-1
archive,category,category-biznes,category-340,theme-stockholm,cookies-not-set,stockholm-core-1.1,woocommerce-no-js,select-child-theme-ver-5.1.8.1573676579,select-theme-ver-5.1.8,ajax_fade,page_not_loaded,menu-animation-underline,popup-menu-fade,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive

Czym są systemy jakości: Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne czy Gwarantowana Tradycyjna Specjalność?

Wiesz czemu pewne produkty smakują bardziej? I dlaczego częściej sięgamy po wyróżnione produkty? Jest to efekt działań producentów tych produktów, którzy znają i stosują systemy ochrony dedykowane producentom wyrobów w postaci produktów rolnych przeznaczonych do spożycia przez ludzi. Warto bowiem wiedzieć, że poza przedmiotami własności przemysłowej takimi jak wynalazki, wzory przemysłowe czy znaki towarowe istnieją systemy ochrony dedykowane producentom wyrobów w postaci produktów rolnych przeznaczonych do spożycia przez ludzi. Na mocy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1151/2012 z dnia 21 listopada 2012 r. w sprawie systemów jakości produktów rolnych i środków spożywczych (Dz. U. UE. L. z 2012 r. Nr 343, str. 1 z późn. zm.) (Rozporządzenie) został ustanowione 4 systemy jakości w postaci chronionej nazwy pochodzenia, chronionego oznaczenia geograficznego, gwarantowanej tradycyjnej specjalności i określeń jakościowych stosowanych fakultatywnie.

 

Wskazane systemy jakości stanowią podstawę do określania oraz – w stosownych przypadkach – ochrony nazw i określeń, które w szczególności wskazują lub opisują produkty rolne charakteryzujące się:

  1. cechami stanowiącymi wartość dodaną; lub
  2. właściwościami stanowiącymi wartość dodaną wynikającymi z metod produkcji rolnej lub przetwarzania wykorzystywanych przy ich produkcji lub wynikającymi z miejsca ich produkcji lub wprowadzenia do obrotu lub ich ewentualnego przyczyniania się do zrównoważonego rozwoju.

 

Jakich produktów dotyczą systemy jakości?

W ramach systemów jakości w postaci nazwy pochodzenia, oznaczenia geograficznego a także gwarantowanej tradycyjnej specjalności można zarejestrować nazwy następujących produktów wskazanych w załączniku nr I do TFUE[1]:

  1. Zwierzęta żywe
  2. Mięso i podroby jadalne
  3. Ryby, skorupiaki, mięczaki i inne bezkręgowce
  4. Produkty mleczarskie, jaja ptasie, miód naturalny; jadalne produkty pochodzenia zwierzęcego, gdzie indziej niewymienione ani nie włączone
  5. Jelita, pęcherze i żołądki zwierząt (z wyjątkiem rybich) całe lub w kawałkach, świeże chłodzone, mrożone, solone, w solance, suszone lub wędzone
  6. Produkty pochodzenia zwierzęcego, gdzie indziej niewymienione lub niewłączone; martwe zwierzęta objęte działami 1 lub 3, nienadające się do spożycia przez ludzi
  7. Żywe drzewa i inne rośliny, bulwy, korzenie i podobne; cięte i ozdobne liście
  8. Warzywa oraz niektóre korzenie i bulwy jadalne
  9. Owoce i orzechy jadalne; skórki owoców cytrusowych lub melonów
  10. Kawa, herbata i przyprawy, z wyjątkiem herba mate
  11. Zboża; Produkty przemysłu młynarskiego; słód, skrobie; gluten pszenny; inulina
  12. Nasiona i owoce oleiste; ziarna, nasiona i owoce; różne rośliny przemysłowe i lecznicze; słoma i pasza; Pektyna
  13. Słonina i inny przetworzony tłuszcz wieprzowy; przetworzony tłuszcz drobiowy
  14. Nieprzetworzone tłuszcze wołowe, owcze i koźle; łój (łącznie z “premier jus”) wytwarzany z tych tłuszczy
  15. Stearyna z tłuszczu, oleju i łoju; olej z tłuszczu, oliwy i łoju, nie emulgowany, niemieszany i niepreparowany
  16. Tłuszcze i oleje z ryb i ssaków morskich, oczyszczane lub nie
  17. Tłuszcze roślinne, płynne lub stałe, surowe, rafinowane lub oczyszczane
  18. Tłuszcze i oleje zwierzęce oraz roślinne, uwodorniane, rafinowane lub nie, ale bez dalszej przeróbki
  19. Margaryna, sztuczna słonina i inne preparowane tłuszcze jadalne
  20. Pozostałości po oczyszczaniu substancji tłuszczowych i wosków zwierzęcych lub roślinnych
  21. Przetwory z mięsa, ryb lub skorupiaków, mięczaków i innych bezkręgowców wodnych
  22. Cukier trzcinowy i buraczany i chemicznie czysta sacharoza, w postaci stałej
  23. Inne rodzaje cukru; syropy cukrowe; syntetyczny miód (zmieszany z naturalnym lub nie); karmel
  24. Melasa, odbarwiona lub nie
  25. Ziarna kakaowe, całe lub łamane, surowe lub palone; Kakaowe łuski, łupiny, osłonki i inne odpady z kakao
  26. Przetwory z warzyw, owoców orzechów lub innych części roślin
  27. Moszcz winogronowy, fermentujący lub z fermentacją zatrzymaną w inny sposób niż przez dodanie alkoholu
  28. Wino ze świeżych winogron; moszcz winogronowy z fermentacją zatrzymaną przez dodanie alkoholu
  29. Inne napoje na bazie fermentacji (np. jabłecznik, wino z gruszek i miód pitny)
  30. Pozostałości i odpady przemysłu spożywczego; gotowa pasza zwierzęca
  31. Tytoń nieprzetworzony, odpady tytoniowe
  32. Korek naturalny surowy, odpady korka, korek kruszony, granulowany lub mielony
  33. Len surowy lub przetworzony ale nieprzędzony; pakuły i odpady lniane (w tym skrawki workowe lub rozwłóknianie)
  34. Konopie naturalne (Cannabis sativa), surowe lub przetworzone ale nieprzędzone; pakuły i odpady z konopi naturalnych (w tym liny oraz skrawki workowe lub rozwłókniane)

a także następujący produkty jako nazwy pochodzenia i oznaczenia pochodzenia:

  1. piwo,
  2. czekolada i produkty pochodne,
  3. chleb, ciasto, ciastka, wyroby cukiernicze, herbatniki i inne wyroby piekarnicze,
  4. napoje z ekstraktów roślinnych,
  5. makarony,
  6. sól,
  7. naturalne gumy i żywice,
  8. pasta musztardowa,
  9. siano,
  10. olejki eteryczne,
  11. korek,
  12. koszenila,
  13. kwiaty i rośliny ozdobne
  14. bawełna, wełna, wiklina, len międlony, skóra, futro, pierze.

oraz poniższe, jako gwarantowane tradycyjne specjalności:

  1. gotowe dania,
  2. piwo,
  3. czekolada i produkty pochodne,
  4. chleb, ciasto, ciastka, wyroby cukiernicze, herbatniki i inne wyroby piekarnicze,
  5. napoje z ekstraktów roślinnych,
  6. makarony,
  7. sól.

 

CHRONIONE NAZWY POCHODZENIA I CHRONIONE OZNACZENIA GEOGRAFICZNE

 

System chronionych nazw pochodzenia i chronionych oznaczeń geograficznych został ustawiony w celu wsparcia producentów wyrobów związanych z danym obszarem geograficznym poprzez:

  1. zagwarantowanie godziwych dochodów z tytułu właściwości wytwarzanych przez nich produktów;
  2. zapewnienie jednolitej ochrony nazw jako jednego z praw własności intelektualnej na terytorium Unii;
  3. udostępnienie konsumentom jasnych informacji na temat właściwości stanowiących wartość dodaną produktów.

 

Nazwa pochodzenia to nazwa, która może być tradycyjnie używaną nazwą, którą określa się produkt:

  1. pochodzący z określonego miejsca, regionu lub, w szczególnych przypadkach, kraju;
  2. którego jakość lub cechy charakterystyczne są w istotnej lub wyłącznej mierze zasługą szczególnego środowiska geograficznego, na które składają się właściwe dla niego czynniki naturalne i ludzkie; oraz
  3. którego wszystkie etapy produkcji odbywają się na określonym obszarze geograficznym.

 

Przy czym niektóre nazwy traktuje się jako nazwy pochodzenia, nawet jeżeli surowce (czyli żywe zwierzęta, mięso i mleko) do odnośnych produktów pochodzą z obszaru geograficznego większego lub różniącego się od określanego obszaru geograficznego, pod warunkiem że:

  1. został określony obszar wytwarzania tych surowców;
  2. istnieją specjalne warunki wytwarzania tych surowców;
  3. istnieje system kontroli zapewniający przestrzeganie warunków wytwarzania tych surowców
  4. dana nazwa pochodzenia była uznawana za nazwę pochodzenia w kraju, z którego się wywodzi, przed dniem 1 maja 2004 r.

 

 

Oznaczenie geograficzne to nazwa, w tym tradycyjnie używana nazwa, którą określa się produkt:

  1. pochodzący z określonego miejsca, regionu lub kraju;
  2. którego określona jakość, renoma lub inna cecha charakterystyczna w głównej mierze wynika z jego pochodzenia geograficznego; oraz
  3. którego przynajmniej jeden etap produkcji odbywa się na określonym obszarze geograficznym.

 

Nazwa nie może zostać zarejestrowana jako nazwa pochodzenia lub oznaczenie geograficzne, jeżeli:

  1. jest nazwą rodzajową;
  2. koliduje z nazwą odmiany roślin lub rasy zwierząt, przez co istnieje prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd konsumentów co do prawdziwego pochodzenia produktu lub pomylenia produktów noszących zarejestrowaną nazwę z daną odmianą lub rasą;
  3. jest nazwą w całości lub w części homonimiczną w stosunku do nazwy figurującej już w rejestrze, chyba że między homonimem rejestrowanym w drugiej kolejności a nazwą wpisaną już do rejestru istnieje wystarczające rozróżnienie w sferze lokalnej i tradycyjnej praktyki dotyczące warunków ich stosowania i prezentacji, przy czym należy uwzględnić potrzebę zapewnienia równego traktowania producentów i niewprowadzania w błąd konsumentów;
  4. jest nazwą homonimiczną wprowadzającą w błąd konsumenta, prowadzącą do przekonania, że produkty pochodzą z innego obszaru, nawet jeżeli nazwa ta odpowiada rzeczywistemu terytorium, regionowi lub miejscu pochodzenia danych produktów;
  5. rejestracja nazwy mogłaby wprowadzić w błąd konsumentów, co do prawdziwej tożsamości produktu wobec uwzględnienia renomy danego znaku towarowego, jego powszechnej znajomości oraz okresu, przez jaki jest on używany.

 

specyfikacja produktu

 

Chroniona nazwa pochodzenia lub chronione oznaczenie geograficzne zawiera następujące informacje:

  1. nazwę, która ma zostać objęta ochroną jako nazwa pochodzenia lub oznaczenie geograficzne, w formie stosowanej w handlu lub w języku potocznym, wyłącznie w językach, które są lub dawniej były używane do opisu tego konkretnego produktu na określonym obszarze geograficznym;
  2. opis produktu obejmujący surowce oraz fizyczne, chemiczne, mikrobiologiczne i organoleptyczne cechy produktu;
  3. definicję obszaru geograficznego;
  4. dowody potwierdzające, że produkt pochodzi z określonego obszaru geograficznego;
  5. opis metod pozyskiwania produktu
  6. informacje dotyczące pakowania, jeżeli zapewnienie jakości, pochodzenia lub kontroli wymaga, aby pakowanie odbywało się na określonym obszarze geograficznym
  7. nazwy i adresy organów lub jednostek dokonujących kontroli zgodności z wymogami specyfikacji produktu oraz ich szczegółowe zadania
  8. wszelkie szczegółowe zasady dotyczące etykietowania danego
  9. opis tego, w jaki sposób nazwa pochodzenia lub oznaczenie geograficzne przyczyniają się do zrównoważonego rozwoju (element fakultatywny)

 

oraz

  • w odniesieniu do chronionej nazwy pochodzenia – związek między jakością lub cechami charakterystycznymi produktu a środowiskiem geograficznym,
  • w odniesieniu do chronionego oznaczenia geograficznego – związek między określoną jakością, renomą lub inną cechą charakterystyczną produktu a pochodzeniem geograficznym.

 

 

Kto może posługiwać się nazwą i jakie wiążą się z tym obowiązki obowiązki ?

 

Chronione nazwy pochodzenia oraz chronione oznaczenia geograficzne mogą być wykorzystywane przez dowolny podmiot wprowadzający na rynek produkt zgodny z odpowiednią specyfikacją.

 

W przypadku produktów pochodzących z Unii, które wprowadzane są na rynek pod chronioną nazwą pochodzenia lub chronionym oznaczeniem geograficznym zarejestrowanym zgodnie z procedurami z Rozporządzenia, na etykietach i w materiałach reklamowych muszą znajdować się związane z nimi symbole unijne.

 

Wymogi dotyczące etykietowania określone w art. 13 ust. 1 rozporządzenia nr 1169/2011 w odniesieniu do prezentacji obowiązkowych danych szczegółowych mają zastosowanie do zarejestrowanej nazwy produktu. Na etykietach można umieścić określenia »chroniona nazwa pochodzenia« lub »chronione oznaczenie geograficzne« lub odpowiednie skróty: »ChNP« lub »ChOG«.

Ponadto na etykietach można umieścić również:

  1. przedstawienia graficzne obszaru geograficznego pochodzenia oraz
  2. tekst, elementy graficzne lub symbole odnoszące się do państwa członkowskiego lub regionu, w którym znajduje się obszar geograficzny pochodzenia.

 

Na etykietach można umieszczać także znaki towarowe wspólne lub gwarancyjne/certyfikujące wskazujące pochodzenie geograficzne wraz z określeniem “chroniona nazwa pochodzenia” lub “chronione oznaczenie geograficzne”.

 

 

Zakres ochrony uzyskiwany poprzez rejestrację oraz ochrona tymczasowa

Zarejestrowane nazwy są chronione przed:

  1. wszelkim bezpośrednim lub pośrednim wykorzystywaniem w celach komercyjnych nazwy zarejestrowanej w odniesieniu do produktów nieobjętych rejestracją, jeśli produkty te są porównywalne do produktów zarejestrowanych pod tą nazwą lub jeśli stosowanie tej nazwy stanowi wykorzystywanie, osłabianie lub umniejszanie renomy chronionej nazwy, w tym również w sytuacji, gdy produkty te są wykorzystywane jako składnik;
  2. wszelkiego rodzaju niewłaściwym stosowaniem, imitacją lub przywołaniem, nawet jeśli podano prawdziwe pochodzenie produktów lub usług lub jeśli chroniona nazwa została przetłumaczona lub towarzyszą jej określenia takie jak: “styl”, “typ”, “metoda”, “zgodnie z recepturą stosowaną”, “imitacja” i tym podobne, w tym jeśli produkty te są wykorzystywane jako składnik;
  3. wszelkimi innymi fałszywymi lub mylącymi wskazaniami odnoszącymi się do pochodzenia, charakteru lub podstawowych właściwości produktu, które są podane na opakowaniu wewnętrznym lub zewnętrznym, w materiale reklamowym lub dokumentach odnoszących się do danego produktu oraz opakowaniem produktu w pojemnik mogący przekazać fałszywe wrażenie co do jego pochodzenia;
  4. wszelkimi innymi praktykami mogącymi wprowadzić konsumentów w błąd co do prawdziwego pochodzenia produktu.
  5. uzyskaniem statusu nazwy rodzajowej.

Ochrona nie rozciąga się na nazwa produktu uznawaną za nazwę rodzajową, jeżeli w chronionej nazwie pochodzenia lub chronionym oznaczeniu geograficznym jest ona zawarta.

 

Ochrona tymczasowa dotyczy wyłącznie szczebla krajowego (terytorium Polski) i przyznawana jest ze skutkiem od dnia, w którym do Komisji Europejskiej został złożony wniosek o rejestrację. Ochrona ta ustaje z dniem, w którym podjęta zostaje decyzja w sprawie rejestracji na mocy Rozporządzenia (z dniem dokonania wpisu do rejestru) albo wniosek zostaje wycofany albo z dniem odmowy dokonania wpisu do rejestru.

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi prowadzi listę produktów rolnych i środków spożywczych podlegających tymczasowej ochronie krajowej prowadzi minister właściwy do spraw rynków rolnych. Lista ta jest jawna i jest dostępna pod linkiem https://www.gov.pl/web/rolnictwo/tymczasowa-ochrona-krajowa.

 

Na podstawie ochrony tymczasowej podmiot wytwarzający zgodnie z wymaganiami zawartymi w specyfikacji produkt rolny lub środek spożywczy, którego nazwa pochodzenia lub oznaczenie geograficzne została wpisana na listę ma prawo do używania w obrocie nazwy wpisanej na tę listę.

 

Nazwy wpisane na listę (podlegające ochronie tymczasowej) nie mogą być używane w obrocie na terytorium Polski, jeżeli produkty rolne lub środki spożywcze, których one dotyczą, nie spełniają warunków będących podstawą wpisu nazwy na tę listę:

  1. nawet wtedy, gdy takie użycie nie ma na celu wskazywania pochodzenia geograficznego produktów rolnych i środków spożywczych oraz wtedy, gdy rzeczywiste miejsce wytworzenia produktów rolnych i środków spożywczych jest wskazane;
  2. nawet przy użyciu wyrażeń “w stylu”, “rodzaju”, “przy użyciu metody”, “tak jak produkowane w”, “imitacja” lub “podobne”;
  3. w oryginalnym brzmieniu albo w tłumaczeniu;
  4. z innym mylącym lub fałszywym odniesieniem do miejsca pochodzenia, właściwości lub podstawowych cech produktu na opakowaniu wewnętrznym lub zewnętrznym, w materiale reklamowym lub dokumentach odnoszących się do danego produktu;
  5. w zakresie innych praktyk mogących wprowadzić w błąd co do prawdziwego pochodzenia produktu.

 

Nazwa podlegająca tymczasowej ochronie krajowej może być używana, jeżeli:

  1. jest wykorzystywana do produktów, które nie mogą być porównywane do produktów zarejestrowanych pod tą nazwą, i
  2. stosowanie tej nazwy nie doprowadzi do czerpania korzyści z renomy nazwy podlegającej tymczasowej ochronie krajowej lub
  3. Minister wydał decyzję zezwalającą osobie, która wniosła zastrzeżenie wobec rejestracji na jej używanie w okresie przejściowym (dotyczy to osób używających przez co najmniej 5 lat poprzedzających dzień wpisu do rejestru wewnętrznego wniosków.

W zakresie ochrony należy także wskazać regulację przewidzianą w art. 9 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, wskazującej że jeżeli towar lub usługa w miejscu pochodzenia korzysta z ochrony, a z pochodzeniem z określonego regionu lub miejscowości są związane ich szczególne cechy lub właściwości, czynem nieuczciwej konkurencji jest fałszywe lub oszukańcze używanie takich chronionych oznaczeń geograficznych i chronionych nazw pochodzenia.

Dodatkowo czynem nieuczciwej konkurencji jest także używanie oznaczeń i nazw z dodatkiem “rodzaj”, “typ”, “metoda” albo równoznacznym.

 

systemy jakości a znaki towarowe oraz nazwy odmiany roślin lub rasy zwierząt

 

W przypadku rejestracji nazwy pochodzenia lub oznaczenia geograficznego, odmawia się rejestracji znaku towarowego, którego stosowanie naruszałby zakres ochrony i który odnosi się do tego samego rodzaju produktu, gdy wniosek o rejestrację tego znaku towarowego został złożony po terminie złożenia w Komisji Europejskiej wniosku o rejestrację nazwy pochodzenia lub oznaczenia geograficznego. Znaki towarowe zarejestrowane z naruszeniem tej zasady są unieważniane.

 

Jeżeli znak towarowy został zarejestrowany w dobrej wierze przed datą przedłożenia Komisji wniosku o ochronę nazwy pochodzenia lub oznaczenia geograficznego, może pozostać w użyciu w odniesieniu do tego samego produktu, a okres jego używania może być przedłużany niezależnie od rejestracji nazwy pochodzenia lub oznaczenia geograficznego, pod warunkiem że brak jest podstaw do jego unieważnienia lub wygaśnięcia. W takich przypadkach dozwolone jest stosowanie zarówno chronionej nazwy pochodzenia lub chronionego oznaczenia geograficznego, jak i odpowiednich znaków towarowych.

 

Rozporządzenie nie wyklucza wprowadzenia do obrotu produktu, którego etykieta zawiera nazwę lub termin, które są chronione lub zastrzeżone na mocy systemu jakości i które zawierają lub obejmują nazwę odmiany roślin lub rasy zwierząt, pod warunkiem że:

  1. dany produkt powstał z wykorzystaniem wskazanej odmiany lub rasy lub został z nich otrzymany;
  2. nie dochodzi do wprowadzenia w błąd konsumentów;
  3. stosowanie nazwy danej odmiany lub rasy mieści się w ramach uczciwej konkurencji;
  4. stosowanie przedmiotowych nazw nie prowadzi do nadużycia renomy chronionego terminu; oraz
  5. w przypadku nazw pochodzenia i oznaczeń geograficznych produkcja i wprowadzanie na rynek produktu wykroczyły poza obszar jego pochodzenia przed datą złożenia wniosku o rejestrację oznaczenia geograficznego.

 

 

GWARANTOWANE TRADYCYJNE SPECJALNOŚCI

 

System gwarantowanych tradycyjnych specjalności ustanawia się w celu chronienia tradycyjnych metod produkcji i przepisów kulinarnych przez wspieranie producentów produktów tradycyjnych we wprowadzaniu tych produktów na rynek i informowaniu konsumentów o cechach tradycyjnych przepisów kulinarnych i produktów stanowiących wartość dodaną.

 

Gwarantowana tradycyjna specjalność, to nazwa:

  1. tradycyjnie stosowana w odniesieniu do określonego produktu; lub
  2. oznaczająca tradycyjny lub specyficzny charakter danego produktu,

opisująca określony produkt lub środek spożywczy, który:

  1. otrzymano z zastosowaniem sposobu produkcji, przetwarzania lub składu odpowiadającego tradycyjnej praktyce w odniesieniu do tego produktu lub środka spożywczego; lub
  2. został wytworzony z surowców lub składników, które są tradycyjnie stosowane.

 

Jeżeli nazwa ta jest również używana w innym państwie członkowskim lub w państwie trzecim, aby rozróżnić porównywalne produkty lub produkty mające tę samą lub podobną nazwę, w decyzji o rejestracji możliwe jest przyjęcie, że nazwie gwarantowanej tradycyjnej specjalności towarzyszy oświadczenie “wytworzono zgodnie z tradycją …”, bezpośrednio po którym umieszczona jest nazwa kraju lub regionu.

