem dla artysty, nie zabierając mu jednak źródła dochodu czy unikalnego sensu jego działalności. Przykładem może być branża muzyczna, w której narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję mogą pomóc artyście w stworzeniu własnej wizji artystycznej, obniżając przykładowo koszty produkcji czy mix masteringu piosenki. Z perspektywy ochrony utworu ważny jest jednak znaczący osobisty wkład w tworzone dzieło, możliwa identyfikacja osobowości artysty w swojej twórczości i ich wzajemny, spójny związek.
Sztuczna inteligencja w dzisiejszych czasach, ze względu na stale rozwijające się możliwości zastosowań, może budzić niepokój artystów co do ich zawodowej przyszłości. O ile z perspektywy wszechstronności działania AI jest to uzasadnione, o tyle z perspektywy prawnej właściwym jest uznanie, że za twórczością artystyczną, w celu jej ochrony, na ten moment zawsze musi stać człowiek. Takie podejście wydaje się również spójne z nastawieniem społeczeństwa, co widać na omówionym przykładzie wygenerowanego przez AI wywiadu. Z drugiej strony, w celu udoskonalania swojej twórczości warto jednak pozostawać na bieżąco z najnowszymi narzędziami branżowymi, które nie tyle zastąpią działalność człowieka, co mogą jej efekty istotnie udoskonalić.