 

Nazwy nie można zarejestrować, jeżeli odnosi się ona jedynie do właściwości o charakterze ogólnym mających zastosowanie wobec szeregu produktów, lub do właściwości przewidzianych przez określone prawodawstwo unijne.

 

 

Specyfikacja produktu

 

Gwarantowana tradycyjna specjalność zawiera następujące informacje:

  1. nazwę będącą przedmiotem wniosku o rejestrację we właściwych wersjach językowych;
  2. opis produktu, w tym jego główne cechy fizyczne, chemiczne, mikrobiologiczne lub organoleptyczne, wskazujące na specyficzny charakter produktu;
  3. opis metody produkcji, której przestrzegać muszą producenci, w tym – w stosownych przypadkach – charakteru i cech wykorzystywanych surowców lub składników, oraz metody przygotowania produktu; oraz
  4. główne elementy stanowiące o tradycyjnym charakterze produktu.

 

 

Kto może posługiwać się nazwą, zakres ochrony oraz obowiązki

 

Nazwa zarejestrowana jako gwarantowana tradycyjna specjalność może być wykorzystywana przez dowolny podmiot wprowadzający na rynek produkt zgodny z odpowiednią specyfikacją.

 

W przypadku produktów pochodzących z Unii, które wprowadza się na rynek jako gwarantowane tradycyjne specjalności zarejestrowane zgodnie z Rozporządzeniem, na etykietach i w materiałach reklamowych umieszcza się ww. symbol. Wymogi dotyczące etykietowania określone w art. 13 ust. 1 rozporządzenia nr 1169/2011 w odniesieniu do prezentacji obowiązkowych danych szczegółowych mają zastosowanie do zarejestrowanej nazwy produktu. Na etykiecie można umieścić oznaczenie »gwarantowana tradycyjna specjalność« lub odpowiadający mu skrót »GTS«.

 

Zarejestrowane nazwy są chronione przed wszelkiego rodzaju niewłaściwym stosowaniem, imitacją lub przywołaniem, w tym w odniesieniu do produktów wykorzystywanych jako składniki, oraz przed wszelkimi innymi praktykami, które mogłyby wprowadzić konsumentów w błąd.

 

Państwa członkowskie zapewniają, aby opisy handlowe stosowane na szczeblu krajowym nie prowadziły do mylenia stosownych nazw z nazwami, które są zarejestrowane.

 

Ochroną objęta są także towary sprzedawane na odległość, na przykład za pośrednictwem handlu elektronicznego.

 

 

OKREŚLENIA JAKOŚCIOWE STOSOWANE FAKULTATYWNIE

 

System określeń jakościowych stosowanych fakultatywnie został ustanowiony celem, ułatwienia przekazywania przez producentów na rynku wewnętrznym informacji o cechach i właściwościach stanowiących wartość dodaną produktów rolnych.

 

Określenia jakościowe stosowane fakultatywnie spełniają następujące kryteria:

  1. określenie nawiązuje do cechy co najmniej jednej kategorii produktów lub właściwości produkcji rolnej lub procesu przetwarzania, które mają zastosowanie na konkretnych obszarach;
  2. stosowanie określenia przydaje wartości dodanej danemu produktowi w porównaniu z produktami podobnego rodzaju; oraz
  3. określenie ma wymiar europejski.

 

Z systemu określeń stosowanych fakultatywnie wykluczone są określenia:

  1. które opisują właściwości techniczne produktu w celu zastosowania obowiązkowych norm handlowych i których celem nie jest informowanie konsumentów o tych właściwościach produktów.
  2. zastrzeżone stosowane fakultatywnie, które wspierają i uzupełniają specyficzne normy handlowe określone na podstawie sektorowej lub na podstawie kategorii produktu.

 

W rozporządzeniu zostały ustanowione następujące określenia jakościowe stosowane fakultatywnie:

  1. produkty górskie oraz
  2. produkty rolnictwa wyspiarskiego.

 

produkty górskie

 

Określenie “produkt górski” jest stosowane wyłącznie do opisu przeznaczonych do spożycia przez ludzi produktów wymienionych w załączniku I do TFUE, w odniesieniu do których:

  1. zarówno surowce, jak i pasza dla zwierząt gospodarskich pochodzą przede wszystkim z obszarów górskich;
  2. w przypadku produktów przetwarzanych przetwarzanie odbywa się również na obszarach górskich.

 

Obszary górskie w Unii to obszary wyznaczone zgodnie z art. 32 ust. 2 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1305/2013 z dnia 17 grudnia 2013 r. w sprawie wsparcia rozwoju obszarów wiejskich przez Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich (EFRROW) i uchylające rozporządzenie Rady (WE) nr 1698/2005. W stosunku do produktów z państw trzecich obszary górskie to obszary oficjalnie określone jako obszary górskie przez państwo trzecie lub te, które spełniają kryteria równoważne kryteriom wymienionym w art. 32 ust. 2 rozporządzenia nr 1305/2013.

 

produkt rolnictwa wyspiarskiego

 

Określenie “produkt rolnictwa wyspiarskiego” jest stosowane wyłącznie do opisu przeznaczonych do spożycia przez ludzi produktów wymienionych w załączniku I do TFUE,

  1. wytworzonych z surowców pochodzących z wysp.
  2. Przetworzonych na wyspach, w przypadkach gdy w zasadniczy sposób wpływa to na szczególne cechy charakterystyczne produktu końcowego.

 

Określenie jakościowe stosowane fakultatywnie może być stosowane jedynie w odniesieniu do produktów, które spełniają odpowiednie warunki stosowania.

 

kontrola zgodności ze specyfikacją produktu

 

W odniesieniu do chronionych nazw pochodzenia, chronionych oznaczeń geograficznych i gwarantowanych tradycyjnych specjalności, które odnoszą się do produktów pochodzących z terytorium Unii, weryfikacja zgodności ze specyfikacją produktu przed jego wprowadzeniem do obrotu jest dokonywana przez:

  1. właściwe organy lub
  2. jednostki upoważnione

Koszty takiej kontroli zgodności ze specyfikacją produktu mogą być ponoszone przez podmioty podlegające kontroli.

 

PRODUKT TRADYCYJNY

 

Poza wskazanymi i opisanymi systemami jakości w postaci chronionej nazwy pochodzenia, chronionego oznaczenia geograficznego oraz gwarantowanej tradycyjnej specjalności polski ustawodawca przewidział dodatkowo system identyfikacji dla produktów tradycyjnych.

Lista produktów tradycyjnych służy zbieraniu i rozpowszechnianiu informacji związanych z wytwarzaniem produktów tradycyjnych. Lista produktów tradycyjnych spełnia rolę archiwum wiedzy o dziedzictwie kulinarnym a także pełni funkcję promocyjną produktów oraz regionów. Natomiast producenci produktów wpisanych na listę produktów tradycyjnych mogą ubiegać się o uzyskanie odstępstw od wymagań sanitarnych i weterynaryjnych, jeżeli konieczność taka wynika z tradycyjnej receptury.

Możliwość uzyskania wpisu na listę produktów tradycyjnych dotyczy tego samego rodzaju produktów, co systemy jakości unijnej, ale których jakość lub wyjątkowe cechy i właściwości wynikają ze stosowania tradycyjnych metod produkcji, stanowiące element dziedzictwa kulturowego regionu, w którym są wytwarzane, oraz będące elementem tożsamości społeczności lokalnej.

Za tradycyjne metody produkcji uważa się metody wykorzystywane co najmniej od 25 lat.

Lista produktów tradycyjnych prowadzona jest przez Ministra Rozwoju Rolnictwa i Wsi i dostępna jest pod linkiem https://www.gov.pl/web/rolnictwo/lista-produktow-tradycyjnych12?page=1&size=10.

Co istotne, nazwa produktu tradycyjnego umieszczona na liście produktów tradycyjnych nie podlega ochronie, a użycie nazwy produktu tradycyjnego odnoszącej się do obszaru geograficznego nie stanowi uznania pochodzenia tego produktu z obszaru, do którego nawiązuje ta nazwa.

Każdy kto wytwarza dany produkt tradycyjny wpisany na listę może posługiwać się informacją o wpisie produktu na Listę Produktów Tradycyjnych, jeżeli wytwarza produkt zgodnie z opisem dołączonym do wniosku.

Lista produktów tradycyjnych ma na celu wyłącznie identyfikację tradycyjnych produktów, a nie producentów wytwarzających tradycyjną żywność. W przeciwieństwie do producentów produktów chronionych unijnymi systemami jakości, producenci produktu tradycyjnego nie są zobowiązani do poddawania się kontroli, która miałaby na celu potwierdzenie zgodności produkcji z metodą wytwarzania zadeklarowaną we wniosku.

 

Należy pamiętać, że poza wymieniony systemami jakości żywności istnieje wiele innych systemów i oznaczeń, którymi możliwość posługiwania się musi zostać każdorazowo zweryfikowana. Dla przykładu mamy:

  1. System certyfikowania i znakowania produktów żywnościowych pochodzących z rolnictwa ekologicznego
  2. Program Poznaj Dobrą Żywność (PDŻ),
  3. System „Jakość Tradycja”,
  4. System Integrowana Produkcja Roślin (IP),
  5. System Jakości Wieprzowiny (Pork Quality System – PQS),
  6. System Jakości Wołowiny (Quality Meat Program – QMP),
  7. System Gwarantowanej Jakości Żywności (Quality Assurance for Food Products – QAFP)

 

 

Jesteś producentem produktów spożywczych albo ciekawego trunku? Chcesz podkreślić związek produktu z krajem, regionem lub miejscowością? Uzyskać ochronę nieograniczoną w czasie na produkty wytworzone z surowców lub półsurowców pochodzących z określonego terenu? Zapraszamy do kontaktu.

Planujesz dokonanie zgłoszenie znaku towarowego gwarancyjnego? Nie zapomnij o niezbędnym regulaminie używania znaku towarowego gwarancyjnego, którego wzór znajdziesz tu.

Chcesz wiedzieć więcej o własności przemysłowej? Skorzystaj z  E-book Własność przemysłowa w pytaniach i odpowiedziach

 

[1] Traktat Ustanawiający Europejską Wspólnotę Gospodarczą (Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864/2 z późn. zm.).
Photo by Alex Guillaume on Unsplash

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami.

Reklama leków. Czy i kiedy odejdzie do lamusa dobrze znana formuła: „Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą (…)” ?

Podmioty reklamujące produkty lecznicze powinny zwrócić uwagę na szykowaną właśnie przez Ministerstwo Zdrowia zmianę przepisów wykonawczych regulujących zasady prowadzenia reklamy leków. W pierwszej połowie kwietnia 2022 do konsultacji publicznych skierowano projekt rozporządzenia zmieniającego aktualnie obowiązujące rozporządzenie Ministra Zdrowia z 21 listopada 2008 r. w sprawie reklamy produktów leczniczych (Rozporządzenie).

 

Planowana zmiana ma znaczenie praktyczne. Wszyscy dobrze znamy ostrzeżenie towarzyszące reklamom telewizyjnym leków dostępnych bez recepty. I właśnie dlatego, że znamy je aż za dobrze, Ministerstwa Zdrowia wraz z Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym postanowiły zmienić jego treść.

 

Projekt zmian w Rozporządzeniu przewiduje przede wszystkim nową wersję ostrzeżenia, które reklamodawca promujący leki zobowiązany jest uwzględnić w reklamie. Obecnie obowiązujące  ostrzeżenie towarzyszące reklamie audiowizualnej produktu leczniczego brzmi następująco:

“Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.”

 

Formuła ta ma zostać zastąpiona trzeba różnymi ostrzeżeniami:

 

1) „To jest lek. Dla bezpieczeństwa stosuj go zgodnie z ulotką dołączoną do
opakowania. Nie przekraczaj maksymalnej dawki leku. W przypadku wątpliwości
skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.” albo

 

2) „To jest lek. Dla bezpieczeństwa stosuj go zgodnie z ulotką dołączoną do
opakowania i tylko wtedy, gdy jest to konieczne. W przypadku wątpliwości
skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.”, albo


3) „To jest lek. Dla bezpieczeństwa stosuj go zgodnie z ulotką dołączoną do
opakowania. Zwróć uwagę na przeciwwskazania. W przypadku wątpliwości
skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.”

 

Czym podyktowana jest zmiana?

 

W uzasadnieniu projektu (Ocena Skutków Regulacji) możemy przeczytać m.in., że aktualne ostrzeżenie nie wykazuje potencjału do budowania pożądanych postaw u odbiorców służących bezpieczeństwu stosowania produktów leczniczych zgodnie z ulotką.”[i] Zdaniem projektodawcy, odbiorcy, wobec stale zwiększającej się liczby reklam produktów leczniczych nadmiernie przyzwyczaili się do powtarzalnej treści ostrzeżenia i odnoszą się do niej negatywnie.

Trudno nie się zgodzić z wnioskiem o swoistym znużeniu publiczności treścią dotychczasowego ostrzeżenia, które w powszechnym obiegu bywa traktowane z przymrużeniem oka lub – w zależności od kontekstu – nawet parodystycznie

 

Samą treść nowych ostrzeżeń należy ocenić pozytywnie z punktu widzenia prostoty i precyzji komunikatu. Trochę bardziej złożone ma być jednak stosowanie nowych ostrzeżeń w praktyce. W Ocenie Skutków Regulacji czytamy, że wg nowych zasad prowadzenia reklamy w obiegu będą jednocześnie funkcjonować wszystkie trzy ostrzeżenia, co ma przyciągnąć uwagę odbiorcy. Dla każdego z 3 typów reklamy leków uregulowanych w Rozporządzeniu (reklama audiowizualna, dźwiękowa i wizualna), projekt przewiduje, że reklama danego produktu leczniczego będzie prowadzona w taki sposób, że każda nowa wersja reklamy będzie emitowana z wykorzystaniem innego z ostrzeżeń, z uwzględnieniem posługiwania się wszystkimi rodzajami ostrzeżeń[ii].

 

Naszym zdaniem nie jest do końca jasne, co dokładnie należy rozumieć przez „każdą nową wersję reklamy produktu leczniczego.” Czy chodzi o kolejne wersje tej samej lub podobnej reklamy, mające treściowy związek z poprzednią, czy też po prostu o każdą kolejną reklamę określonego produktu, gdzie bez znaczenia jest relacja do innych reklam. Nie jest rzadkością tworzenie przez reklamodawców kampanii produktu czy marki, składających się z różnych z form komunikacyjnych, a mających wspólny mianownik tematyczny. Ma to znaczenie o tyle, że podmiot odpowiedzialny będzie musiał śledzić w swojej ewidencji kolejność wykorzystania kolejnych wersji ostrzeżenia. W związku tym, trudności mogą pojawić się wobec potencjalnej wątpliwości, dla których reklam należy prowadzić „kolejkę”.

 

Projekt od kwietnia br. jest poddawany konsultacjom społecznym, a wg założeń zmiana ma wejść w życie po 6 miesiącach od dnia ogłoszenia. Jest więc jeszcze nieco czasu, aby reklamodawcy z branży farmaceutycznej mogli przygotować się do zmian. Niewykluczone też, że kształt projektu ulegnie zmianie w toku prowadzonych konsultacji. Będziemy monitorować możliwe zmiany, niemniej już teraz zapraszamy podmioty z branży farmaceutycznej do konsultacji w zakresie prawnych aspektów marketingu i reklamy. 

Więcej na temat interpretacji w zakresie reklamy aptek można przeczytać tu, Inne regulowane aspekty reklamy bankowej poruszaliśmy tu. “Zielone” aspekty reklamy prezentujemy tu. O reklamie niewidocznej pisaliśmy tu i także tu, a o reklamie podstępnej tu.  Przypadki, o których piszemy to tylko wierzchołek góry lodowej. Złe komunikaty i niewłaściwie dobrane media, mogą wpłynąć nie tylko na sytuację finansową reklamodawcy, ale także na wizerunek i renomę – warto więc skonsultować wątpliwości. 

Photo by danilo.alvesd on Unsplash
[i] Ocena Skutków Regulacji projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie reklamy produktów leczniczych, data sporządzenia 5.04.2022 r., nr w wykazie prac: MZ 1262: https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12358550/katalog/12868808#12868808, dostęp 20. 05. 2022
[ii]Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie reklamy produktów leczniczych

 

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami.

e-Doręczenia, czy to koniec papierowej korespondencji?

e-Doręczenie jest równoważne z wysłaniem listu poleconego lub złożenia dokumentu w siedzibie organu, czy firmy. Usługa e-Doręczenia umożliwi otrzymywanie i wysyłanie korespondencji drogą elektroniczną, bez konieczności korzystania z papierowej wersji dokumentów zarówno pomiędzy podmiotami publicznymi (np. administracją publiczną), jak i niepublicznymi (np. prywatnymi przedsiębiorcami). Warto więc poznać szczegóły tej usługi. 

e-Doręczenia to usługa rejestrowanego doręczenia elektronicznego świadczona przez co najmniej jednego dostawcę usług zaufania , czyli sprawdzonego dostawcę usług, wpisanego do rejestru kwalifikowanych usług zaufania. Usługa funkcjonuje w Polsce od 5 października 2021 r. Została  wprowadzona ustawą z dnia 18 listopada 2020 r. o doręczeniach elektronicznych.

Usługa będzie udostępniona na dwa sposoby:

  1. za pomocą aplikacji online przeznaczonej dla adresów założonych u publicznego dostawcy usługi e-Doręczeń na stronach https://edoreczenia.gov.pl/ oraz biznes.gov.pl,
  2. za pomocą systemu elektronicznego zarządzania dokumentami (EZD), w którym publiczny dostawca usługi e-Doręczeń udostępnia interfejsy.

 

Aby móc korzystać z e-Doręczenia konieczne jest posiadanie adresu elektronicznego wpisanego do bazy adresów elektronicznych. Baza adresów elektronicznych (BAE) jest rejestrem publicznym prowadzonym przez ministra właściwego do spraw informatyzacji. Przeznaczona jest do udostępniania adresów do e-Doręczeń wszystkich dostawców działających w Polsce. W ramach BAE przetwarzane są dane, które umożliwiają jednoznaczną identyfikację podmiotu będącego właścicielem danego adresu do doręczeń elektronicznych.

Co ciekawe, adresy będą mogli wyszukiwać tylko użytkownicy korzystający z usługi e-Doręczeń. W systemie prowadzona będzie także ewidencja wszystkich dostawców świadczących usługi rejestrowanego doręczenia elektronicznego.

 

kto musi posiadać adres do e-doręczeń?

Docelowo do posiadania adresu e-Doręczeń zobowiązane będą:

  1. wszystkie podmioty publiczne, w tym ograny administracji, sądy, organy ścigania, uczelnie oraz
  2. wszyscy przedsiębiorcy, tj. spółki wpisane do KRS oraz osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą wpisane do CEIDG.

Osoby fizyczne, które nie są przedsiębiorcami nie będą zobowiązane do posiadania adresu do e-Doręczeń, ale będą miały możliwość korzystania z e-Doręczeń.

Adres elektroniczny będzie wykorzystywany w każdym procesie administracyjnym, sądowym i cywilnym. Dla osób fizycznych, które nie będą korzystać z adresu elektronicznego podmiot publiczny będzie mógł skorzystać z publicznej usługi hybrydowej. W ramach usługi hybrydowej korespondencja nadana przez podmiot publiczny zostanie przekształcona w postać papierową.

 

jak założyć adres do e-Doręczeń

Adres do e-Doręczeń będzie można założyć przez:

  1. wniosek o założenie adresu do e-Doręczeń,
  2. automatycznie poprzez wpis lub aktualizację danych w rejestrach państwowych CEIDG lub KRS,
  3. usługę udostępnioną przez niepublicznego dostawcę e-Doręczeń.

W dwóch pierwszych przypadkach adres zostanie założony u publicznego dostawcy e-Doręczeń. Podmioty niepubliczne mogą skorzystać z usług niepublicznego dostawcy e-Doręczeń. Wraz z adresem u publicznego dostawcy usługi zostanie założona skrzynka do e-Doręczeń oraz dostęp do aplikacji e-Doręczenia.

Osoby fizyczne (prywatne) i podmiot publiczny będą korzystać z aplikacji udostępnionej na moj.gov.pl, a przedsiębiorcy – z aplikacji na biznes.gov.pl.

 

Ważne: Jeżeli jesteś przedsiębiorcą prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą zarejestrowaną w CEIDG ale będziesz chciał posiadać również adres jako osoba fizyczna nie-przedsiębiorca konieczne będzie uzyskanie dwóch adresów do e-doręczeń.

Składając wniosek warto skorzystać z linku https://www.gov.pl/web/gov/uzyskaj-adres-do-e-doreczen-u-publicznego-dostawcy-uslugi-e-doreczen, który po wskazaniu dla jakiego rodzaju podmiotu będzie zakładany adres przekieruje użytkownika do odpowiedniego serwisu.

 

co wskazać we wniosku o e-Doręczenia?

Jeśli wniosek składany jest w imieniu własnym należy wskazać:

  • dane kontaktowe – adres e-mail i adres do korespondencji. Pozostałe dane pojawią się automatycznie po zalogowaniu profilem zaufanym;
  • jeśli administratorem skrzynki będzie ktoś inny, podaj dane tej osoby: imię, nazwisko, PESEL, adres e-mail.

 

Jeśli wniosek składany jest jako reprezentant (np. spółki) lub pełnomocnik należy wskazać:

  • dane osoby reprezentowanej (imię, nazwisko, PESEL, adres e-mail i adres do korespondencji),
  • dokumenty potwierdzające reprezentację lub pełnomocnictwo w formie elektronicznej, podpisane podpisem elektronicznym (chyba, że te informacje są dostępne w KRS),
  • potwierdzenie opłaty za pełnomocnictwo,
  • jeśli administratorem skrzynki będzie ktoś inny niż osoba reprezentowana należy podać dane administratora skrzynki: imię, nazwisko, PESEL, adres e-mail.

 

Ważne: Po utworzeniu adresu i skrzynki odbiorczej otrzymasz wiadomość z informacją, jak aktywować adres.

 

jak aktywować skrzynki do e-Doręczeń?

Jeśli jesteś przedsiębiorcą

  1. należy zalogować się na Konto Przedsiębiorcy i wybrać zakładkę e-Doręczenia
  2. następnie należy wskazać skrzynkę, którą chcesz aktywować i kliknąć „Przejdź do aktywacji’
  3. w kolejnym kroku konieczne jest podanie adresu e-mail, na który mają być wysyłane powiadomienia z systemu e-doręczeń
  4. ostatni krok to zapoznanie się z regulaminem polityką prywatności oraz aktywowanie skrzynki.

 

Jeśli nie jesteś przedsiębiorcą, czyli pozostałe osoby fizyczne – prywatne (w ustawie określane jako osoby niepubliczne)

  1. należy wejść na stronę skrzynki na swoim koncie Mój Gov i zalogować się profilem zaufanym lub e-dowodem​​​​​​
  2. po zalogowaniu, menu bocznym dostępne będą „Moje skrzynki” i opcja „Aktywuj skrzynkę”
  3. następnie należy podać adres e-mail, na który będą wysyłane powiadomienia.
  4. ostatni krok to zapoznanie się z regulaminem polityką prywatności oraz aktywowanie skrzynki.

 

Ważne: Gdy skrzynka będzie aktywna, zostanie przesłana wiadomość e-mail z powiadomieniem. Wtedy można rozpocząć korzystanie ze skrzynki.

 

jakie koszty ponosi się za e-Doręczenia?

Koszty przy korzystaniu z dostawcy publicznego kształtują się w następujący sposób:

  1. jeżeli podmiot niepubliczny otrzyma korespondencję od podmiotu publicznego, koszty przesyłki ponosi nadawca, czyli urząd – wysokość opłaty reguluje cennik publicznego dostawcy usługi, zatwierdzany przez UKE
  2. jeśli to podmiot niepubliczny (osoba fizyczna, przedsiębiorca) wysyła korespondencję do podmiotu publicznego, jest on zwolniony z opłaty, a publiczny dostawca usługi otrzymuje z tego tytułu dotację przedmiotową
  3. korespondencja między podmiotami publicznymi jest bezpłatna.

 

Ważne: Koszty przy korzystaniu z dostawy prywatnego należy ustalić u danego dostawcy.

 

jakie są skutki prawne posiadania adresu do e-doręczeń

Posiadanie adresu do e-Doręczeń i aktywnej skrzynki łączy się z szeregiem skutków prawnych:

  • jest równoznaczny z żądaniem doręczania korespondencji nadanej przez podmioty publiczne na ten adres – oznacza to, że od momentu aktywacji organy publiczne, które zgodnie z harmonogramem przedstawionym poniżej będą już korzystać z elektronicznych doręczeń będą przesyłać do Ciebie korespondencję z wykorzystaniem e-doręczeń a nie poczty tradycyjnej
  • momentem żądania doręczeń w formie elektronicznej jest wpis Twojego adresu do Bazy Adresów Elektronicznych (BAE)
  • pamiętaj, że wpis do BAE nie wyłącza możliwości kierowania przez podmiot niepubliczny do podmiotu publicznego pism w postaci papierowej (chyba, że zastrzega to przepis szczególny) – czyli możesz złożyć pismo do organu za pośrednictwem poczty tradycyjnej
  • wpis do BAE nie jest potwierdzany żadnym aktem administracyjny, np. decyzją
  • istnieje domniemanie, że dane wpisane do BAE są prawdziwe
  • aktualizacja danych wpisanych do BAE odbywa się na wniosek lub automatycznie – automatyczna aktualizacja dotyczy przedsiębiorców, którzy zaktualizują swoje dane w KRS albo CEIDG
  • wpis adresu do doręczeń elektronicznych do BAE dokonywany jest:
      • na okres 3 lat – w  stosunku do osób fizycznych,
      • bezterminowo – w przypadku pozostałych podmiotów

 

Ważne: Jeżeli jesteś osobą fizyczną pamiętaj o obowiązku przedłużenia wpisu na okres kolejnych 3 lat. Jeżeli nie dokonasz przedłużenia wpisu adresu do doręczeń elektronicznych do BAE, Twój adres zostanie z urzędu wykreślony z BAE, a organy będą kierować do Ciebie wszelką korespondencję w formie papierowej.

 

jakie są terminy?

Poniżej przedstawione zostały harmonogramy wskazujące od jakiego momentu dane podmioty będą zobowiązane do posiadania adresu elektronicznego i korzystania z e-Doręczeń

Harmonogram dla podmiotów niepublicznych (przedsiębiorcy):

  • od 5 lipca 2022 r. – nowi przedsiębiorcy rejestrujący się w KRS.
  • od 1 października 2022 r. – przedsiębiorcy zarejestrowani w KRS przed 5 lipca 2022 r.
  • od 31 stycznia 2023 r. – nowi przedsiębiorcy rejestrujący się w CEIDG.
  • od 30 września 2025 r. –  przedsiębiorcy zmieniający wpis w CEIDG.
  • od 1 października 2026 r. – wszyscy przedsiębiorcy w CEIDG.

 

Harmonogram dla podmiotów publicznych:

  • od 5 lipca 2022 r
    • organy administracji rządowej, NFZ, ZUS, KRUS, organy kontroli państwowej i ochrony prawa oraz jednostki budżetowe obsługujące te organy
    • jednostki budżetowe obsługujące te organy
    • zawody zaufania publicznego
      • adwokat (posiadający aktualny wpis w rejestrze Naczelnej Rady Adwokackiej),
      • radca prawny (posiadający aktualny wpis w rejestrze Krajowej Izby Radców Prawnych),
      • doradca podatkowy (posiadający aktualny wpis w Krajowej Izbie Doradców Podatkowych),
      • doradca restrukturyzacyjny (posiadający aktualny wpis w rejestrze prowadzonym przez Ministra Sprawiedliwości),
      • rzecznik patentowy (posiadający aktualny wpis w rejestrze Urzędu Patentowego RP),
      • notariusz (posiadający aktualny wpis w rejestrze Izby Notarialnej)
  • od 1 stycznia 2023 r. – uczelnie wyższe, PAN
  • od 1 stycznia 2024 r. – jednostki samorządu terytorialnego i ich związki
  • od 1 stycznia 2025 r. – niewymienione wcześniej podmioty publiczne
  • od 1 października 2029 r. – sądy i trybunały, komornicy, prokuratura, organy ścigania i Służba Więzienna

 

Wprowadzenie e-Doręczeń zostało uzasadnione jako posiadające szczególnie pozytywny wpływ na działalność mikroprzedsiębiorców oraz małych i średnich przedsiębiorców. Dzięki planowanym zmianom w przepisach prawa mających na celu szerokie dopuszczanie do stosowania doręczeń elektronicznych w wymianie danych z podmiotami publicznymi prowadzenie działalności zostanie ułatwione.[1]. Niewątpliwie e-doręczenia znacząca mogą ułatwić funkcjonowanie nie tylko przedsiębiorcom ale pełnomocnikom, czy obywatelom załatwiającym prywatne sprawy w urzędzie. Możliwość komunikacji w formie elektronicznej zdecydowanie przyspieszy prowadzone postępowań i załatwianie wszelkich spraw, w tym także prowadzenie oficjalnej korespondencji pomiędzy przedsiębiorcami. Jednakże ważne jest, aby system do obsługi e-Doręczeń był odpowiednio przygotowany i nie utrudniał komunikacji za jego pośrednictwem. Mamy również nadzieję, że w raz z pełną cyfryzacją doczekamy się również integracji obecnie mocno rozproszonych systemów, tak, aby te rozwiązania stanowiły rzeczywiste ułatwienie w codziennym funkcjonowaniu.·

 

Photo by Tamara Gak on Unsplash
[1] Uzasadnienie projektu ustawy o doręczeniach elektronicznych, druk nr 239 Sejmu IX kadencji.

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami.

Czy „Data Act” pomoże branży inżynierii danych? Rzecz o Sztucznej Inteligencji. Część III: przebudzenie (sprawiedliwej) mocy danych.

Zrównoważona gospodarka cyfrowa oparta na wartościach, redukcja wykluczenia cyfrowego i powszechny dostęp do danych to priorytety Europejskiej Strategii z zakresie Danych, której częścią jest ogłoszony niedawno przez Komisję Europejską projekt Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady zwanego Data Act. Zdaniem unijnego projektodawcy, odblokowanie potencjału danych w gospodarce ma przyczynić się do rozkwitu nowoczesnej, acz sprawiedliwej ekonomii, a także wspierać ma zieloną transformację.

 

W dniu 23 lutego 2022 r. Komisja Europejska opublikowała projekt Rozporządzenia PE i Rady w sprawie zharmonizowanych zasad dotyczących sprawiedliwego dostępu do danych i ich użycia (tzw. Data Act)[1], który wraz projektem Rozporządzenia w sprawie zarządzania danymi (tzw. Data Governance Act) ma wdrażać tzw. Europejską Strategię w zakresie Danych.

Przypomnijmy, że w lutym 2020 r. Komisja ogłosiła dwa filary ogólnie rozumiane unijnej strategii cyfrowej, tj. Białą Księgę w sprawie sztucznej inteligencji oraz Europejską Strategię w zakresie Danych.[2]

W Białej Księdze Komisja zapowiedziała stworzenie m.in. ram prawnych dla rozwoju sztucznej inteligencji.[3] Dzisiaj wiemy już, że zapowiedź ta znalazła wyraz w szczególności w projekcie Rozporządzenia ustanawiającego zharmonizowane przepisy dotyczące sztucznej inteligencji (Akt w sprawie sztucznej inteligencji), o którym pisaliśmy tutaj.

 

Prawo sztucznej inteligencji stanowione na poziomie unijnym to paradygmat, który został zaprezentowany przez Komisję jako warunek pewności prawa mogącego skutecznie wpierać rozwój technologii na wspólnym rynku. Jak czytamy w Białej Księdze, “Wspólne europejskie podejście do sztucznej inteligencji jest konieczne do osiągnięcia wystarczającej skali i uniknięcia rozdrobnienia jednolitego rynku. Wprowadzenie inicjatyw krajowych może zagrozić pewności prawa, osłabić zaufanie obywateli i uniemożliwić powstanie dynamicznego przemysłu europejskiego.[4]

Drugą podstawą unijnej strategii cyfrowej ma być właśnie Europejska Strategia w zakresie Danych[5], a środkami jej realizacji są ogłoszone projekty dwóch wyżej wspomnianych, mających uzupełniać się aktów prawnych. W dzisiejszym wpisie skupimy się na jednym z nich, tj. na Data Act.

 

Czy branże nowoczesnych technologii opartych na danych mogą z projektem Data Act wiązać nadzieje na istotne, prawne ułatwienia w zakresie korzystania z danych?

Wiemy, że w projektach data science, w tym z zakresu sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego, duża ilość dobrej jakości danych jest kluczowa. Na początku pracy nad projektem stajemy przed pozornie trywialnym, lecz podstawowym pytaniem: skąd wziąć dane….? A jeśli już wiemy, skąd je wziąć, to, czy i jak wolno nam je wykorzystać…? Projektowany Akt w sprawie Sztucznej Inteligencji, w aktualnie planowanym brzmieniu miałby nawet nakładać na wdrażających systemy AI wysokiego ryzyka szczegółowe obowiązki dotyczące m.in. adekwatności, jakości danych, czy prawidłowego nimi zarządzania.

W zaadresowaniu powyższych zagadnień, przedstawicielom branży technologicznej pomagają prawnicy. O wykorzystaniu przez systemy AI danych osobowych pisaliśmy tutaj. Jednak dane osobowe mogą być tylko jednym z wielu elementów skomplikowanej układanki, jaką jest zagadnienie danych w projekcie AI/ML. Ocena prawnej dostępności danych dla projektu może okazać się niezbędna, ponieważ różne mogą być reżimy prawne, którym podlegają dane, a konsekwencji, różne możliwości ich wykorzystania. Potrzebne nam dane mogą stanowić np. chronioną bazę danych sui generis, utwory objęte prawem autorskim, czy wizerunki osób.

 

W powyższym kontekście warto odnotować zapowiedzi projektodawcy, że Data Act ma przyczyniać się do zwiększenia potencjału danych w gospodarce poprzez umożliwienie sprawowania kontroli jak największej liczbie użytkowników nad generowanymi przez nich danymi, a także w szczególności przez zwiększenie dostępności danych na rynku.[6]

Co przy tym także istotne, to deklaracja zakorzenienia projektu Data Act w podstawowych wartościach europejskich. Jeszcze w lutym 2020 r., ogłaszając Europejską Strategię w zakresie Danych Komisja zapowiadała, że prace UE wspierające rozwój technologii będą skupione wokół trzech głównych celów odzwierciadlających europejskie wartości: technologii służącej człowiekowi, uczciwej i konkurencyjnej gospodarki oraz otwartego i demokratycznego społeczeństwa rozwijającego się w zrównoważony sposób.[7] Po dwóch latach, w tekście opublikowanym w związku z ogłoszeniem projektu Data Act ponownie wybrzmiało, że celem Europejskiej Strategii Danych jest umieszczenie ludzi w centrum rozwoju technologii oraz ochrona i promocja europejskich praw i wartości w świecie cyfrowym.[8] W uzasadnieniu samego projektu aktu możemy z kolei przeczytać, że dane są kluczowe nie tylko dla gospodarki cyfrowej, ale także dla transformacji ekologicznej. Komisja dostrzega, że mimo coraz większej ilości generowanych danych, większość jest nieużywana lub pozostaje skoncentrowana w rękach kilku dużych graczy rynkowych. Niskie zaufanie, sprzeczne interesy ekonomiczne lub przeszkody technologiczne nie pozwalają na uwolnienie pełnego potencjału innowacji opartych na danych. Kluczowe jest odblokowanie owego potencjału, poprzez ułatwienie wtórnego korzystania z danych i poprzez usuwanie barier rozwoju gospodarki informacyjnej zgodnej z wartościami. Jednocześnie, należy realizować misję niwelowania wykluczeń cyfrowych, tak, aby każdy mógł korzystać ze stworzonych możliwości. (…)[9]

 

W sferze normatywnej projekt Data Act obejmuje zaś w szczególności następujące zagadnienia[10]:

  1. Umożliwienie użytkownikom urządzeń lub powiązanych z nimi usług, uzyskiwania dostępu do danych generowanych przy korzystaniu z tychże urządzeń i usług. Aktualnie, właścicielem takich danych jest często producent urządzenia lub provider usługi. Urządzenie jest rozumiane jako fizyczny przedmiot, generujący, pobierający lub uzyskujący dostęp do danych, gdzie jednak czynności te nie są jego podstawową funkcją. Usługą powiązaną jest zaś usługa cyfrowa, bez której urządzenie nie mogłoby spełniać jednej ze swoich podstawowych funkcji. Projekt w szczególności zakłada, że urządzenia i usługi muszą być projektowane w taki sposób, aby dane mogły być dostępne dla użytkownika bezpośrednio, w łatwy i bezpieczny sposób, i w ramach ustawień domyślnych. Jeśli bezpośredni dostęp do danych jest niemożliwy, dysponent danych (np. producent urządzania) jest zobowiązany udostępnić je bez zbędnej zwłoki, bezpłatnie, na podstawie prostej prośby, co do zasady składanej elektronicznie. O ile może mieć to zastosowanie, dostęp do danych powinien być też ciągły i obywać w czasie rzeczywistym;
  2. Umożliwienie użytkownikom uzyskiwania dostępu do wspomnianych powyżej danych nie tylko osobiście, ale także na rzecz wskazanych przez nich osób trzecich (np. w sytuacji, gdy użytkownik, na podstawie danych go dotyczących, a zawartych w bazie należącej do producenta urządzenia, pragnie zlecić innemu podmiotowi usługę analityczną wykonywaną w oparciu o te dane);
  3. Obowiązki dysponentów danych związane z wyżej opisanym udostępnianiem danych użytkownikom i osobom trzecim;
  4. System rozstrzygania przez certyfikowane podmioty sporów pomiędzy użytkownikami, a dysponentami danych w zakresie ich udostępniania;
  5. Ochronę mikro-, małych i średnich przedsiębiorców (MŚP) w stosunkach kontraktowych B2B w sytuacji, gdy postanowienia umowne dotyczące danych zostały jednostronnie narzucone przez kontrahenta MŚP;
  6. Obowiązek dysponentów w zakresie udostępnienia danych na żądanie organów władzy publicznej lub instytucji unijnych w razie wykazania przez te instytucje tzw. wyjątkowej potrzeby, jak również obowiązki organów dotyczące postępowania z otrzymanymi już danymi; zdefiniowane zostały m.in. sytuacje, w których może zachodzić owa wyjątkowa potrzeba oraz warunki, jakie musi spełniać żądanie władzy publicznej;
  7. Umożliwienia użytkownikom usług związanych z przetwarzaniem danych dokonywania łatwej zmiany dostawcy danej usługi; prawa użytkownika i obowiązki usługodawcy w tym zakresie muszą w szczególności być jasno uregulowane w łączącej ich umowie dotyczącej usługi;
  8. Obowiązki podmiotów świadczących usługi przetwarzania danych, wdrażania technicznych, prawnych i organizacyjnych środków zapobiegających międzynarodowemu przekazywaniu danych niebędących danymi osobowymi, jeśli taki transfer byłby niezgodny z prawem unijnym lub prawem krajowym państwa członkowskiego.

 

Podobnie jak w przypadku projektowanego Rozporządzenia w sprawie sztucznej inteligencji, również dopiero stosowanie Data Act w praktyce (jak i Data Governance Act, któremu przyjrzymy się bardziej szczegółowo kolejnym wpisie), pokaże, czy planowane regulacje przełożą się na dynamiczny rozwój sprawiedliwych i godnych zaufania nowoczesnych technologii oraz na powszechny dostęp do danych. Nie można wykluczyć, że po tej stronie rynku, która na gruncie Data Act zobowiązana będzie do udostępniania danych, niektóre przepisy wywołają poczucie zwiększenia obciążeń regulacyjnych.

 

[1]https://digital-strategy.ec.europa.eu/en/library/data-act-proposal-regulation-harmonised-rules-fair-access-and-use-data dostęp 18. 04. 2022 r.
[2] Za https://ec.europa.eu/commission/presscorner/detail/en/qanda_20_264 dostęp 18. 04. 2022 r., tłumaczenie własne.
[3] Biała Księga w sprawie sztucznej inteligencji. Europejskie podejście do doskonałości i zaufania, str. 30; Komisja Europejska, Bruksela, 19. 02. 2000 r.
[4] Biała Księga w sprawie sztucznej inteligencji. Europejskie podejście do doskonałości i zaufania, str. 3; Komisja Europejska, Bruksela, 19. 02. 2000 r.
[5] KOMUNIKAT KOMISJI DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO, RADY, EUROPEJSKIEGO KOMITETU EKONOMICZNO-SPOŁECZNEGO I KOMITETU REGIONÓW: Europejska strategia w zakresie danych.
[6] za digital-strategy.ec.europa.eu/en/library/data-act-proposal-regulation-harmonised-rules-fair-access-and-use-data dostęp 18. 04. 2022 r., tłumaczenie własne.
[7] za https://ec.europa.eu/commission/presscorner/detail/en/qanda_20_264 dostęp 18. 04. 2022 r., tłumaczenie własne.
[8] za https://digital-strategy.ec.europa.eu/en/policies/strategy-data dostęp 18.04. 2022 r., tłumaczenie własne.
[9] Na podstawie Proposal for a REGULATION OF THE EUROPEAN PARLIAMENT AND OF THE COUNCIL on harmonised rules on fair access to and use of data (Data Act) , Explanatory memorandum, 1. Context of the proposal, section: reasons for and objectives of the proposal, paragraph 2, tłumaczenie własne.
[10] Proposal for a REGULATION OF THE EUROPEAN PARLIAMENT AND OF THE COUNCIL on harmonised rules on fair access to and use of data (Data Act).

 

 

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami.

 

 

Odpowiedzialność członka zarządu za zobowiązania spółki kapitałowej, gdy egzekucja prowadzona wobec spółki okaże się bezskuteczna.

Spółki kapitałowe, czyli spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, proste spółki akcyjne oraz spółki akcyjne, z chwilą wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego uzyskują osobowość prawną. Spółka kapitałowa samodzielnie, całym swoim majątkiem odpowiada za swoje zobowiązania. Od momentu uzyskania przez spółkę kapitałową osobowości prawnej wspólnicy lub akcjonariusze nie odpowiadają za zobowiązania spółki. Jest to jedna z podstawowych zasad dotyczących spółek kapitałowych, które jak sama nazwa wskazuje, oparte są na kapitale na nie na substracie osobowym, czyli wspólnikach spółki. Jest to także jedna z przyczyn, dla których spółki kapitałowe są tak często wybieraną formą prowadzenia działalności gospodarczej. Trzeba jednak pamiętać, że odpowiedzialność spółki jako osoby prawnej nie wyłącza odpowiedzialności osób fizycznych, które zajmują się prowadzeniem spraw spółki, czyli zarządzają spółką, kierują nią.

Dla przypomnienia: każda osoba prawna działa przez swoje organy. Organem uprawnionym do prowadzenia spraw spółki kapitałowej oraz reprezentacji spółki kapitałowej jest zarząd[1]. Prawo członka zarządu do prowadzenia spraw spółki i jej reprezentowania dotyczy wszystkich czynności sądowych i pozasądowych spółki. Prawa członka zarządu do reprezentowania spółki nie można ograniczyć ze skutkiem prawnym wobec osób trzecich. Zarząd jest powoływany i odwoływany przez zgromadzenie wspólników (w spółkach z o.o.) albo radę nadzorczą (w P.S.A. i S.A.).

We wszystkich typach spółek kapitałowych, członkowie zarządu ponoszą odpowiedzialność wobec spółki za prowadzenie spraw spólki, ale istnieją również przypadki odpowiedzialności członków zarządu wobec osób trzecich, w tym wierzycieli spółki.

W tym wpisie skupimy się na omówieni problematyki odpowiedzialności członków zarządu za zobowiązania spółki w przypadku, gdy egzekucja prowadzona wobec spółki okaże się bezskuteczna.

Poniże ustalenia nie dotyczą spółek osobowych (spółek jawnych, partnerskich, komandytowych, komandytowo – akcyjnych) a także spółek akcyjnych.

 

zasady odpowiedzialności

Odpowiedzialność członków zarządu spółki z o.o. została uregulowana m.in. w art. 299 § 1 ustawy –  Kodeks spółek handlowych (ksh). Zgodnie z tym przepisem, jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za zobowiązania spółki. Czyli za długi spółki.

Tożsama regulacja została zamieszczona w art. 300132 ksh i dotyczy odpowiedzialności członków zarządu prostej spółki akcyjnej.

Natomiast wobec braku zamieszczenia analogicznej regulacji w przepisach w tytule III, dziale II ksh dotyczącym spółki akcyjnej omówienie odpowiedzialności zarządu na wskazanych zasadach nie będzie dotyczyć spółki akcyjnej, co nie oznacza, że zarząd spółki akcyjnej nie ponosi żadnej odpowiedzialności za zobowiązania spółki w przypadku bezskuteczności egzekucji prowadzonej przeciwko spółce.

Wspólna odpowiedzialność członków zarządu na podstawie art. 299 ksh jest odpowiedzialnością na zasadzie solidarności. Solidarna odpowiedzialność istnieje pomiędzy członkami zarządu, a nie pomiędzy członkami zarządu a spółką. Spółka nadal jest podmiotem zobowiązanym. Wobec tego, w przypadku zaspokojenia wierzyciela przez członków zarządu następuje wstąpienie w prawa spłaconego wierzyciela (art. 518 § 1 pkt 1 kc).  Natomiast członkom zarządu nie przysługuje prawa żądania zwrotu wysokości uiszczonego roszczenia w związku z tym, że z chwilą wykonania zobowiązania solidarność pomiędzy członkami zarządu ustaje.

 

osoba odpowiedzialna

Już na etapie ustalenia, kto ponosi odpowiedzialność za zobowiązania spółki i jak należy rozumieć sformułowanie „członek zarządu” na gruncie omawianej regulacji pojawia się wiele trudności. Należy przyjąć, że odpowiedzialność na podstawie art. 299 ksh i art. 300132 ksh:

  1. ponoszą osoby faktycznie pełniące funkcje członków zarządu spółki; bez znaczenia jest brak wpisu członka zarządu do KRS albo bezpodstawnego wpisu członka zarządu do KRS (wpis lub wykreślenie członka zarządu z KRS ma charakter deklaratoryjny);
  2. członkowie zarządu ponoszą odpowiedzialność od momentu powołania ich uchwałą wspólników do momentu wygaśnięcia ich mandatu;
  3. nie ponoszą odpowiedzialności osoby, które faktycznie sprawowały zarząd nad sprawami spółki, ale nie zostały powołane do zarządu;
  4. osoby pełniące funkcje członków zarządu ponoszą odpowiedzialność za zobowiązania spółki powstałe nie tylko w czasie pełnienia przez nich funkcji członka zarządu, lecz również powstałe przed objęciem stanowiska – innymi słowy regulacja z art.  299 ksh i art. 300132 ksh dotyczy wszystkich członków zarządu pełniących funkcje od momentu powstania zobowiązania;
  5. odpowiedzialność ponoszą członkowie zarządu także wtedy, gdy zgłoszony wniosek o ogłoszenie upadłości spółki zostanie oddalony wobec braku majątku spółki wystarczającego na zaspokojenie kosztów postępowania upadłościowego lub wystarczającego jedynie na zaspokojenie tych kosztów.

 

zakres odpowiedzialności

Zakres odpowiedzialności nie jest ograniczony do określonego charakteru zobowiązań. To oznacza, że członkowie zarządu ponoszą odpowiedzialność zarówno za zobowiązania spółki o charakterze cywilnoprawnym jak i publicznoprawnym. Odpowiedzialność za zobowiązania publicznoprawne może być modyfikowana przepisami szczególnymi, np. na podstawie art. 116 § 1 ordynacji podatkowej za zaległości podatkowe spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w organizacji, prostej spółki akcyjnej, prostej spółki akcyjnej w organizacji, spółki akcyjnej lub spółki akcyjnej w organizacji odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie jej zarządu, jeżeli egzekucja z majątku spółki okazała się w całości lub w części bezskuteczna, a członek zarządu:

  1. nie wykazał, że:
  • we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym czasie zostało otwarte postępowanie restrukturyzacyjne albo zatwierdzono układ w postępowaniu o zatwierdzenie układu, albo
  • niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło bez jego winy;
  1. nie wskazuje mienia spółki, z którego egzekucja umożliwi zaspokojenie zaległości podatkowych spółki w znacznej części.

Odpowiedzialność członków zarządu obejmuje zaległości podatkowe z tytułu zobowiązań, których termin płatności upływał w czasie pełnienia przez nich obowiązków członka zarządu, oraz zaległości powstałe w czasie pełnienia obowiązków członka zarządu.

 

bezskuteczność egzekucji

Z bezskutecznością egzekucji będziemy mieć do czynienia w przypadku, gdy w ramach prowadzonej egzekucji komornik wyda postanowienie stwierdzające brak skuteczności w prowadzeniu egzekucji wobec spółki. Jednakże nie jest to jedyny sposób spełnienia przesłanki bezskuteczności. Bezskuteczność egzekucji będzie mieć także miejsce, gdy:

  1. z okoliczności sprawy wynika niezbicie, że spółka nie ma żadnego majątku, z którego wierzyciel mógłby uzyskać zaspokojenie swojej należności (np. gdy jedynym majątkiem spółki jest nieruchomość obciążona ponad swoją wartość wierzytelnościami innych osób, korzystających z pierwszeństwa zaspokojenia[2] – w takim przypadku oznacza to brak konieczności wszczęcia egzekucji przeciwko spółce;
  2. nie jest konieczne przeprowadzenie egzekucji w stosunku do całego jej majątku, lecz wystarcza udowodnienie, iż np. jedynym majątkiem spółki jest nieruchomość, która jest obciążona ponad swą wartość wierzytelnościami, korzystającymi z pierwszeństwa zaspokojenia[3];
  3. nie jest także konieczne wykazywanie, że wierzyciel wykorzystał wszelkie sposoby egzekucji, bo wystarczy wykazanie bezskuteczności zaspokojenia przy wykorzystaniu jednego z nich[4];
  4. jeżeli z dokumentów takich jak wykaz majątku spółki bądź bilans i księgi handlowe, wynika w sposób ewidentny, że majątek spółki nie wystarcza na pokrycie określonych wierzytelności[5];
  5. istnieje dowód w postaci postanowienia sądu oddalającego wniosek o ogłoszenie upadłości ze względu na to, że majątek dłużnika oczywiście nie wystarcza nawet na zaspokojenie kosztów postępowania bądź z uwagi na okoliczność, że przedmioty majątkowe wchodzące w skład majątku dłużnika są obciążone zastawem, zastawem rejestrowym lub hipoteką, a pozostały jego majątek oczywiście nie wystarcza nawet na zaspokojenie kosztów postępowania[6];
  6. wierzyciel będzie dysponować dowodem od innego wierzyciela; nie jest konieczne, aby bezskuteczna egzekucja była prowadzona przez tego wierzyciela, który zamierza wystąpić przeciw członkom zarządu.

Również rodzaj egzekucji nie będzie mieć znaczenia dla wykazania bezskuteczności egzekucji. Bezskuteczność egzekucji może dotyczyć przeprowadzenia nieskutecznej egzekucji administracyjnej.

Dodatkowo wskazuje się, że np. posiadanie przez wierzyciela wiedzy, że spółka nie posiada żadnego majątku może uwiarygadniać niecelowość wszczęcie egzekucji, a takie działanie może wiąże się z obarczeniem wierzyciela kosztami, w tym kosztami oczywiście niecelowego wszczęcia postępowania egzekucyjnego, uregulowanymi w art. 30 ustawy o kosztach komorniczych. Przy czym należy stwierdzić, że taka kwalifikacja działania wierzyciela byłaby sprzeczna z celem wprowadzenia tego przepisu.

 

pozew o zapłatę przeciwko członkom zarządu

Pociągnięcie członków zarządu spółki do odpowiedzialności określonej w art. 299 ksh wymaga wytoczenia przeciwko członkom zarządu powództwa o zapłatę. Nie jest możliwe uzyskanie tytułu wykonawczego przeciwko członkom zarządu na podstawie tytułu egzekucyjnego przeciwko spółce oraz art. 788 kpc. Jeżeli członkowie zarządu nie uregulują dobrowolnie należności na rzecz wierzyciela, wierzyciel zobowiązany jest do uzyskania wyroku sądu nakazującego zapłaty członkom zarządu określnej kwoty, a następnie zaopatrzenie tego wyroku w klauzulę wykonalności celem wszczęcia postępowania egzekucyjnego.

Pozew należy skierować do właściwego sądu. Zgodnie z art. 4582 § 1 pkt 3 kpc sprawami gospodarczymi są sprawy dotyczące roszczeń, o których mowa w art. 291-300 ksh, czyli roszczenia z art. 299 ksh. Wobec tego właściwym do rozpoznania sprawy przeciwko członkom zarządu o zapłatę będzie sąd gospodarczy (wydział gospodarczy sądu powszechnego).

W celu ustalenia czy właściwy do rozpoznania sprawy jako sąd I instancji będzie sąd rejonowy czy sąd okręgowy należy posłużyć się art. 17 pkt 4 kpc. Zgodnie z zasadami tam zawartymi, do właściwości sądów okręgowych należą sprawy o prawa majątkowe, w których wartość przedmiotu sporu przewyższa siedemdziesiąt pięć tysięcy złotych. W przypadku wartości przedmiotu sporu równej lub niższej 75 tysięcy złotych, zgodnie z art. 16 § 1 kpc właściwy będzie sąd rejonowy.

Właściwość miejscowa sądu będzie ustalana w oparciu o art. 27 kpc, czyli zgodnie z miejscem zamieszkania pozwanego członka zarządu. Jeżeli wierzyciel będzie pozywał kilku członków zarządu, którzy będą mieszkali w okręgach różnych sądów, właściwość miejscowa będzie ustalana zgodnie z art. 43 § 1 kpc. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli powództwo wytacza się przeciwko kilku osobom, dla których według przepisów o właściwości ogólnej właściwe są różne sądy, wybór między tymi sądami należy do powoda.

 

okoliczności wyłączające odpowiedzialność członka zarządu

Zgodnie z art. 299 § 2 ksh (i odpowiednio 300132 § 2 ksh) członek zarządu może się uwolnić od odpowiedzialności z zobowiązania spółki w przypadku bezskutecznej egzekucji przeciwko spółce, jeżeli wykaże, że:

  1. we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu, albo
  2. niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy,
  3. pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody.

Ponadto, członkowie zarządu nie ponoszą odpowiedzialności za niezłożenie wniosku o ogłoszenie upadłości w czasie, gdy prowadzona jest egzekucja przez:

  1. zarząd przymusowy albo
  2. sprzedaż przedsiębiorstwa,

jeżeli obowiązek złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości powstał w czasie prowadzenia egzekucji.

 

brak bezprawnego zaniechania w zakresie niezłożenia wniosku o ogłoszenie upadłości

Kwestię obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości regulują art. 10 i art. 11 ustawy – Prawo upadłościowe (pr. up.).

Upadłość ogłasza się w stosunku do dłużnika, który stał się niewypłacalny. Natomiast dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Domniemywa się, że dłużnik utracił tę zdolność, gdy:

  1. opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza 3 miesiące.
  2. jego zobowiązania pieniężne przekraczają wartość jego majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający 24 miesiące.

 

brak winy w niezłożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości

Członkowie zarządu są zobowiązani dołożyć należytej staranności, aby nie dopuścić do powstania zobowiązań spółki, których nie będzie mogła realizować. W przypadku, gdy dojdzie już do takiej sytuacji, członkowie zarząd mają obowiązek podjęcia działań minimalizujących straty wierzycieli. Oznacza to, że by uniknąć odpowiedzialności członek zarządu powinien złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości spółki w odpowiednim czasie. Termin na to działanie, co do zasady, wyznacza art. 21 ust.  pr. up. i dłużnik jest obowiązany, nie później niż w terminie 30 dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości, zgłosić w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości. Członek zarządu zostanie także zwolniony od odpowiedzialności, gdy w tym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu.

Dana osoba uwolni się od odpowiedzialności także, jeżeli wykaże, że w czasie pełnienia przez nią funkcji członka zarządu, nie zachodziły przesłanki do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości.

Co istotne odpowiedzialność członka zarządu opiera się na domniemaniu winy. Członek zarządu może uwolnić się od odpowiedzialności, wykazując brak winy.

 

brak szkody wierzyciela

Omawiana regulacja wyłącza odpowiedzialność członka zarządu, jeżeli nawet pomimo podjęcia przez członka zarządu we właściwym czasie wymaganych działań (zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości lub wydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo zatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu) wierzyciel nie uzyskałby zaspokojenia swoich wierzytelności. 

Poza wskazanymi powyżej włączeniami odpowiedzialności członka zarządu, członek zarządu może także w trakcie procesu wykazywać, że zobowiązanie spółki nie istnieje, bo np. wygasło w wyniku jego wykonania, potrącenia albo odnowienia. Oznacza to także, że członkowie zarządu spółki mogą podnosić zarzuty przysługujące spółce wobec wierzycieli, a z których to spółka nie skorzystała.

Natomiast w omawianym postępowaniu wierzyciel nie musi więc udowadniać powstania stanu wymagalności dochodzonego roszczenia w czasie pełnienia przez pozwanych członków zarządu ich obowiązków, ani wierzyciel nie jest zobowiązany do wykazywania powstania takich należności w okresie pełnienia przez pozwanych funkcji członków zarządu w spółce.

Wskazane wyłączenie odpowiedzialności członka zarządu (zgodnie z art. 300 ksh oraz art. 300134 ksh nie naruszają praw wspólników lub akcjonariuszy oraz osób trzecich do dochodzenia naprawienia szkody na zasadach ogólnych.

 

 

 

Photo by Nick Fewings on Unsplash
[1] W ramach prostych spółek akcyjnych zamiast zarządu możliwe jest ustanowienie rady dyrektorów.
[2] post. SA w Poznaniu z 16.6.1992 r. (I ACz 183/92, OSA 1993, Nr 4, poz. 28); podobnie w wyr. SA w Łodzi z 5.10.1994 r. (I ACr 470/94, PG 1995, Nr 6, s. 28) przyjęto, że: “Dla ustalenia osobistej odpowiedzialności członków zarządu spółki z o.o. wymogiem jest wykazanie przez wierzyciela, iż egzekucja z majątku spółki nie doprowadziłaby do zaspokojenia zobowiązania. Nie jest przy tym bezwzględnym warunkiem uprzednie przeprowadzenie bezskutecznej egzekucji w stosunku do majątku spółki, gdyż wierzyciel niemożność wyegzekwowania zobowiązania z tego majątku dowodzić może także innymi środkami“.
[3] wyr. SN z 9.6.1937 r. (I C 1927/36, OSN 1938, Nr 4, poz. 184.
[4] SN w wyr. z 9.5.2008 r. (II CSK 264/07, niepubl.
[5] tak J. Namitkiewicz, Spółka z o.o., 1999, s. 363
[6] por. K. Strzelczyk, w: R. PotrzeszczT. Siemiątkowski, Spółka z o.o., 2001, s. 645.

 

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami.

Obowiązek rejestracji w KRRiT dla YouTuberów

Stanowisko wydane przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji (KRRiT) 12 stycznia 2022 r. wywołało dreszcze przerażenia wśród części osób i przedsiębiorstw prowadzących aktywnie swoje kanały w serwisie YouTube. Powodem tego było bezpośrednie wskazanie przez KRRiT YouTuberów jako dostawców audiowizualnych usług medialnych na żądanie (ang. Video on Demand, VOD), a więc podmiotów obowiązanych do dokonania zgłoszenia o wpis do wykazów prowadzonych przez Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – a co się z tym łączy, także obowiązanych do odprowadzenia odpowiednich opłat. Oczywiście jednak nie na każdego użytkownika YT został nałożony obowiązek rejestracyjny. Prowadzisz aktywnie kanał na YouTube lub zastanawiasz się nad założeniem go, ale nie wiesz, czy obejmą Cię omawiane regulacje? Dowiedz się więcej z niniejszego artykułu!

Cel regulacji

Choć komunikat KRRiT wywołał nagle spore emocje, sama Ustawa o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy o kinematografii (Dz.U. z 2021 r., poz. 1676) pochodzi jeszcze z dnia 11 sierpnia 2021 r., zaś w życie weszła z dniem 1 listopada 2021 r., a niektóre przepisy z dniem 1 stycznia 2022 r. Nowelizacja ta rozszerzyła katalog podmiotów dostarczających audiowizualne usługi medialne na żądanie, które są obowiązane do zgłoszenia się o wpis do prowadzonego przez KRRiT wykazu dostawców audiowizualnych usług medialnych. Wśród podmiotów tych wyszczególniono bowiem platformę udostępniania wideo (ang. Video Sharing Platform, VSP), jaką jest YouTube, co utwierdziło wiele osób prowadzących działalność w tym serwisie w przekonaniu, że regulacje obejmą także wiele z kanałów zamieszczonych na tej popularnej stronie. Dodatkowym problemem, który pojawił się w związku z datą publikacji komunikatu, był fakt, że obowiązek dokonania rejestracji został przewidziany do dnia 1 lutego 2022 r.

 

Pełna treść komunikatu znajduje się tu: Obowiązek zgłoszenia o wpis do wykazów dla dostawców VSP i VOD – Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji – Portal Gov.pl (www.gov.pl)

 

Skąd jednak, wydawać by się mogło, ten nagły pomysł na rejestr dostawców audiowizualnych usług medialnych oraz dostawców platform udostępniania wideo? Wbrew pozorom obowiązek ten nie jest nowym wymysłem, a omawiana regulacja wynika z implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/1808 z 14 listopada 2018 r. w sprawie koordynacji niektórych przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych państw członkowskich dotyczących świadczenia audiowizualnych usług medialnych (dyrektywa 2018/1808). Treść tej dyrektywy wyraża konieczność zgłoszenia swoich usług do wykazu organów regulacyjnych mediów przez twórców publikujących audiowizualne treści na platformach wideo, takich jak YouTube, TikTok, Vimeo, Twitch czy Facebook[1], jako że według ustawodawcy platformy VSP są rozwiązaniem konkurencyjnym wobec usług świadczonych przez nadawców telewizyjnych.

 

Dookreślając swój cel, we wstępie dyrektywy podkreślono, że:

„Usługi platformy udostępniania wideo, dostarczają treści audiowizualne, które są coraz bardziej dostępne dla ogółu odbiorców, zwłaszcza młodzieży. Tak samo jest w przypadku serwisów społecznościowych, które stały się ważnym medium wymiany informacji oraz służącym rozrywce i edukacji, poprzez umożliwienie dostępu do audycji oraz do wideo tworzonych przez użytkownika. Te serwisy społecznościowe powinny zostać objęte zakresem dyrektywy (..) ponieważ ich dostawcy konkurują o tych samych odbiorców i o te same przychody co audiowizualne usługi medialne. Ponadto mają one dużą siłę oddziaływania, gdyż umożliwiają użytkownikom łatwe kształtowanie i wpływanie na opinie innych użytkowników. Dlatego w celu ochrony małoletnich przed szkodliwymi treściami, a wszystkich obywateli przed nawoływaniem do nienawiści, przemocy i terroryzmu usługi te należy objąć zakresem dyrektywy, o ile spełniają kryteria definicji usługi platformy udostępniania wideo”.

 

Szczegółowe kwestie poruszone we wstępie ustawy dotyczą także m.in. ochrony małoletnich przed treściami związanymi z napojami alkoholowymi lub grami hazardowymi. Ponadto konwergencja mediów wedle dyrektywy wymaga zaktualizowania ram prawnych, w celu uwzględnienia zmian na rynku oraz dla osiągnięcia równowagi między dostępem do treści w usługach online, a zapewnieniem ochrony konsumenta i konkurencyjności.

 

Obowiązek zgłoszenia o wpis do wykazu audiowizualnych usług medialnych na żądanie

Zgodnie z art. 47ca ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji podmiot dostarczający audiowizualną usługę medialną na żądanie dokonuje zgłoszenia o wpis do wykazu prowadzonego w systemie teleinformatycznym zapewniającym bezpieczeństwo danych osobowych w nim przetwarzanych zgodnie z zasadą integralności i poufności przez Przewodniczącego Krajowej Rady nie później niż 14 dni przed dniem rozpoczęcia jej udostępniania publicznego.

 

Zgłoszenie zawiera informacje:

  • o podmiocie dostarczającym audiowizualną usługę medialną na żądanie, jego nazwę lub imię i nazwisko, jego siedzibę lub miejsce zamieszkania, adres korespondencyjny, w tym poczty elektronicznej, zapewniający skuteczny i szybki kontakt oraz numer identyfikacji podatkowej (NIP) i numer identyfikacyjny REGON;
  • określającą audiowizualną usługę medialną na żądanie;
  • wskazującą państwa, w których jest możliwy odbiór audiowizualnej usługi medialnej na żądanie.

 

Wykaz audiowizualnych usług medialnych na żądanie dostępny jest pod linkiem:

https://www.gov.pl/web/krrit/lista-dostawcow-audiowizualnych-uslug-medialnych-na-zadanie.

Natomiast wzór zgłoszenia o wpis do wykazu dostępny jest w Rozporządzeniu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z dnia 21.10.2021 r.

 

Czym jest VOD/VSP, czyli audiowizualne usługi medialne na żądanie?

Żeby zatem wskazać, które podmioty mieszczą się w dyspozycjach norm objętych przepisami dyrektywy 2018/1808 oraz ustawy o radiofonii i telewizji, należy rozważyć, czym jest audiowizualna usługa na żądanie.

 

Zgodnie z art. 4 ust. 6a ustawo o radiofonii i telewizji audiowizualną usługą medialną na żądanie jest usługa medialna:

  • świadczona w ramach prowadzonej w tym zakresie działalności gospodarczej,
  • polegająca na publicznym udostępnianiu audycji audiowizualnych na podstawie katalogu ustalonego przez podmiot dostarczający usługę.

 

Natomiast uzasadnienie do projektu ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji precyzuje, że aby dana działalność została uznana za audiowizualną usługę medialną na żądanie i tym samym objęta obowiązkiem zgłoszenia przewidzianym w ustawie poniższe przesłanki muszą zostać spełnione kumulatywnie (łącznie):

  1. usługa medialna – przez co należy rozumieć działalność wykonywaną zwykle za wynagrodzeniem i na własny rachunek, spełniającą jednocześnie przesłanki wyrażone w art. 4 pkt 1 ustawy o radiofonii i telewizji;
  2. świadczenie danej usługi w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej;
  3. prowadzona działalność gospodarcza musi polegać na publicznym udostępnianiu audycji – dostarczanie treści musi być wobec tego zasadniczym przedmiotem działalności, przynoszącym bezpośrednio dochód, a nie jedynie działaniem incydentalnym czy pomocniczym, choć dokonywanym w ramach działalności gospodarczej;
  4. udostępniane audycje muszą być dostępne na żądanie, a więc w czasie wybranym przez użytkownika, a nie narzuconym przez usługodawcę i inicjowane indywidualnie przez usługobiorcę;
  5. audycje udostępniane muszą być publicznie, czyli być skierowane do nieokreślonego, masowego odbiorcy, co wyklucza wszelkie przekazy skierowane do oznaczonych adresatów;
  6. katalog dostępnych audycji musi być ustalony przez podmiot świadczący usługę – wykluczone są wobec tego wszelkie platformy wymiany czy udostępniania treści audiowizualnych przez użytkowników[2].

 

Analiza powyższego potwierdza wnioski ujęte w komunikacie, że za audiowizualne usługi medialne na żądanie mogą być uznane usługi świadczone przy wykorzystaniu platform udostępniania wideo np. tzw. kanały oferowane na platformie YouTube, ale samo udostępnianie przez użytkownika treści, nawet za pomocą platformy VSP, nie wystarcza do uznania go za dostawcę audiowizualnych usług medialnych.

 

Nie budzi zatem wątpliwości, że osoby prowadzące kanały na YT hobbystycznie, niezarobkowo również są zwolnione z obowiązku rejestracji. Tak samo, zwolnione z tego obowiązku są też firmy zamieszczające krótkie reklamy swoich produktów oraz osoby udostępniające na YT materiały dźwiękowe zawierające nieruchomy obraz, nawet jeśli felietony czy wywiady takie miałyby profesjonalny, konkurencyjny dla telewizji charakter.[3]

 

Z czym w praktyce wiąże się wpis do rejestru?

Czego obawiają się najbardziej podmioty obowiązane do dokonania wpisu do rejestru? Otóż obowiązek ten rodzi szereg technicznych wymogów, które będzie musiał spełnić obowiązany, przewidzianych na gruncie ustawy o radiofonii i telewizji. Warto jednak zaznaczyć, że nie wszystkie wymogi będą dotyczyły każdego dostawcy audiowizualnych usług medialnych.

 

Wymogi te dotyczą m.in.:

  • zapewnienia odbiorcom treści dostępu do informacji umożliwiających zidentyfikowanie usługi oraz podmiotu za nią odpowiadającego – czyli informacji jak: nazwa usługi audiowizualnej, nazwisko/nazwa/firma podmiotu dostarczającego usługę, imiona i nazwiska osób stanowiących organ konkretnego podmiotu, siedziba podmiotu czy dane kontaktowe (art. 47c ustawy o radiofonii i telewizji);
  • promowania audycji europejskich, w tym wytworzonych pierwotnie w języku polskim (art. 47f ustawy o radiofonii i telewizji);
  • stosowania skutecznych zabezpieczeń technicznych lub innych odpowiednich środków, mających na celu ochronę małoletnich przed ich odbiorem – poprzez odpowiednie oznaczanie treści stosownym znakiem graficznym (art. 47e ustawy o radiofonii i telewizji);
  • wprowadzania ułatwień dla osób z niepełnosprawnościami – co najmniej 30% udostępnianych audycji z katalogu dostawcy ma posiadać odpowiednie udogodnienia, tzn. np. audiodeskrypcję, tłumaczenie na migowy, napisy dla osób niesłyszących (art. 47g ustawy o radiofonii i telewizji);
  • corocznego składania sprawozdań (art. 47j ustawy o radiofonii i telewizji);

uiszczania opłaty audiowizualnej (tzw. „podatku od VOD”) – która wynosi 1,5% przychodów z działalności i jest przekazywana na rozwój Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej (PISF). Zwolennicy obowiązku rejestracji przytaczają argument, że opłata ta jest procentowo stosunkowo niewielka, choć znajdują się też tacy, co uważają, że każde kolejne obciążenie finansowe wobec państwa to rzecz zbędna[4].  Obowiązek ten nie dotyczy jednak wszystkich dostawców VOD. Zwolnieni są z niego mikroprzedsiębiorcy oraz te firmy, których liczebność widowni nie przekracza 1% udziału w liczbie wszystkich internautów w Polsce.

 

Warte podkreślenia wydaje się, że KRRiT może w drodze rozporządzeń zwolnić dostawców poszczególnych usług lub same usługi z ww. obowiązków. Ma również możliwość obniżenia zakładanego progu procentowego i choć jeszcze nie doszło do ustalenia konkretnych regulacji, rozmowy w tym temacie trwają.[5]

 

Odpowiedzialność za brak wpisu do rejestru

Ustawa o radiofonii i telewizji przewiduje 2 typy odpowiedzialności za brak wpisu do rejestru:

  • finansową – zgodnie z art. 53c ustawy jeżeli podmiot narusza obowiązek wpisu do rejestru Przewodniczący Krajowej Rady wydaje decyzję nakładającą na niego karę pieniężną w wysokości do dwudziestokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw – czyli w tym momencie ok. 120 000 zł[6], włącznie z wpłatami z zysku, w kwartale poprzedzającym wydanie decyzji nakładającej karę, ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej “Monitor Polski”;
  • karną – zgodnie z art. 52 ust. 2 ustawy, kto rozprowadza program radiowy lub telewizyjny bez wpisu do rejestru – podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

 

Problemy praktyczne?

YouTube nie jest w obecnej formie przystosowany do spełniania kryterium odpowiedniego oznaczania treści czy stosowania udogodnień dla osób z niepełnosprawnościami i w wielu przypadkach nie ma narzędzi do wprowadzenia zmian w już zamieszczonych filmikach, co sprawia dodatkową funkcjonalną trudność.[7]

 

Wobec skali osób zajmujących się publikowaniem treści w serwisie YouTube i braku odpowiednich przepisów technicznych, trudno jest wyobrazić sobie ponadto mechanizm ścigania tych, którzy nie zgłosili prowadzenia swojej działalności do KRRiT. Zgodnie z założeniami, do zadań KRRiT będzie należało przekazywanie wykazu dostawców VoD do PISF, dzięki czemu PISF będzie mógł dokonać identyfikacji potencjalnych „podatników”. W jaki jednak sposób organizacja ta będzie w stanie ustalić liczbę użytkowników danego kanału w konkretnym roku – nie wiadomo, gdyż nie są to obecnie dane dla PISFu dostępne.[8]

 

Dodatkowo wskazuje się, że grupa, którą starano się objąć znowelizowanymi przepisami, jest na to zbyt różnorodna. Wśród twórców treści wideo są przecież tak profesjonaliści, jak i tysiące amatorów, hobbystów i osób, dla których przychody z działalności internetowej stanowią jedynie dodatek do podstawowej działalności lub sposób finansowania pasji, którą dzielą się w Internecie. Swoją opinię w tym temacie wyraził Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) prof. Marcin Wiącek, stwierdzając, że „nałożenie na twórców szczególnie trudnych do zrealizowania obowiązków może stanowić naruszenie wolności słowa oraz wolności twórczości artystycznej zagwarantowanej w Konstytucji oraz innych aktach normatywnych”.  W związku z tym RPO wezwał Krajową Radę Radiofonii i Telewizji do odniesienia się do zgłaszanych przez środowiska internetowych twórców wątpliwości.[9]

 

Jeśli jesteś przedsiębiorcą udostępniającym swoje filmy na życzenie i działalność prowadzona na Twoim kanale na platformie udostępniania wideo wpisuje się Twoim zdaniem w założenia omawianej nowelizacji – rozważ wpisanie się do rejestru prowadzonego przez Przewodniczącego KRRiT! Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości związane z kwestiami prawnymi dotyczącymi omawianych przepisów lub szukasz kancelarii, która zapewni kompleksową obsługę prawną w celu ochrony treści prezentowanych na Twoich zawodowych lub prywatnych mediach społecznościowych – napisz do nas!

 

Photo by Soundtrap on Unsplash
[1] https://www.prawo.pl/prawo/rejestracja-kanalu-na-youtube-w-krrit,513927.html [dostęp: 1.04.2022 r.].
[2] https://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/druk.xsp?nr=693
[3] Rejestr YouTuberów i podatek od YouTube`a? (linkedin.com) [dostęp: 1.04.2022 r.].
[4] Artykuł 7 ust. 1 pkt. 1 ustawy z dnia 6 marca 2018 r. Prawo przedsiębiorców (t.j. Dz.U. z 2021 r., poz. 162).
[5] Czy YouTuber, TikToker lub gamer, świadczą usługi VoD? Kilka słów o obowiązkach ciążących na dostawcach VoD. – IAB Polska [dostęp: 1.04.2022 r.].
[6] https://www.iab.org.pl/aktualnosci/czy-youtuber-tiktoker-lub-gamer-swiadcza-uslugi-vod-kilka-slow-o-obowiazkach-ciazacych-na-dostawcach-vod/ [dostęp: 1.04.2022 r.].
[7] Rejestr YouTuberów i podatek od YouTube`a? (linkedin.com) [dostęp: 1.04.2022 r.].
[8] Rejestr YouTuberów i podatek od YouTube`a? (linkedin.com) [dostęp: 1.04.2022 r.].
[9] https://www.prawo.pl/prawo/rejestracja-kanalu-na-youtube-w-krrit,513927.html [dostęp: 1.04.2022 r.].

 

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂 

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami

Portowanie gier komputerowych – nowa odmiana adaptacji?

Nie da się ukryć, że w przeciwieństwie do tego, czego naucza się niekiedy na studiach prawniczych, nie w każdym miejscu pracy prawnik będzie grał pierwsze skrzypce. Jedną z takich branż jest branża gier wideo, gdzie prawnicy muszą niejako „pogodzić się” z sąsiedztwem innych wybitnych specjalistów w swoim zawodzie, bez których dany tytuł nigdy by nie powstał, a wśród których jedynie przykładowo wymienić należy m.in. programistów, grafików czy game designerów. Niemniej, rozwój gamedevu niezaprzeczalnie stworzył na przestrzeni ostatnich lat nowe miejsca pracy dla prawników związanych z branżą kreatywną. O wielu aspektach gamedevu oczami prawnika można przeczytać tu, chociaż wiele terminów z tego obszaru pozostaje wciąż niezbadanych. Przykładowo, powszechnie znane zjawisko w tej branży, jakim jest portowanie, na pierwszy rzut oka wydaje się prostym przeniesieniem gry z jednej platformy na drugą, a zatem dla prawnika powstaniem adaptacji, lecz po zgłębieniu tematu przypomina zaklęcie z gatunku czarnej magii. W dzisiejszym wpisie podejmujemy próbę odczarowania tego terminu – zapraszamy do spojrzenia na porting z perspektywy prawniczej!

 

Dynamiczny rozwój nowych technologii, takich jak NFT czy Metaverse, wpływa na rozwój społeczeństwa informacyjnego, w którym nie sposób obejść się w codziennym życiu bez narzędzi przez nie oferowanych. Zarówno nowość, tajemniczość, stopień skomplikowana obsługi, jak i potencjalne ryzyko w zakresie bezpieczeństwa danych, jakie niosą ze sobą nieznane jeszcze powszechnie wytwory informatyki sprawiają, że wiele osób waha się przed wypróbowaniem ich, a w konsekwencji zostaje niejako z tyłu tego nowoczesnego wyścigu. W całym tym technologicznym szaleństwie gry komputerowe wydają się być współcześnie traktowane niczym popularni, wszechstronnie obecni w naszym życiu znajomi – nawet jeśli nie utrzymujemy z nimi stałego kontaktu. Nikogo już nie dziwi fakt, że na graniu w gry można zarobić pokaźne sumy pieniędzy ani tym bardziej, że odbiorcami gier są nie tylko nastoletni chłopcy. Grupa ta obejmuje sobą niezliczone i głęboko zróżnicowane wewnętrznie grono, identycznie (choć prawdopodobnie na większą skalę), jak jest to w przypadku odbiorców innych dzieł (pop)kultury. Ciężko jest znaleźć wśród znajomych osobę, która ani razu nie grała w żadnego rodzaju grę przy użyciu urządzenia elektronicznego, choćby miał to być mobilny zabijacz czasu lub znane wszystkim świetnie Pasjans Pająk i Saper.

 

Gry komputerowe jako utwory

Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1996 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U z 2021 r. poz. 1062, dalej: u.p.a.p.p.) utworem, czyli przedmiotem prawa autorskiego, jest „każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia”.

Zdaniem J. Markowskiego nie ulega wątpliwości, że gra komputerowa może spełniać wszystkie z wymaganych kryteriów, a zatem możliwe jest uznanie jej pod pewnymi warunkami za utwór chroniony prawem autorskim.[1] Niemniej jednak jest utworem specyficznym, składającym się z wielu różnorodnych elementów tworzących bardzo złożoną całość, takich jak m.in. program komputerowy, interfejs graficzny, oprawa audiowizualna czy fikcyjne postaci. Składniki te często same w sobie podlegają ochronie na gruncie prawa autorskiego jako odrębne utwory (niedaleko szukać ochrony przyznawanej programom komputerowym w art. 1 ust. 2 pkt 1 u.p.a.p.p.), jednak doktrynalne dyskusje wywołuje postulat zakwalifikowania gier do jednego rodzaju utworu.

Różnorodność gier zaprezentowana jest również w obrębie samego tego medium, gdyż inna będzie specyfika czołowych przedstawicieli gatunku AAA a inna bardzo prostego „Ponga”, co dodatkowo sprawia trudności w związku z przyporządkowaniem tego utworu do określonego rodzaju. Tezę o złożoności dzieła autorskiego, zawierającego różne formy artystyczne (muzyka, fabuła, wideo, obrazy i postaci) potwierdza także badanie przeprowadzone na zlecenie WIPO (Światowej Organizacji Własności Intelektualnej – World Intellectual Property Organisation).[2]

 

Doktryna, starając się dopasować gry do znanych prawu autorskiemu konstrukcji, podejmowała próbę ich kwalifikacji w całości jako programów komputerowych, utworów audiowizualnych lub baz danych. Wszystkie te argumenty mają swoje mocne, ale również słabe strony, przez co żaden z nich nie wydaje się idealny.

  • Program komputerowy został wymieniony wśród przykładów utworów jako przedmiot prawa autorskiego w art. 1 ust. 2 pkt 1 u.p.a.p.p, lecz jednocześnie w art. 74 u.p.a.p.p. ustawodawca zastrzegł, że „programy komputerowe podlegają ochronie jak utwory literackie”, o ile przepisy u.p.a.p.p. nie stanowią inaczej. Ze względu na swoistą nieścisłość w ujęciu programów komputerowych na gruncie zaprezentowanych przepisów prawa autorskiego, pojawiają się w doktrynie sprzeczne głosy w kwestii wyraźnej przynależności programów do kategorii utworów. Niektórzy bowiem nie odmawiają im tego tytułu[3], inni zaś wolą traktować je jako „swoisty wytwór intelektu”, odrębny jednak od tradycyjnego ujęcia utworu.[4]

Niezależnie jednak od przyjętego stanowiska, nie podlega wątpliwości, że sam program, jeśli spełnia ustawowe przesłanki (efekt działalności twórczej o indywidualnym charakterze[5]), może być chroniony na podstawie przepisów prawa autorskiego, a zwłaszcza przepisów szczególnych określonych w rozdziale 7 tej ustawy. Niemniej rodzi się pytanie o to, czy gra wideo powinna być uznana całościowo za program. Doktryna z reguły odpowiada na nie przecząco, gdyż „uczestnik gry komputerowej odbiera grę komputerową całościowo jako połączenie muzyki, grafiki, tekstu pisanego, których to elementów nie można utożsamiać z tekstowymi ciągami instrukcji programu komputerowego. Gra komputerowa nie może być […] uznana za program komputerowy, mimo że program jest jej istotnym elementem”.[6]

Zdaniem J. Markowskiego, jeśli traktować gry wideo jako programy komputerowe, to objęcie ich ochroną jedynie na gruncie przepisów szczególnych okaże się niewystarczające w kwestii ochrony warstwy audiowizualnej gry[7], która przecież sama w sobie jest wynikiem znacznego nakładu pracy zespołu tworzącego grę. Osoby odpowiedzialne za warstwę programową są w dodatku podporządkowane wymogowi implementacji wcześniej stworzonych rozwiązań audiowizualnych w całość, która będzie zdolna do samodzielnego funkcjonowania, zatem niejako uznaje się ich nadrzędność nad rozwiązaniami programistycznymi. Warstwa programowa jest zatem znaczną częścią utworu, jakim jest gra, lecz nie stanowi go w całości.[8]

  • Podobnie aspekt ten wygląda w przypadku warstwy audiowizualnej, która chociaż jest konieczną i znaczną częścią gry komputerowej, nie może zostać uznana za podstawę kwalifikacji prawnej gry w ujęciu całościowym. Definicyjne rozszerzanie pewnego elementu utworu na jego całość wydaje się być nieuzasadnione oraz niepraktyczne. Swobodne stosowanie przepisów prawa autorskiego odnoszących się do utworu audiowizualnego i rozciąganie ich na element całości gry, jakim jest program komputerowy, byłoby bowiem kłopotliwe chociażby w zakresie rozszerzenia stosowania dozwolonego użytku prywatnego.

Z tego samego powodu nieprzystające do realiów świata programów komputerowych wydaje się ograniczenie z art. 73 u.p.a.p.p., które głosi, że: „Prawo do nadzoru autorskiego może być wykonywane tylko w stosunku do ostatecznej wersji utworu audiowizualnego”. Dodatkowo, jak sama nazwa wskazuje, utwór audiowizualny to dzieło łączące w sobie aspekt dźwiękowo-wizualny, zaś wśród wielu gatunków gier znajdą się również gry tekstowe, zupełnie niepasujące do zakładanej definicji.[9]

  • Nie da się ukryć, że gry komputerowe mogą zawierać w sobie bazy danych, niezależne od działania graczy, takie jak biblioteka obrazów, czy wyświetlane w trakcie gry elementy wykorzystywane do tworzenia postaci i przedmiotów w grze.[10] Jednakże, tak jak w dwóch pozostałych przypadkach, baza danych jest jedynie niewielkim elementem tak złożonego utworu, jak gra, w związku z czym bezzasadne byłoby przypisanie tego terminu do całości dzieła.
  • Postulowano także de lege ferenda nazwanie ustawowo nowej kategorii utworów „utworami multimedialnymi”, do których mogłyby zostać włączone gry wideo. Zdaniem J. Markowskiego jest to rozsądne działanie, pozwalające uwzględnić niejednorodność gier oraz cechy specyficzne dla tego rodzaju dzieła.[11]

 

Z perspektywy polskiego prawa autorskiego, najlepiej sprawdzającą się konstrukcją jest stosowanie w odniesieniu do gier przepisów dotyczących zarówno programów komputerowych, jak i utworów audiowizualnych, gdyż tylko taka podwójna kwalifikacja zapewnia najpełniejszą ochronę.[12] Według Z. Krügera ograniczenie prawnej ochrony wyłącznie do jednego z tych rodzajów utworów mogłoby nie zapewnić wystarczającej ochrony producentom oraz wszystkim twórcom, którzy stoją za stworzeniem całości gry. Ochronie powinien bowiem podlegać efekt końcowy w postaci prezentacji ekranowej, a nie jedynie sam program mający swoje oparcie w kodzie źródłowym.[13]

 

O czym należy pamiętać dokonując adaptacji cudzego utworu?

Niezależnie od prawnego charakteru gier komputerowych, jako przedmiotu prawa autorskiego, stosowane są do nich przepisy u.p.a.p.p., w tym te odnoszące się do utworów zależnych – opracowań. O utworach zależnych pisaliśmy niedawno opisując zjawisko memów z perspektywy prawnoautorskiej. Dla przypomnienia należy przytoczyć treść art. 2. u.p.a.p.p.:

„1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.

  1. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.
  2. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone twórcy wynagrodzenie nie podlega zwrotowi.
  3. Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.
  4. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego”.

Adaptacja została wymieniona pośród przykładów utworów zależnych, co oznacza, że posiada cechy odróżniające ją od pozostałych pozycji wymienionych w art. 2 pkt 1. Według A. Ferenc-Szydełko: „Adaptacja dotyczy w szczególności dzieł literackich przenoszonych poprzez scenariusz na deski teatru, na taśmę filmową, nośnik elektroniczny. Historia teatru i kinematografii dowodzi, że adaptacja jest częstym działaniem, bez którego nie byłoby rozwoju twórczości w tych dziedzinach”.[14] Jest to niejako tradycyjne rozumienie tej formy opracowania, lecz rozwój nowych technologii stworzył również pole do manewru w zakresie adaptacji dla nowych mediów, takich jak właśnie gry wideo.

 

Klasycznym przykładem w branży game deweloperskiej jest stworzenie adaptacji w formie gry komputerowej na podstawie książki (np.: gry z serii „Wiedźmin” produkcji CD PROJEKT RED na podstawie powieści autorstwa Andrzeja Sapkowskiego czy gry „American McGee’s Alice” i „Alice: Madness Returns” wydane przez EA, luźno oparte na klasyku Lewisa Carrolla[15]). Niekiedy adaptacje w postaci gier komputerowych tworzone są w celu zwiększenia potencjału komercyjnego marki filmowej (np. uniwersum filmów z serii „Gwiezdne wojny”) bądź jako próba zaprezentowania danej fabuły w nowym medium (np. gra „Ojciec chrzestny”, oparta na filmie o tym samym tytule wydana po 34 latach od ukazania się filmowego pierwowzoru).[16]

Niemniej do możliwych działań, gdy mowa o adaptacji, należy również działanie w obrębie samego przemysłu gamedevu, takie jak m.in. omówione poniżej portowanie.

 

Trzeba zaznaczyć, że podjęcie się stworzenia adaptacji wymaga zachowania kilku prawnych rygorów. Zgodnie z art. 46 u.p.a.p.p.: „Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, twórca zachowuje wyłączne prawo zezwalania na wykonywanie zależnego prawa autorskiego, mimo że w umowie postanowiono o przeniesieniu całości autorskich praw majątkowych”. Oznacza to, że w braku odmiennych umownych ustaleń stron w tym zakresie, przeniesienie całości autorskich praw majątkowych w umowie nie powoduje przeniesienia prawa do udzielania zezwolenia na stworzenie adaptacji i pozostaje ono przy pierwotnie uprawnionym (twórcy). Zatem jeśli strony pragną przenieść również i to uprawnienie, muszą wyraźnie zaznaczyć to w umowie – w praktyce często stosuje się odpowiednią klauzulę umowną, a samo prawo przenoszone jest zwykle za odpowiednim wynagrodzeniem dla twórcy.

Po stronie twórcy adaptacji powstaje zatem obowiązek ustalenia podmiotu uprawnionego do udzielania zezwolenia, którym, jak udowadnia powyższe, niekoniecznie musi być autor dzieła pierwotnego. W efekcie do bezpiecznych działań należy uzyskanie zapewnienia od podmiotu udzielającego zezwolenia, że jest on do tego wyłącznie uprawniony.

Gdyby umowa między podmiotem uprawnionym z autorskich praw majątkowych a pierwotnym twórcą milczała na temat udzielania zezwolenia na wykonywanie praw zależnych, w niektórych przypadkach konieczne może być zwrócenie się o zgodę do nich obojga (np. w przypadku umowy między autorem a wydawcą).

 

Portowanie

Portowanie (in. porting, port lub konwersja) w języku informatyki oznacza zmianę jednej formy zapisu na drugą. W przemyśle gier wideo będzie to zatem proces przygotowania odrębnej wersji istniejącego wcześniej tytułu z przeznaczeniem na inną platformę sprzętową, np. z konsoli na komputery PC. Jednym ze szczególnych rodzajów konwersji jest przykładowo przeniesienie starszej gry na nowocześniejszą platformę sprzętową. Jak słusznie zauważa A. Karpiński – porting umożliwia dotarcie do nowego grona odbiorców, np. wówczas, gdy, przykładowo, użytkownicy systemu operacyjnego „macOS” uzyskują możliwość korzystania z oprogramowania, które dostępnego dotychczas jedynie w systemie „Microsoft Windows”.[17]

Twórcy konwertowanego tytułu dążą do jak największej zgodności z pierwowzorem, w pierwszej kolejności mając na celu zachowanie fabuły oraz mechaniki rozgrywki, w tym systemu sterowania. Oprawa audiowizualna musi zostać dostosowana do parametrów nowego urządzenia i to w niej najczęściej znajdują się największe różnice względem starego utworu.[18]

 

Trzeba jednak zaznaczyć, że nie każde portowanie prowadzi do powstania nowego utworu, czyli utworu zależnego, a tylko takie, które dotyczy zmiany o charakterze twórczym. Czasem bowiem porting może dotyczyć stosunkowo prostej rekompilacji programu oraz testów weryfikacyjnych, bez konieczności zmiany w kodzie źródłowym. Warto przy tym wspomnieć o zjawisku emulacji, czyli wykorzystaniu programu zwanego emulatorem do symulacji działania pierwotnej platformy, dzięki czemu gra jest odtwarzana na innej platformie sprzętowej niż platforma, pod którą pierwotnie została stworzona. Nie ma przy tym konieczności stosowania portingu. Emulacja zatem nigdy nie prowadzi do powstania utworu zależnego, w przeciwieństwie do niektórych rodzajów portowania.[19]

W przypadku twórczej konwersji gry na nowe urządzenie konieczne jest odniesienie się do wymogów stawianych przez prawo autorskie, tj. przede wszystkim do wymogu dotyczącego uzyskania zezwolenia osoby uprawnionej, jeżeli osoba inna niż autor podejmuje się stworzenia opracowania. Treścią prawa autorskiego do utworu pierwotnego w postaci programu komputerowego jest bowiem zgodnie z art. 74 ust. 4 pkt 2 u.p.a.p.p. „prawo do tłumaczenia, przystosowywania, zmiany układu lub jakichkolwiek innych zmian w programie komputerowym”. Opracowaniem w tym przypadku będzie przekład kodu źródłowego z konkretnego języka programowania na inny, np. z C na C++, a także działania mające na celu dostosowanie oprogramowania do określonego sprzętu.

 

Gry są budowane i testowane dla konkretnej platformy, a gdy są przenoszone na inną, pojawiają się różne wyzwania (takie jak przykładowo wydajność procesora, przepustowość shaderów, czy szybkość wypełniania), które mogą wpływać na grę w trudny do przewidzenia sposób. Portowanie zazwyczaj wymaga kreatywnego rozwiązania kilku problemów. Pierwszym z nich jest to, aby gra „uruchamiała się” na platformie docelowej, zwłaszcza wtedy, gdy portowana gra zbudowana jest przy użyciu narzędzi o zamkniętym kodzie źródłowym. Jeśli narzędzie nie obsługuje platformy docelowej, zamiast zwykłego portu firma zajmująca się portowaniem czasami wybiera remake, czasochłonnie przepisując grę w innym języku, który obsługuje platformę docelową. Gdy pierwszy problem zostaje rozwiązany, zwykle pojawiają się trudności w odniesieniu do oprogramowania pośredniego (zwłaszcza dla audio) lub bibliotek. Jeśli są zamknięte, firma dokonująca portingu musi upewnić się, że istnieje wersja na platformę docelową. Jeśli są open-source, trzeba ustalić, że istnieje odpowiednia licencja na ich używanie oraz, że kompilują się i działają na docelowej platformie. Kolejne kroki dotyczą dodania odpowiedniej obsługi grafiki, wyodrębnienia wywołań grafiki do wspólnego interfejsu dla wszystkich platform.

Zmiany wprowadzane do pierwotnego oprogramowania gry mogą doprowadzić do stworzenia utworu zależnego stanowiącego syntezę dwóch elementów: składników charakterystycznych dla wcześniej istniejącego utworu w postaci pierwotnej wersji gry (np. elementów kodu źródłowego) oraz własnych cech specyficznych, pozwalających uznać, że powstał nowy utwór posiadający indywidualny i twórczy charakter.

 

W związku z tym wątpliwością, która nasuwa się w przypadku tworzenia opracowania gry w postaci dostosowania jej do parametrów nowego urządzenia, jest to, czy faktycznie zawsze powstaje adaptacja, czy może niekiedy będzie to utwór inspirowany. Do ciężkich zadań należy wskazanie wyraźnej granicy między oboma rodzajami utworów, stąd wymaga się każdorazowej oceny konkretnego przypadku. Różnica tkwi w stopniu przejęcia elementów cudzego dzieła oraz w natężeniu wkładów twórczych. Pomocne w kwestii rozgraniczenia może okazać się przytoczenie orzecznictwa, gdyż: „Elementy utworu inspirującego w nowo powstałym utworze inspirowanym są i mogą być rozpoznawalne, ale nie dominujące, stanowiąc efekt emocjonalnego i intelektualnego impulsu wywołanego cudzym dziełem. Za kryterium rozgraniczające uznaje się takie twórcze przetworzenie elementów dzieła inspirującego, że o charakterze dzieła inspirowanego decydują już jego własne, indywidualne elementy, a nie elementy przejęte. Samo więc zapożyczenie cudzej postaci bądź jej określenia uzasadnia kwalifikację utworu jako powstałego w wyniku inspiracji cudzym utworem [art. 2 ust. 4 u.p.a.p.p. – przyp. aut.], chyba że przejęcie to stanowi zasadniczą istotę dzieła inkorporującego”.[20]

Rozróżnienie to ma ogromne znaczenie, gdyż jeśli uznamy, że możliwe jest określenie gry z dominującym wkładem twórczym osoby dokonującej portingu za utwór inspirowany, nie będzie konieczne zezwolenie twórcy utworu pierwotnego ani wymienianie jego nazwiska i tytułu utworu pierwotnego w dziele zależnym. I chociaż z reguły podmioty dokonują konwersji własnych tytułów, to nie zawsze jest to regułą, czego przykładem są wspomniane wcześniej gry retro.

 

Jako dyskusyjny przykład, gdzie granica między utworem zależnym a inspirowanym nie jawi się wyraźnie, można wskazać grę „Ao Oni” autorstwa noprops, która odbiła się w Internecie szerokim echem w latach 2008-2011. Powstało 6 oficjalnych wersji tego tytułu stworzonych przez pierwotnego twórcę, które opierały się na różnych wersjach silnika RPG Maker. Oprócz tych należących do noprops, w Internecie pojawiła się niezliczona liczba odsłon „Ao Oni” stworzonych przez różne osoby, mniej lub bardziej czerpiących z pierwowzoru i często działających na innych niż on silnikach. Mnogość różnorodnych przykładów tej pikselowej przygody nastolatków uwięzionych w posiadłości nawiedzonej przez niebieskie stwory, które można przytoczyć, powoduje, że nie można mówić o portowaniu jedynie w kontekście opracowania, choć niemniej będzie je stanowiła sama modyfikacja silnika gry w taki sposób, by osiągnąć twórcze założenia, znacząco odmienne od pozostałych growych tytułów[21]. Niemniej to, czy konieczne będzie uzyskanie zezwolenia, a co za tym najczęściej idzie, wypłacenie twórcy utworu pierwotnego godziwego wynagrodzenia w zamian, będzie podlegało każdorazowej ocenie konkretnego przypadku.

 

Pragniesz stworzyć adaptację pewnego dzieła w formie gry komputerowej? Przymierzasz się do portowania cudzej gry, jednak masz jeszcze wiele pytań dotyczących zezwolenia i innych prawnoautorskich kwestii? Zwróć się do nas – nasza kancelaria oferuje kompleksową obsługę podmiotów na co dzień związanych z branżą game deweloperską!

 

 

[1] J. Markowski, Autorskie prawa osobiste twórców gier komputerowych, Warszawa 2020, Legalis.
[2] A. Ramos, L. López, A. Rodríguez, T. Meng, S. Abrams, The Legal Status, s. 7.
[3] Zob. np. A. Szczudło Prawa autorskie do programu komputerowego i interfejsu użytkownika – Blog Creativa Education [dostęp: 29.03.2022 r.].
[4] Zob. np. J. Barta, R. Markiewicz, Główne problemy prawa komputerowego; A. Grabowska, Program komputerowy; K. Piłat, Program komputerowy; K. Krawiec, Program komputerowy, cyt. za: E. Ferenc-Szydełko (red.), Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz, wyd. 4, Warszawa 2021, Legalis.
[5] E. Ferenc-Szydełko (red.), Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz, wyd. 4, Warszawa 2021, Legalis.
[6] I. Matusiak, w: P. Ślęzak (red.), Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz, Warszawa 2016, s. 505.
[7] J. Markowski, Autorskie…, Legalis.
[8] D. Flisak, Utwór multimedialny w prawie autorskim, Warszawa 2008, s. 83.
[9] J. Markowski, Autorskie…, Legalis.
[10] D.L. Burk, Copyright and Paratext in Computer Gaming, “UC Irvine School of Law Research Paper”, 22/2009, s. 8–9.
[11] J. Markowski, Autorskie…, Legalis.
[12] Zob. np. S. Wiśniewski, Prawnoautorska kwalifikacja gier, s. 66; J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie, Warszawa 2016, s. 302.
[13] https://grape.org.pl/news/angry-birds-zostanie-objęty-ochroną-prawnoautorską [dostęp: 22.03.2022 r.].
[14] A. Ferenc-Szydełko (red.), Ustawa…
[15] Choć oczywiście możliwe jest również działanie w drugą stronę i stworzenie opracowania w formie książki na podstawie gry, jak zostało to uczynione np. w przypadku serii „Assassin’s Creed” od Ubisoftu.
[16] A. Karpiński, Charakter prawa do udzielania zezwolenia na wykonywanie zależnych praw autorskich, Białystok 2020, s. 109; [https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/10973/3/A_Karpinski_%20Charakter_prawa_do_udzielania_zezwolenia_na_wykonywanie_zaleznych_praw_autorskich.pdf/, str. 108] [dostęp: 28.03.2022 r.].
[17] Ibidem, s,  108.
[18] Port (konwersja) | GRYOnline.pl (gry-online.pl) [dostęp: 22.03.2022 r.].
[19] A. Karpiński, Charakter…, s. 108-109.
[20] Wyrok Sądu Okręgowego w Świdnicy z dnia 20.9.2017 r., sygn. akt. IV Ka 572/17, Legalis.
[21] R. Wallace, Modding: Amateur Authorship and How the Video Game Industry is Actually Getting It Right, “BYU Law Review”, 1/2014, s. 241.
Photo by Afif Kusuma on Unsplash

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂 

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami

Ulga B+R, czyli ulga na działalność badawczo – rozwojową – także dla zwykłego „przedsiębiorcy” – kiedy i jak możesz skorzystać

Ulga B+R nie dotyczy (jak czasami błędnie się przyjmuje) wyłącznie przedsiębiorców posiadających wysoko wyspecjalizowane laboratoria opracowujące przełomowe wynalazki, czy ściśle współpracujące ze środowiskami naukowymi. Ulga B+R dotyczy także usprawniania dotychczasowych produktów i procesów, przy czym usprawnienia te nie muszą posiadać cech nowości w skali kraju czy świata, ale mają być nowymi rozwiązaniami wprowadzanymi w danym przedsiębiorstwie. Usprawnieniami mogą być zmiany receptur produktów spożywczych, usprawnienia maszyn, poszukiwanie zastosowania nowych materiałów do produkowanych wyrobów, zwiększenie automatyzacji procesów i produkcji, ale także rozwój produktów informatycznych w postaci rozwoju oprogramowania czy nawet elementów gier komputerowych.   

Do rozmowy zaprosiliśmy mecenasa Piotra Karwata z kancelarii Radzikowski, Szubielska i Wspólnicy sp.j. specjalizującego się w prawie podatkowym.

Chcemy nieco „odczarować” postrzeganie tej ulgi. Wydaje się, że skorzystanie z tej optymalizacji podatkowej jest możliwe dla wielu naszych klientów: nie tylko tych, którzy patentują swoje rozwiązania, ale także tych, którzy wprowadzają nowe opakowania i chronią je wzorami przemysłowymi, a także tych, którzy stawiają na automatyzację, tworzą nowe aplikacje czy narzędzia e-commerce.

 

Małgorzata Gradek Lewandowska: Piotrze, porozmawiajmy o uldze na działalność badawczo-rozwojową, która uprawnia do dodatkowego odliczenia od podstawy opodatkowania części wydatków poniesionych na działalność badawczo-rozwojową (B+R), zaliczonych uprzednio do kosztów uzyskania przychodów.

Ulga ta była dostępna od kilku lat, ale w 2022 r. podniesiono limit odliczenia kosztów wynagrodzeń ze 100 do 200 procent. Czy Twoim zdaniem to sprawia, że przedsiębiorcy powinni zainteresować się tą ulgą, szukając oszczędności podatkowych w związku z obciążeniami wprowadzonymi przez Polski Ład?

 

Piotr Karwat: Ulga ta, jak słusznie zauważyłaś, Małgosiu, istnieje w obecnym kształcie już od kilku lat, konkretnie od 2016 r. Od początku jej funkcjonowania trwa proces jej uatrakcyjniania, polegający na zwiększaniu limitu kosztów kwalifikowanych, nie tylko tych stanowiących wynagrodzenia.

Początkowo można było uwzględnić w ramach ulgi jedynie 30% kosztów pracowniczych w ścisłym tego słowa znaczeniu (wydatki na wynagrodzenia dla zleceniobiorców nie stanowiły kosztów kwalifikowanych). Pozostałe koszty uwzględniane były na poziomie 20% dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorców (MŚP) i 10% dla pozostałych. Z czasem podwyższano te limity, różnicując je jednocześnie w stosunku do poszczególnych kategorii kosztów, faworyzując jednocześnie MŚP oraz wprowadzając szczególnie uprzywilejowaną kategorię podatników określanych jako „centrum badawczo-rozwojowe”.

Jeśli chodzi o „zwykłych” przedsiębiorców, najnowsza zmiana w tym zakresie polega – tak jak powiedziałaś – na zwiększeniu limitu odliczenia wydatków kwalifikowanych stanowiących „koszty pracownicze” (w tym również odnoszące się do zleceniobiorców i wykonawców umowy o dzieło) ze 100% do 200%. Na pozostałe koszty kwalifikowane nadal obowiązuje limit 100%.

Odpowiadając konkretnie na Twoje pytanie: każde uatrakcyjnienie ulgi wpływa na wzmożone zainteresowania się nią podatników. Polski Ład, słusznie powszechnie kojarzący się ze zwiększonymi obciążeniami daninowymi (nie tylko podatkowymi), wyraźnie „oszczędził” działalność badawczo-rozwojową, nie tylko zresztą poprzez zwiększenie wspomnianego limitu kosztów kwalifikowanych; przy innych okazjach będziemy jeszcze rozmawiać o innych instrumentach wspierających B+R. Na pewno wzbudzi on większe zainteresowanie przedsiębiorców, taki jest zresztą cel zmiany: zachęcenie podatników do podjęcia działalności badawczo-rozwojowej.

 

MGL: Jeśli ustawodawca „zachęca” do podjęcia działalności badawczo-rozwojowej, to oznacza, że promuje rozpoczęcie konkretnych działań, niekoniecznie ich skutek? Rozumiem, że dla możliwości skorzystania z ulgi B+R nie ma wobec tego znaczenia, czy prace nad nowymi rozwiązaniami lub ulepszeniami zakończyły się sukcesem i zostały wdrożone w przedsiębiorstwie, czy jednak – po wykonaniu badań, prac i testów – zrezygnowano z ich wdrożenia.

Ważne, aby dane działania były twórcze i podejmowane w sposób systematyczny. Celem przedsiębiorcy powinno być zwiększanie zasobów wiedzy oraz wykorzystanie zasobów wiedzy do tworzenia nowych zastosowań. Mogą to być:

  1. badania podstawowe – czyli takie prace empiryczne lub teoretyczne, które mają na celu zdobywanie nowej wiedzy o podstawach zjawisk i obserwowalnych faktów bez nastawienia na bezpośrednie zastosowanie komercyjne, albo
  2. badania aplikacyjne – czyli prace, których celem jest zdobycie nowej wiedzy oraz umiejętności, nastawione na opracowywanie nowych produktów, procesów lub usług lub wprowadzanie do nich znaczących ulepszeń, albo
  3. prace rozwojowe – czyli działalność obejmującą nabywanie, łączenie, kształtowanie i wykorzystywanie dostępnej aktualnie wiedzy i umiejętności, w tym w zakresie narzędzi informatycznych lub oprogramowania, do planowania produkcji oraz projektowania i tworzenia zmienionych, ulepszonych lub nowych produktów, procesów lub usług, z wyłączeniem działalności obejmującej rutynowe i okresowe zmiany wprowadzane do nich, nawet jeżeli takie zmiany mają charakter ulepszeń.

Te pojęcia brzmią trochę niejasno 😊

 

PK: Badania podstawowe i aplikacyjne oraz prace rozwojowe, w rozumieniu Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce, to właśnie istota działalności badawczo-rozwojowej będącej przedmiotem ulgi. Gdy spojrzymy na przytoczone przez Ciebie tzw. definicje legalne, czyli takie, którymi musi kierować się także urząd skarbowy, gdy będzie weryfikował prawidłowość korzystania z ulgi, widzimy, że nie wynika z nich warunek osiągnięcia konkretnego efektu, w tym wdrożenia. Liczy się cel. W badaniach podstawowych wręcz wykluczone jest oczekiwanie ich wdrożeń: ze swej istoty nie nadają się one do bezpośrednich zastosowań komercyjnych. Badania aplikacyjne służą wprawdzie bardziej „konkretnym” zastosowaniom, ale też nie polegają na wdrażaniu czegokolwiek: kończą się na „zdobyciu nowej wiedzy oraz umiejętności”. Dopiero prace rozwojowe mogą, choć nie muszą, prowadzić do „tworzenia zmienionych, ulepszonych lub nowych produktów, procesów lub usług”.

Przede wszystkim jednak żadne z powyższych działań nie musi zakończyć się „sukcesem”: badania podstawowe lub aplikacyjne wcale nie muszą doprowadzić do zdobycia nowej wiedzy lub umiejętności, a prace rozwojowe – do powstania konkretnych planów produkcji lub zaprojektowania konkretnych produktów, procesów czy usług. Podkreślmy jeszcze raz: liczy się cel a nie efekt tej działalności. Taki jest zresztą sens wszelkich ulg B+R. Chodzi o to, aby system podatkowy oferował przedsiębiorcom premię za podjęcie ryzyka działań, których efekt jest trudny do przewidzenia i których ogromna część – jak wskazuje doświadczenie – nie przynosi żadnych „konkretnych” efektów, ale które jednocześnie muszą być podejmowane, jeżeli chcemy liczyć na rozwój cywilizacyjny.

 

MGL: Powiedzmy zatem, co można zaliczyć do wydatków poniesionych na prace B+R. Z naszej praktyki kancelaryjnej najbardziej intersujące są koszty uzyskania i utrzymania praw wyłącznych w postaci patentu, prawa ochronnego na wzór użytkowy, prawa z rejestracji wzoru przemysłowego. Zwykle nasi klienci koszty te ponoszą na:

  1. przygotowanie dokumentacji zgłoszeniowej i dokonanie zgłoszenia do Urzędu Patentowego RP (UPRP) lub jakiegoś innego odpowiedniego zagranicznego organu, łącznie z kosztami wymaganych tłumaczeń na język obcy,
  2. prowadzenie postępowania przez UPRP lub odpowiedni zagraniczny organ; będą to na przykład opłaty wnoszone do urzędu oraz wynagrodzenie prawników czy rzeczników, czyli koszty zastępstwa prawnego i procesowego,
  3. odparcie zarzutów niespełnienia warunków wymaganych do uzyskania patentu, prawa ochronnego na wzór użytkowy lub prawa z rejestracji wzoru przemysłowego zarówno w postępowaniu zgłoszeniowym (gdy urząd odmawia przyznania takiego prawa), jak i po jego zakończeniu (gdy istnieje ryzyko utraty tego prawa, np. unieważnienia wzoru przemysłowego),
  4. opłaty okresowe, opłaty za odnowienie, tłumaczenia oraz dokonywanie innych czynności koniecznych dla nadania lub utrzymania ważności patentu, prawa ochronnego na wzór użytkowy oraz prawa z rejestracji wzoru przemysłowego, w szczególności koszty walidacji patentu europejskiego.

Te koszty mogą być znaczące i możliwość zaliczenia ich do wydatków jest bardzo atrakcyjna. Niemniej nie każdy przedsiębiorca po przeprowadzeniu prac B+R decyduje się na zainicjowanie odpowiedniej procedury w urzędzie patentowym.

Czy same działania B+R można uwzględnić w uldze?

 

PK: Tak, poza kosztami uzyskania i utrzymania praw wyłącznych, odliczeniu podlegają:

  1. koszty wynagrodzeń z tytułu umów o pracę, dzieło czy zlecenia wraz ze składkami w takiej części, w jakiej czas przeznaczony na realizację działalności B+R pozostaje w ogólnym czasie pracy pracownika w danym miesiącu;
  2. nabycie materiałów i surowców bezpośrednio związanych z prowadzoną działalnością B+R;
  3. nabycie niebędącego środkami trwałymi sprzętu specjalistycznego wykorzystywanego bezpośrednio w prowadzonej działalności B+R (np. naczyń i przyborów laboratoryjnych oraz urządzeń pomiarowych);
  4. ekspertyz, opinii i usług doradczych oraz nabycia wyników badań naukowych na potrzeby działalności B+R;
  5. korzystania z aparatury naukowo-badawczej;

oraz

  1. amortyzację kosztów prac rozwojowych zakończonych wynikiem pozytywnym;
  2. amortyzację środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych wykorzystywanych w działalności B+R, z wyłączeniem samochodów osobowych oraz budowli, budynków i lokali będących odrębną własnością.

 

MGL: Zatem jakie działania w pierwszej kolejności powinien podjąć przedsiębiorca, aby móc skorzystać z ulgi B+R?

 

PK: Powinien podjąć działalność badawczo-rozwojową i… to właściwie wszystko. Pomińmy podatników posiadających status centrów badawczo-rozwojowych, bo oni – dla skorzystania z odrębnych przywilejów ulgi B+R – muszą najpierw mieć nadany status takiego centrum. Pozostali, „zwykli” podatnicy, nie uzyskują żadnego formalnego, urzędowo potwierdzonego statusu, który „uprawniałby” ich do prowadzenia działalności badawczo-rozwojowej. Przepisy podatkowe nie przewidują obowiązku dokonania jakichkolwiek zgłoszeń, rejestracji czy innych tego typu czynności w związku z rozpoczęciem lub prowadzeniem działalności badawczo-rozwojowej.

Dla skorzystania z ulgi podatnik powinien posiadać dowody na poniesienie kosztów kwalifikowanych, ale to jest oczywiste dla każdego przedsiębiorcy, który przecież ma taki sam obowiązek wobec wszelkich wydatków, które chce potraktować jako koszty uzyskania przychodów. Jedynie w przypadku prowadzenia badań podstawowych przepisy przewidują dodatkowy warunek skorzystania z ulgi B+R: badania takie muszą być prowadzone na podstawie umowy lub porozumienia z jednym z podmiotów tworzących system szkolnictwa wyższego i nauki, z wyjątkiem Polskiej Akademii Nauk. Mogą to być uczelnie, instytuty naukowe PAN, instytuty badawcze i inne podmioty wymienione w art. 7 Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce.

Podkreślmy przy tej okazji, że koszt kwalifikowany, będący podstawą korzystania z ulgi B+R, musi być kosztem uzyskania przychodu również według ogólnej definicji kosztu, a więc musi być poniesiony w celu uzyskania przychodu, ewentualnie zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodu.

Rozumienie kosztu oraz kosztu kwalifikowanego jest spójne w tym sensie, że w obydwu przypadkach liczy się cel poniesienia kosztu, a nie jego ostateczny efekt. Mówiliśmy już o celach ponoszenia kosztów kwalifikowanych. W przypadku „zwykłych” kosztów uzyskania przychodu celem ma być uzyskanie przychodu, co nie oznacza, że nieuzyskanie przychodu eliminuje wydatek spośród kosztów uzyskania przychodu (np. utrata towarów handlowych w wyniku pożaru nie oznacza, że wydatki na ich nabycie nie będą kosztami uzyskania przychodu).

W przypadku działalności badawczo-rozwojowej, w której, jak wspominaliśmy, nader często będzie się zdarzać brak „konkretnych” efektów takiej działalności, należy zwracać szczególną uwagę na związanie kosztów kwalifikowanych z celem ogólnym działalności gospodarczej, jakim jest osiąganie przychodów. W tym kontekście, o ile raczej nie będzie budzić zastrzeżeń zaangażowanie się przedsiębiorcy np. z branży meblarskiej w badania aplikacyjne dotyczące nowej formuły produkcji laminatów, o tyle ten sam przedsiębiorca angażujący się w prace rozwojowe nakierowane na uzyskanie nowego paliwa do pojazdów kosmicznych może mieć problem z zakwalifikowaniem wydatków na te prace do kosztów uzyskania przychodów, a w konsekwencji – do ulgi B+R, choćby ponad wszelką wątpliwość stanowiły one prace rozwojowe. W podanym przykładzie przedsiębiorca być może przyczyniłby się do rozwoju cywilizacji, ale nie do rozwoju własnego biznesu – z tego powodu organy podatkowe mogłyby mieć zastrzeżenia do prawidłowości rozliczenia ulgi B+R.

 

MGL: Czyli rozwój dotychczasowej działalności, badanie nowych obszarów w celu rozszerzenia dotychczasowej działalności, ale nie kompletnie inna działalność.

A jak powinno wyglądać ewidencjonowanie kosztów poniesionych na działalność B+R, które będą podlegać odliczeniu? Na co tutaj trzeba zwrócić uwagę, aby skorzystanie z ulgi nie zostało zakwestionowane przez urząd skarbowy?

 

PK: Ustawa stawia w tym zakresie tylko jeden formalny wymóg. W ramach prowadzonej przez przedsiębiorcę ewidencji na „ogólne” potrzeby podatku dochodowego, tj. w księgach rachunkowych lub w podatkowej księdze przychodów i rozchodów, podatnik powinien wyodrębnić koszty działalności B+R. Kwota tych wyodrębnionych kosztów będzie następnie odrębnie wykazana w rocznym zeznaniu podatkowym, a właściwie w specjalnie do tego przeznaczonym załączniku do zeznania – jest to warunek skorzystania z ulgi. Wyodrębnienie spośród całości kosztów uzyskania przychodów jest konieczne, ponieważ koszty kwalifikowane są odliczane podwójnie: raz jako zwykłe koszty uzyskania przychodu (razem z innymi kosztami) i drugi raz w ramach ulgi.

 

MGL: Często jednymi z głównych kosztów ponoszonych przez przedsiębiorców na działalność B+R są wynagrodzenia pracowników. Natomiast nie zawsze cały czas pracy pracownika w danym miesiącu jest przeznaczony na działalność B+R. Jak powinno wyglądać ewidencjonowanie czasu pracy dla celów zastosowania ulgi B+R?

 

PK: Przedsiębiorców mających doświadczenie w kontrolach podatkowych czy czynnościach sprawdzających prowadzonych przez organy podatkowe nie zdziwi zapewne taka odpowiedź: nie obowiązują w tym zakresie ścisłe reguły; ewidencja czasu pracy powinna wyglądać tak, aby nie budziła wątpliwości co do rzetelności. Tak mniej więcej brzmiałoby uzasadnienie decyzji organu podatkowego kwestionującej prawo do skorzystania z ulgi B+R. Postaram się jednak skonkretyzować odpowiedź tak, aby jednak miała ona praktyczny walor dla czytelników.

Stosunkowo prosto wyglądałaby ewidencja pracy pracowników wynagradzanych za rzeczywisty czas pracy („na akord”): sprowadzałaby się do opisu czynności związanych z B+R i wykazania liczby przepracowanych w tym zakresie godzin. Kosztem kwalifikowanym byłby iloczyn liczby godzin i stawki godzinowej takiego pracownika. Ten model wynagrodzenia należy jednak obecnie do rzadkości. Częściej mamy do czynienia ze stałym wynagrodzeniem za z góry określoną liczbę godzin pracy w danym okresie rozliczeniowym (tygodniu, miesiącu). W takim przypadku, oprócz wspomnianego już opisu czynności związanych z B+R i przypisanej im liczby godzin pracy w okresie rozliczeniowym należałoby zaewidencjonować pozostałe rzeczywiście przepracowane godziny w tym samym okresie rozliczeniowym. Tych pozostałych godzin nie trzeba już dokładnie opisywać poza wskazaniem, że nie są one związane z B+R. Następnie obliczamy stosunek godzin B+R do godzin ogółem i mnożymy ten ułamek przez kwotę wynagrodzenia za dany okres rozliczeniowy. Otrzymany wynik będzie stanowił koszt kwalifikowany.

Proponowana przeze mnie metoda rozwiązuje problem kwalifikowania wynagrodzenia za czas nieobecności w pracy w danym okresie rozliczeniowym, np. z powodu urlopu. Nie widzę powodu, aby wynagrodzenie za urlop pracownika częściowo zaangażowanego do prac B+R eliminować w całości z kosztów kwalifikowanych. Jeżeli będziemy liczyć proporcje w oparciu o godziny faktycznie przepracowane w związku z B+R oraz poza B+R, problem wynagrodzenia za urlop „rozwiąże się sam”: będzie ono kosztem kwalifikowanym w takiej samej proporcji jak wynagrodzenie za faktycznie przepracowane godziny.

 

MGL: Co dokładnie kryje się pod pojęciem „dodatkowego odliczenia od podstawy opodatkowania”? Na jakie faktyczne korzyści finansowe może liczyć przedsiębiorca korzystając z ulgi B+R?

 

PK: Chodzi o to, że – jak już wspominałem – koszy kwalifikowane muszą być kosztami uzyskania przychodów; bez tego nie ma mowy o zaliczaniu ich do kosztów kwalifikowanych i, w konsekwencji, skorzystaniu z ulgi B+R. A skoro tak, to znaczy, że koszty kwalifikowane już raz obniżyły zobowiązanie podatkowe, w ramach „zwykłego” obliczania dochodu jako różnicy między przychodem a kosztem uzyskania przychodu. Ulga B+R polega na ponownym obniżeniu podstawy opodatkowania o ten sam koszt, który już wcześniej ją obniżył. Przedsiębiorca, który osiągnął przychód 1 000 i poniósł koszt uzyskania 500, w tym koszty kwalifikowane na wynagrodzenia 100 oraz pozostałe koszty kwalifikowane 50, rozliczy się następująco (na etapie rozliczenia rocznego): wykaże dochód równy 1 000 – 500 = 500. Zakładając, że płaci CIT wg stawki 19%, od tego dochodu zapłaciłby 95. Dodatkowo może jednak obniżyć dochód o koszty kwalifikowane, tj. 200% kosztów pracowniczych oraz 100% pozostałych kosztów. Oznacza to, że ulga B+R obniży mu podstawę opodatkowania o 200%×100 + 100%×50=250. Do opodatkowania pozostanie 500 – 250 = 250. Podatek od takiej podstawy wyniesie 47,5.

Jest to bardzo uproszczony przykład, nie uwzgledniający np. sytuacji, w której kwota odliczenia okazuje się wyższa niż osiągnięty dochód, albo gdy podatnik osiąga stratę. Ulga w takich sytuacjach potrafi być jeszcze „łaskawsza” dla podatnika: może on liczyć na „gotówkowy” zwrot z urzędu skarbowego.

 

MGL: Czy z ulgi B+R mogą korzystać przedsiębiorcy prowadzący działalność na terenie specjalnej strefy ekonomicznej?

 

PK: Oczywiście, pod warunkiem, że nie będą chcieli stosować ulgi do kosztów kwalifikowanych uwzględnianych w kalkulacji dochodu korzystającego ze zwolnienia z tytułu działalności w takiej strefie. Działa tu znana nam reguła: koszty kwalifikowane uwzględniane w uldze B+R muszą być kosztami uzyskania przychodu opodatkowanego, a nie zwolnionego od podatku.

 

MGL: Podsumujmy zatem wady i zalety skorzystania z tego narzędzia wspierania innowacyjności.

 

PK: Podstawowa zaleta to oczywiście tak lubiana przez wszystkich podatników optymalizacja podatkowa, ale w jednoznacznie pozytywnym znaczeniu: obniżenie albo nawet wyeliminowanie obciążenia podatkiem dochodowym, afirmowane przez państwo.

Jako wadę powołuje się „niejednoznaczność” przepisów, zwłaszcza sposobu rozumienia działalności badawczo-rozwojowej i jej poszczególnych przejawów. Ja jednak nie traktuje tego jako wady. Wszelkie próby „uściślenia” działalności badawczo-rozwojowej eliminowałyby z grona potencjalnych beneficjentów ulgi jakąś grupę podatników. „Niejednoznaczność” definicji oznacza przecież nie tylko to, że organ podatkowy może mieć zastrzeżenia do prawidłowości skorzystania z ulgi, ale – w konsekwencji – że zastrzeżenia te nie tak łatwo „przekuć” w decyzję podatkową kwestionującą prawo do ulgi w sposób na tyle przekonujący, że „utrzyma się” ona w sądzie administracyjnym.

Pamiętajmy o funkcjonującej od paru lat zasadzie in dubio pro tributario: „niedające się usunąć wątpliwości co do treści przepisów prawa podatkowego rozstrzyga się na korzyść podatnika” (art. 2a Ordynacji podatkowej)

 

MGL: Czy w kontekście standardowej weryfikacji podatników korzystających z ulgi B+R warto z zastosowaniem tej ulgi poczekać do ustalenia praktyki urzędów skarbowych? Jak zminimalizować ryzyko (oczywiście poza dobrze przygotowaną umową w zakresie B+R)?

 

PK: Nie ma na co czekać, ponieważ nie wiadomo, jak długo jeszcze utrzyma się obecny pozytywny trend modyfikacji ulgi B+R. Wszystkim innowacyjnym przedsiębiorcom rekomendowałbym konsultacje podatkowe z jednej strony, a z drugiej – zasięgnięcie porady prawnika specjalizującego się w prawach własności intelektualnej. Najbardziej „konserwatywnym” podatnikom zespół takich doradców pomoże przygotować wniosek o interpretacje indywidualną, która zabezpieczy przed ewentualnym kwestionowaniem prawa do ulgi w przyszłości.

 

MGL: Dziękuję za rozmowę. Nasze kancelarie działają przy sąsiednich ulicach, więc już teraz możemy umówić się na kolejną rozmowę przy filiżance czekolady 😉 o nowych ulgach wspierających innowacyjnych przedsiębiorców.

.  

 

Photo by ThisisEngineering RAEng on Unsplash

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami.

Dlaczego nie każdy start-up dobrze wystartuje? Venture capital tak, ale …

Amazon, Facebook, Google też zaczynały w garażu czy akademiku … jednak z czasem konieczne było zasilenie finansowe. Wówczas ktoś podejmował ryzyko inwestycji dostrzegając potencjał biznesu Jeffa Bezosa, Marka Zuckerberga, Larrego Page. Tak to działa. Jeśli start-up został utworzony w formie spółki kapitałowej, ma pewne struktury i organizację, opiera się na pomyśle, który ma szanse powodzenia, może liczyć na to, że zainteresuje się nim inwestor. Być może venture capital. Ta forma inwestycji, polegająca na wykupieniu akcji bądź udziałów startującego biznesu przez inwestora, nazywana jest kapitałem wysokiego ryzyka, ponieważ inwestor nie ma pewności czy środki zwrócą mu się, czy zarobi na przedsięwzięciu. Finansowa dźwignia może umożliwić dobry start i doprowadzić do przekształcenia nowatorskich, a przez to ryzykownych pomysłów, w rentowany biznes ale … aby to ryzyko zminimalizować, inwestor mówi „sprawdzam”.

Celem venture captial jest odsprzedaż udziałów czy akcji z zyskiem po 2 czy 5 latach. Do tego czasu, start-up nie spłaca zainwestowanego kapitału (tak jak w przypadku pożyczki czy kredytu) a przeznacza go na rozwój. W start-upie ciekawy pomysł, know-how inkubującego do postaci utworu bądź innego dobra intelektualnego, przyjmują postać nowych, innowacyjnych produktów lub usług czy technologii, które zwykle są lub mogą być chronione prawami własności intelektualnej (intellectual property – IP). Poprawność i zakres nabycia tych praw są podstawą zaistnienia start-up-u. Są niezbędne do tego, aby stat-up mógł zyskać przewagę nad konkurencją a w dalszej perspektywie aby zapewnić zysk inwestorowi i założycielom.

Dlatego, właściwe zidentyfikowanie i zabezpieczenie praw IP jest kluczowe zarówno dla zainteresowania inwestorów potencjalnym produktem czy usługą start-up- u jak i dla oceny zdolności start-up- u do przetrwania i rozwoju. Dobra intelektualne są pozyskiwane od założycieli start-up- u jak i od osób trzecich: poprzez nabycie tych praw (rozporządzenie) jak i uzyskania możliwości korzystania z tych dóbr, czyli licencji (zobowiązanie). To jest przedmiotem badania inwestora.

Zwykle proces pozyskania venture capital trwa ok 6 miesięcy i obywa się według podobnego schematu.

Po przedstawieniu inwestorowi swojego pitch decku, czyli krótkiej prezentacji dotyczącej Twojego biznesu i jego pozytywnej weryfikacji inwestor najczęściej zaproponuje spotkanie, na którym będzie chciał bliżej poznać założenia biznesu, ale także i Ciebie. Już na tym etapie mogą pojawić się propozycję wstępnych warunków współpracy, które sporządzane są w formie krótkiej umowy nazywanej „term sheet”.

Na tym etapie inwestor ustala kto jest pomysłodawcą i czy prawa do dobra intelektualnego zostały w całości i skutecznie przeniesione na start-up.

 

Term sheet

Term sheet to rodzaj porozumienia pomiędzy star-upem a inwestorem określający kluczowe warunki umowy inwestycyjnej. Term sheet skupia się na ustaleniu najważniejszych celi i charakteru współpracy. Najczęściej spotykane elementy term sheetu to, poza określeniem stron porozumienia (z jednej strony inwestora a z drugiej start-upu oraz jego założycieli):

  • sposób finansowania;
  • cele współpracy określone w oparciu o dobra intelektualne posiadane przez start-up;
  • sposób wejścia i wyjścia z inwestycji;
  • okres współpracy;
  • postanowienia zabezpieczające przed „rozwodnieniem” udziałów;
  • klauzule drag along (prawo przyciągnięcia) – zobowiązujące wspólników spółki do sprzedaży części udziałów w przypadku pozyskania potencjalnego nabywcy udziałów i tag along (prawo przyłączenia) – zobowiązanie do złożenia oferty zakupu udziałów pozostałym wspólnikom w przypadku pozyskania potencjalnego nabywcy udziałów;
  • ustalenia dotyczące zarządu i nadzoru właścicielskiego;
  • postanowienia dotyczące przekazywania informacji, co ma szczególne znaczenie przy późniejszym patentowaniu czy zachowaniu poufności know-how;
  • postanowienia dotyczące wyłączności i poufności.

 

Due diligence (audyt)

Po podpisaniu przez strony term sheetu obowiązkowy etap pozyskiwania inwestora to due diligence. Jest to badanie kondycji start-upu, na które składa się audyt finansowy, audyt prawny oraz audyt technologiczny.

Due diligence przeprowadzane jest w celu określenia istniejących i potencjalnych ryzyk związanych z transakcją ale także w celu analizy jakie dobra niematerialne wchodzą w skład przedsiębiorstwa oraz oceny ich wartości.

Najczęściej konkurencyjność start-up- u zależy od prawidłowego zabezpieczenia poufności informacji przekazywanych osobom trzecim. Stąd inwestor w pierwszej kolejności poprosi o przedstawienie umów o zachowaniu poufności, tzw. non disclosure agreement – NDA. Brak tych umów lub źle zawarte umowy zniechęcają inwestora do zaryzykowania w niechroniony biznes.

W dalszej kolejności przedmiotem badania jest dokładne ustalenie kto jest pomysłodawcą i w ajki sposób pomysł ten został ujawniony, utrwalony i jak start-up stał się wyłącznym uprawnionym.

Jeśli start-up jest firmą technologiczną to z pewnością przedmiotem badania będzie hardware (konsole, urządzenia, sprzęt komputerowy) lub software (programy komputerowe, różne wersje aplikacji mobilnych) – jedne i drugie wymagają nabywania praw własności przemysłowej i praw autorskich oraz zabezpieczenia poufności tych rozwiązań.

Gdy start-up oferuje IoT (Internet of things czyli przedmioty pośrednio albo bezpośrednio gromadzące, przetwarzające lub wymieniające dane za pośrednictwem instalacji nowej generacji KNX lub sieci typu Internet), różnego rodzaju platformy wykorzystujące smart matching i AI (artificial intelligence – sztuczną inteligencję), bądź świadczy usługi internetowe czy działające w social mediach – to kluczowe jest ustalenie jakie prawa własności intelektualnej muszą być prawidłowo pozyskane i zabezpieczone. Śmiało można przyjąć, że taka działalność opiera się w zasadniczej części o prawa autorskie: utworów w postaci programów (tu kluczowe dla późniejszej eksploatacji jest ustalenie m.in. jakie oprogramowanie open source będzie wykorzystywane i na jakich warunkach) i kreacji oraz pozyskiwanie i wykorzystywanie danych (najczęściej dużych zbiorów danych). W przypadku tych ostatnich audyt weryfikuje sposób zabezpieczenia przechowywania danych (zarówno pod kątem cyberbezpieczeństwa, poprzez bezpieczne przetwarzanie danych osobowych po zapewnienie bezpiecznego skalowania chmury) oraz zweryfikowanie zasad pozyskiwania i wykorzystywanych danych.

Start-up – jak każda firma, powinien mieć zabezpieczone prawa do identyfikacji wizualnej produktów i samej spółki. Oczywistością jest konieczność pozyskiwanie praw do logo, strony internetowej i reszty materiałów promocyjno-biurowych.

Więcej o audycie IP znajdziesz tutaj.

 

Umowa inwestycyjna

Gdy ustalenia due dilligence przekonają inwestora do zainwestowania środków, zawierana jest umowa inwestycyjna. Jest to umowa regulująca zasady współpracy pomiędzy przyszłymi wspólnikami spółki. Podstawowe elementy umowy inwestycyjnej obejmują określenie:

  • przedmiotu umowy – będzie dotyczyć najczęściej pomysłu, praw własności intelektualnej, know – how, baz danych i domen internetowych;
  • zasad objęcia dotychczasowych bądź nowo utworzonych udziałów czy akcji w istniejącej spółce;
  • struktury udziałowej w spółce – komu i w jakiej ilości będą przysługiwały udziały czy akcje w spółce oraz jaki będzie podział głosów;
  • ładu korporacyjnego – zasady działania spółki, zarządzania spółką i sprawowania nadzoru w spółce; często inwestor uzyskuje specjalnie uprawnienia pomimo posiadania mniejszościowych udziałów;
  • klauzul tag along, drag along, prawo pierwszeństwa lub pierwokupu, zakaz sprzedaży udziałów
  • zasad ewentualnego dofinansowania spółki w przyszłości
  • zasad podejmowania kluczowych decyzji co do rozwoju spółki
  • oświadczenia founderów dotyczące biznesu, potwierdzające kondycję finansową, przekazanie wszelkich istotnych informacji dotyczących przedsiębiorstwa
  • zasady wyjścia inwestora;

Najczęściej załączniki stanowią: biznes plan, raport z przeprowadzonego badania due diligence, projekt uchwały o kolejnych podwyższeniach kapitału zakładowego.

 

Czy to działa?

PFR Ventures i Inovo Venture Partners we współpracy z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, Bankiem Gospodarstwa Krajowego oraz dealroom.co przygotowały raport podsumowujący transakcje venture capital na polskim rynku w 2021 r.[1] Pomimo trwającej pandemii suma inwestycji w 2021 r. wzrosła o kwotę 1,5 mld złotych. Z raportu wynika, że rośnie udział środków prywatnych względem środków publiczno – prywatnych. Zgodnie z danymi z raportu 69% wartości wszystkich transakcji z 2021 r. stanowiły środki prywatne. Natomiast według liczby transakcji cały czas wiodącą rolę ogrywa kapitał publiczno – prywatny z rezultatem ponad 73% wszystkich transakcji.

W zakresie udziału środków funduszy międzynarodowych i polskich wyższą wartość transakcji (58%) stanowiły fundusze międzynarodowe natomiast ponad 86% transakcji wg liczby transakcji stanowiły transakcje z udziałem funduszy krajowych.

Najwięcej transakcji dotyczyło start-upów z branży zdrowia (ponad 14%), finansów i IT (obie ponad 6%) pomimo, iż wszystkie trzy wskazane branże odnotowały spadek względem 2020 r. Natomiast znaczący wzrost względem 2020 r. odnotowała branża handlu i sprzedaży detalicznej (z ok. 1% do prawie 6% w 2021 r.).

Fundusze w prawie połowie przypadków inwestują w start-upy oparte na modelu biznesowym subskrypcji / Saas. Znaczący wzrost odnotowały także przedsiębiorstwa działające w modelu prowizyjnym tworzące tzw. markeplace. Spadek o ok. 15% zaliczyły podmioty z branży usługowej i oparte na współpracy projektowej.

 

Osiągniecie tych wyników jest możliwe wyłącznie tam, gdzie inwestor zminimalizował ryzyko inwestycji. Oczywiście, istotne w zakresie pozyskiwania funduszy venture capital, są odpowiednie umowy i zabezpieczenie prawne transakcji. Obie strony, zarówno venture capital jak i founderzy start-upu, ponoszą wysokie ryzyko przy transakcji, wejścia we współpracę. Jednak nie ma wątpliwości, że właśnie własność intelektualna dobrze pozyskana i zabezpieczona, decyduje w dużej mierze o sukcesie start-up-u, o jego potencjale i o konkurencyjności na rynku. I o tym, czy start-up dobrze wystartuje zasilony środkami venture capital.

Gdy rozważasz wykonanie audytu własności intelektualnej, aby poznać wartość przedsięwzięcia, zajrzyj tu do naszej oferty. Proponowane przez nas warianty audytu IP możemy dostosować do każdego etapu i wielkości inwestycji. Zapraszamy. 

 

 

 

Photo by Alexander Redl on Unsplash
[1] Raport „Transakcje na polskim rynku VC w 2021 r.” dostęp: https://pfrventures.pl/aktualnosci/transakcje-na-polskim-rynku-vc-w-2021.html.

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami

 

Utwory „osierocone” na skutek upadłości niektórych wydawców i producentów a nabycie praw przez Skarb Państwa

Problem utworów „bez twórców”, utworów-sierotek, został dostrzeżony przez ustawodawcę europejskiego oraz polskiego stosunkowo niedawno. Mimo wcześniej istniejącego Zalecenia Komisji Europejskiej w sprawie digitalizacji i udostępniania w Internecie dorobku kulturowego oraz w sprawie ochrony zasobów cyfrowych z dnia 24 sierpnia 2006 r. oraz tzw. inicjatywy „i2010” na rzecz bibliotek cyfrowych, problem utworów osieroconych w ustawodawstwie europejskim został częściowo rozwiązany dopiero za sprawą europejskiej dyrektywy 12/28/UE, implementowanej do polskiego porządku nowelizacją z 11 września 2015 r. ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1062) (upapp)[1]. Mimo kroku naprzód w postaci tej nowelizacji, obecna regulacja nie jest wolna od wad. Problem dzieł osieroconych pozostaje zaś prawdziwie aktualny, zwłaszcza w odniesieniu do komplikacji, które w związku z tymi utworami mogą pojawić się na skutek upadłości uprawnionego prawno-autorsko. Dla nas szczególnie interesująca jest sytuacja wydawców i producentów.

 

Anna Dębska: Pod koniec 2021 roku głośno było o upadłościach wielu wydawców i producentów.

Wśród podmiotów z problemami finansowymi znalazło się Przedsiębiorstwo „Dom Książki” sp. z o.o., działające jako sieć księgarń BookBook[2]. Także Marquard Media Polska sp. z o.o. pod koniec 2019 r. miała zadłużenie rzędu 20 mln zł. co stało się przyczyną rozpoczęcia postępowania sanacyjnego oraz podjęcia decyzji o zamknięciu tytułów drukowanych takich jak “Playboy”, “CKM”, „Cosmopolitan”, „Joy”, „Harper’s Bazaar” i „Esquire”.[3] Niestety pomimo próby uzdrowienia sytuacji finansowej została ogłoszona upadłość spółki. Na rynku produktów cyfrowych polski weteran branży gier CDP sp. z o. o. który w 2014 r. oddzielił się od grupy CD Projekt nie wytrzymał konkurencji gigantów pokroju Ubisoftu i był zmuszony ogłosić upadłość[4].

Zgodnie z art. 289 ksh, w przypadku upadłości spółki z o. o. jej rozwiązanie następuje po zakończeniu postępowania upadłościowego, z chwilą wykreślenia z rejestru przedsiębiorców. Analogiczną zasadę dla spółek akcyjnych przewiduje art. 477 ksh. Wykreślenie z rejestru na charakter konstytutywny, czyli łączy się z utratą podmiotowości prawnej podmiotu wykreślanego.

W przypadku upadłości wydawców bądź producentów, którzy przed upadłością nabyli autorskie prawa majątkowe do utworów (zarówno na czas określony jak i bez ograniczeń czasowych), pojawiały się w praktyce problemy dotyczące praw autorskich do tych utworów, których istnienie ustalono dopiero po wykreśleniu upadłego z rejestru.

 

Julia Szcześniak: Czyli, w takich sytuacjach, gdy po wykreśleniu z rejestru zostanie odnaleziony majątek upadłego w postaci egzemplarzy utworów i praw autorskich do tych utworów?

AD: Tak. Do roku 2015 r. kwestia ta nie była uregulowana i nie było wiadomo komu przysługują prawa autorskie w takim przypadku. Obecnie mamy art. 25e ustawy z dnia 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 112 z późn. zm.) (ustawa KRS), zgodnie, z którym Skarb Państwa nabywa nieodpłatnie z mocy prawa mienie pozostałe po wykreślonym z rejestru podmiocie, bez względu na przyczynę wykreślenia, z chwilą wykreślenia tego podmiotu z rejestru. Mienie po podmiocie wykreślonym z KRS (niezależnie od tego, czy był on wpisany do rejestru przedsiębiorców jak spółki, czy też do rejestru stowarzyszeń, innych organizacji społecznych i zawodowych, fundacji oraz samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej) staje się własnością Skarbu Państwa. Nabycie mienia przez Skarb Państwa następuje na zasadzie sukcesji uniwersalnej. Ważna w tym przypadku jest data wykreślenia podmiotu z rejestru: zgodnie z stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w uchwale z dnia z 15.2.2019 r[5], Skarb Państwa nie nabył na podstawie art. 25e ustawy KRS mienia pozostałego po podmiotach wykreślonych z rejestru przed wejściem tego przepisu w życie, czyli przed 1 stycznia 2015 r.

Pojęcie mienia jest zdefiniowane w art. 44 kodeksu cywilnego. Dla nas interesujące jest to, że w definicji mienia mieści się z jednej strony własność egzemplarzy utworów, a z drugiej autorskie prawa majątkowe do tych utworów czy prawa pokrewne. Jeżeli to odniesiemy do książek, czasopism, gazet, magazynów oraz innych tekstów pisanych a także utworów filmowych lub audiowizualnych i fonogramów  znajdujących się w zbiorach publicznie dostępnych bibliotek czy „instytucji odpowiedzialnych za dziedzictwo filmowe lub dźwiękowe” to dotykamy problematyki utworów osieroconych?

 

JSz: Tak, dlatego trzeba zacząć od tego, kiedy możemy mówić o utworach osieroconych. Mimo braku definicji legalnej pojęcia „utwór osierocony”, świetle art. 355 upapp za utwory osierocone uznawane są explicite:

  1. utwory opublikowane w książkach, dziennikach, czasopismach lub innych formach publikacji drukiem;
  2. utwory audiowizualne, a także utwory zamówione lub włączone do utworów audiowizualnych lub utrwalone na wideogramach, w zakresie korzystania z utworu audiowizualnego lub wideogramu jako całości;
  3. utwory utrwalone na fonogramach (ale nie same wideogramy i fonogramy!)

– znajdujące się w posiadaniu archiwów, instytucji oświatowych, uczelni, instytucji badawczych, instytucji naukowych Polskiej Akademii Nauk, bibliotek i muzeów, instytucji kultury, których statutowym zadaniem jest gromadzenie, ochrona i upowszechnianie zbiorów dziedzictwa filmowego lub fonograficznego oraz publicznych organizacji radiowych i telewizyjnych.

Warunkiem uznania utworu za osierocony jest przede wszystkim niemożność faktycznego odnalezienia bądź ustalenia uprawnionych z praw majątkowych do tych utworów mimo podjętych poszukiwań. Szczegółowy tryb poszukiwań został określony w rozporządzeniu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 23 października 2015 [6]

 

AD: Jeśli więc w efekcie tych poszukiwań nie został odnaleziony autor czy raczej podmiot autorsko uprawniony to przyjmuje się, że mamy do czynienia z utworem osieroconym?

JSz: J. Sieńczyło-Chlabicz, za S. Stanisławską Kloc, uznaje, że w rzeczywistości wyodrębnić można dwie grupy utworów osieroconych:

„1. Utwory, wobec których nie można ustalić podmiotu uprawnionego z tytułu autorskich praw majątkowych lub jest to znacząco utrudnione;

2. Utwory, w stosunku do których jest znana tożsamość podmiotu uprawnionego, jednakże nie można zlokalizować jego miejsca pobytu lub jest to bardzo utrudnione”. [7]

Wielkim problemem definicyjnym dostrzeganym przez głosy doktryny jest fakt, że definicja utworu osieroconego przewidziana na gruncie upapp. nie obejmuje utworów opublikowanych online, co w dobie powszechnej digitalizacji stanowi pewien ustawodawczy mankament.[8] Dość krytycznie na gruncie literatury przedmiotu ocenia się również wąski katalog utworów mogących zostać uznane za osierocone, zaprezentowany zarówno na gruncie ustawodawstwa polskiego jak i europejskiego. Szczególnie negatywnie postrzegany jest fakt nieobjęcia przez dyrektywę definicją „utworu osieroconego” fotografii, których to szacunkowo 80-90 % znajdujących się w zbiorach muzealnych mogłaby zostać za takowe uznana, ze względu na zupełny brak możliwości zidentyfikowania ich autora. Wedle aktu europejskiego tak długo zatem, jak fotografia nie jest elementem dzieła piśmienniczego, nie może być w procesie digitalizacji wykorzystywana przez uprawnione podmioty. Mankament ten naprawia jednak ustawa polska, uwzględniając opublikowane drukiem utwory fotograficzne oraz plastyczne. Oczywiście w dobie globalizacji i powszechnej cyfryzacji problemem niejako może być także sytuacja utworów opublikowanych poza obszarem Unii Europejskiej i państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Pewne trudności interpretacyjne rodzi też brak odniesienia, czy w krąg wymienionych przez polskiego ustawodawcę instytucji badawczych wliczają się także podmioty prywatne, czy jedynie publiczne.[9]

 

AD: Czyli, kwintesencją trudności związanej z funkcjonowaniem dzieł osieroconych w praktyce jest niemożność zidentyfikowania twórcy danego utworu, co skutecznie uniemożliwia ubieganie się np. o odpowiedni rodzaj licencji w celu wykorzystania danego utworu na jakimkolwiek polu eksploatacji?

JSz: Tak. Oznacza to pewnego rodzaju „blokadę” nałożoną na utwór, powodującą brak możliwości precyzyjnego stwierdzenia, od kiedy powinien rozpocząć się bieg terminu na wygaśnięcie majątkowych praw autorskich do danego dzieła, a tym samym – ustalenia terminu na przejście dzieła do domeny publicznej, z której utworów każdy może swobodnie korzystać.

Stąd też na pomoc podmiotom chcącym korzystać z dorobku „osieroconej” kultury miała przyjść rzeczona dyrektywa. Dzięki jej regulacjom ww. podmioty mogą publicznie zwielokrotniać dowolną techniką opublikowane utwory osierocone w celu digitalizacji, udostępniania, indeksowania, katalogowania, ochrony i odnawiania, a w przypadku braku publikacji – nadane po raz pierwszy na terytorium Unii Europejskiej lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz udostępniać je publicznie w taki sposób, aby każdy mógł mieć do nich dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym. Należy jednak pamiętać, że działalność tych podmiotów nie może mieć charakteru zarobkowego. W ramach udostępnienia utworów w bazach online (intencje kryjące się za wprowadzeniem dyrektywy od początku zakładały istnienie tzw. „europejskich bibliotek cyfrowych”) możliwe jest pobieranie przez ww. podmioty niewielkiej opłaty, która w całości musi zostać przekazana na pokrycie kosztów digitalizacji oraz udostępniania utworów. Niewątpliwie zarówno dyrektywa jak i nowelizacja ustawy przyniosły dobry wpływ w postaci możliwości zachowania wielu dzieł lub zapoznania się z nimi przez odbiorców[10], co stanowi kwintesencję powstawania jakichkolwiek dzieł kultury czy kultury popularnej.

Co ważne, dyrektywa wyłączyła możliwość korzystania z utworów osieroconych w celach komercyjnych, co wcześniej stanowiło dość powszechną praktykę licznych przedsiębiorców. Oznacza to większą ostrożność ze strony tych podmiotów, a przede wszystkim – możliwość narażenia się na odpowiedzialność karną za korzystanie z cudzego utworu bez licencji.[11]

Jak zaznacza J. Sieńczyło-Chlabicz: „(…) unormowanie dotyczące utworów osieroconych jest próbą wyważenia interesów trzech grup podmiotów. Po pierwsze, twórców i ich spadkobierców (system prawny powinien zapobiegać pochopnej kwalifikacji utworu jako osieroconego i w konsekwencji pozbawienia tych podmiotów możliwości decydowania o sposobie korzystania z utworu). Po drugie, instytucji pamięci, które zamierzają korzystać z utworów osieroconych (system prawny powinien unikać nadmiernego obciążenia tych podmiotów obowiązkami w zakresie starannego poszukiwania, aby nie zniechęcać ich do podejmowania wysiłków mających prowadzić do ustalenia podmiotów uprawnionych lub do nawiązania z nimi kontaktu). Po trzecie, społeczeństwo, które jest zainteresowane zachowaniem zasobów dziedzictwa kulturowego dla przyszłych pokoleń”.[12]

 

AD: Warto podpowiedzieć gdzie można znaleźć spis utworów osieroconych.

JSz: Ponieważ jednym z celów przyświecających stworzeniu dyrektywy było utworzenie ogólnodostępnej bazy online utworów osieroconych, obecnie funkcjonuje ona pod następującym adresem: https://oami.europa.eu/ohimportal/en/web/observatory/orphan-worksdatabase.

Jest to najbardziej wiarygodne i kompletne źródło informacji na temat utworów osieroconych. Można znaleźć w niej:

  • utwory drukowane, takie jak: książki, dzienniki i czasopisma lub inne utwory w postaci pisemnej;
  • utwory filmowe lub audiowizualne i fonogramy;
  • utwory nieopublikowane pod pewnymi warunkami;
  • tzw. „utwory częściowo osierocone” tzn. takie, w odniesieniu do których tożsamość podmiotu uprawnionego została zidentyfikowana, ale wyraził on zgodę na takie wykorzystanie jego utworu.[13]

 

AD: Powiedzmy zatem, kiedy utwór może przestać być “sierotą”, czyli kiedy traci status utworu osieroconego.

JSz: Artykuł 358 upapp. głosi, że status danego dzieła jako utworu osieroconego może wygasnąć w dwóch przypadkach:

  1. gdy nie istnieje podmiot, który wpisał ten utwór do europejskiej bazy utworów osieroconych, lub jego następca prawny – wówczas uprawniony z tytułu autorskich praw majątkowych do utworu uznanego za osierocony może zażądać od Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego stwierdzenia wygaśnięcia statusu jego utworu lub
  2. gdy podmiot, który wpisał ten utwór do europejskiej bazy utworów osieroconych lub jego następca prawny istnieje – a zatem żądanie uprawnionego z autorskich praw majątkowych do utworu uznanego za osierocony o wygaśnięcie jego statusu może zostać skierowane bezpośrednio do tegoż podmiotu lub jego następcy prawnego.

Co ważne, uprawniony z tytułu autorskich praw majątkowych do utworu uznanego za osierocony może żądać od podmiotu korzystającego z tego utworu zapłaty godziwej rekompensaty za korzystanie z jego utworu jako utworu osieroconego. Dyskusyjne zapewne jest pojęcie „godziwości”. Na pewno wysokość rekompensaty powinna uwzględniać zakres korzystania z tego utworu i wysokość przychodów uzyskanych z tego korzystania. Jeśli zaś utwór został uznany za osierocony na skutek działania w złej wierze czy niedochowania staranności przy poszukiwaniach to roszczenie uprawnionego powinno być oparte na art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b upapp.

 

JSz: Wracając zatem do wydawców i producentów. Aktualny staje się problem praw do utworów – sierotek w kontekście likwidacji lub upadłości producentów i wydawców. Oczywiście z uwzględnieniem granicznej daty 1 stycznia 2015r. Czy wspomniany art. 25e ustawy KRS rozwiązuje wszystkie problemy w zakresie działalności podmiotów i utworów osieroconych?

AD:  Niestety problematyka ta jest bardziej złożona. Art. 25e ustawy KRS wskazuje, że co do zasady majątek w tym np. prawa majątkowe do utworów pozostałe po wykreśleniu podmiotu z rejestru nabywa Skarb Państwa. Natomiast możliwe jest zabezpieczenie się przed taką sytuacją i uregulowanie sytuacji majątku (w tym praw własności intelektualnej) pozostałego po likwidacji przedsiębiorstwa. W umowie lub statucie osoby prawnej możliwe jest wskazanie przeznaczenia majątku. W takim przypadku Skarb Państwa będzie zobowiązany przekazać majątek na cel wskazany w statucie w ciągu 1 roku od ujawnienia się majątku. Wskazania konkretnego beneficjenta dokona działający jako statio fisci Skarbu Państwa starosta właściwy ze względu na ostatnie miejsce siedziby podmiotu.

Z chwilą przekazania nabytego majątku na rzecz wybranego beneficjenta wygaśnie odpowiedzialność Skarbu Państwa wobec wierzycieli wykreślonego z KRS podmiotu[14]. W innym wypadku, zgodnie z art. 25e ust. 2 ustawy KRS to Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność z nabytego mienia za zobowiązania podmiotu wykreślonego z rejestru.

Wspólnicy, członkowie spółdzielni i inne osoby uprawnione do udziału w majątku likwidacyjnym wykreślonego podmiotu mogą dochodzić swoich praw, gdy reprezentują łącznie co najmniej dwie trzecie głosów i wykażą, że wszyscy wierzyciele zostali zaspokojeni lub zabezpieczeni.

Wszelkie roszczenia wierzycieli oraz osób, o których mowa powyżej, wygasają, jeżeli nie będą dochodzone przeciwko Skarbowi Państwa w terminie 1 roku od chwili nabycia mienia przez Skarb Państwa. Jeżeli przed nabyciem mienia przez Skarb Państwa wierzyciel uzyskał tytuł egzekucyjny przeciwko podmiotowi wykreślonemu z rejestru, roszczenie stwierdzone w tym tytule wygasa, jeżeli wierzyciel nie złoży wniosku o wszczęcie egzekucji w terminie roku od chwili nabycia mienia przez Skarb Państwa.

 

JSz: Dodatkowo, problematyka utworów osieroconych nie dotyczy tylko osób prawnych albo ułomnych osób prawnych, dla których może mieć zastosowanie wspomniany art. 25e ustawy KRS ale także osób fizycznych.

Brak możliwości ustalenia osób autorsko-uprawnionych do danych utworów powstaje także w przypadkach śmierci osoby uprawnionej z tytułu autorskich praw majątkowych. W tym zakresie ze śmiercią uprawnionego mogą łączyć się nieuregulowane kwestie spadkowe, czyli niemożność ustalenia kręgu spadkobierców albo ustalenia, kto spośród grona spadkobierców jest uprawniony do danego utworu.

Problem z prawami własności intelektualnej powstaje także w przypadku braków w składzie organów. W przypadku spółek kapitałowych, brak zarządu uniemożliwia skuteczne udzielenie licencji, a także brak kontaktu w zakresie ustalenia osoby autorsko-uprawnionej albo twórcy utworu.

W praktyce pojawią się także odwrotne przypadki. Ustalenie twórcy utworu, czyli uprawnionego z autorskich praw osobistych do utworu nie nastręcza żadnych trudności, ale wobec zbycia praw majątkowych do utworu i nieuregulowanej sytuacji prawnej następców prawnych może pojawić się przeszkoda w postaci ustalenia osoby lub osób uprawnionych z tytułu autorskich praw majątkowych do utworu, co powoduje, że utwór staje się utworem osieroconym[15].

 

AD: Faktycznie, takie przypadki mogą mieć miejsce, ale to temat na kolejną naszą rozmowę 😊

 

 

[1] Zob. K. Frączkiewicz, Problem utworów osieroconych w świetle nowelizacji prawa autorskiego, „Studenckie Prace Prawnicze, Administratywistyczne i Ekonomiczne” 19/2016, s. 70-71.
[2] https://wydawca.com.pl/2022/01/18/dom-ksiazki-siec-bookbook-zlozyl-wniosek-o-upadlosc  
[3] https://businessinsider.com.pl/biznes/media/marquard-media-polska-w-upadlosci-historia-firmy-w-polsce/5hvqfyq
[4] https://www.komputerswiat.pl/gamezilla/aktualnosci/cdp-sad-oglosil-upadlosc-legendarnego-polskiego-dystrybutora-gier/3cx8dt4
[5] ., III CZP 83/18
[6] Rozporządzenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 23 października 2015 r.  w sprawie wykazu źródeł, których sprawdzenie jest wymagane w ramach starannych poszukiwań uprawnionych do utworów i przedmiotów praw pokrewnych, które mogą być uznane za osierocone, oraz sposobu dokumentowania informacji o wynikach starannych poszukiwań (Dz.U. z 2015 r. poz. 1823)
[7] Zob. J. Sieńczyło-Chlabicz, Nabycie i stwierdzenie wygaśnięcia statusu utworu osieroconego w polskim i unijnym prawie autorskim, „Transformacje prawa prywatnego” 4/2020, s. 223, cyt. za: S. Stanisławska-Kloc, Utwory „osierocone”, „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego”, 4/2007, s. 455.
[8] Zob. Ibidem, s. 224.
[9] Zob. Ibidem, s. 225-226.
[10] Zob. Utwory osierocone – jednolite zasady dozwolonego korzystania na szczeblu europejskim (legalnakultura.pl) [dostęp: 28.01.2022 r.].
[11] Utwór osierocony – czym jest oraz czy można z niego korzystać? – Przyjazne prawa autorskie (przyjazneprawoautorskie.pl) [dostęp: 28.01.2022 r.].
[12]J. Sieńczyło-Chlabicz, Nabycie…, s. 220, cyt. za: S. Stanisławska-Kloc, Utwory „osierocone”, Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace z Wynalazczości i Ochrony Własności Intelektualnej, 2007, z. 100, s. 461–462.
[13] Zob. J. Sieńczyło-Chlabicz, Nabycie…, s. 228.
[14] uzasadnienie projektu ZmKSH14, Druk sejmowy VII kadencji, Nr 2816, s. 30.
[15] Adrian Niewęgłowski Dyrektywa w sprawie dzieł osieroconych i jej znaczenie dla polskiego prawa autorskiego w: Transformacje Prawa Prywatnego 3/2013 ISSN 1641–1609.

 

Photo by Jonathan Borba on Unsplash

 

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami