-1
archive,category,category-prawo-wlasnosci-przemyslowej,category-114,theme-stockholm,cookies-not-set,stockholm-core-1.1,woocommerce-no-js,select-child-theme-ver-5.1.8.1573676579,select-theme-ver-5.1.8,ajax_fade,page_not_loaded,menu-animation-underline,popup-menu-fade,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive

Gdy powstaje spór na temat własności przemysłowej: mediacja czy koncyliacja? I dlaczego ważne jest co wybierzesz.

W niedawno upublicznionym projekcie nowego prawa własności przemysłowej[1], o którym pisaliśmy tu, w dziale III, uregulowano postępowanie koncyliacyjne. W uzasadnieniu do projektu stwierdzono, że istniejące w kodeksie postępowanie administracyjnego (kpa) przepisy dotyczące mediacji wydają się nie odpowiadać potrzebom sporów z zakresu własności przemysłowej. Czy istotnie tak jest? Czym różni się mediacja dostępna obecnie w ramach kpa, od koncyliacji proponowanej w projekcie nowego prawa własności przemysłowej? Czy instytucje te wykluczają się w sprawach własności przemysłowej? 

Z doświadczeń EUIPO wiemy, że mediacja i koncyliacja mogą istnieć niezależnie od siebie. Taki dualizm będzie funkcjonował, gdy projekt nowego pwp zostanie przyjęty. Obie te formy ugodowego rozwiazywania sporów należą do tzw. ADR (Alternative Dispute Resolution), czyli sposobów alternatywnego rozstrzygania sporów. Stanowią bowiem alternatywę dla rozstrzygnięcia sądowego w postaci wyroku czy tez rozstrzygnięcia w formie decyzji administracyjnej wydawanej przez dany urząd patentowy, gdy spór dotyczy praw własności przemysłowej.

Aby odpowiedzieć na te pytania, kilka słów należy poświecić specyfice sporów o własność intelektualną, w tym o własność przemysłową.

 

O sporach o własność intelektualną ogólnie

 

Zacznijmy od najistotniejszego, od tego czym jest spór. Konflikt łac. „conflictus” oznacza “zderzenie”. To faktycznie zwykle jest zderzenie racji: „bo znak jest podobny i będą nas mylić z nimi”, „bo naśladują nasz produkt i zabierają nam klientów”, „bo podszywają się pod nas i zajmują rynek”. Zawsze jest wspólna przestrzeń, na której ścierają się różne interesy. To „interakcja ludzi (podmiotów) zależnych od siebie, którzy uważają, że mają niezgodne cele i postrzegają siebie nawzajem jako przeszkody w osiągnięciu tych celów[2]. W przypadku spraw związanych z własnością przemysłową, do najczęstszych sporów dochodzi w zakresie naruszenia praw do znaków towarowych czy wzorów przemysłowych. Najdroższe spory to te, które dotyczą patentów czy know-how.

Mówiąc o konfliktach z zakresu własności przemysłowej pomijamy całkowicie także liczną kategorię sporów o prawa autorskie, nie mniej częste spory związane z nieuczciwą konkurencją, a także te dotyczące „wykorzystania dobra osobistego w celu indywidualizacji, reklamy lub promocji przedsiębiorcy, towarów lub usług[3] oraz dóbr osobistych w związku z działalnością naukową lub wynalazczą. Wszystkie te kategorie sporów zostały wskazane jako sprawy własności intelektualnej o czym pisaliśmy tu i tu.

Sądy cywilne w oparciu o przepisy zawarte w procedurze działu IVg kodeksu postępowania cywilnego rozstrzygają spory w zakresie:

  • naruszenia patentu, dodatkowego prawa ochronnego, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji
  • ustalenia autorstwa projektu wynalazczego, prawa do patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji
  • wynagrodzenia za korzystanie z projektu wynalazczego, z wynalazku, wzoru użytkowego lub topografii dla celów państwowych
  • odszkodowania za przejście na Skarb Państwa prawa do patentu lub prawa ochronnego odpowiednio na wynalazek tajny lub na wzór użytkowy tajny
  • stwierdzenia prawa korzystania z wynalazku, wzoru użytkowego albo wzoru przemysłowego przez używacza wcześniejszego czy późniejszego bądź prawa używania w ramach lokalnej działalności oznaczenia zarejestrowanego jako znak towarowy na rzecz innej osoby; używania czy utraty prawa używania oznaczenia geograficznego
  • przeniesienia patentu, prawa ochronnego na wzór użytkowy albo prawa z rejestracji wzoru przemysłowego lub topografii, uzyskanego przez osobę nieuprawnioną.

Zgodnie z przepisami art. 1831 – art. 18315 kpc, istnieje możliwość skierowania sprawy do mediacji. O korzyściach z mediacji w sprawach cywilnych można przeczytać tu.

 

Wracając do sporów o prawa własności przemysłowej, te które nie będą rozstrzygane przez sąd cywilny, zgodnie z art. 255 obecnej ustawy Prawo własności przemysłowej[4] mogą być rozpatrywane przez Urząd Patentowy – w trybie postępowania spornego, przez kolegia orzekające. Urząd Patentowy jest w tych sporach niejako arbitrem, spór toczy się pomiędzy co najmniej dwoma stronami i dotyczy:

  • unieważnienia patentu, dodatkowego prawa ochronnego, prawa ochronnego albo prawa z rejestracji; patentu europejskiego, uznania ochrony międzynarodowego znaku towarowego; uznania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ochrony międzynarodowego wzoru przemysłowego
  • stwierdzenia wygaśnięcia patentu, dodatkowego prawa ochronnego, prawa ochronnego na znak towarowy, ochrony międzynarodowego znaku towarowego; prawa z rejestracji oznaczenia geograficznego, prawa z rejestracji topografii,
  • udzielenia licencji przymusowej na korzystanie z wynalazku, wzoru użytkowego, wzoru przemysłowego albo topografii; korzystania z wynalazku, na który udzielono patentu w trybie określonym w Konwencji o patencie europejskim a także zmiany decyzji o udzieleniu licencji przymusowej
  • stwierdzenia bezzasadności zmiany warunków korzystania z oznaczenia geograficznego.

 

Postępowanie sporne, wszczyna się na pisemny wniosek. Rozprawa jest jawna, chyba że postępowanie sporne dotyczy wynalazku tajnego lub wzoru użytkowego tajnego. Po przeprowadzeniu postępowania spornego Urząd Patentowy wydaje decyzję zgodnie z art.  2557 pwp, na którą stronom służy skarga do sądu administracyjnego. Do postępowania spornego przed Urzędem Patentowym stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego (kpa). Obecnie w kpa mediacja jest uregulowana w art. 96a – art. 96n. W projekcie nowego pwp koncyliacja jest uregulowana w art. 400 – art. 410.

 

 

Podobieństwa mediacji przewidzianej w kpa i koncyliacji wg projektu pwp

 

Zarówno celem mediacji kpa, jak i koncyliacji w projekcie pwp, jest doprowadzenie do umorzenia postępowania zawisłego przed organem (w przypadku pwp – przed Urzędem Patentowym) bez konieczności przeprowadzania procedury i wydawania decyzji, w której organ rozpoznaje sprawę co do istoty. To zaś sprawia, że obie instytucje są bardzo podobne w znacznym zakresie.

 

[przestrzeń do porozumienia]

 

Jak wskazuje się w uzasadnieniu do projektu pwp, „przepisy dotyczące możliwości koncyliacji w sprawach z zakresu własności przemysłowej, zawisłych przed Urzędem Patentowym, powstały z potrzeby stworzenia stronom postępowania alternatywnego sposobu rozwiązania sporu dostosowanego do przedmiotów własności przemysłowej.” Według projektodawców „przepisy dotyczące koncyliacji zostały skonstruowane w ten sposób, by koncyliator posiadający wykształcenie i wiedzę w zakresie własności przemysłowej (art. 410 ust. 2 pkt 4 projektu pwp), stworzył przestrzeń do wypracowania rozwiązania akceptowalnego dla obu stron postępowania”.

 

Celem koncyliacji jest wyjaśnienie i rozważenie okoliczności faktycznych i prawnych sprawy oraz uzgodnienie sposobu rozwiązania sporu między stronami postępowania z udziałem koncyliatora (art. 400 ust. 3 projektu pwp). 

Te same zadania przed mediatorem stawia art. 96a kpa wskazując, iż „celem mediacji jest wyjaśnienie i rozważenie okoliczności faktycznych i prawnych sprawy oraz dokonanie ustaleń dotyczących jej załatwienia w granicach obowiązującego prawa, w tym przez wydanie decyzji lub zawarcie ugody”.

 

W tych krótkich określeniach kryje się cała trudność. W sporze bardzo trudno wyjaśnia się i rozważa okoliczności sprawy. Tak wiele zależy od postawy pełnomocników. Strony uwikłane są w emocje, często przesłaniające chłodny osąd. Dzięki pełnomocnikom skupionym na konstruktywnym poszukiwaniu rozwiązań można przejść do rozmowy o konkretnych propozycjach. Ani koncyliator ani mediator nie mają stronniczego, wykreowanego obrazu sporu, a mogą tylko prowokować strony do poszukiwania nowych, nieszablonowych rozwiązań; do kreatywnego myślenia i kreowania nowych wartości, mogą wspierać strony w innowacyjnym postrzeganiu sporu.

 

[wszczęcie postępowania na wniosek]

 

Zarówno do zainicjowania koncyliacji (art. 401 projektu pwp), jak i mediacji (art. 96b kpa) konieczny jest wniosek stron. Z tym, że z inicjatywą przeprowadzenia mediacji może także wystąpić organ, takiej możliwości nie przewiduje projekt pwp.

 

Minimalne wymogi wniosku o koncyliację są następujące: oznaczenie stron, oznaczenie sprawy, której wniosek dotyczy i krótki jej opis, określone żądanie wraz z uzasadnieniem oraz podpis wnioskodawcy a także inne informacje, które strona uzna za istotne dla postępowania, w szczególności informacje o innych postępowaniach i rozstrzygnięciach związanych ze sprawą objętą koncyliacją. Możliwe jest także dołączenie do wniosku dokumentów, które strona uzna za istotne dla postępowania.

We wniosku o koncyliację można wskazać koncyliatora (zgodnie z art. 402 ust.6 projektu pwp) tak jak we wniosku o mediacje zgodnie z art. 96d § 2 kpa.

 

Jeżeli wniosek złoży jedna ze stron, wówczas pozostałe strony przystępując do koncyliacji, potwierdzają koncyliatora. Jeżeli we wniosku nie wskazano koncyliatora albo w przypadku, gdy pozostałe strony nie potwierdzą koncyliatora, Prezes Urzędu Patentowego wskaże koncyliatora, mającego odpowiednią wiedzę i umiejętności w sprawach dotyczących danego przedmiotu własności przemysłowej (art. 402 projektu pwp). Podobnie w mediacji – gdy strony nie wskażą mediatora (art.96d § 2 kpa) wskazuje się mediatora wybranego przez organ administracji publicznej, posiadającego odpowiednią wiedzę i umiejętności w zakresie prowadzenia mediacji w sprawach danego rodzaju.

 

W tych prostych wytycznych kryje się kolejna pułapka. Co bowiem kryje się pod “odpowiednią wiedzą i umiejętnościami w sprawach dotyczących danego przedmiotu własności przemysłowej”? Szerszym i nie ograniczającym się do wiedzy z zakresu pwp jest dotychczasowy postulat posiadania odpowiedniej wiedzy ale też umiejętności w zakresie prowadzenia mediacji w sprawach danego rodzaju.

 

[skutek skierowania sprawy do mediacji czy koncyliacji]

 

Jeżeli uczestnicy mediacji wyrazili zgodę na przeprowadzenie mediacji, organ administracji publicznej wydaje postanowienie o skierowaniu sprawy do mediacji. Postanowienie doręcza się stronom oraz organowi. Zgodnie z art.  96e § 1 kpa, organ administracji publicznej, kierując sprawę do mediacji, odracza rozpatrzenie sprawy na okres do dwóch miesięcy. Termin ten może być przedłużony, nie dłużej jednak niż o miesiąc na zgodny wniosek uczestników mediacji lub z innych ważnych powodów.

 

Do czasu zakończenia koncyliacji Urząd Patentowy zawiesza postępowanie, którego dotyczy koncyliacja (art. 404 projektu pwp). Urząd Patentowy zawiadamia strony postępowania o wszczęciu koncyliacji i o osobie koncyliatora. Nie ma przy tym, w projekcie pwp określonego terminu trwania koncyliacji.

 

Brak zakreślonego z góry terminu trwania koncyliacji może w praktyce rodzić problemy. Wiem, że często strony i pełnomocnicy nie angażują się w mediacje wystarczająco aktywnie. Z czasem “duch” porozumienia zamiera i sprawa traci impet, po pierwszych próbach wymiany propozycji przychodzi zniechęcenie i do porozumienia nie dochodzi. Być może harmonogram narzucony przez koncyliatora będzie skutecznym remedium skoro to on będzie decydował o zakończeniu koncyliacji bez szans na zawarcie ugody. 

 

[bezstronność i neutralność]

 

Tak jak koncyliator zgodnie z art. 403 i art. 405 projektu pwp, kieruje się zasadami bezstronności i neutralności oraz potrzebą zapewnienia sprawności i szybkości postępowania, tak również mediator zgodnie z art. 96g kpa powinien mieć te wartości na względzie.

 

W przypadku zaistnienia okoliczności, które mogłyby budzić wątpliwości co do bezstronności koncyliatora, koncyliator lub strony zawiadamiają o tym Prezesa Urzędu Patentowego, który może wyznaczyć nowego koncyliatora (art. 403 projektu pwp). Także mediator powinien ujawnić okoliczności, które mogłyby wzbudzić wątpliwość co do jego bezstronności i odmówić w tym przypadku przeprowadzenia mediacji niezwłocznie zawiadamiając o tym uczestników mediacji oraz organ.

Różnicą jest to, że kpa nie przewiduje zawiadomienia organu przez strony, gdy będą mieć wątpliwości co do bezstronności mediatora. Tym samym, ocena co do bezstronności jest pozostawiona mediatorowi. Trzeba więc zgodzić się z opinią, że przyjęte rozwiązania uznaje się za „niezapewniające pełnej ochrony przed brakiem bezstronności i obiektywizmu mediatora, gdyż powierzenie wyłącznie mediatorowi oceny co do jego bezstronności nie gwarantuje, że w każdym przypadku skorzysta on z możliwości odmowy przeprowadzenia mediacji[5].

 

W praktyce istotnie może zdarzyć się, że powstaną wątpliwości co do bezstronności koncyliatora. Otwartym na razie pozostaje pytanie kto i w jakim trybie oceni czy doszło do utraty bezstronności. 

 

[brak formalności, szybkość postępowania]

 

Zarówno postępowanie koncyliacyjne, jak i mediacyjne, jest w swoim założeniu odformalizowane i krótkie. W ramach obu tych postepowań nie przeprowadza się dowodów ze świadków, z przesłuchania stron oraz z opinii biegłego.

 

Stanowisko koncyliacyjne (czyli przyjęta przez koncyliatora propozycja rozwiązania sporu) jest przedstawiane na podstawie wniosku, odpowiedzi na wniosek i załączonych do nich dokumentów, a także dalszych stanowisk stron i innych osób oraz dokumentów, jeżeli koncyliator uzna ich złożenie za potrzebne. Stanowiska mediacyjne stron, na podstawie których będą one konstruować ugodę, są wypracowywane przez każdą ze stron

 

Ta regulacja bardzo wyraźnie wskazuje, iż to na koncyliatorze spoczywać będzie ciężar zrozumienia sporu i przygotowanie takich propozycji jego rozwiązania, które dla stron będą optymalne. I to będzie bardzo trudne zadanie, tak jak reprezentowanie przez jednego pełnomocnika obu stron w sporze… 

 

[poufność]

 

Poufność jest podstawą każdego postępowania ugodowego. Tylko wówczas strony są skłonne do składania propozycji nawet daleko idących bez ryzyka, że zostaną one ujawnione i wykorzystane.

 

Zarówno mediator, tak jak i koncyliator muszą zachować poufność. Również strony w obu postepowaniach, są zobowiązane do zachowania poufności i nie mogą wykorzystywać oraz ujawniać informacji uzyskanych w trakcie koncyliacji czy mediacji.

 

Propozycje ugodowe, ujawnione fakty lub oświadczenia złożone w toku mediacji nie mogą być wykorzystywane po jej zakończeniu, z wyjątkiem ustaleń zawartych w protokole z przebiegu mediacji (art. 96j kpa).

Co zaś ciekawe, powołane w toku koncyliacji dowody i twierdzenia pozostają w aktach koncyliacji i wymagają powołania ich na nowo w postępowaniu, w związku z którym koncyliacja była prowadzona (art. 406 projektu pwp). Ten postulat może spowodować brak skłonności stron do wymiany daleko idących propozycji skoro druga strona na te propozycje będzie mogła powołać się w toku postępowania głównego jeżeli nie dojdzie do zawarcia ugody. To zaś może zniechęcić w ogóle strony do brania udziału w postepowaniu koncyliacyjnym. 

 

[wynagrodzenie, zwrot kosztów]

 

Zarówno koncyliator jak i mediator mają prawo do wynagrodzenia i zwrotu wydatków związanych z przeprowadzeniem koncyliacji i mediacji, chyba że wyrazili zgodę na prowadzenie postępowania bez wynagrodzenia (art. 400 ust. 1 projektu pwp oraz art. 96l kpa).

Wynagrodzenie koncyliatora i mediatora a także zwrot wydatków koncyliatora i mediatora obciążają strony w częściach równych, chyba że strony umówią się inaczej.

 

Niestety powtórzenie tych zapisów za dotychczasowych regulacji, nie sprzyja poprawie sytuacji mediatorów miesiącami oczekujących na rozliczenie stron. Ech, przydałyby się przepisy dyscyplinuje strony do zapłaty… 

 

 

Różnice pomiędzy koncyliacją w projekcie pwp a mediacją wg kpa

 

Pomimo pozornie podobnych instytucji mediacji i koncyliacji można wyróżnić kilka różnic. Poza wspominanymi wcześniej odmiennościami:

  • tym, że z inicjatywą przeprowadzenia mediacji może także wystąpić organ, takiej możliwości nie przewiduje projekt pwp
  • brakiem w projekcie pwp określonego terminu trwania koncyliacji, termin mediacji jest zakreślany przez organ
  • pozostawieniem mediatorowi oceny co do bezstronności, strony nie mają uprawnień, aby sygnalizować swoje wątpliwości w tym zakresie, odmiennie niż w przypadku koncyliatora
  • powołane w toku koncyliacji dowody i twierdzenia mogą, odmiennie od mediacji, być wykorzystane w postępowaniu przed organem, jeśli koncyliacja nie zakończy się ugodą.

kilka innych kwestii jest kluczowych dla odróżnienia koncyliacji od mediacji.

 

[rola koncyliatora i mediatora]

 

To czym koncyliacja różni się od mediacji to w istocie rola koncyliatora i mediatora. Mediator pomaga stronom w formułowaniu przez nie propozycji ugodowych, ale nie decyduje o zakończeniu sporu. Natomiast koncyliator sam „po rozpatrzeniu sprawy” tworzy projekt stanowiska zawierającego propozycję rozwiązania sporu umożliwiając stronom zapoznanie się z nim i wskazanie wspólnej modyfikacji. Postulat modyfikacji należy rozumieć jako możliwość zgłoszenia poprawek czy zmian przez którąś ze stron i aprobatę drugiej strony, lub wspólne uzgodnienie przez strony projektu stworzonego przez koncyliatora. W oparciu o te modyfikacje koncyliator wydaje stanowisko zawierające propozycję rozwiązania sporu, to jest tzw. „stanowisko koncyliacyjne”. Zgodnie z projektem pwp stanowisko to jest niewiążące dla stron.

 

Przypomina to nieco narzucenie wyroku przez jednoosobowy arbitraż czy sąd. 

 

W ciągu miesiąca od doręczenia stanowiska koncyliacyjnego, strony muszą poinformować koncyliatora o zaakceptowaniu albo odrzuceniu stanowiska koncyliacyjnego. O akceptacji, odrzuceniu stanowiska koncyliacyjnego albo bezskutecznym upływie terminu na odniesienie się do stanowiska, koncyliator zawiadamia Urząd Patentowy.

Jeśli stanowisko koncylicyjne:

  • zostanie zaakceptowane przez obie strony, to przystępują one do jego wykonania, m.in. występując z właściwym wnioskiem, np. o umorzenie postępowania głównego wskazanego w art. 400 ust 1 projektu pwp albo
  • nie zostanie zaakceptowane przez strony, Urząd Patentowy podejmuje postępowanie w sprawie, której dotyczyła koncyliacja.

 

[wymogi wobec mediatora i koncylatora]

 

Bez wątpienia dla sprawnego przebiegu mediacji czy koncyliacji ważna jest sprawność mediatora. Tak w zakresie warsztatu mediacyjnego, jak i znajomość problematyki objętej sporem. Jednak w przypadku koncyliacji, ta ostania cecha jest szczególnie ważna, gdyż to koncyliator proponuje stronom warunki zakończenia konfliktu. Stąd, w uzasadnieniu projektu pwp znalazło się stwierdzenie, że szczególnie ważne są kompetencje koncyliatora, znającego specyfikę postępowania przed Urzędem Patentowym. Projekt przewiduje wymagania, które musi spełnić osoba ubiegająca się o wpis na listę koncyliatorów. Do takich wymagań należy m.in. posiadanie wykształcenia i wiedzy w zakresie własności przemysłowej.

 

[zakończenie postępowania]

 

Art. 96n kpa stanowi, że organ administracji publicznej załatwia sprawę zgodnie z ustaleniami, zawartymi w protokole z przebiegu mediacji jeżeli w wyniku mediacji zostaną dokonane ustalenia dotyczące załatwienia sprawy w granicach obowiązującego prawa. Mediacja kończy się wraz z upływem terminu wyznaczonego na mediacje.

W koncyliacji nie ma wyznaczonego terminu i w związku z tym, postępowanie główne przed organem zostanie podjęte wówczas, gdy koncyliator poinformuje Urząd Patentowy o tym, że koncyliacja okazała się zbędna albo niemożliwa (art. 407 – art. 409 projektu pwp).

 

 

Na zakończenie warto wskazać, że obie te formy ADR (mediacja i koncyliacja) funkcjonują w EUIPO, obok negocjacji wspomaganych (assisted negotiation) czy ustaleń w formie opinii ekspertów (expert determination)[6].

Wydaje się, że projektowane zmiany będą korzystne dla rozstrzygania sporów dotyczących własności przemysłowej. Niewątpliwie, gdyby koncyliacja była powszechnie stosowana, odciążyłaby Urząd Patentowy. Skuteczne koncyliacje być może spopularyzują alternatywne sposoby rozwiązywania sporów. Konflikty bowiem nie znikną (były od dawna, są i zapewne będą), ale być może strony i ich pełnomocnicy nauczą się samodzielnie rozwiązywać je. Problemem bowiem, nie jest sam konflikt, ale nieumiejętne zarządzanie nim. Aby dać sobie szanse na zarządzenie konfliktem, strony muszą być poinformowane przez pełnomocników o alternatywnych sposobach rozwiązywania sporów, o korzyściach z nich płynących. Taka postawa pełnomocników zdaje się być nie tylko pożądana z punktu widzenia interesów biznesowych stron, ale także wymagana na gruncie kodeksów etycznych wszystkich korporacji prawniczych. Aby ADR były powszechnie stosowane warto zawczasu zaopatrzyć umowy w klauzule mediacyjne. Powstaje jednak pytanie czy powinny to być także klauzule koncylicyjne 😉

 

[1] https://legislacja.rcl.gov.pl/docs//2/12359055/12874010/12874011/dokument552329.pdf
[2] J. Stewart (red.) „ Mosty zamiast murów. Podręcznik komunikacji interpersonalnej” Warszawa, PWN 2005”, str. 5
[3] Art. 47989 § 2 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 1805 z późn. zm.).
[4] Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 324).
[5] M. Wilbrandt-Gotowicz [w:] M. Jaśkowska, A. Wróbel, M. Wilbrandt-Gotowicz, Komentarz aktualizowany do Kodeksu postępowania administracyjnego, LEX/el. 2022, art. 96(g) [dostęp: 10.05.2022]
[6] Koncyliacji nie stosuje się w WIPO (obok mediacji i ustaleń w formie opinii ekspertów.
Photo by Mateusz Wacławek on Unsplash

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami.

 

Uwaga będą zmiany! Czy czeka nas rewolucja w prawie własności przemysłowej i ochronie IP? czy to ewolucja IP?

Pomimo, iż I kwartał 2022 r. dobiega końca, nadal oczekujemy na przyjęcie nowego projektu ustawy – Prawo własności przemysłowej (pwp). Na ten moment treść projektu jest jeszcze niedostępna, ale zgodnie z informacjami udostępnionymi w Wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów[1] można przyjąć, że zmiany są konieczne ze względu na harmonizację naszego prawa z unijnymi regulacjami. Wprowadzenie zmian wynika z potrzeby dostosowania praw własności intelektualnej do szybko zmieniającej się rzeczywistości. Projektodawcy słusznie wskazują, że prawo własności przemysłowej to jedno z najistotniejszych narzędzi wspierających działalność innowacyjną, a zapewnienie efektywnego i optymalnego korzystania z systemu ochrony własności przemysłowej stanowi bardzo istotną motywację do podejmowania tego rodzaju działalności.

Zmiany zapowiada także Komisja Europejska uzasadniając je potrzebą wspierania odbudowy gospodarczej UE. Celem zmian ma być zachęcanie i promowanie efektywnego wykorzystanie i wdrażania praw IP, zwłaszcza przez MŚP. Zmiany mają ułatwić dostęp do zasobów chronionych przez IP z jednej strony, z drugiej ustanowić zestaw narzędzi przeciwko podrabianiu przedmiotów chronionych tymi prawami.

Najistotniejsze zmiany w polskim prawie własności przemysłowej obejmują:

 

Wynalazki

  • wprowadzenie instytucji wstępnego zgłoszenia wynalazku – pozwala zabezpieczyć datę pierwszeństwa (obecnie najczęściej jest to data wpłynięcia zgłoszenia wynalazku do urzędu) dla danego wynalazku i złożyć pełne zgłoszenie w późniejszym terminie; zabezpieczenie daty pierwszeństwa będzie też umożliwiało wcześniejsze ujawnienie wynalazku bez utraty przesłanki nowości;
  • skonsolidowanie przepisów dotyczących patentów w jednej ustawie, tj. uregulowanie w pwp przepisów obecnie znajdujących się w ustawie z dnia 14 marca 2003 r. o dokonywaniu europejskich zgłoszeń patentowych oraz skutkach patentu europejskiego w Rzeczypospolitej Polskiej;
  • skrócenie okresu sporządzenia przez Urząd Patentowy RP obowiązkowego sprawozdania ze stanu techniki z 9 do 6 miesięcy.

 

Wzory użytkowe

  • zastąpienie systemu badawczego systemem rejestrowym, czyli dokonywanie przez urząd wyłącznie badania formalnego zgłoszenia, bez weryfikacji materialnej wniosku – takie rozwiązanie ma doprowadzić do przyspieszenia rozpatrywania zgłoszeń o ok. 12 miesięcy, przy obecnym 24-miesięcznym okresie natomiast prawdopodobnie spowoduje mnogość „słabych” praw, co możemy obserwować przy prawach z rejestracji wzorów przemysłowych, które podlegają procedurze rejestracyjnej.

 

Wzory przemysłowe

  • zmiana definicji wzoru przemysłowego oraz warunków uzyskania ochrony w ten sposób, aby rozwiązania krajowe były w pełni zharmonizowane z dyrektywą 98/71/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 13 października 1998 r. w sprawie prawnej ochrony wzorów (Dz. Urz. UE L 298 z 28.10.1998, str. 28), a także usystematyzowania przepisów ustawy pwp w zakresie prawa z rejestracji, treści prawa z rejestracji i wyłączeń spod ochrony.

 

Znaki towarowe

  • podawanie do publicznej wiadomości wszelkich publikacji na etapie zgłoszenia znaku na stronie internetowej Urzędu Patentowego RP;
  • zastąpienie dotychczasowej instytucji sprzeciwu instytucją opozycji;
  • skrócenie okresu na wniesienie opozycji do 2 miesięcy od daty publikacji informacji o zgłoszeniu – obecnie okres na wniesienie sprzeciwu wynosi 3 miesiące;
  • zrezygnowanie z dotychczasowego obligatoryjnego 2-miesięcznego okresu ugodowego dla stron w toku postępowania w sprawie wniesienia opozycji (tzw. cooling-off);
  • zniesienie instytucji wspólnego prawa ochronnego – co oznacza brak konieczności sporządzania regulaminu znaku, ale oczywiście nadal prawo ochronne na znak towarowy będzie mogło przysługiwać kilku podmiotom łącznie.

 

Oznaczenia geograficzne

  • nowa procedura rejestracji oznaczeń geograficznych dla produktów nierolnych, czyli wyrobów rzemieślniczych – procedura rejestracji oznaczeń geograficznych dla produktów rolnych ma pozostać bez zmian.

 

Sprawy sporne

  • zmiana sposobu procedowania w spraw w trybie postępowania spornego, wprowadzenie zasady orzekania przez Urząd Patentowy RP na posiedzeniach niejawnych;
  • wprowadzenie możliwości prowadzenia rozprawy przez Urzędem Patentowym RP na odległość (zdalnie) oraz sporządzania protokołu w postaci elektronicznej z rozpraw.

 

Mediacje (koncyliacje)

  • wprowadzenie możliwości prowadzenia przez strony mediacji, w celu zapewnienia im skutecznego alternatywnego sposobu rozwiązania sporu dostosowanego do przedmiotów własności przemysłowej. Mediacje będą mieć charakter dobrowolny i odbywać się na wniosek stron.

 

Ochrona know–how i tajemnicy przedsiębiorstwa

  • wprowadzenie depozytu informacji poufnych dotyczącego informacji technicznych i technologicznych celem ułatwienia przeprowadzenia dowodu na okoliczności pierwszeństwa istnienia informacji stanowiącej tajemnicę przedsiębiorstwa i na okoliczność przedmiotu tej informacji. Instytucja depozytu ma korespondować z postanowieniami dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/943 z 8 czerwca 2016 r. w sprawie ochrony niejawnego know-how i niejawnych informacji handlowych (tajemnic przedsiębiorstwa) przed ich bezprawnym pozyskiwaniem, wykorzystywaniem i ujawnianiem (Dz.Urz. UE L 157 z 15.62016, str. 1).

 

Pobieranie opłat za ochronę

  • usystematyzowanie regulacji w zakresie struktury pobierania opłat i prowadzenia rejestrów w celu wyeliminowania wątpliwości co do wysokości i uprawnień do wniesienia opłat;
  • konsolidację opłat i rezygnację z obowiązującego wydawania decyzji warunkowych o udzieleniu prawa wyłącznego (pod warunkiem uiszczenia opłaty za ochronę);
  • obniżenie wysokości opłat dla podmiotów dokonujących wielu zgłoszeń – wprowadzenie rozwiązania uprawniającego do obniżenia każdej opłaty o 30%, jeżeli uprawniony w okresie 3 miesięcy dokona zgłoszenia co najmniej  trzech różnych przedmiotów własności przemysłowej. Oznacza to większe wsparcie dla innowatorów, którzy są na etapie budowy swojego portfolio praw własności intelektualnej i zmierzają do ich komercjalizacji.

 

Zmiany w zakresie ochrony IP nie dotyczą wyłącznie krajowych regulacji. Zgodnie z Planem działania w zakresie własności intelektualnej (Intellectual property action plan implementation[2]) Komisji Europejskiej, działania takie wspierają odbudowę gospodarczą UE[3]. Do przewidzianych w Planie Komisji Europejskiej działań należą te uwzględniające:

 

Dodatkowe świadectwa ochronne

  • wprowadzenie tzw. „zwolnienia dotyczącego produkcji” umożliwiającego podmiotom z siedzibą w UE wytwarzanie wersji generycznej lub biopodobnej leku chronionego dodatkowym prawem ochronnym (SPC) w okresie ochrony, jeśli produkcja będzie wykonywana wyłącznie w celu wywozu leków poza UE, gdzie ochrona wygasła lub nigdy nie istniała.

 

Oznaczenia geograficzne

  • rozszerzenia ochrony oznaczeń geograficznych na produkty nierolne na szczeblu UE – tzw. wyroby rzemieślnicze i wprowadzenie jednolitego systemu ochrony dla produktów nierolnych[4].

 

Zwalczanie naruszeń IP

  • wzmocnienie roli Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (European Anti-Fraud Office – OLAF) w zakresie przeciwdziałania piractwu oraz fałszerstwu przedmiotów praw IP[5];
  • stworzenie unijnego zestawu narzędzi przeciwko podrabianiu towarów, opierające się m.in. na zgłaszanych praktykach i zasadach opracowywanych w zakresie różnych inicjatyw realizowanych przez przemysł; np. dotyczących współpracy i wymiany danych pomiędzy posiadaczami praw, pośrednikami i organami ścigania;
  • prowadzenie kampanii służących zwalczaniu wprowadzania do obrotu towarów najbardziej szkodliwych dla konsumentów oraz propagowanie świadomości obywateli UE w zakresie cyberbezpieczeństwa[6].

 

Dodatkowo wspomnieć o unijnych działaniach dotyczących naruszeń praw własności intelektualnej, wynikających z Planu Działań Celnych (Customs Action Plan) na lata 2020-2025 oraz programu celnego (The Customs Programme) przewidzianego na lata 2021-2027, obejmujących:

  • działania powstrzymujące import dóbr naruszających cudze prawa własności intelektualnej, zapewniające lepszy i szybszy przepływ danych oraz informacji pomiędzy organami celnymi różnych państw w celu kontroli podrobionych dóbr;
  • wspieranie organów celnych w ochronie finansowych i gospodarczych interesów Unii oraz prawidłowym poborze podatków – nowy program ma na celu poprawienie efektywności działań administracji celnej z rozrastającym handlem oraz nieznanymi dotąd na taką skalę usługami, jak e-commerce czy blockchain;
  • opracowanie lepszych strategii zarządzania ryzykiem, by pomóc UE w odpowiedzi na zagrożenia bezpieczeństwa oraz na przestępstwa o charakterze transgranicznym, w tym na te odnoszące się do naruszeń IP;[7]
  • wdrożenie elektronicznego systemu kontroli celnej przywozu (ICS2), przewidziane na lata 2021-2024, którego celem jest identyfikacja zagrożeń dla bezpieczeństwa (w tym w dalszej mierze dotyczącego importu dóbr naruszających prawa własności intelektualnej) przewozu towarów na terytorium Unii oraz dostarczanie odpowiednich danych z tego zakresu do ich analizy;
  • badanie wprowadzenia obowiązku sprawozdawczości celnej dla platform e-commerce[8].

 

Jak widać, nadchodzące zmiany w zakresie prawodawstwa krajowego i unijnego dotyczące praw własności intelektualnej mogą mieć niebagatelne znaczenie dla praktyki jego stosowania, a przede wszystkim – dla zwalczania naruszeń, których nowych i zintensyfikowanych form w obecnych czasach tylko przybywa. Na aprobatę zasługuje fakt, że ustawodawca, zarówno krajowy, jak i unijny, dostrzega ogromną rolę prawa IP oraz zdaje sobie sprawę, że legislacyjna odpowiedź na dynamiczne zmiany to obowiązek w celu zapewnienia egzekwowalności praw wyłącznych. My zaś ze swojej strony zapraszamy do kontaktu i do korzystania z gotowych produktów zapewniających ochronę i pozwalających na zarządzanie prawami IP.  

 

Photo by Sebastian Herrmann on Unsplash
[1] https://www.gov.pl/web/premier/projekt-ustawy-prawo-wlasnosci-przemyslowej2 [dostęp: 25.03.2022 r.].
[2] https://ec.europa.eu/growth/industry/strategy/intellectual-property/intellectual-property-action-plan-implementation_pl [dostęp: 25.03.2022 r.].
[3] https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/HTML/?uri=CELEX:52020DC0760&from=EN [dostęp: 25.03.2022 r.].
[4] https://ec.europa.eu/info/law/better-regulation/have-your-say/initiatives/12778-Ogolnounijna-ochrona-oznaczen-geograficznych-produktow-nierolnych_pl [dostęp: 25.03.2022 r.].
[5] https://ec.europa.eu/anti-fraud/media-corner/news/olaf-and-euipo-sign-new-working-agreement-2022-03-01_en  [dostęp: 25.03.2022 r].
[6] https://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/ALL/?uri=CELEX:52020DC0760 [dostęp: 25.03.2022 r.].
[7] https://ec.europa.eu/taxation_customs/national-authorities/customs-2021-2027_en [dostęp: 25.03.2022 r.]
[8]https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/HTML/?uri=CELEX:52020DC0581&from=EN [dostęp: 25.03.2022 r.].

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂 

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami

Ulga B+R, czyli ulga na działalność badawczo – rozwojową – także dla zwykłego „przedsiębiorcy” – kiedy i jak możesz skorzystać

Ulga B+R nie dotyczy (jak czasami błędnie się przyjmuje) wyłącznie przedsiębiorców posiadających wysoko wyspecjalizowane laboratoria opracowujące przełomowe wynalazki, czy ściśle współpracujące ze środowiskami naukowymi. Ulga B+R dotyczy także usprawniania dotychczasowych produktów i procesów, przy czym usprawnienia te nie muszą posiadać cech nowości w skali kraju czy świata, ale mają być nowymi rozwiązaniami wprowadzanymi w danym przedsiębiorstwie. Usprawnieniami mogą być zmiany receptur produktów spożywczych, usprawnienia maszyn, poszukiwanie zastosowania nowych materiałów do produkowanych wyrobów, zwiększenie automatyzacji procesów i produkcji, ale także rozwój produktów informatycznych w postaci rozwoju oprogramowania czy nawet elementów gier komputerowych.   

Do rozmowy zaprosiliśmy mecenasa Piotra Karwata z kancelarii Radzikowski, Szubielska i Wspólnicy sp.j. specjalizującego się w prawie podatkowym.

Chcemy nieco „odczarować” postrzeganie tej ulgi. Wydaje się, że skorzystanie z tej optymalizacji podatkowej jest możliwe dla wielu naszych klientów: nie tylko tych, którzy patentują swoje rozwiązania, ale także tych, którzy wprowadzają nowe opakowania i chronią je wzorami przemysłowymi, a także tych, którzy stawiają na automatyzację, tworzą nowe aplikacje czy narzędzia e-commerce.

 

Małgorzata Gradek Lewandowska: Piotrze, porozmawiajmy o uldze na działalność badawczo-rozwojową, która uprawnia do dodatkowego odliczenia od podstawy opodatkowania części wydatków poniesionych na działalność badawczo-rozwojową (B+R), zaliczonych uprzednio do kosztów uzyskania przychodów.

Ulga ta była dostępna od kilku lat, ale w 2022 r. podniesiono limit odliczenia kosztów wynagrodzeń ze 100 do 200 procent. Czy Twoim zdaniem to sprawia, że przedsiębiorcy powinni zainteresować się tą ulgą, szukając oszczędności podatkowych w związku z obciążeniami wprowadzonymi przez Polski Ład?

 

Piotr Karwat: Ulga ta, jak słusznie zauważyłaś, Małgosiu, istnieje w obecnym kształcie już od kilku lat, konkretnie od 2016 r. Od początku jej funkcjonowania trwa proces jej uatrakcyjniania, polegający na zwiększaniu limitu kosztów kwalifikowanych, nie tylko tych stanowiących wynagrodzenia.

Początkowo można było uwzględnić w ramach ulgi jedynie 30% kosztów pracowniczych w ścisłym tego słowa znaczeniu (wydatki na wynagrodzenia dla zleceniobiorców nie stanowiły kosztów kwalifikowanych). Pozostałe koszty uwzględniane były na poziomie 20% dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorców (MŚP) i 10% dla pozostałych. Z czasem podwyższano te limity, różnicując je jednocześnie w stosunku do poszczególnych kategorii kosztów, faworyzując jednocześnie MŚP oraz wprowadzając szczególnie uprzywilejowaną kategorię podatników określanych jako „centrum badawczo-rozwojowe”.

Jeśli chodzi o „zwykłych” przedsiębiorców, najnowsza zmiana w tym zakresie polega – tak jak powiedziałaś – na zwiększeniu limitu odliczenia wydatków kwalifikowanych stanowiących „koszty pracownicze” (w tym również odnoszące się do zleceniobiorców i wykonawców umowy o dzieło) ze 100% do 200%. Na pozostałe koszty kwalifikowane nadal obowiązuje limit 100%.

Odpowiadając konkretnie na Twoje pytanie: każde uatrakcyjnienie ulgi wpływa na wzmożone zainteresowania się nią podatników. Polski Ład, słusznie powszechnie kojarzący się ze zwiększonymi obciążeniami daninowymi (nie tylko podatkowymi), wyraźnie „oszczędził” działalność badawczo-rozwojową, nie tylko zresztą poprzez zwiększenie wspomnianego limitu kosztów kwalifikowanych; przy innych okazjach będziemy jeszcze rozmawiać o innych instrumentach wspierających B+R. Na pewno wzbudzi on większe zainteresowanie przedsiębiorców, taki jest zresztą cel zmiany: zachęcenie podatników do podjęcia działalności badawczo-rozwojowej.

 

MGL: Jeśli ustawodawca „zachęca” do podjęcia działalności badawczo-rozwojowej, to oznacza, że promuje rozpoczęcie konkretnych działań, niekoniecznie ich skutek? Rozumiem, że dla możliwości skorzystania z ulgi B+R nie ma wobec tego znaczenia, czy prace nad nowymi rozwiązaniami lub ulepszeniami zakończyły się sukcesem i zostały wdrożone w przedsiębiorstwie, czy jednak – po wykonaniu badań, prac i testów – zrezygnowano z ich wdrożenia.

Ważne, aby dane działania były twórcze i podejmowane w sposób systematyczny. Celem przedsiębiorcy powinno być zwiększanie zasobów wiedzy oraz wykorzystanie zasobów wiedzy do tworzenia nowych zastosowań. Mogą to być:

  1. badania podstawowe – czyli takie prace empiryczne lub teoretyczne, które mają na celu zdobywanie nowej wiedzy o podstawach zjawisk i obserwowalnych faktów bez nastawienia na bezpośrednie zastosowanie komercyjne, albo
  2. badania aplikacyjne – czyli prace, których celem jest zdobycie nowej wiedzy oraz umiejętności, nastawione na opracowywanie nowych produktów, procesów lub usług lub wprowadzanie do nich znaczących ulepszeń, albo
  3. prace rozwojowe – czyli działalność obejmującą nabywanie, łączenie, kształtowanie i wykorzystywanie dostępnej aktualnie wiedzy i umiejętności, w tym w zakresie narzędzi informatycznych lub oprogramowania, do planowania produkcji oraz projektowania i tworzenia zmienionych, ulepszonych lub nowych produktów, procesów lub usług, z wyłączeniem działalności obejmującej rutynowe i okresowe zmiany wprowadzane do nich, nawet jeżeli takie zmiany mają charakter ulepszeń.

Te pojęcia brzmią trochę niejasno 😊

 

PK: Badania podstawowe i aplikacyjne oraz prace rozwojowe, w rozumieniu Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce, to właśnie istota działalności badawczo-rozwojowej będącej przedmiotem ulgi. Gdy spojrzymy na przytoczone przez Ciebie tzw. definicje legalne, czyli takie, którymi musi kierować się także urząd skarbowy, gdy będzie weryfikował prawidłowość korzystania z ulgi, widzimy, że nie wynika z nich warunek osiągnięcia konkretnego efektu, w tym wdrożenia. Liczy się cel. W badaniach podstawowych wręcz wykluczone jest oczekiwanie ich wdrożeń: ze swej istoty nie nadają się one do bezpośrednich zastosowań komercyjnych. Badania aplikacyjne służą wprawdzie bardziej „konkretnym” zastosowaniom, ale też nie polegają na wdrażaniu czegokolwiek: kończą się na „zdobyciu nowej wiedzy oraz umiejętności”. Dopiero prace rozwojowe mogą, choć nie muszą, prowadzić do „tworzenia zmienionych, ulepszonych lub nowych produktów, procesów lub usług”.

Przede wszystkim jednak żadne z powyższych działań nie musi zakończyć się „sukcesem”: badania podstawowe lub aplikacyjne wcale nie muszą doprowadzić do zdobycia nowej wiedzy lub umiejętności, a prace rozwojowe – do powstania konkretnych planów produkcji lub zaprojektowania konkretnych produktów, procesów czy usług. Podkreślmy jeszcze raz: liczy się cel a nie efekt tej działalności. Taki jest zresztą sens wszelkich ulg B+R. Chodzi o to, aby system podatkowy oferował przedsiębiorcom premię za podjęcie ryzyka działań, których efekt jest trudny do przewidzenia i których ogromna część – jak wskazuje doświadczenie – nie przynosi żadnych „konkretnych” efektów, ale które jednocześnie muszą być podejmowane, jeżeli chcemy liczyć na rozwój cywilizacyjny.

 

MGL: Powiedzmy zatem, co można zaliczyć do wydatków poniesionych na prace B+R. Z naszej praktyki kancelaryjnej najbardziej intersujące są koszty uzyskania i utrzymania praw wyłącznych w postaci patentu, prawa ochronnego na wzór użytkowy, prawa z rejestracji wzoru przemysłowego. Zwykle nasi klienci koszty te ponoszą na:

  1. przygotowanie dokumentacji zgłoszeniowej i dokonanie zgłoszenia do Urzędu Patentowego RP (UPRP) lub jakiegoś innego odpowiedniego zagranicznego organu, łącznie z kosztami wymaganych tłumaczeń na język obcy,
  2. prowadzenie postępowania przez UPRP lub odpowiedni zagraniczny organ; będą to na przykład opłaty wnoszone do urzędu oraz wynagrodzenie prawników czy rzeczników, czyli koszty zastępstwa prawnego i procesowego,
  3. odparcie zarzutów niespełnienia warunków wymaganych do uzyskania patentu, prawa ochronnego na wzór użytkowy lub prawa z rejestracji wzoru przemysłowego zarówno w postępowaniu zgłoszeniowym (gdy urząd odmawia przyznania takiego prawa), jak i po jego zakończeniu (gdy istnieje ryzyko utraty tego prawa, np. unieważnienia wzoru przemysłowego),
  4. opłaty okresowe, opłaty za odnowienie, tłumaczenia oraz dokonywanie innych czynności koniecznych dla nadania lub utrzymania ważności patentu, prawa ochronnego na wzór użytkowy oraz prawa z rejestracji wzoru przemysłowego, w szczególności koszty walidacji patentu europejskiego.

Te koszty mogą być znaczące i możliwość zaliczenia ich do wydatków jest bardzo atrakcyjna. Niemniej nie każdy przedsiębiorca po przeprowadzeniu prac B+R decyduje się na zainicjowanie odpowiedniej procedury w urzędzie patentowym.

Czy same działania B+R można uwzględnić w uldze?

 

PK: Tak, poza kosztami uzyskania i utrzymania praw wyłącznych, odliczeniu podlegają:

  1. koszty wynagrodzeń z tytułu umów o pracę, dzieło czy zlecenia wraz ze składkami w takiej części, w jakiej czas przeznaczony na realizację działalności B+R pozostaje w ogólnym czasie pracy pracownika w danym miesiącu;
  2. nabycie materiałów i surowców bezpośrednio związanych z prowadzoną działalnością B+R;
  3. nabycie niebędącego środkami trwałymi sprzętu specjalistycznego wykorzystywanego bezpośrednio w prowadzonej działalności B+R (np. naczyń i przyborów laboratoryjnych oraz urządzeń pomiarowych);
  4. ekspertyz, opinii i usług doradczych oraz nabycia wyników badań naukowych na potrzeby działalności B+R;
  5. korzystania z aparatury naukowo-badawczej;

oraz

  1. amortyzację kosztów prac rozwojowych zakończonych wynikiem pozytywnym;
  2. amortyzację środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych wykorzystywanych w działalności B+R, z wyłączeniem samochodów osobowych oraz budowli, budynków i lokali będących odrębną własnością.

 

MGL: Zatem jakie działania w pierwszej kolejności powinien podjąć przedsiębiorca, aby móc skorzystać z ulgi B+R?

 

PK: Powinien podjąć działalność badawczo-rozwojową i… to właściwie wszystko. Pomińmy podatników posiadających status centrów badawczo-rozwojowych, bo oni – dla skorzystania z odrębnych przywilejów ulgi B+R – muszą najpierw mieć nadany status takiego centrum. Pozostali, „zwykli” podatnicy, nie uzyskują żadnego formalnego, urzędowo potwierdzonego statusu, który „uprawniałby” ich do prowadzenia działalności badawczo-rozwojowej. Przepisy podatkowe nie przewidują obowiązku dokonania jakichkolwiek zgłoszeń, rejestracji czy innych tego typu czynności w związku z rozpoczęciem lub prowadzeniem działalności badawczo-rozwojowej.

Dla skorzystania z ulgi podatnik powinien posiadać dowody na poniesienie kosztów kwalifikowanych, ale to jest oczywiste dla każdego przedsiębiorcy, który przecież ma taki sam obowiązek wobec wszelkich wydatków, które chce potraktować jako koszty uzyskania przychodów. Jedynie w przypadku prowadzenia badań podstawowych przepisy przewidują dodatkowy warunek skorzystania z ulgi B+R: badania takie muszą być prowadzone na podstawie umowy lub porozumienia z jednym z podmiotów tworzących system szkolnictwa wyższego i nauki, z wyjątkiem Polskiej Akademii Nauk. Mogą to być uczelnie, instytuty naukowe PAN, instytuty badawcze i inne podmioty wymienione w art. 7 Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce.

Podkreślmy przy tej okazji, że koszt kwalifikowany, będący podstawą korzystania z ulgi B+R, musi być kosztem uzyskania przychodu również według ogólnej definicji kosztu, a więc musi być poniesiony w celu uzyskania przychodu, ewentualnie zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodu.

Rozumienie kosztu oraz kosztu kwalifikowanego jest spójne w tym sensie, że w obydwu przypadkach liczy się cel poniesienia kosztu, a nie jego ostateczny efekt. Mówiliśmy już o celach ponoszenia kosztów kwalifikowanych. W przypadku „zwykłych” kosztów uzyskania przychodu celem ma być uzyskanie przychodu, co nie oznacza, że nieuzyskanie przychodu eliminuje wydatek spośród kosztów uzyskania przychodu (np. utrata towarów handlowych w wyniku pożaru nie oznacza, że wydatki na ich nabycie nie będą kosztami uzyskania przychodu).

W przypadku działalności badawczo-rozwojowej, w której, jak wspominaliśmy, nader często będzie się zdarzać brak „konkretnych” efektów takiej działalności, należy zwracać szczególną uwagę na związanie kosztów kwalifikowanych z celem ogólnym działalności gospodarczej, jakim jest osiąganie przychodów. W tym kontekście, o ile raczej nie będzie budzić zastrzeżeń zaangażowanie się przedsiębiorcy np. z branży meblarskiej w badania aplikacyjne dotyczące nowej formuły produkcji laminatów, o tyle ten sam przedsiębiorca angażujący się w prace rozwojowe nakierowane na uzyskanie nowego paliwa do pojazdów kosmicznych może mieć problem z zakwalifikowaniem wydatków na te prace do kosztów uzyskania przychodów, a w konsekwencji – do ulgi B+R, choćby ponad wszelką wątpliwość stanowiły one prace rozwojowe. W podanym przykładzie przedsiębiorca być może przyczyniłby się do rozwoju cywilizacji, ale nie do rozwoju własnego biznesu – z tego powodu organy podatkowe mogłyby mieć zastrzeżenia do prawidłowości rozliczenia ulgi B+R.

 

MGL: Czyli rozwój dotychczasowej działalności, badanie nowych obszarów w celu rozszerzenia dotychczasowej działalności, ale nie kompletnie inna działalność.

A jak powinno wyglądać ewidencjonowanie kosztów poniesionych na działalność B+R, które będą podlegać odliczeniu? Na co tutaj trzeba zwrócić uwagę, aby skorzystanie z ulgi nie zostało zakwestionowane przez urząd skarbowy?

 

PK: Ustawa stawia w tym zakresie tylko jeden formalny wymóg. W ramach prowadzonej przez przedsiębiorcę ewidencji na „ogólne” potrzeby podatku dochodowego, tj. w księgach rachunkowych lub w podatkowej księdze przychodów i rozchodów, podatnik powinien wyodrębnić koszty działalności B+R. Kwota tych wyodrębnionych kosztów będzie następnie odrębnie wykazana w rocznym zeznaniu podatkowym, a właściwie w specjalnie do tego przeznaczonym załączniku do zeznania – jest to warunek skorzystania z ulgi. Wyodrębnienie spośród całości kosztów uzyskania przychodów jest konieczne, ponieważ koszty kwalifikowane są odliczane podwójnie: raz jako zwykłe koszty uzyskania przychodu (razem z innymi kosztami) i drugi raz w ramach ulgi.

 

MGL: Często jednymi z głównych kosztów ponoszonych przez przedsiębiorców na działalność B+R są wynagrodzenia pracowników. Natomiast nie zawsze cały czas pracy pracownika w danym miesiącu jest przeznaczony na działalność B+R. Jak powinno wyglądać ewidencjonowanie czasu pracy dla celów zastosowania ulgi B+R?

 

PK: Przedsiębiorców mających doświadczenie w kontrolach podatkowych czy czynnościach sprawdzających prowadzonych przez organy podatkowe nie zdziwi zapewne taka odpowiedź: nie obowiązują w tym zakresie ścisłe reguły; ewidencja czasu pracy powinna wyglądać tak, aby nie budziła wątpliwości co do rzetelności. Tak mniej więcej brzmiałoby uzasadnienie decyzji organu podatkowego kwestionującej prawo do skorzystania z ulgi B+R. Postaram się jednak skonkretyzować odpowiedź tak, aby jednak miała ona praktyczny walor dla czytelników.

Stosunkowo prosto wyglądałaby ewidencja pracy pracowników wynagradzanych za rzeczywisty czas pracy („na akord”): sprowadzałaby się do opisu czynności związanych z B+R i wykazania liczby przepracowanych w tym zakresie godzin. Kosztem kwalifikowanym byłby iloczyn liczby godzin i stawki godzinowej takiego pracownika. Ten model wynagrodzenia należy jednak obecnie do rzadkości. Częściej mamy do czynienia ze stałym wynagrodzeniem za z góry określoną liczbę godzin pracy w danym okresie rozliczeniowym (tygodniu, miesiącu). W takim przypadku, oprócz wspomnianego już opisu czynności związanych z B+R i przypisanej im liczby godzin pracy w okresie rozliczeniowym należałoby zaewidencjonować pozostałe rzeczywiście przepracowane godziny w tym samym okresie rozliczeniowym. Tych pozostałych godzin nie trzeba już dokładnie opisywać poza wskazaniem, że nie są one związane z B+R. Następnie obliczamy stosunek godzin B+R do godzin ogółem i mnożymy ten ułamek przez kwotę wynagrodzenia za dany okres rozliczeniowy. Otrzymany wynik będzie stanowił koszt kwalifikowany.

Proponowana przeze mnie metoda rozwiązuje problem kwalifikowania wynagrodzenia za czas nieobecności w pracy w danym okresie rozliczeniowym, np. z powodu urlopu. Nie widzę powodu, aby wynagrodzenie za urlop pracownika częściowo zaangażowanego do prac B+R eliminować w całości z kosztów kwalifikowanych. Jeżeli będziemy liczyć proporcje w oparciu o godziny faktycznie przepracowane w związku z B+R oraz poza B+R, problem wynagrodzenia za urlop „rozwiąże się sam”: będzie ono kosztem kwalifikowanym w takiej samej proporcji jak wynagrodzenie za faktycznie przepracowane godziny.

 

MGL: Co dokładnie kryje się pod pojęciem „dodatkowego odliczenia od podstawy opodatkowania”? Na jakie faktyczne korzyści finansowe może liczyć przedsiębiorca korzystając z ulgi B+R?

 

PK: Chodzi o to, że – jak już wspominałem – koszy kwalifikowane muszą być kosztami uzyskania przychodów; bez tego nie ma mowy o zaliczaniu ich do kosztów kwalifikowanych i, w konsekwencji, skorzystaniu z ulgi B+R. A skoro tak, to znaczy, że koszty kwalifikowane już raz obniżyły zobowiązanie podatkowe, w ramach „zwykłego” obliczania dochodu jako różnicy między przychodem a kosztem uzyskania przychodu. Ulga B+R polega na ponownym obniżeniu podstawy opodatkowania o ten sam koszt, który już wcześniej ją obniżył. Przedsiębiorca, który osiągnął przychód 1 000 i poniósł koszt uzyskania 500, w tym koszty kwalifikowane na wynagrodzenia 100 oraz pozostałe koszty kwalifikowane 50, rozliczy się następująco (na etapie rozliczenia rocznego): wykaże dochód równy 1 000 – 500 = 500. Zakładając, że płaci CIT wg stawki 19%, od tego dochodu zapłaciłby 95. Dodatkowo może jednak obniżyć dochód o koszty kwalifikowane, tj. 200% kosztów pracowniczych oraz 100% pozostałych kosztów. Oznacza to, że ulga B+R obniży mu podstawę opodatkowania o 200%×100 + 100%×50=250. Do opodatkowania pozostanie 500 – 250 = 250. Podatek od takiej podstawy wyniesie 47,5.

Jest to bardzo uproszczony przykład, nie uwzgledniający np. sytuacji, w której kwota odliczenia okazuje się wyższa niż osiągnięty dochód, albo gdy podatnik osiąga stratę. Ulga w takich sytuacjach potrafi być jeszcze „łaskawsza” dla podatnika: może on liczyć na „gotówkowy” zwrot z urzędu skarbowego.

 

MGL: Czy z ulgi B+R mogą korzystać przedsiębiorcy prowadzący działalność na terenie specjalnej strefy ekonomicznej?

 

PK: Oczywiście, pod warunkiem, że nie będą chcieli stosować ulgi do kosztów kwalifikowanych uwzględnianych w kalkulacji dochodu korzystającego ze zwolnienia z tytułu działalności w takiej strefie. Działa tu znana nam reguła: koszty kwalifikowane uwzględniane w uldze B+R muszą być kosztami uzyskania przychodu opodatkowanego, a nie zwolnionego od podatku.

 

MGL: Podsumujmy zatem wady i zalety skorzystania z tego narzędzia wspierania innowacyjności.

 

PK: Podstawowa zaleta to oczywiście tak lubiana przez wszystkich podatników optymalizacja podatkowa, ale w jednoznacznie pozytywnym znaczeniu: obniżenie albo nawet wyeliminowanie obciążenia podatkiem dochodowym, afirmowane przez państwo.

Jako wadę powołuje się „niejednoznaczność” przepisów, zwłaszcza sposobu rozumienia działalności badawczo-rozwojowej i jej poszczególnych przejawów. Ja jednak nie traktuje tego jako wady. Wszelkie próby „uściślenia” działalności badawczo-rozwojowej eliminowałyby z grona potencjalnych beneficjentów ulgi jakąś grupę podatników. „Niejednoznaczność” definicji oznacza przecież nie tylko to, że organ podatkowy może mieć zastrzeżenia do prawidłowości skorzystania z ulgi, ale – w konsekwencji – że zastrzeżenia te nie tak łatwo „przekuć” w decyzję podatkową kwestionującą prawo do ulgi w sposób na tyle przekonujący, że „utrzyma się” ona w sądzie administracyjnym.

Pamiętajmy o funkcjonującej od paru lat zasadzie in dubio pro tributario: „niedające się usunąć wątpliwości co do treści przepisów prawa podatkowego rozstrzyga się na korzyść podatnika” (art. 2a Ordynacji podatkowej)

 

MGL: Czy w kontekście standardowej weryfikacji podatników korzystających z ulgi B+R warto z zastosowaniem tej ulgi poczekać do ustalenia praktyki urzędów skarbowych? Jak zminimalizować ryzyko (oczywiście poza dobrze przygotowaną umową w zakresie B+R)?

 

PK: Nie ma na co czekać, ponieważ nie wiadomo, jak długo jeszcze utrzyma się obecny pozytywny trend modyfikacji ulgi B+R. Wszystkim innowacyjnym przedsiębiorcom rekomendowałbym konsultacje podatkowe z jednej strony, a z drugiej – zasięgnięcie porady prawnika specjalizującego się w prawach własności intelektualnej. Najbardziej „konserwatywnym” podatnikom zespół takich doradców pomoże przygotować wniosek o interpretacje indywidualną, która zabezpieczy przed ewentualnym kwestionowaniem prawa do ulgi w przyszłości.

 

MGL: Dziękuję za rozmowę. Nasze kancelarie działają przy sąsiednich ulicach, więc już teraz możemy umówić się na kolejną rozmowę przy filiżance czekolady 😉 o nowych ulgach wspierających innowacyjnych przedsiębiorców.

.  

 

Photo by ThisisEngineering RAEng on Unsplash

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami.

Własność intelektualna w cieniu dramatów ludzkich, zniszczeń – cyberwojna na technologie, zalegalizowanie piractwa, niszczenie dziedzictwa kulturalnego

Codziennie dowiadujemy się o kolejnych zbrodniach wobec Ukrainy. Zabici, ranni. Nie tylko żołnierze, ale też cywile: dzieci, chorzy w szpitalach, starsi ludzie, bezbronni. Poza zniszczeniami obiektów wojskowych, bombardowane są domy, szkoły, ostrzeliwane są korytarze humanitarne. W cieniu tego koszmaru, toczy się inna walka, w której wykorzystywane są najnowsze technologie, piractwo staje się uzasadnioną „sankcją” a dziedzictwo kulturowe, uratowane przed hitlerowcami, wpisane na listę UNESCO, znowu staje się celem ataku, pomimo tego, że Rosja podpisała Konwencję o ochronie dóbr kulturalnych w razie konfliktu zbrojnego.

Rosja zezwala na pirackie korzystanie z dóbr intelektualnych chronionych prawami IP. Jest to odpowiedź na sankcje nałożone przez kraje europejskie i USA na agresora, a także sposób na przejęcie tych dóbr w celu ratowania gospodarki rosyjskiej.

 

[brak odszkodowania za naruszenie praw wyłącznych do rozwiązań technicznych i wzorów przemysłowych]

W zakresie praw własności przemysłowej rząd Federacji Rosyjskiej na początku marca wydał dekret[1], którym został zmieniony ust. 2 dekretu „O zatwierdzeniu metodologii ustalania wysokości odszkodowania wypłacanego uprawnionemu z patentu w przypadku podjęcia decyzji o wykorzystaniu wynalazku, wzoru użytkowego lub wzoru przemysłowego bez jego zgody oraz trybu wypłacania tego odszkodowania[2].

Podstawę prawną do wprowadzenia możliwości korzystania z wynalazku, wzoru użytkowego lub wzoru przemysłowego bez zgody uprawnionego z prawa wyłącznego stanowi art. 1360 Kodeksu Cywilnego Federacji Rosyjskiej. Zgodnie z tym przepisem rząd Federacji Rosyjskiej ma prawo w interesie obronności i bezpieczeństwa zezwolić na wykorzystanie wynalazku, wzoru użytkowego lub wzoru przemysłowego bez zgody uprawnionego, niezwłocznie zawiadamiając o tym uprawnionego i płacąc na jego rzecz odszkodowanie.

Podobne rozwiązania istnieją w innych państwach, np. zgodnie z art. 82 ust. 1 polskiej ustawy Prawo własności przemysłowej[3] Urząd Patentowy może udzielić zezwolenia na korzystanie z opatentowanego wynalazku innej osoby (licencja przymusowa), gdy jest to konieczne do zapobieżenia lub usunięcia stanu zagrożenia bezpieczeństwa Rzeczpospolitej Polskiej, w szczególności w dziedzinie obronności, porządku publicznego, ochrony życia i zdrowia ludzkiego oraz ochrony środowiska naturalnego. W przypadku zapobieżenia lub usunięcia stanu zagrożenia bezpieczeństwa państwa nie ma wymogu wykazania wcześniejszych starań o udzielenie licencji w dobrej wierze, nie przymusowej.

 

Obecnie w Rosji, na podstawie dekretu z 6 marca 2022 r. ustalono, że w stosunku do uprawnionych:

  • z patentów, praw ochronnych na wzory użytkowe oraz praw z rejestracji wzorów przemysłowych,
  • związanych z obcymi państwami, które „dopuszczają się nieprzyjaznych działań przeciwko rosyjskim podmiotom prawnym i osobom fizycznym” (w tym, dotyczy to uprawnionych mających obywatelstwo tych państw, siedzibę w tych państwach, miejsce prowadzenia działalności gospodarczej lub miejscem uzyskiwania przychodów z prowadzonej działalności gospodarczej) – czyli w stosunku do uprawnionych prowadzących działalność gospodarczą w Polsce,

kwota odszkodowania wynosi 0% rzeczywistego dochodu osoby, która wykorzystała wynalazek, wzór użytkowy lub wzór przemysłowy chroniony prawem wyłącznym bez zgody uprawnionego w zakresie:

  • produkcji i sprzedaży towarów,
  • wykonywania pracy oraz świadczenia usług, do których produkcji, wykonywania i świadczenia wykorzystano odpowiednio wynalazek, wzór użytkowy lub wzór przemysłowy.

 

Co to oznacza, dla uprawnionych z patentów, praw ochronnych na wzory użytkowe oraz praw z rejestracji wzorów przemysłowych na terytorium Rosji?

W obecnej sytuacji uprawnieni ci nie otrzymają żadnego odszkodowania, ani innej formy rekompensaty w przypadku wykorzystania ich rozwiązania technicznego lub postaci wytworu, jeżeli zostanie wydania zgoda przez rząd Federacji Rosyjskiej na korzystanie z wymienionych przedmiotów własności przemysłowej w interesie obronności i bezpieczeństwa.

Powyższe regulacje nie obejmują praw ochronnych na znaki towarowe zarejestrowane na terytorium Rosji, ale jak pokazują ostatnie wydarzenia, sądy rosyjskie potrafią ustalić inną podstawę prawną do oddalania powództw dotyczących praw wyłącznych w postaci praw ochronnych na znaki towarowe oraz praw autorskich, jeżeli uprawniony jest podmiotem pochodzącym z „nieprzyjaznego kraju”.

 

[dochodzenie roszczeń z tytułu praw autorskich i praw ochronnych do znaków towarowych jako nadużycie prawa]

Taka sytuacja miała miejsce w przypadku naruszenia praw autorskich do serialu „Świnka Peppa”, praw do samej postaci świnki Peppy, a także praw ochronnych na graficzny znak towarowy stanowiący przedstawienie postaci świnki Peppy  [4] oraz znak słowny PEPPA PIG[5] chronionych na terytorium Rosji.

Uprawnionym do świnki Peppy („Peppa Pig”) jest Entertainment One Ltd. – brytyjski producent z branży rozrywkowej zajmujący się tworzeniem filmów i seriali. Entertainment One złożył pozew o naruszenie ww. praw wyłącznych do Świnki Peppy przeciwko rosyjskiemu przedsiębiorcy.

Pomimo tego, że pozew do sądu wpłynął jeszcze na kilka miesięcy przed inwazją wojsk rosyjskich na terytorium Ukrainy, rosyjski sąd oddalił powództwo wskazując, że na przełomie lutego i marca 2022 r. kraje zachodnie, w tym Wielka Brytania, przyjęły restrykcje (polityczne i ekonomiczne) nałożone przeciwko Federacji Rosyjskiej, a okoliczności te mają znaczenie prejudycjalne dla tego sporu.

Sąd powołując się na art. 10 rosyjskiego kodeksu cywilnego zabraniający korzystania z praw w złej wierze ustalił, że działania Entertainment One stanowią nadużycie prawa i nie zasługują na ochronę prawną, a to stanowi podstawę do oddalenia powództwa (orzeczenie dostępne jest tutaj[6]).

Od wskazanego wyroku Entertainment One może odwołać się przy czym, dokonując analizy przedstawionej argumentacji sądu I instancji, nie należy spodziewać się odmiennej oceny prawnej i faktycznej danej sprawy i uchylenia przez sąd II instancji omawianego orzeczenia.

 

Co to oznacza, dla uprawionych do znaków towarowych na terenie Rosji?

Pomimo, iż trudno zgodzić się z zasadnością i zgodnością z prawem podejmowanych działań przez rząd rosyjski oraz rosyjski wymiar sprawiedliwości należy przyjąć, że korzystanie z przedmiotów praw własności intelektualnej na terytorium Rosji przez osoby do tego nieuprawnione nie będzie sankcjonowane, a dochodzenie roszczeń przez uprawnionych z praw wyłącznych będzie nieskuteczne.

 

[ochrona dziedzictwa kulturowego]

Działania wojenne to przede wszystkim tragedia ludzi żyjących na obszarze objętym konfliktem zbrojnym. W wyniku bombardowań i ostrzeliwań terenów mieszkalnych życie i zdrowie tracą liczne ofiary. Niszczone są ich domy, biura, a także miejsca z którymi łączonych jest wiele wspomnień. Straty ponoszą nie tylko obywatele atakowane kraju ale także cała ludzkość. Podczas ataków wojsk rosyjskich niszczone są również zabytki i bezcenne dzieła sztuki, wbrew postanowieniom konwencji haskiej – Konwencji o ochronie dóbr kulturalnych w razie konfliktu zbrojnego [7].

Jak dowiadujemy się z wpisu ministra kultury Ukrainy Ołeksandra Tkaczenko w Charkowie rosyjscy okupanci ostrzelali Katedrę Wniebowzięcia, gdzie ukrywali się ludzie, budynki edukacyjne Narodowego Uniwersytetu Sztuki Charkowskiej oraz akademiki Państwowej Akademii Kultury Charkowskiej, a w Iwankowie koło Kijowa – muzeum z pracami światowej sławy artystki Marii Primachenko. Ponadto Kijowska Państwowa Akademia Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa nazwana imieniem Michaiła Boychuka również została zniszczona przez okupantów. Szalony dyktator grozi zniszczeniem cerkwi Sobór Mądrości Bożej w Kijowie, wpisanej na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO, zbudowanej w XI wieku[8].

Najbardziej wartościowe zabytki Ukrainy znajdują się w Skarbcu usytuowanym w XVIII-wiecznym budynku piekarni klasztornej na terenie Ławry Peczerskiej. Jest to trzeci zabytek ukraiński znajdujący się na liście UNESCO. W Skarbcu jest 56 tysięcy zabytków archeologicznych oraz klejnotów z metali i kamieni szlachetnych z różnych epok[9].

W celu ochrony zabytków przed atakami przygotowuje się Lwów, którego centrum historyczne również znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Najwięcej problem przysparza zabezpieczenie rzeźb usytuowanych poza budynkami. W pierwszej kolejności rzeźby zostały zabezpieczone ogniotrwałą folią i miękkimi tkaninami, aby zapobiec ich rozbiciu. Na kolejnych etapach rzeźby będą przenoszone do piwnic ale taka działania wymagają użycia sprzętu, ze względu na masę obiektów.

 

Wspomniana Konwencja o ochronie dóbr kulturalnych w razie konfliktu zbrojnego, zawiera bardzo szczegółowe wytyczne w zakresie znakowania obiektów, transportu, zabezpieczenia tych których nie można transportować. W preambule tej Konwencji przyjęto, iż  „szkody wyrządzone dobrom kulturalnym, do jakiegokolwiek należałyby one narodu, stanowią uszczerbek w dziedzictwie kulturalnym całej ludzkości, gdyż każdy naród ma swój udział w kształtowaniu kultury światowej“.

Co te zapisy znaczą dla Rosji, która jest sygnatariuszem Konwencji?

 

[nowe technologie jako wsparcie w trakcie wojny]

Tam gdzie pewne możliwości się zamykają, tak jak np. ochrona praw wyłącznych przed naruszycielami na terytorium Federacji Rosyjskiej, pojawiają się nowe sposoby na wykorzystywanie i rozwój nowych technologii. 

Takim przykładem będzie Clearview AI, czyli system rozpoznawania tworzy oparty na sztucznej inteligencji opracowany w Stanach Zjednoczonych. System ten jest w stanie porównywać twarze osób z bazą zdjęć zamieszczonych w Internecie, w tym na mediach społecznościowych dokonując w ten sposób szybkiej identyfikacji osoby. Poprzez zastosowanie systemu Clearview AI, Ukraina będzie mogła wspomagać odnalezienie zaginionych członków rodzin ukraińskich, szybko identyfikować ofiary, czy szpiegów obcych państw.

Clearview AI to system, który budzi wiele kontrowersji. Pomimo, iż jest wykorzystywany przez ograny państwowe Stanów Zjednoczonych, w Wielkiej Brytanii i Kandzie jego użycie jest nielegalne[10]. Miejmy nadzieję, że jeżeli dojdzie do wykorzystywania takiej technologii będzie to miało miejsce wyłącznie w słusznych celach i z poszanowaniem norm dotyczących humanitarnego traktowania.

 

_____

Wiemy, że instytucje humanitarne działające w Ukrainie przede wszystkim potrzebują pieniędzy, za które kupią to, co najbardziej potrzebne. Dlatego wraz z innymi kancelariami, włączamy się do akcji zachęcającej do dokonywania wpłat. Chcemy podziękować tym, który dokonują wpłat. 

Każda z osób, która prześle do nas potwierdzenie dokonania wpłaty wsparcia dla Ukrainy, w podziękowaniu uzyska dostęp do naszych produktów cyfrowych: wybranego wzoru umowy bądź e-booka do wartości odpowiadającej kwocie pomocy dla Ukrainy. Szczegóły korzystania z naszych materiałów określa regulamin dostępny po linkiem: https://lgl-iplaw.pl/regulamin/.

Czyli, co należy zrobić, aby wziąć udział w naszej akcji:

  1. dokonać wpłaty na sprawdzony, bezpieczny rachunek, z którego pieniądze zostają przekazane do instytucji pomagających w Ukrainie i zachować dowód wpłaty
  2. przesłać za pomocą poczty mailowej skan dowodu wpłaty (można oczywiście usunąć dane osoby wpłacającej, ważne, aby była informacja o celu wpłaty i kwota) na adres: biuro@lgl-iplaw.pl  wraz z informacją o wyborze wzoru umowy bądź e-booka dostępnych na https://lgl-iplaw.pl/sklep/ w folderze: e-booki i w folderze: wzory
  3. poczekać 2 dni robocze na otrzymanie dostępu, jeśli po tym czasie nie skontaktujemy się, prosimy o kontakt malgorzata.gradek@lgl-iplaw.pl oraz anna.debska@lgl-iplaw.pl

Dziękujemy za wpłaty 😊

 

Photo by Dovile Ramoskaite on Unsplash

 

 

[1] z dnia 6 marca 2022 r. nr 299
[2] z dnia 18 października 2021 r. nr 1767
[3] Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 324).
[4] https://www.tmdn.org/tmview/#/tmview/detail/WO500000001212958
[5] https://www.tmdn.org/tmview/#/tmview/detail/WO500000001224441
[6] https://kad.arbitr.ru/Card/a45fa186-05bb-43b5-87d9-1f0d3b640142
[7] Konwencja o ochronie dóbr kulturalnych w razie konfliktu zbrojnego wraz z Regulaminem wykonawczym do tej Konwencji oraz Protokół o ochronie dóbr kulturalnych w razie konfliktu zbrojnego, podpisane w Hadze dnia 14 maja 1954 r. (Dz. U. z 1957 r. Nr 46, poz. 212 z późn. zm.).
[8] https://www.facebook.com/oleksandr.tkachenko.ua/posts/5037459559654939
[9] https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/2157177,1,zagrozone-skarby-i-zabytki-ukrainy-czy-putin-je-zniszczy.read
[10] https://www.reuters.com/technology/exclusive-ukraine-has-started-using-clearview-ais-facial-recognition-during-war-2022-03-13/

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami

część 1 – Czym jest Sztuczna Inteligencja oraz metoda Uczenia Maszynowego i jak zapewnić produktom opartym o te techniki prawną ochronę?

Dzisiaj na blogu LGL gościmy Grzegorza Gwardysa, Lead Data Scientist w Spółce Promity. Spotkaliśmy się, aby porozmawiać o tym, co LGL kocha najbardziej, a w czym specjalizuje się Promity, czyli o innowacjach i własności intelektualnej. Dokładniej zaś, dzisiejsza rozmowa rozpoczyna cykl wspólnych rozważań LGL i Promity na temat sztucznej inteligencji.

 

Dorota Pielak – LGL: Grzegorzu, jako Lead Data Scientist w Spółce Promity  na co dzień wspierasz projekty wykorzystujące Sztuczną Inteligencję (Artificial Intelligence – AI). Porozmawiajmy o tym, czym dla Ciebie, jako inżyniera, jest AI? Z tym określeniem spotykamy się obecnie prawie na każdym kroku; czy faktycznie sztuczna inteligencja jest wszechobecna?  

Grzegorz Gwardys – Promity: Niestety, sam termin „Sztuczna Inteligencja” nasuwa wiele problemów i pułapek. O ile definiowanie Sztucznej Inteligencji jako zbioru różnych dziedzin wiedzy (np. takich jak logika rozmyta, obliczenia ewolucyjne, sieci neuronowe, czy robotyka) jest poprawne na pewnym poziomie ogólności, to nie wystarcza, aby zrozumieć istotę zagadnienia. Jako inżynierowie i informatycy mamy problem z precyzyjnym określeniem, w którym miejscu zaczyna się rozumiana dosłownie Sztuczna Inteligencja.

Obecnie triumfy święcą usługi i urządzenia oparte na AI, które np. pozwalają robić lepsze zdjęcia, rozpoznawać mowę czy dokonywać personalizacji oferty w oparciu o cechy lub zachowania klienta. Warto jednak przywołać pojęcie Efektu Sztucznej Inteligencji (tzw. “AI Effect”), sformułowane przez Pamelę McCorduck, autorkę kilku książek poświęconych tej tematyce. Według niej, jeśli określony problem jest rozwiązany, to nie jest już częścią zagadnień z zakresu AI. Podążając za rozumowaniem McCorduck, należałoby więc stwierdzić, że zwycięstwo komputera w szachach nad Garym Kasparovem w 1997 roku odniosła nie tyle Sztuczna Inteligencja, ile po prostu program wyszukujący najlepsze rozwiązanie.

Warto też wspomnieć, że zdaniem pionierów tej dyscypliny z lat 60-tych XX wieku, Sztuczna Inteligencja jako zbiór technik miała już pod koniec zeszłego wieku imitować ludzką inteligencję, jednak w prognozowanym czasie jedynie wspomniane zwycięstwo szachowe okazało się spełnioną przepowiednią.

Powiedziałbym więc, że obecnie żyjemy więc w erze tzw. Słabej Sztucznej Inteligencji (ang. Narrow AI), czyli takiej, która nie jest świadoma, czująca czy napędzana emocjami. Imitacja ludzkiej inteligencji ogranicza się tu do działania w zakresie wcześniej zdefiniowanym przez człowieka. Na tzw. Silną Sztuczną Inteligencję (ang. General AI), przewyższającą możliwości ludzkiego umysłu, musimy jeszcze poczekać.

 

LGL: Dziękuję, to bardzo ciekawe. Wiem, że Promity specjalizuje się projektach wykorzystujących techniki Deep Learning do analizy obrazu. Czy mógłbyś przybliżyć, na czym polega Deep learning?

Promity: Zacznijmy od tego, że to, co dla nas jest oczywiste, czyli zdolność identyfikacji i kojarzenia przedmiotów, słów czy bytów, dla maszyn siłą rzeczy oczywiste nie jest. Maszynę trzeba nauczyć ich rozpoznawania i tym zajmuje się uczenie maszynowe (Machine Learning – ML). Stosowane obecnie w systemach rozpoznających obrazy techniki uczenia maszynowego wykorzystują tzw.  dane oetykietowane. Celem tego procesu jest nauczenie komputera tworzenia modeli statystycznych „odgadujących”, jakie obiekty są widoczne na zdjęciu. Danymi, na których pracuje Sztuczna Inteligencja są więc zdjęcia, a zawarte w dodatkowym pliku tekstowym etykiety, to informacje o obiektach przedstawianych na fotografiach.

Przed erą Deep Learning, zastosowanie uczenia maszynowego w rozpoznawaniu obrazów polegało na łączeniu technik przetwarzania obrazu z algorytmami uczenia maszynowego. Za pomocą technik przetwarzania obrazu dokonywano ekstrakcji jego rozmaitych cech, takich jak np. tekstura i kolor. Następnie, algorytmy uczenia maszynowego, na podstawie zadanych im cech obrazu miały za zadanie zaklasyfikować, co znajduje się na zdjęciach.

Ten paradygmat został zburzony w 2012 r., który można uznać za rok przełomu w myśleniu o uczeniu maszynowym. Wtedy bowiem zastosowano po raz pierwszy tzw. sieci neuronowe. W konkursie ImageNet Large Scale Visual Recognition Challenge 2012 (ILSVRC2012) zespół z Toronto zastosował wydajną implementację sieci neuronowej, działającej na kartach graficznychj. Pozwoliło to na zajęcie pierwszych miejsc w dwóch z trzech konkursowych zadań, ale dodatkowo na znaczne zdystansowanie konkurentów pod względem precyzji wyników w zakresie klasyfikacji obrazu, co należy uznać za istotne nowatorstwo techniczne. Rok 2012 był rokiem przejścia w uczeniu maszynowym na stosowanie sieci neuronowych nie tylko w wizji komputerowej, ale również w przetwarzaniu języka naturalnego czy audio.

Uczenie głębokie – Deep Learning – jest więc zatem pod-dziedziną uczenia maszynowego i opiera się na wykorzystaniu sieci neuronowych.

Kluczowa różnica w stosunku do poprzedniego paradygmatu uczenia maszynowego polega więc na tym, że wcześniej to specjaliści musieli głowić się nad możliwie najlepszymi cechami obrazu, aplikowanymi następnie maszynie. Metoda Deep Learning przenosi ten ciężar na samą maszynę, a ściślej na sieci neuronowe, które same muszą takowe cechy wyznaczyć, ucząc się poprzez analizę niezliczonej ilości danych w warstwach neuronów. Jak pokazują wyniki, sieci neuronowe są w tym lepsze od ludzi! Jednak, podobnie jak w poprzednim paradygmacie, Deep Learning także wymaga oetykietowanych danych. A sieci neuronowe co do zasady wymagają tych danych jeszcze więcej.

To zaś rodzi wyzwania zarówno natury procesowej, jak i kosztowej czy operacyjnej, ponieważ nagromadzenie właściwej ilości przydatnych danych to tylko część zadania. Kluczowe jest następnie zapewnienie ich należytej jakości. Jeśli posiadamy przykładowo 10 milionów plików z rozszerzeniem jpg i nie wiemy, co na tych zdjęciach się znajduje (ponieważ brakuje im etykiet), to najpierw trzeba przeprowadzić żmudny proces przygotowania danych (m.in. poprzez adnotację zdjęć), aby można je było zastosować do uczenia sieci neuronowych.

 

LGL: Rozumiem. O danych jako niezbędnym elemencie sztucznej inteligencji porozmawiamy szerzej już wkrótce, w kolejnej części naszego cyklu, ponieważ jest to sam w sobie obszerny i wielowątkowy temat.

LGL: Czy widzisz jeszcze inne wyzwania, jakie napotyka branża technologiczna zajmująca się Sztuczną Inteligencją?

Promity: Powiedziałbym, że są to wyzwania natury biznesowej. Apetyt klientów na tego typu rozwiązania jest olbrzymi; jednocześnie dość często oczekiwania bywają wygórowane, a nawet mało realistyczne, jeśli weźmie się pod uwagę aktualne możliwości techniczne rozwiązań AI. Przykładowo: obecne rozwiązania klasyfikacji obrazu dobrze działają dla tysiąca różnych typów obiektów. Natomiast biznes oczekuje często np. 10 tysięcy klas i 100-procentowej poprawności działania.

Z drugiej strony, to nawet dobrze, ponieważ te oczekiwania wymuszają ścisłą współpracę pomiędzy środowiskiem naukowym, a przemysłem. Musimy jednak pamiętać, że AI (a raczej, jak będą się upierał, Machine Learning i Deep Learning) nie zawsze będzie najszybszym rozwiązaniem problemu biznesowego lub operacyjnego opartego na danych. Póki co, żyjemy w erze Słabej Sztucznej Inteligencji, której zakres działania jest zawężony. Dlatego konieczne jest wzajemne zrozumienie, z jednej strony potrzeb biznesowych przez inżynierów AI, a z drugiej strony, obecnych możliwości AI przez zarządzających jednostką biznesową.

 

LGL: Podobnie jest w branży usług prawnych. Prawnik musi rozumieć potrzeby biznesowe swojego Klienta i dobrze poruszać się w jego branży, z kolei Klient korzystający z pomocy prawnej musi zdawać sobie sprawę z tego, na czym polega rola doradcy i prawnika. Ten wątek nasuwa mi kolejne pytanie: odchodząc od warstwy technologicznej tematu, czy w ramach prowadzonych przez Promity projektów z obszaru Deep Learning pojawiają się zagadnienia, które chcielibyście omówić z prawnikami?

Promity: Dziękuję za to pytanie. Owszem, ja osobiście zastanawiam się nad tym, czy istnieją rozwiązania prawne pozwalające chronić rozwiązania AI jako własność intelektualną firmy.

Pytam o to, ponieważ projekty z zakresu Machine Learning i Deep Learning, potrafią być bardzo czasochłonne oraz wymagają zaangażowania wysokiej klasy specjalistów, nie tylko z zakresu AI, o których obecnie trudno jest na rynku, ale także tzw. ekspertów domenowych.

Szczególnie wyraźnie widać to przy naszym projekcie CalfCam (projekt współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Inteligentny Rozwój 2014-2020), w którym zajmujemy się stworzeniem urządzenia służącego poprawie dobrostanu bydła poprzez automatyczną analizę zachowań zwierząt. Urządzenie będzie konglomeratem zarówno dedykowanych sieci neuronowych działających na wydajnych układach wbudowanych (tzw. edge), jak i rozmaitych sensorów, których działanie udoskonali rozpoznanie obiektu i jego cech lub zachowania. Uważamy, że będzie to unikalny system detekcji “pozy krowy” na skalę co mniej ogólnopolską.

Zastanawiam się, czy i w jaki sposób można zapewnić ochronę takiego projektu przed kopiowaniem, a przez to zachować przewagę konkurencyjną. Dodam, że dzięki pracy naszych inżynierów projekt ten co do zasady powstaje od zera w Promity.

 

Promity: Czy w ogóle możliwe jest określenie naszego “systemu rozpoznawania pozy krowy” mianem wynalazku i zapewnienie mu ochrony prawnej? Czy warto starać się o taką ochronę?

LGL: O tym, czy opisany przez Ciebie system może być wynalazkiem, nie powinniśmy rozmawiać na łamach bloga. Zaraz wytłumaczę, dlaczego.

Zacznijmy jednak od tego, że co do zasady rozwiązania informatyczne mogą podlegać ochronie prawnej i potencjalnie wchodzą tu w grę różne systemy ochrony. Aby wyjaśnić, na czym dokładnie może ona polegać, konieczne jest zidentyfikowanie i zrozumienie rozwiązania technologicznego stojącego za AI.

Pomimo wspomnianej przez Ciebie niedoskonałości pojęcia sztucznej inteligencji na gruncie techniki, z prawnego punktu widzenia od niedawna możemy w zasadzie uznać, że system sztucznej inteligencji doczekał się definicji, która jest zawarta w przedstawionym w 2021 roku przez Komisję Europejską projekcie Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej w sprawie Sztucznej Inteligencji, o czym pisaliśmy na blogu tutaj.

System sztucznej inteligencji z prawnego punktu widzenia jest przede wszystkim programem komputerowym, oczywiście szczególnym, bo posiadającym określone cechy, które zresztą zdefiniowane są we wspomnianym projekcie Rozporządzenia.

W każdym razie, punktem wyjścia jest oprogramowanie. Oczywiście, Tobie nie muszę tłumaczyć, czym ono jest. Wyjaśnijmy to jednak naszym czytelnikom w celu lepszego zrozumienia istoty AI na gruncie prawnym.

Program komputerowy to ciąg instrukcji dla komputera, napisany przez człowieka – programistę, w określonym języku programowania. Taka instrukcja jest kodem źródłowym. Jest to w pewnym sensie tekst instruujący komputer, co i jak ma robić. Aby program działał, kod źródłowy przekładany jest na kod wynikowy napisany w wewnętrznym języku komputera.

Tak rozumiany program komputerowy może być do zasady utworem chronionym prawem autorskim. Oznacza to, że twórca programu, czyli programista, posiada prawa autorskie do napisanego kodu, w tym wyłączne prawa majątkowe do korzystania i rozporządzania utworem na określonych polach eksploatacji. Nieco inaczej sytuacja wygląda w przypadku utworów pracowniczych; zgodnie z art. 74 ust. 3 prawa autorskiego, prawa majątkowe do programu komputerowego stworzonego przez pracownika w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy przysługują pracodawcy, o ile umowa nie stanowi inaczej. Ochrona prawno-autorska powstaje z mocy prawa, przez fakt stworzenia utworu, nie wymaga rejestracji itp. Jeśli programistów było wielu, przysługuje im współautorstwo programu. Co istotne z punktu widzenia producenta rozwiązania AI, lub podmiotu komercjalizującego system, to, że musi on zadbać o skuteczne nabycie uprawnień od wszystkich twórców, aby móc korzystać i rozporządzać utworem.

Objęcie rozwiązania programistycznego ochroną prawnoautorską ma podwójne znaczenie. Po pierwsze, wyłączność praw majątkowych daję ochronę przed naruszeniami, zwłaszcza przed kopiowaniem kodu przez osoby trzecie. Po drugie, podmiot autorsko uprawniony może osiągać przychody z licencji, czyli udzielanych innym podmiotom zezwoleń na korzystanie z programu.

Jeśli zaś chodzi o ochronę patentową, o której wspomniałeś, to w odróżnieniu od praw autorskich nie jest ona automatyczna. Przyznaje ją określony urząd patentowy (np. Urząd Patentowy RP czy Europejski Urząd Patentowy – European Patent Office EPO) po dokonaniu weryfikacji zgłoszenia, wydając w tym zakresie decyzję administracyjną. Należy też podkreślić, że patent co do zasady nie jest łatwy do uzyskania.

Patent może być przyznany na wynalazek. Wynalazkiem jest rozwiązanie techniczne, które jest nowe, posiada poziom wynalazczy i nadaje się do przemysłowego zastosowania. To, że wynalazek musi być nowy, oznacza, że nie może być znany dotąd technice. Pod uwagę bierze się wszystko, co było podane na dany temat do powszechnej wiadomości. To bardzo ważne, ponieważ oznacza, że jeśli nasze rozwiązanie ujawnimy światu, np. na targach branżowych, albo chwaląc się nim na stronie internetowej, stracimy szansę na uzyskanie patentu !! Potencjalny wynalazek należy więc koniecznie zachować w ścisłej poufności przed dokonaniem zgłoszenia o udzielenie patentu i dlatego właśnie nie możemy rozmawiać o szczegółach Waszego produktu 😊.

Warunek poziomu wynalazczego wynalazku to ciekawa cecha. Inaczej nazywa się ją przesłanką nieoczywistości. Rozwiązanie nie może w sposób oczywisty wynikać dla znawcy ze stanu techniki. Znawcą jest tutaj specjalista w danej dziedzinie, ale będzie to raczej praktyk dysponujący przeciętną, ogólnie dostępną wiedzą z danej dziedziny. Nieoczywistość można określić jako zaskoczenie dla osoby biegłej, rozwiązanie problemu dotąd nierozwikłanego przez technikę czy zaspokojenie nowej potrzeby społecznej, lub poprawę efektywności.

Wreszcie, wynalazek musi nadawać się do przemysłowego zastosowania, czyli być możliwy do wdrożenia, sprawny technicznie i realizować konkretny, praktyczny cel. Ten warunek wydaje się względnie łatwy do spełnienia, jeśli weźmiemy pod uwagę, do jakich celów aktualnie wykorzystuje się systemy określane mianem AI.

Przy czym, same programy komputerowe nie są uznawane za wynalazki. Dopuszczalne jest natomiast opatentowanie wynalazku wspomaganego programem komputerowym.

 

Promity: A co w praktyce daje posiadanie patentu?

LGL: Podobnie, jak w przypadku praw autorskich, daje wyłączność komercyjnego korzystania z rozwiązania, a w konsekwencji również możliwość jego komercjalizacji poprzez system licencji. Patent to w praktyce monopol na korzystanie z danego wynalazku.

Trzeba jednak pamiętać, że wszystkie prawa własności przemysłowej są prawami terytorialnymi. Oznacza to, że monopol, który jest nadawany przez odpowiedni urząd patentowy dotyczy wyłącznie obszaru, na którym zgłaszający chce uzyskać ochronę. Mając patent na wynalazek udzielony przez Urząd Patentowy RP nie możesz zakazać korzystania z danego rozwiązania innego podmiotowi np. terenie Francji czy Niemiec.

Dodatkowo, ochrona patentowa jest ograniczona w czasie. Trwa przez 20 lat i nie można przedłużyć tego okresu; po jego upływie patent wygasa. Dla porównania, ochronę znaku towarowego można cyklicznie przedłużać praktycznie w nieskończoność.

 

Promity: Hmm, dlaczego zatem w przypadku patentu jest inaczej?

LGL: Chodzi o to, aby nie dochodziło do tworzenia trwałego monopolu na eksploatację użytecznego rozwiązania technicznego na rzecz tylko jednego uczestnika rynku. Mowa tu o rozwiązaniu naukowym, a z nauki ma prawo korzystać każdy. Ustawodawca więc zdecydował, że po okresie sprawiedliwej wyłączności na zysk na rzecz tego, kto wniósł wysiłek twórczy lub inwestycyjny w powstanie wynalazku, rozwiązanie musi wejść do domeny publicznej, aby potencjalnie przynosiło korzyści całemu społeczeństwu.

Można powiedzieć, że system patentowy jest pewną umową społeczną. W zamian za wyłączność zarobkowego korzystania z rozwiązania przez pewien czas, wnioskujący o patent zobowiązany jest ujawnić to rozwiązanie. Odmowa ujawnienia wynalazku skutkuje nieudzieleniem ochrony. Jednak korzyść, jaką uzyskuje zgłaszający w postaci monopolu na wynalazek, stanowi zachętę do ujawniania przez niego być może kolejnych rozwiązań technicznych. To zaś przyczynia się do ogólnego rozwoju techniki i postępu technologicznego. W ten sposób istnienie patentów jest realnym narzędziem wspierającym naukę. Gdyby nie patenty, wszyscy innowatorzy musieliby ukrywać swoje nowe rozwiązania, aby nikt ich nie skopiował, zaś każda próba podzielenia się z nimi ze światem, np. przez wprowadzanie na rynek produktów wytworzonych według wynalazków, prawdopodobnie kończyłoby się skorzystaniem z tych rozwiązań przez konkurencję.

 

Promity: Rozumiem. Ale czy to oznacza, że po 20 latach, wszyscy mogą kopiować innowacyjne rozwiązanie danej firmy?

LGL: Niekoniecznie, a w zasadzie: to zależy… Wspomniane wcześniej majątkowe prawa autorskie trwają co do zasady przez 70 lat od śmierci twórcy.

Ochrona na podstawie prawa autorskiego i ochrona z patentu (o ile uda się go uzyskać), są od siebie niezależne i nie zastępują się, ale biegną równolegle. Po wygaśnięciu patentu, element wynalazku w postaci utworu komputerowego będzie nadal chroniony majątkowym prawem autorskim. Trzeba przy tym pamiętać, że ochrona patentowa i ochrona autorska nie będą się pokrywać, jeśli chodzi o przedmiot ochrony.

Prawem autorskim chroniony jest wyłącznie program komputerowy, czyli kod, w jakim został on napisany. Można to porównać do ochrony utworów literackich, ponieważ kod źródłowy w istocie jest tekstem. To oznacza, że w czasie trwania praw autorskich nikt co do zasady nie może wdrożyć identycznego kodu. Jednak sam program komputerowy nie może być z kolei chroniony patentem. Dopiero zastosowanie programu jako elementu szerszego rozwiązania technicznego, o ile przez  dodanie utworu komputerowego uzyskano nowy lub ulepszony efekt techniczny, będzie mogło być opatentowane. Trzeba pamiętać, że prawo autorskie chroni indywidualną formę utworu, a nie określony sposób działania, metodę czy rozwiązanie problemu technicznego. Te ostatnie formy pracy intelektualnej można chronić poprzez patent na wynalazek lub ochronę wzoru użytkowego, bądź przez ochronę poufnego know-how firmy.

Zatem, utworem w rozwiązaniu AI jest kod programu, zaś ewentualnym wynalazkiem może być urządzenie lub układ wspomagane tym programem, jeżeli spełnia przesłanki uzyskania patentu.

Można by, dla porządku, wspomnieć jeszcze o wzorze przemysłowym, który chroniłby fizyczną postać interfejsu urządzenia (jego aspekt wizualny), o ile postać ta byłaby nowa i miałaby indywidualny charakter.

O innych sposobach „ochrony pomysłu” pisaliśmy w jednym z poprzednich wpisów natomiast o ochronie know-how jako tajemnicy przedsiębiorstwa tutaj.

Jako prawnicy na co dzień zajmujący się własnością intelektualną, kibicujemy Klientom sięgającym po nowe technologie. Wiemy, że obecne rozwiązania prawne dają szerokie możliwości, z jednej strony ochrony wytworów intelektualnych, a z drugiej są fantastycznym narzędziem do ich komercjalizacji, np. w drodze licencji. Ważne, aby wystarczająco szybko prawnicy mogli podpowiedzieć optymalne rozwiązania. Zdarza się bowiem, że przez zbyt późne zgłoszenie rozwiązania do urzędu patentowego czy wspomniane ujawnienie jego istoty np. przez publikację, zgłaszający traci szanse na przyznanie prawa wyłącznego.

Z naszego punktu widzenia, szczególnie chyba frustrująca jest swoista beztroska przedsiębiorców w udostępnianiu poufnych danych bez odpowiedniego zabezpieczenia, np. bez zawarcia dobrze skonstruowanej umowy o zachowaniu poufności. Ważne jest też podpisanie odpowiednich umów z pracownikami i współpracownikami w zakresie pozyskiwania praw IP do wykonywanych przez nich prac. Źle skonstruowana umowa może nie tylko zniweczyć uzyskanie przez firmę praw do efektów pracy współpracownika, ale także stwarza realne ryzyko „wycieku” wiedzy do konkurencji. Warto więc zaopatrzyć się w dobrą umowę pozwalającą na nabycie praw, zanim powstanie dane dobro intelektualne. Pozwoli to uniknąć sporów o IP lub co najmniej zminimalizować szanse ich powstania. A gdy firma posiada już patenty czy inne prawa wyłączne IP, to powinna wraz z prawnikami zastanowić się nad optymalną strategią ich ochrony. Nasza pomoc będzie skuteczniejsza, jeśli dokonamy przeglądu zasobów intelektualnych posiadanych przez Klienta – tak, jak wykonuje się okresowe badania lekarskie czy przeglądy samochodów. Dzięki nim można zapobiegać problemom lub zdecydowanie łatwiej rozwiązywać je, zanim urosną do rozmiaru poważnych sporów prawnych.

Promity: Oczywiście, dziękuję. Widzę, że temat jest złożony. Z pewnością będziemy musieli zastanowić się nad właściwą strategią ochrony rezultatów naszych projektów . Cieszy mnie w każdym razie, że są ku temu odpowiednie narzędzia.

 

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami

Prawna ochrona tatuażu cz. 2 – a jeśli nie art?

Ochrona prawnoautorska tatuażu, o której pisaliśmy poprzednio, nie jest jedyną możliwością zabezpieczenia praw artysty-tatuatora. Jest to o tyle istotne, że bardzo trudno jest wykazać autorstwo, w Polsce nie istnieją bowiem żadne oficjalne rejestry utworów tego typu. Nie jest to niemożliwe, możemy np. skorzystać WIPO proof dla zabezpieczenia możliwości wykazania autorstwa w przyszłości. Jednak brak takiego rejestru, z jednej strony utrudnia ustalenie autorstwa, a z drugiej – sprzyja naruszeniom praw autora. Stąd tatuator powinien rozważyć zarejestrowanie swoich wzorów w Urzędzie Patentowym RP lub w EUiPO – zwłaszcza, iż Unia Europejska znowu rozdaje pieniądze na ochronę własności intelektualnej. Z punktu widzenia “posiadacza” tatuażu, gdy “dziara” staje się częścią wizerunku osoby, w ostateczności czy pomocniczo, można sięgnąć po roszczenia z kodeksu cywilnego.

 

Tatuaż jako wzór przemysłowy

O wzorze przemysłowym pisaliśmy chociażby w kontekście ochrony designu, a także wówczas gdy radziliśmy co zrobić, gdy wzór zostanie zrejterowany przez nieuprawnionego. Okazuje się, że ten rodzaj ochrony możemy zastosować do niektórych tatuaży. Zgodnie bowiem z art. 102  ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (dalej: PWP)[1] wzorem przemysłowym jest nowa i posiadająca indywidualny charakter postać wytworu lub jego części, nadana mu w szczególności przez cechy linii, konturów, kształtów, kolorystykę, fakturę lub materiał wytworu oraz przez jego ornamentację. Zgodnie zaś z ust. 2 tego samego artykułu wytworem jest „każdy przedmiot wytworzony w sposób przemysłowy lub rzemieślniczy, obejmujący w szczególności opakowanie, symbole graficzne oraz kroje pisma typograficznego, z wyłączeniem programów komputerowych”.

Chociaż pewne wątpliwości może budzić użycie słów „wytwór” lub „przedmiot” jako określenie tatuażu, to jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że wytworem mogą być również symbole graficzne wykonane w sposób rzemieślniczy, wydaje się, że definicja wytworu może odnosić się także i do tatuaży. Aby tatuaż mógł być objęty ochroną, jaka przysługuje zarejestrowanemu wzorowi przemysłowemu, musi spełniać dwie przesłanki:

  • być nowy;
  • posiadać indywidualny charakter.

W przypadku pierwszej z przesłanek doktrynalnie przyjmowane są dwa kryteria oceny: obiektywne i subiektywne.

  • nowość subiektywna to taka, w przypadku, której twórca jest przekonany o pionierskim charakterze pracy – wzór zatem uważa się za nowy, jeśli został stworzony przez twórcę samodzielnie.
  • nowość obiektywna natomiast występuje wtedy, gdy cechy wytworu zestawiane są z cechami znanych już dóbr intelektualnych – oznacza to, że wzór jest nowy wtedy, gdy nie miał on w przeszłości swojego odpowiednika, ta koncepcja została przyjęta na gruncie polskiej PWP.[2]

O indywidualnym charakterze możemy, zgodnie z art 104 ust. 1 PWP, mówić wówczas, gdy ogólne wrażenie, jakie wzór wywołuje na zorientowanym użytkowniku (czyli nie ekspercie, ale też nie na przeciętnym konsumencie), różni się od ogólnego wrażenia wywołanego na nim przez wzór publicznie udostępniony przed datą, według której oznacza się pierwszeństwo. Przy ocenie indywidualnego charakteru wzoru przemysłowego brany jest pod uwagę zakres swobody twórczej przy powstawaniu wzoru.

 

Jeśli spełnione zostaną te 3 przesłanki, tj. wzór jest wytworem lub jego częścią, ma nowy oraz indywidualny charakter – może zostać zarejestrowany i uzyskać ochronę na terenie Rzeczypospolitej poprzez zgłoszenie go w Urzędzie Patentowym RP. Można rozszerzyć ochronę na teren Unii Europejskiej, rejestrując wzór jako wspólnotowy (pisaliśmy o tym tutaj wskazując jednocześnie, kiedy można “stracić” tę rejestrację).

Co ważne, nie każdy tatuaż mógłby zostać zarejestrowany jako wzór przemysłowy. Artykuł 106 PWP wymienia bowiem bezwzględne przesłanki nieudzielenia takiej ochrony danemu wytworowi. Przykładowo, jeśli dany tatuaż przedstawiałby symbole narodowe Polski albo innych państw i organizacji międzynarodowych czy sprzeczne z dobrymi obyczajami, niecenzuralne zwroty lub rysunki (co przecież w praktyce się zdarza), nie otrzymałby prawa z rejestracji wzoru przemysłowego.

 

Czy w takim razie nawet taki tatuaż może korzystać z ochrony na terenie Unii Europejskiej jako niezarejestrowany wzór wspólnotowy?

Idea niezarejestrowanego wzoru przemysłowego powstała z myślą o produktach o krótkiej żywotności, np. o elementach odzieży, które za chwilę wyjdą z mody i których twórcom przez to nie opłaca się podejmować kosztownej procedury rejestracyjnej, niemniej ich towary powinny być objęte jakąkolwiek ochroną. Stąd 3-letni okres ochrony (o dwadzieścia dwa lata krótszy, niż w przypadku wzorów zarejestrowanych, których ochrona jest przedłużana) liczony jest od momentu upublicznienia na terytorium UE. Należy jednak zastrzec, że prawo nie chroni przed naśladownictwem, a jedynie przed dokładnym skopiowaniem wzoru i to tylko, jeśli kopiujący działał w złej wierze, wiedząc, że wcześniejszy wzór istnieje. Więcej na temat niezarejestrowanego wzoru można przeczytać tutaj. W przypadku tatuaży, którym ze względu na sprzeczność z porządkiem publicznym i dobrymi obyczajami odmówiono prawa z rejestracji, należy pamiętać o art. 9 rozporządzenia 6/2002, będącym podstawą funkcjonowania wzorów wspólnotowych. Artykuł ten stanowi, że: „Wzór wspólnotowy nie obejmuje wzoru sprzecznego z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami”, a zatem takowy tatuaż nie będzie korzystał z ochrony również jako wzór niezarejestrowany.[3]

Jeśli jednak tatuaż nie spełnia żadnej z przesłanek odmowy rejestracji, warto zadbać o ochronę na gruncie prawa z rejestracji wzoru przemysłowego. Rejestracja w Polsce pomaga utrzymać ochronę przez 25 lat (podzielone na 5-letnie okresy ochronne) od momentu zgłoszenia dokonanego w UPRP, podobnie jak w przypadku zarejestrowanego wzoru wspólnotowego. Oba prawa dają jednak możliwość szerszej ochrony, w tym przed naśladownictwem. Treścią prawa z rejestracji jest bowiem możliwość wyłącznego korzystania ze wzoru przemysłowego w sposób zawodowy lub zarobkowy w odniesieniu do wzorów wskazanych w zgłoszeniu. UWAGA: ochrona nie rozciąga się na inne niewskazane we wniosku wytwory, na które dany wzór mógłby zostać nałożony.[4]

 

Wszystko to sprawia, że tatuatorzy, chcąc zabezpieczyć swoje prawa, powinni wziąć pod uwagę możliwość rejestracji ich dzieła jako wzoru przemysłowego i uzyskać broń w postaci konkretnych roszczeń: żądania od naruszającego zaniechania naruszania, wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, a w razie zawinionego naruszenia również naprawienia wyrządzonej szkody. Gdy sprawa trafi do sądu, może on może nakazać naruszycielowi zapłatę stosownej sumy pieniężnej na rzecz uprawnionego lub zapłatę stosownej sumy pieniężnej należycie uwzględniającej interesy uprawnionego.

Roszczenia te mogą być dochodzone za okres rozpoczynający się po dniu dokonania ogłoszenia w “Wiadomościach Urzędu Patentowego”[5] informacji o udzieleniu prawa do wzoru, a w przypadku wcześniejszego powiadomienia przez uprawnionego osoby naruszającej prawo o dokonanym zgłoszeniu – od daty tego powiadomienia.

 

Zapytasz jako „posiadacz” tatuażu czy musisz martwić się o prawne konsekwencje naruszenia praw innego tatuatora?

To trudne pytanie. Z jednej strony prawo człowieka do decydowania o własnym ciele wydaje się być umiejscowione nad prawami autorskimi artystów-tatuatorów, ale oprócz konsekwencji prawnych należy pamiętać o konsekwencjach moralnych. Gdy zamawiasz wykonanie tatuażu „kradnąc” wzór pamiętaj, że pokrzywdzonym w takim przypadku nie jest jedynie twórca danego tatuażu, ale również jego posiadacz. Wiele osób robi tatuaże z powodów osobistych i mają dla nich ogromne znaczenie sentymentalne, a posiadanie identycznych na ciele kogoś innego tylko z przyczyn estetycznych umniejsza wartości takich tatuażów. Ponadto kopiowanie danej pracy przez kogoś, kto na co dzień nie rysuje w takim czy innym stylu może skończyć się ogromnym zawodem ze strony zamawiającego. Obrazuje to przykład poniżej. 

Rys. 1: Po lewej praca oryginalna, po prawej plagiat. Źródło: Tattoo Copyright: What You Need To Know • Tattoodo

 

Nawet jeśli podróż na drugi koniec świata, by zdobyć tatuaż od swojego ulubionego artysty to kosztowna sprawa, czy szacunek do niego i jego prac nie powinien przemawiać za takim rozwiązaniem? Jako alternatywę można potraktować znalezienie lokalnego tatuatora, który stworzy projekt podobny, jednak posiadający unikatowe cechy jego stylu rysunku, przez co nie będzie plagiatem wcześniej istniejącego wzoru.

 

A jeśli „dziary” budują wizerunek danej osoby?

Nie ma wątpliwości, że prawna ochrona wizerunku obejmuje także tatuaże. W doktrynie powszechnie wyróżnia się pięć rodzajów wizerunków, które podlegają ochronie w związku z rozpoznawalnością konkretnej osoby dzięki danemu wizerunkowi. Do kategorii tych należą:

  • wizerunki plastyczne;
  • wizerunki audialne;
  • maska artystyczna;
  • wizerunki piśmiennicze;
  • body art.[6]

W kontekście tatuażu w szczególności powinny zainteresować nas dwa z wymienionych rodzajów: body art oraz wizerunki plastyczne. Otóż jak zaznacza P. Ślęzak:

Body art. traktuje ludzkie ciało jako przedmiot doświadczenia artystycznego. Ta swoista “sztuka ciała” obejmuje różne, niekiedy szokujące,<metody zdobienia> ciała, np. kolczykowanie czy tatuaż. Wymienione sposoby w sposób trwały zmieniają wizerunek konkretnej osoby, a ich prezentacja publiczności wymaga nierzadko eksponowania nagości. Body art jest najczęściej prezentowana jako postać <żywego wykonania> albo jako fotografia czy film (por. E. Ferenc-Szydełko, Body art w świetle przepisów prawa autorskiego, ZNUJ 2007, Nr 100, s. 119 i n.). W pierwszej sytuacji, jak się wydaje, jest odrębną postacią wizerunku; natomiast w drugiej jest wizerunkiem plastycznym (P. Ślęzak, Ochrona prawa do wizerunku, s. 22)”.[7]

 

Orzecznictwo jednoznacznie wskazuje, że wizerunek, niezależnie od jego postaci, stanowi dobro osobiste chronione na gruncie art. 23 Kodeksu cywilnego (dalej: KC)[8].[9] W praktyce oznacza to, że tatuaż może być prawnie chroniony na podstawie art. 24 KC, a zatem uprawniony w razie zagrożenia cudzym działaniem jego dobre osobistego może żądać zaniechania tego działania (chyba że nie jest ono bezprawne).

 

W przypadku dokonanego naruszenia zaś ma prawo domagać się dopełnienia przez naruszyciela czynności służących usunięciu skutków naruszenia, w szczególności by osoba ta złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Uprawniony, którego dobro osobiste zostało naruszone, może także żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Zasadność przyznania oraz wysokość zadośćuczynienia zależą od sądowej oceny całokształtu okoliczności faktycznych sprawy, m.in. rodzaju naruszonego dobra i doznanego uszczerbku, charakteru następstw naruszenia, stopnia zawinienia sprawy czy stosunków majątkowych zobowiązanego i uprawnionego.[10] Jeżeli w wyniku naruszenia została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych. Co ważne, omawiane naruszenie nie musi mieć charakteru zawinionego, by uprawniony mógł dochodzić swoich praw.[11] W przypadku wysunięcia roszczenia o zadośćuczynienie z tytułu naruszenia prawa do wizerunku, ciężar dowodowy dotyczący rozmiaru i intensywności szkody spoczywa na powodzie.[12]

 

Niestety, kwestie komercyjnego wykorzystania własnego wizerunku w starciu z prawami autorskimi do tatuażu mogą w praktyce nastręczać wiele trudności, co pokazują głównie słynne sprawy sportowców. Jedną z nich jest spór między firmą Nike a tatuatorem gwiazdy NBA – Rasheeda Wallace’a – który wraz ze sportową marką stworzył reklamę, w której opowiedział o znaczeniu swoich tatuaży. Twórcy spotu marketingowego zostali pozwani przez artystę, jednak nie doszło do sądowego rozwiązania tej sprawy, gdyż zakończyła się ugodą.[13]

 

Dlaczego w takim razie nie słyszy się o sądowych wyrokach dotyczących tatuaży? Ponieważ większość roszczeń przed wniesieniem ich zaspokajana jest w formie pieniężnej ugody. 😉 Choć prawdą jest, że dostępna publicznie baza wyroków dotyczących tatuaży ma niewielką zawartość, to liczba internetowych zażaleń artystów-tatuatorów wobec osób kopiujących ich prace jest ogromna. Przekłada się to nie tylko na polubowne załatwianie spraw „po cichu” między obojgiem twórców, ale przede wszystkim na szkodę na renomie drugiego z nich, który przez odbiorców mediów społecznościowych pada ofiarą (często słusznego) ostracyzmu, jest zmuszony usunąć swoje prace z Internetu, a czasem także publicznie przeprosić, co ma negatywny wydźwięk wśród potencjalnej klienteli, marzącej o własnym, wyjątkowym tatuażu.

 

 

Photo by Allef Vinicius on Unsplash
[1] t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 324
[2] Zob. J. Sieńczyło-Chlabicz, Prawo własności intelektualnej, Warszawa 2015, s. 525-526.
[3] Zob. https://www.parp.gov.pl/component/content/article/53945:niezarejestrowany-wzor-wspolnotowy-sposob-na-ochrone-towarow-o-krotkiej-zywotnosci-rynkowej [dostęp: 14.02.2022 r.].
[4] J. Sieńczył-Chlabicz, Prawo…, s. 539.
[5] Wiadomości Urzędu Patentowego jest publikatorem urzędowym w którym ogłasza się m.in.: o prawach z rejestracji wzorów przemysłowych, a także zmiany w rejestrach dotyczące udzielonych praw. Począwszy od numeru 5/2020 (z datą publikacji 18 maja 2020 r.) WUP ukazuje się w poniedziałki co dwa tygodnie. [https://uprp.gov.pl/pl/slownik-terminow?litera=W – dostęp 17.02.2022]
[6] Art. 81 PrAut red. Ślęzak 2017, wyd. 1/Ślęzak, Legalis.
[7] Ibidem.
[8]t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1740
[9] Zob. np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 1 sierpnia 2019 r., sygn. akt. V ACa 501/18, Legalis.
[10] Zob. wyrok SN z dnia 19 kwietnia 2006 r., sygn. akt: II PK 245/2005.
[11] Zob. wyrok SA w Łodzi z dnia 11 marca 2014 r., sygn. akt: I ACa 1207/13.
[12] Zob. wyrok SA w Warszawie z 23 listopada 1999 r. sygn. akt: I ACa 847/99.
[13] Zob. https://ipllectual.pl/pl/komercyjne-wykorzystanie-tatuazu-w-branzy-kreatywnej/ [dostęp: 13.02.2022 r.].

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami

Nazwa odmiany rośliny a znak towarowy – uwaga kolizja!

Jeżeli jesteś producentem żywności w postaci owoców i warzyw albo zajmujesz się produkcją nasion i rośliny dokonując zgłoszenia znaku towarowego powinieneś pamiętać o konieczności weryfikacji nazw odmian roślin, które mogą uniemożliwić Ci rejestrację znaku towarowego. Ta sama zasada dotyczy hodowców roślin, którzy zamierzają rozpocząć procedurę rejestracji nowej odmiany rośliny. Przed dokonaniem zgłoszenia odmiany w celu uzyskania prawa wyłącznego konieczne jest zweryfikowanie czy proponowana nazwa odmiany nie będzie kolidować z prawem ochronnym na znak towarowy.   

 

 ochrona odmian roślin

 

Odmiana to zbiorowość roślin w obrębie botanicznej jednostki systematycznej najniższego znanego stopnia, która niezależnie od tego, czy w pełni odpowiada warunkom przyznania wyłącznego prawa:

  1. jest określona na podstawie przejawianych właściwości wynikających z określonego genotypu lub kombinacji genotypów,
  2. jest odróżnialna od każdej innej zbiorowości roślin na podstawie co najmniej jednej z przejawianych właściwości,
  3. pozostaje niezmieniona po rozmnożeniu.

 

Ochrona odmian roślin możliwa jest przez uzyskanie prawa wyłącznego, czyli prawa, które jest skuteczne wobec każdej osoby (łac. erga omnes – wobec wszystkich), zapewniając uprawnionemu monopol prawny na korzystanie z odmiany. W podobny sposób chronione są inne dobra intelektualne: wynalazki, wzory użytkowe czy przemysłowe a także znaki towarowe, oznaczenia geograficzne, topografii układu scalonego bądź utworu. Odmiana może być chroniona

  • w trybie krajowym w ramach postępowania prowadzonego przed dyrektorem Centralnego Ośrodka Badania Odmian Roślin Uprawnych (COBORU) albo
  • w trybie wspólnotowym w ramach postępowania prowadzonego przed Wspólnotowym Urzędem Ochrony Odmian Roślin (CPVO).

 

Uzyskiwanie ochrony odmiany reguluje ustawa z dnia 26 czerwca 2003 r. o ochronie prawnej odmian roślin (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 213) (uopor) oraz Rozporządzenie Rady (WE) nr 2100/94 z dnia 27 lipca 1994 r. w sprawie wspólnotowego systemu ochrony odmian roślin (Dz. U. UE. L. z 1994 r. Nr 227, str. 1 z późn. zm.) (rozporządzenie 2100/94).

 

Zgodnie z art. 4 uopor oraz odpowiednio art. 6 rozporządzenia 2100/94 prawo wyłączne przyznaje się, jeżeli odmiana jest: odrębna, wyrównana, trwała oraz nowa, a jej nazwa odpowiada wymaganiom wskazanym w uopor albo rozporządzeniu 2100/94. Wyłączne prawo dotyczy odmian wszystkich rodzajów i gatunków roślin.

 

Tak jak w przypadku praw regulowanych ustawą prawo własności przemysłowej, wyłączne prawo do odmiany rośliny powstaje w wyniku wydania aktu administracyjnego. Prawo wyłączne do odmiany przyznaje dyrektor Centralnego Ośrodka Badania Odmian Roślin Uprawnych. Dodatkowo prawo to jest dziedziczne oraz zbywalne w drodze umowy zawartej w formie pisemnej (ale bez rygoru nieważności, czyli inaczej niż w przypadku umów zbycia praw własności przemysłowej czy autorskich praw majątkowych).

 

 

nazwa odmiany rośliny

 

Zgodnie z art. 9 uopor nazwa odmiany nie może:

  1. być taka sama jak nazwy lub podobna do nazw odmian występujących na terytorium państw członkowskich, stowarzyszonych lub trzecich, które są lub były nadane odmianom należącym do tego samego lub innych gatunków tego rodzaju, jak również nazw odmian chronionych wyłącznym prawem lub wpisanych do odpowiednich rejestrów odmian, chyba że odmiana nie jest już chroniona lub nie znajduje się w obrocie, a jej nazwa nie była powszechnie znana;
  2. budzić powszechnego sprzeciwu;
  3. wprowadzać w błąd co do hodowcy, jej właściwości lub wartości użytkowych;
  4. być tożsama lub podobna do innych określeń używanych powszechnie w obrocie;
  5. naruszać prawa osób trzecich do znaków towarowych;
  6. zawierać wyrazów “odmiana” lub “odmiana mieszańcowa”;
  7. składać się z samych cyfr ani rozpoczynać się od cyfry.

 

W zbliżony sposób, przeszkody w zakresie wyboru nazwy odmiany regulowane są w art. 63 rozporządzenia 2100/94.

 

Jeżeli odmiana jest chroniona wyłącznym prawem pod określoną nazwą w innym państwie stowarzyszonym, to w Rzeczypospolitej Polskiej może być chroniona tylko pod tą samą nazwą.

 

Nazwa odmiany podlega ochronie od dnia przyznania wyłącznego prawa, a w przypadku skreślenia jej z księgi ochrony wyłącznego prawa – dopóki materiał siewny znajduje się w obrocie.

 

Obowiązek stosowania nazwy odmiany dotyczy każdego, kto jej materiał siewny lub materiał ze zbioru ocenia, oferuje do sprzedaży, zbywa, udostępnia, reklamuje lub udziela informacji dotyczących odmiany.

 

Regulacje dotycząca nazwy odmiany dotyczy zarówno odmiany niechronionej, czyli takiej na którą nie zostało przyznane prawo wyłączne jak i odmianę chronioną, czyli odmianę, do której hodowca posiada prawo do ochrony i zarobkowego korzystania.

 

 

kolizja znaku towarowego z nazwą odmiany rośliny

 

Wskazane regulacje krajowe i wspólnotowe dotyczące przeszkód w postaci rejestracji odmiany naruszającej prawa osób trzecich do znaków towarowych znajdują swoje odzwierciedlenie w przepisach ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 324) (pwp).

 

Art. 1291 ust. 1 pkt 13 pwp wskazuje na bezwzględną przeszkodę w rejestracji znaku towarowego, który stanowi lub odtwarza w swoich zasadniczych elementach nazwę odmiany roślin zarejestrowaną z wcześniejszym pierwszeństwem w Rzeczypospolitej Polskiej lub na podstawie przepisów prawa Unii Europejskiej albo wiążącej Rzeczpospolitą Polską umowy międzynarodowej, przewidujących ochronę praw do odmiany roślin, i odnosi się do odmian roślin tego samego gatunku lub gatunków ściśle spokrewnionych.

 

Powyższe oznacza zakaz rejestracji oznaczeń zawierających nazwy odmian roślin. Zakaz ten wynika z obowiązku wyrażonego w art. 9 ust. 4 uopur zgodnie z którym obowiązek stosowania nazwy odmiany dotyczy każdego, kto jej materiał siewny lub materiał ze zbioru ocenia, oferuje do sprzedaży, zbywa, udostępnia, reklamuje lub udziela informacji dotyczących odmiany. Oznacza to, że obowiązek nie dotyczy wyłącznie uprawnionego z prawa wyłącznego do odmiany dodatkowo trwa on także po wygaśnięciu prawa wyłącznego do odmiany. Ochrona nazwy odmiany trwa od dnia przyznania wyłącznego prawa, a jedynie w razie skreślenia jej z księgi ochrony wyłącznego prawa – dopóki materiał siewny znajduje się w obrocie[1].

 

Dodatkowo Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2021/384 z dnia 3 marca 2021 r. w sprawie właściwości nazw odmian gatunków roślin rolniczych i warzyw oraz uchylające rozporządzenie (WE) nr 637/2009 (rozporządzenie wykonawcze) ustanawia specjalne kryteria rozstrzygania przeszkód przy określaniu nazewnictwa odmian, w tym m.in. kolizji między (wcześniejszymi) znakami towarowymi a (późniejszymi) nazwami odmian roślin.

 

Art. 3 rozporządzenia wykonawczego wskazuje na przeszkodę w postaci wcześniej zarejestrowanych znaków towarowych, które:

  1. zostały zarejestrowane w co najmniej jednym państwie członkowskim lub w Unii przed zarejestrowaniem danej nazwy odmiany,
  2. są identyczne z daną nazwą odmiany lub do niej podobne oraz
  3. zostały zarejestrowane w odniesieniu do towarów składających się z tych samych gatunków co dana odmiana lub z gatunków blisko spokrewnionych z daną odmianą.

 

Natomiast podmiot zgłaszający odmianę może uzyskać pisemną zgodę do używania danej nazwy odmiany od uprawnionego do wcześniejszego znaku towarowego. Przy czym taka zgoda nie może wprowadza w błąd konsumentów co do prawdziwego pochodzenia produktu.

 

Dodatkowo art. 7 rozporządzenia wykonawczego stanowi, że przeszkoda związana z nadaniem nazwy odmiany występuje w przypadku, gdy nazwa odmiany może wprowadzać w błąd lub powodować niejasności co do właściwości, wartości lub tożsamości odmiany lub tożsamości hodowcy lub jakiejkolwiek innej strony postępowania. Uznaje się, że nazwa odmiany może wprowadzać w błąd lub powodować niejasności, jeżeli jest podobna do powszechnie znanej nazwy handlowej innej niż zarejestrowany znak towarowy. Wobec tego przy ustalania nazwy odmiany należy także dokonać badania oznaczeń powszechnie znanych, na które nie musiało zostać udzielone prawo ochronne i zweryfikować podobieństwo nazwy odmiany do tych odznaczeń.

 

Jeżeli potrzebujesz pomocy przy sporządzeniu wniosku o rejestrację odmiany rośliny albo weryfikacji czy Twoja nazwa odmiany spełnia wszystkie warunki określone w ustawie lub rozporządzeniu i nie zachodzą żadne przeszkody dotyczące jej rejestracji skontaktuj się z nami. Być może chcesz skorzystać z gotowej usługi badania i rejestracji znaku towarowego? Zapraszamy.

 

Photo by MIO ITO on Unsplash
[1] K. Osajda (red. serii), Ł. Żelechowski (red. tomu), Prawo własności przemysłowej. Komentarz, Warszawa 2021.

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂 

Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami

 

Jednolity Sąd Patentowy i patent europejski o jednolitym skutku

Kilka dni temu, 19 stycznia 2022 r. wszedł w życie Protokół do Porozumienia o Jednolitym Sądzie Patentowym w sprawie jego tymczasowego stosowania (PPA). Oznacza to, że rozpoczęły się przygotowania do utworzenia Jednolitego Sądu Patentowego, które zgodnie z informacjami Europejskiego Urzędu Patentowego (EPO) mają potrwać 8 miesięcy[1]. W tym okresie zostaną zakończone techniczne i infrastrukturalne przygotowania do utworzenia struktury sądu. Uruchomienie tego sądu planowane jest przed końcem 2022 roku. Jednolity Sąd Patentowy będzie wspólnym sądem dla państw członkowskich Unii Europejskiej posiadającym wyłączną kompetencję w odniesieniu do patentów europejskich o jednolitym skutku oraz patentów europejskich udzielonych na podstawie postanowień Konwencji o udzielaniu patentów europejskich (EPC)[2]. Założeniem jest, aby koszty zastępstwa procesowego, dojazdów i opłat sądowych w odniesieniu do tych patentów nie multiplikowały się i aby powstawało jednolite sądownictwo w zakresie patentów.

 

patent europejski a patent europejski o jednolitym skutku

Patenty europejskie udzielane na podstawie postanowień Konwencji o udzielaniu patentów europejskich to patenty, które udzielane są przez EPO, natomiast wymagają one walidacji w wybranych przez uprawnionego państwach członkowskich, w których uprawniony chce mieć ochronę na rozwiązanie techniczne, na które został udzielony patent europejski.

Patent europejski o jednolitym skutki będzie skuteczny we wszystkich uczestniczących państwach i będzie zapewniał jednolitą ochronę danego rozwiązania w tych państwach. Patent europejski o jednolitym skutku nie będzie wymagał walidacji w uczestniczących państwach członkowskich. Szczegółowa regulacja dotycząca patentu europejskiego o jednolitym skutku znajduje się w Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1257/2012 z dnia 17 grudnia 2012 r. wprowadzające wzmocnioną współpracę w dziedzinie tworzenia jednolitego systemu ochrony patentowej (Dz. U. UE. L. z 2012 r. Nr 361, str. 1) (rozporządzenie 1257/2012)[3].

 

Wskazane rozporządzenie 1257/2012 weszło w życie 20.01.2013 r., jednak nie jest jeszcze stosowane. Stosowanie tego rozporządzenia nastąpi od dnia wejścia w życie Porozumienia w sprawie Jednolitego Sądu Patentowego (Dz. U. UE. C. z 2013 r. Nr 175, str. 1) (Porozumienie)[4]. Wobec tego, na ten moment ubieganie się o uzyskanie patentu europejskiego o jednolitym skutku nie jest możliwe.

Porozumienie zostało podpisane przez 24 kraje członkowskie UE, które tworzą Komitet Przygotowawczy. Polska na ten moment nie podpisała Porozumienia o Jednolitym Sądzie Patentowym, ale nie jest wykluczone, że przystąpi do Porozumienia w późniejszym okresie.

 

Z przygotowanej przez Deloitte niemal 10 lat temu na zlecenie Ministerstwa Gospodarki ekspertyzy „Analiza w sprawie potencjalnych skutków gospodarczych wprowadzenia w Polsce systemu jednolitej ochrony patentowej” wynika, iż zarówno w perspektywie 20- jak i 30-letniej koszty dla gospodarki z tytułu wprowadzenia jednolitej ochrony patentowej będą znacząco przewyższać korzyści[5].

Wydaje się jednak iż z punktu widzenia innowacyjnych przedsiębiorstw, korzyści z możliwości uzyskania patentu europejskiego o jednolitym skutku byłoby znacznie więcej. System jednolitej ochrony patentowej zakładający istnienie jednej procedury przed i po uzyskaniu patentu przeprowadzanej tylko przed jednym urzędem (EPO) może być uznany za bardziej przejrzysty i efektywny pod względem kosztowy.

 

W przypadku patentu europejskiego terytorialny zasięg praw ochronnych wynikających z uzyskanego patentu jest uzależniony od wskazania kraju, w którym ta ochrona ma obowiązywać. Właściciel patentu uzyskując monopol na wykorzystanie swojego wynalazku na terytorium tych państw, musi stosować się do procedur krajowych. Jednocześnie korzyści, które przedsiębiorca może czerpać z monopolu lub sprzedaży licencji są ograniczone terytorialnie. Najważniejsze zaś jest to, że opatentowane w jednym kraju rozwiązanie może być skopiowane i legalnie wykorzystywane w innym kraju, w którym patent nie obowiązuje.

Jednolity system ochrony patentowej, poza jednolitą procedurą i łatwiejszym zarzadzaniem opłatami, gwarantowałby szerszy zakres ochrony. Monopol przedsiębiorcy rozciągałby się na wszystkie kraje uczestniczące kraje UE, co dawałoby mu możliwość czerpania wyższych zysków po wprowadzeniu opatentowanego rozwiązania do obrotu gospodarczego.

Obecnie, gdy funkcjonuje patent europejski, do istotnych kosztów, które należy ponieść w przypadku ubiegania się o udzielenie patentu należą:

  1. opłaty pobierane przez poszczególne urzędy patentowe za zgłoszenie patentowe,
  2. koszty przeprowadzenia poszukiwań,
  3. koszt przeprowadzenia badań,
  4. koszt publikacji,
  5. koszt utrzymania patentu, itp.

Opłaty te są ponoszone wielokrotnie, jeśli przedsiębiorca chciałby uzyskać ochronę dla swojego patentu w kilku czy kilkunastu państwach. Naturalnie, możliwe jest złożenie jednego zgłoszenia patentowego do EPO i wniesienia tam opłat, nadal jednak po przyznaniu patentu europejskiego zastosowanie będą miały wymogi w zakresie walidacji obowiązujące w poszczególnych krajach w jakich przedsiębiorca ubiega się o ochronę. Są to wymogi dotyczące m.in. tłumaczenia i opłat za publikację a także różnice formalne dotyczące poszczególnych walidacji, których niedotrzymanie skutkuje tym, że patent europejski uznaje się w takim państwie za nieważny. Przedsiębiorcy zainteresowani prowadzeniem działalności biznesowej w wielu państwach UE nie musieliby dostarczać tłumaczeń patentu w kilku lub kilkunastu językach urzędowych państw wyznaczonych do ochrony.

Z punktu widzenia ekonomii zarzadzania prawami IP ułatwieniem byłaby także możliwość wnoszenia opłat za utrzymanie patentu europejskiego o jednolitym skutku w jednym terminie. Obecnie, opłaty za patenty walidowane w poszczególnych państwach muszą być wnoszone zgodnie z wymaganymi przez te państwa terminami i w wymaganej formie.

 

cel stworzenia Jednolitego Sądu Patentowego

Zasada terytorialności patentu oznacza, ze uprawnieni z patentu mogą skutecznie dochodzić swoich praw w przypadku ich naruszenia tylko na terytorium, na które patent został udzielony. Zatem w sytuacji, gdy przedsiębiorca posiada patent europejski walidowany w kilku krajach UE, to samo naruszenie patentu bądź unieważnienie patentu będzie wymagało prowadzenia osobnych spraw sądowych w każdym z państw zgodnie z zasadami jurysdykcyjnymi wyrażonymi w rozporządzeniu 2001/44.

Koszty zastępstwa procesowego, dojazdów i opłat sądowych multiplikują się. Różne mogą być rozstrzygnięcia dotyczące roszczeń z tego samego patentu.

Rozwiązaniem tych problemów jest ustanowienie Jednolitego Sądu Patentowego posiadającego wyłączną jurysdykcję we wszystkich sprawach dotyczących patentów o jednolitym skutku. Celem stworzenia tego sądu jest poprawa skuteczności dochodzenia roszczeń z patentów oraz obrony przed nieuzasadnionymi roszczeniami, a także poprawa pewności prawa i ujednolicenie wykładni przepisów w zakresie rozstrzygania sporów dotyczących naruszeń i ważności patentów. Sąd taki wypracowałby jednolite orzecznictwo w sprawach patentowych a orzeczenia byłoby skuteczne na terenie wszystkich tych państw.

 

struktura Jednolitego Sądu Patentowego i lokalizacje

Sąd będzie składa się z Sądu Pierwszej Instancji, Sądu Apelacyjnego i Sekretariatu.

Sąd Pierwszej Instancji składa się z oddziału centralnego oraz z oddziałów lokalnych i regionalnych. Zaplanowano, że oddział centralny będzie miał siedzibę w Paryżu oraz filie w Monachium[6].

Oddział lokalne mogą być tworzone w państwie członkowskim na wniosek tego państwa. Siedzibę oddziału lokalnego będzie wyznaczało państwo członkowskie.

Sąd Apelacyjny będzie miał swoją siedzibę w Luksemburgu.

Obecnie, poza wskazanymi powyżej, zostało potwierdzone utworzenie:

  • 4 oddziałów lokalnych w Niemczech (Monachium, Mannheim, Dusseldorf, Hamburg);
  • 1 oddziału lokalnego we Włoszech (Mediolan);
  • 1 oddziału regionalnego (północno – bałtyckiego) w Szwecji (Sztokholm).

 

Sprawy w Jednolitym Sądzie Patentowym będą rozpoznawane przez składy mieszane składające się z zarówno sędziów – prawników, jak i sędziów z wykształceniem z danej dziedziny techniki.

Językiem postępowania, co do zasady, będzie język urzędowy danego państwa, w którym mieści oddział lokalny lub regionalny sądu. Natomiast w przypadku rozpoznawania sprawy przez oddział centralny językiem postępowania będzie język, w którym został udzielony patent europejski. Jeżykiem postępowania przed Sądem Apelacyjnym będzie język postępowania przez Sądem Pierwszej Instancji.

 

W postępowaniach przed Jednolitym Sądem Patentowym będzie istniało obowiązkowe zastępstwo stron przez profesjonalnych pełnomocników, czyli:

  • prawników uprawnionych do występowania przed sądem krajowym;
  • europejskich rzeczników patentowych, którzy uzyskali certyfikat europejski uprawniający do rozstrzygania sporów patentowych (European Patent Litigation Certificate).

 

właściwość Jednolitego Sądu Patentowego

Zgodnie z art. 31 Porozumienia Jednolity Sąd Patentowy jest wyłącznie właściwy w odniesieniu do powództw:

  • w sprawach dotyczących faktycznych lub grożących naruszeń patentów europejskich oraz dodatkowych świadectw ochronnych i związanych z nimi środków obrony, w tym roszczeń wzajemnych dotyczących licencji;
  • w sprawach dotyczących stwierdzenia braku naruszenia patentów europejskich i dodatkowych świadectw ochronnych;
  • w sprawach dotyczących środków i nakazów tymczasowych i ochronnych;
  • w sprawach dotyczących unieważnienia patentów europejskich oraz dotyczących stwierdzenia nieważności dodatkowych świadectw ochronnych;
  • wzajemnych dotyczących unieważnienia patentów europejskich oraz dotyczących stwierdzenia nieważności dodatkowych świadectw ochronnych;
  • w sprawach o odszkodowanie lub zadośćuczynienie wynikających z ochrony tymczasowej udzielonej w związku z publikacją europejskiego zgłoszenia patentowego;
  • dotyczących stosowania wynalazku przed udzieleniem patentu europejskiego lub dotyczących prawa opartego na uprzednim stosowaniu wynalazku;
  • o wynagrodzenie z tytułu licencji udzielanej na podstawie art. 8 rozporządzenia 1257/2012[7] – rodzaj licencji otwartej;
  • w sprawach dotyczących postanowień EPO wynikających z jego zadań, o których mowa w art. 9 rozporządzenia nr 1257/2012[8].

Sądy krajowe nadal będą właściwe w odniesieniu do spraw patentowych i spraw dotyczących dodatkowych świadectw ochronnych, niewchodzących w zakres właściwości wyłącznej Jednolitego Sądu Patentowego, czyli w zakresie patentów krajowych.

 

Centrum mediacji i arbitrażu

Na mocy Porozumienia zostanie także ustanowione centrum mediacji i arbitrażu w odniesieniu do patentów europejskich z siedzibami w Lublanie i w Lizbonie.

Centrum mediacji i arbitrażu będzie zapewniać infrastrukturę w zakresie mediacji i arbitrażu w sporach dotyczących patentów europejskich. Istotne jest to, że patent europejski nie będzie mógł zostać unieważniony ani ograniczony w wyniku postępowania mediacyjnego lub arbitrażowego.

Centrum mediacji i arbitrażu sporządzi wykaz mediatorów i arbitrów, którzy będą pomagać stronom w rozstrzyganiu sporów.

 

system przejściowy

Przez okres 7 lat od daty wejścia w życie Porozumienia będzie obowiązywał okres przejściowy. W okresie przejściowym będzie nadal możliwie wniesienie powództwa;

  • o naruszenie lub unieważnienie patentu europejskiego;
  • o naruszenie lub stwierdzenie nieważności dodatkowego świadectwa ochronnego wydanego dla produktu chronionego patentem europejskim.

do właściwego sądu krajowego. W przypadku Polski, takim sądem jest wyłącznie Sąd Okręgowy w Warszawie.

 

Bieżące informacje dotyczące prac związanych z tworzeniem Jednolitego Sądu Patentowego można śledzić na stronie sądu https://www.unified-patent-court.org/.

 

 

[1] https://www.epo.org/news-events/news/2022/20220117.html. [dostęp: 25.01.2022]
[2] Konwencja o udzielaniu patentów europejskich (Konwencja o patencie europejskim), sporządzona w Monachium dnia 5 października 1973 r., zmieniona aktem zmieniającym artykuł 63 Konwencji z dnia 17 grudnia 1991 r. oraz decyzjami Rady Administracyjnej Europejskiej Organizacji Patentowej z dnia 21 grudnia 1978 r., 13 grudnia 1994 r., 20 października 1995 r., 5 grudnia 1996 r. oraz 10 grudnia 1998 r., wraz z Protokołami stanowiącymi jej integralną część (Dz. U. z 2004 r. Nr 79, poz. 737 z późn. zm.).
[3] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1257/2012 z dnia 17 grudnia 2012 r. wprowadzające wzmocnioną współpracę w dziedzinie tworzenia jednolitego systemu ochrony patentowej (Dz. U. UE. L. z 2012 r. Nr 361, str. 1).
[4] Porozumienie w sprawie Jednolitego Sądu Patentowego (Dz. U. UE. C. z 2013 r. Nr 175, str. 1).
[5] Ekspertyza z dnia 1.10.2012 r dostępna na https://docplayer.pl/1090145-Analiza-w-sprawie-potencjalnych-skutkow-gospodarczych-wprowadzenia-w-polsce-systemu-jednolitej-ochrony-patentowej.html
[6] Pierwotnie planowano poza utworzeniem filii w Monachium utworzenie filii także w Londynie natomiast wobec wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej konieczna jest zmiana siedziby filii. Na ten moment nowa siedziba filii nie została jeszcze potwierdzona.
[7] Właściciel patentu europejskiego o jednolitym skutku może złożyć w Europejskim Urzędzie Patentowym oświadczenie o gotowości zezwolenia dowolnej osobie na używanie wynalazku w charakterze licencjobiorcy, w zamian za odpowiednie wynagrodzenie. Licencję uzyskaną na mocy niniejszego rozporządzenia traktuje się jako licencję umowną. Powyższy sposób licencjonowania jest częściowo zbliżony do licencji otwartej uregulowanej w art. 80 ustawy – prawo własności przemysłowej.
[8] 1. zarządzanie wnioskami o rejestrację patentów europejskich o jednolitym skutku;
  1. prowadzenie rejestru jednolitej ochrony patentowej;
  2. przyjmowanie i rejestracja oświadczeń dotyczących licencji otwartych;
  3. publikowanie tłumaczeń;
  4. pobieranie opłat za utrzymanie w mocy patentów europejskich o jednolitym skutku i zarządzanie takimi opłatami, a także podział części pobranych opłat za utrzymanie patentów w mocy między uczestniczące państwa członkowskie;
  5. zarządzanie systemem zwrotu kosztów tłumaczeń.

 

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.

Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂 
Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami

Przepraszam, czy to już przyszłość? Rzecz o Sztucznej Inteligencji. Część I, aktywacja.

Jako fani science – fiction, a jednocześnie prawnicy zajmujący się własnością intelektualną, nie możemy nie przyjrzeć się tematowi prawnych uwarunkowań sztucznej inteligencji (eng. AI). To, czy sztuczna inteligencja stanowi bardziej fiction, czy bardziej science zależy od oczekiwań, jakie stawiamy wobec tego pojęcia. Jeśli rozumiemy sztuczną inteligencję jako (dosłownie) myślącą samodzielnie maszynę, zdolną do podejmowania autonomicznych i podyktowanych określoną strategią decyzji, tak rozumiana AI pozostaje na razie w sferze przyszłości. Jednak termin science – fiction oznacza fikcję oparta na nauce, czyli rozwiązanie nieistniejące w rzeczywistości ale przynajmniej teoretycznie, potencjalnie możliwe z punktu widzenia praw nauki. Niewykluczone więc, że AI taka, jaka znamy z fantastyki naukowej, jest kwestią czasu (nawet jeśli będzie to czas dość odległy). Czy zatem aktualnie istnieje sztuczna inteligencja? Co do zasady, uważa się, że tak. Czym jest i jakie może mieć zastosowanie? Jakie przykłady istniejącej obecnie AI możemy przytoczyć?

Jeśli chcielibyśmy odpowiedzieć na przynajmniej cześć tych pytań z prawnego punktu widzenia, inspiracji można poszukać w przedstawionym w 2021 roku przez Komisję Europejską projekcie Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej w sprawie Sztucznej Inteligencji.

W projekcie tym sztuczna inteligencja zdefiniowana jest szeroko. Jednak taki właśnie jest cel unijnego projektodawcy, który w uzasadnieniu aktu wskazał, że definicję sformułowano w taki sposób, aby „w możliwie największym stopniu była neutralna pod względem technologicznym i nie ulegała dezaktualizacji, biorąc pod uwagę szybki rozwój technologiczny i rozwój sytuacji rynkowej w dziedzinie AI”.

AI jest więc w ww. projekcie zdefiniowana z punktu widzenia funkcji, jakie może spełniać i sposobu w jaki je realizuje, bez szczegółowego definiowania wymogów technologicznych, wg których jest wytworzona.

 

Projekt definicji AI zakłada, że:

„system sztucznej inteligencji” oznacza oprogramowanie opracowane przy użyciu co najmniej jednej spośród technik i podejść wymienionych w załączniku I, które może – dla danego zestawu celów określonych przez człowieka – generować wyniki, takie jak treści, przewidywania, zalecenia lub decyzje wpływające na środowiska, z którymi wchodzi w interakcję.

Techniki, których zastosowanie kwalifikuje system jako sztuczną inteligencję, to:

  • procesy uczenia maszynowego,
  • metody oparte na logice i wiedzy, takie jak np. bazy wiedzy lub rozumowanie symboliczne, lub
  • podejścia statystyczne takie jak np. metody wyszukiwania lub optymalizacji.

 

Z projektowanej definicji wynika więc, że AI posiada następujące cechy:

  • jest rozwiązaniem informatycznym opartym na programowaniu,
  • jest stworzona w określonym celu, a cel ten ustalił człowiek (co w szczególności oznacza, że AI nie będzie mogło w rozumieniu prawnym samo stworzyć kolejnego AI, nawet jeśli miałoby takie możliwości),
  • jej funkcją jest generowanie wyników w postaci np. treści, przewidywań, decyzji,
  • efekt działania AI oddziałuje i wchodzi w interakcje z zewnętrznym otoczeniem.

Co istotne, system, który określamy jako AI wykorzystuje konkretne, zaprojektowane w nim metody, dzięki którym to właśnie może dochodzić do pożądanych wyników.

 

Posiłkując się ww. projektem Komisji, sztuczną inteligencję można więc określić jako program komputerowy o bardzo konkretnej funkcjonalności polegającej na generowaniu rezultatów mających wpływ na otoczenie. Przy czym, owe rezultaty są niejako autonomicznym i oryginalnym wytworem samej AI. Dla zobrazowania, w tym znaczeniu nie będzie takim rezultatem np. wyprodukowany przez maszynę plastikowy komponent na wzór prototypu identycznego komponentu, wytworzony automatycznie wg zaprogramowanej matrycy. Wynik generowany przez AI musi być w pewnym sensie efektem przeprowadzonych przez nią procesów analitycznych na podstawie zaprojektowanych metod opartych na logice, statystyce, obliczeniach, mechanizmie uczenia się lub przetwarzaniu informacji pochodzących z wbudowanej bazy wiedzy. Innymi słowy, AI to maszyna, która „nauczyła” się coś wytwarzać wg zadanych jej parametrów wyjściowych, i która wytwarza to autonomicznie, zaś efekt jej działania wchodzi w interakcje z otoczeniem.

 

Wydaje się, że przykładem istniejącej aktualnie sztucznej inteligencji może być cyfrowa asystentka marki znanej wyszukiwarki, którą, np. oglądając film możemy głosowo zapytać o wiek występującego w nim aktora. Systemy sztucznej inteligencji kojarzone są także z wykorzystaniem ich w medycynie do celów diagnozowania i oceny ryzyka zapadania na określone choroby, zwłaszcza w kardiologii lub onkologii. Przywołując natomiast powyższy przykład z wytwarzaniem plastikowych komponentów wg określonego wzoru, nie będzie raczej sztuczną inteligencją drukarka 3D.

 

Dlaczego w ogóle prawodawca unijny postanowił uregulować AI, i to potencjalnie w akcie bezpośrednio obowiązującym podmioty prawa w państwach członkowskich? To, czym jest AI, w rozumieniu technicznym oraz prawnym (jeśli odnieść się do przesłanek zawartych w projektowanym Rozporządzeniu), daje się ustalić już dzisiaj na gruncie obowiązujących aktów prawnych:

  • jeśli bowiem AI w sensie technicznym jest programem komputerowym, czyli oryginalnym opisem stworzonym w języku programowania, na gruncie prawnym będzie utworem prawno-autorskim, zatem będzie stosować się do niej reżim prawa autorskiego, a już tylko z tego wynika wiele praktycznych wniosków.
  • jeśli zaś AI będzie jednocześnie spełniać cechy wynalazku w rozumieniu prawa własności przemysłowej, tj. będzie nieznanym wcześniej rozwiązaniem technicznym nadającym się do przemysłowego wykorzystania i posiadającym poziom wynalazczy, możliwe będzie uzyskanie patentu w celu ochrony tak rozumianego wytworu własności intelektualnej.

 

Otóż projekt Rozporządzenia podchodzi do tematyki sztucznej inteligencji z punktu widzenia społecznych aspektów jej wykorzystania. Projektodawca dostrzega potencjalne zagrożenia związane z użyciem – chciałoby się powiedzieć – inteligentnych maszyn. Projekt proponuje m.in. uregulowanie zakazanych praktyk w zakresie sztucznej inteligencji, wśród których można  wymienić choćby takie, znane widzom sci – fi przykłady:

  • sztuczną inteligencję wykorzystującą techniki podprogowe używane bez świadomości osoby będącej obiektem oddziaływania, w celu zniekształcenia jej zachowania, i mogącą wyrządzić szkody psychiczne lub fizyczne,
  • sztuczną inteligencję wykorzystywaną przez organy publiczne na potrzeby oceny lub klasyfikacji osób fizycznych, prowadzonej na podstawie ich zachowania społecznego, cech osobistych lub cech osobowości, kiedy to punktowa ocena społeczna prowadzi do krzywdzącego lub niekorzystnego traktowania,
  • wykorzystywania systemów zdalnej identyfikacji biometrycznej „w czasie rzeczywistym” w przestrzeni publicznej do celów egzekwowania prawa.

Ponadto, w projekcie znajdują się propozycje uregulowania systemów sztucznej inteligencji wysokiego ryzyka, obowiązków dostawców i użytkowników systemów, wprowadzenia procesów notyfikacji lub kodeksów postępowania.

 

______________

Już teraz zapraszamy na następny odcinek opowieści o sztucznej inteligencji, w którym postaramy się przybliżyć środki jej ochrony prawnej jako wytworu własności intelektualnej, a także przyjrzymy się innym, wybranym problemom społecznym i prawnym, przed którymi staje sztuczna inteligencja rozumiana jako dział techniki.

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.
Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂 
Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami

 

 

Prawa własności intelektualnej w postępowaniu upadłościowym

Jednym z celów postępowania upadłościowego jest wyprzedaż mienia i uzyskanie maksymalnego możliwego poziomu zaspokojenia roszczeń wierzycieli. Postępowanie upadłościowe prowadzone jest w przypadku osiągnięcia niewypłacalności przez dłużnika, co oznacza, że pełna spłata zadłużenia nie będzie możliwa. Upadłość najczęściej kończy funkcjonowanie przedsiębiorstwa. Jeżeli w majątku dłużnika znajdują się prawa własności intelektualnej będą stanowić one składniki masy upadłościowej dłużnika, a ich likwidacja będzie służyć zaspokojeniu wierzycieli upadłego przedsiębiorcy.

Niewypłacalność zgodnie z art. 11 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 1228 z późn. zm.) (pr. up.) oznacza utratę zdolności do wykonywania przez dłużnika wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Dłużnik jest niewypłacalny także wtedy, gdy jego zobowiązania pieniężne przekraczają wartość jego majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące.

Z dniem ogłoszenia upadłości majątek upadłego staje się masą upadłości, która służy zaspokojeniu wierzycieli upadłego. W skład masy upadłości wchodzi majątek należący do upadłego w dniu ogłoszenia upadłości oraz nabyty przez upadłego w toku postępowania upadłościowego.

 

Prawa własności intelektualnej w masie upadłości

Prawa własności intelektualnej takie jak autorskie prawa majątkowe, patenty, prawa ochronne na wzory użytkowe i znaki towarowe, dodatkowe prawa ochronne, prawa z rejestracji wzorów przemysłowych, w tym także z niezarejestrowanych wzorów wspólnotowych, topografii układów scalonych, tajemnica przedsiębiorstwa, a także prawa ochronne do baz danych to prawa majątkowe, które stanowią aktywa dłużnika. Ustalenie posiadania tych aktów oraz ich wartości ma istotne znaczenie już przed ogłoszeniem upadłości. Wobec tego, iż prawa własności intelektualnej stanowią majątek dłużnika mają one kluczowe znaczenie dla:

  1. oceny istnienia przesłanki niewypłacalności, ale także
  2. konieczności posiadania majątku przewyższającego koszty postępowania upadłościowego z tego względu, że zgodnie z art. 13 ust. 1 pr. up. sąd oddali wniosek o ogłoszenie upadłości, jeżeli majątek niewypłacalnego dłużnika nie wystarcza na zaspokojenie kosztów postępowania lub wystarcza jedynie na zaspokojenie tych kosztów[1].

 

W celu ustalenia, które prawa własności intelektualnej przysługują upadłemu, należy dokonać przeglądu praw własności intelektualnej. Szczególnie jest to potrzebne w przypadku praw autorskich, ponieważ prawa te nie podlegają wpisowi do żadnych rejestrów. Natomiast w zakresie ustalenia praw własności przemysłowej przysługujących upadłem należy także zweryfikować rejestry prowadzone przez urzędy do spraw własności intelektualnej. Warto bowiem przypomnieć, że zgodnie z art. 228 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 324) (pwp) Urząd Patentowy RP (UPRP) dla dokonywania wpisów o udzielonych patentach oraz prawach ochronnych i prawach z rejestracji prowadzi następujące rejestry:

  1. rejestr patentowy;
  2. rejestr dodatkowych praw ochronnych;
  3. rejestr wzorów użytkowych;
  4. rejestr wzorów przemysłowych;
  5. rejestr znaków towarowych;
  6. rejestr oznaczeń geograficznych;
  7. rejestr topografii układów scalonych.

Prowadzone przez UPRP rejestry są przeznaczone do dokonywania wpisów o stanie prawnym udzielonych praw własności przemysłowej. Natomiast zgodnie z art. 228 ust. 4 pwp domniemywa się, że wpisy w rejestrach są prawdziwe, a ich treść jest każdemu znana, co stanowi domniemanie o powszechnej znajomości treści wpisu. 

Poza prawami własności intelektualnej do masy upadłości wchodzą również udziały w tych prawach. W takiej sytuacji prawem zarządzają wtedy syndyk i pozostali współuprawnieni z tego prawa. Syndyk dysponuje jedynie udziałem w prawie więc w zakresie udzielenia licencji, zrzeczenia się prawa czy zbycia udziału syndyk musi porozumieć się z pozostałymi współuprawnionymi.

 

Problem nieaktualności wpisu do rejestrów Urzędu Patentowego RP 

Rejestry te powinny być aktualizowane. Zgodnie z art. 67 ust. 2 i 3 pwp umowa o przeniesienie patentu wymaga, pod rygorem nieważności, zachowania formy pisemnej, a przeniesienie patentu staje się skuteczne wobec osób trzecich z chwilą wpisu tego przeniesienia do rejestru patentowego. Wskazana regulacja ma również zastosowanie do pozostałych praw własności przemysłowej.

Powyższe budzi wątpliwości, czy prawo własności przemysłowej przeniesione przez dłużnika na inny podmiot na podstawie skutecznie zawartej umowy bez ujawnienia zmiany uprawnionego do tego prawa w rejestrze powoduje to, iż prawo będzie jeszcze należeć do dłużnika i finalnie wejdzie do masy upadłościowej, czy nie.

Należy wskazać, że wpis do rejestru nie ma charakteru konstytutywnego. Z art. 67 ust. 3 pwp wynika jednoznacznie, że wskutek zawarcia pisemnej umowy o przeniesienie prawa, do przeniesienia prawa między stronami (które niewątpliwie nie są osobami trzecimi) dochodzi już w dniu zawarcia umowy lub ewentualnie w innej dacie, określonej w umowie. Jednakże do chwili wpisu tego przeniesienia do rejestru przeniesienie nie jest skuteczne wobec osób trzecich. M.in. oznacza to, że nabywca patentu nie może skutecznie powoływać się na swoje uprawnienia wobec osób trzecich[2].

Wobec tego należy stwierdzić, że wpis ten ma charakter legitymacyjny i w celu wykazania swego prawa wobec osób trzecich nabywca musi zostać wpisany do rejestru. Wpis umożliwia nabywcy patentu wykazanie swoich praw wobec innych osób np. dochodzenie roszczeń przeciwko naruszycielowi[3]. Wpis prawa do danego rejestru, w przypadku, gdy to nabywca ogłasza upadłość pozwala szybko ustalić zawartość masy upadłości. Natomiast brak wpisu do rejestru może prowadzić do błędnych wniosków w zakresie uprawnionego do patentu czy innego dobra intelektualnego chronionego pwp.

Jak wynika z przeprowadzonej analizy opieranie się wyłącznie na rejestrach praw własności przemysłowej bez analizy odpowiednich umów może prowadzić do wadliwego ustalenia aktywów dłużnika oraz wartości jego majątku, a w konsekwencji nieprawidłowego określenia masy upadłościowej.

 

Problem wpisu do rejestrów prowadzonych przez Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej

W zakresie rejestrów prowadzonych przez Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej dla znaków towarowych Unii Europejskiej oraz wzorów wspólnotowych odpowiednio art. 24 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2017/1001 z dnia 14 czerwca 2017 r. w sprawie znaku towarowego Unii Europejskiej (Dz. U. UE. L. z 2017 r. Nr 154, str. 1) (rozporządzenie 2017/1001) oraz art. 31 Rozporządzenie Rady (WE) nr 6/2002 z dnia 12 grudnia 2001 r. w sprawie wzorów wspólnotowych (Dz. U. UE. L. z 2002 r. Nr 3, str. 1 z późn. zm.) (rozporządzenia 6/2002) wskazują, że znak albo wzór może być objęty postępowaniem upadłościowym tylko wtedy, jeśli zostało ono wszczęte w Państwie Członkowskim, na którego terytorium znajduje się centrum interesów dłużnika, a w przypadku współwłasności prawa do znaku lub wzoru ograniczenie to stosuje się odpowiedni do współwłaściciela tego prawa.

Ograniczenie prowadzenia postępowania upadłościowego wszczętego wyłącznie w państwie głównego ośrodka podstawowej działalności dłużnika wynika z zasady jednolitości prawa do znaku lub wzoru. Zarówno znak towarowy UE jak i wzór wspólnotowy mają jednolity charakter, co oznacza że ich skutek jest jednakowy w całej Unii Europejskiej. Zarówno znak UE jak i wzór wspólnotowy nie może być zarejestrowany, przeniesiony ani nie może stanowić przedmiotu zrzeczenia się, ani przedmiotu decyzji stwierdzającej jego nieważność, a korzystanie z niego nie może być zakazane inaczej niż tylko na całym obszarze UE. Zasada jednolitości powoduje, że dane prawo powinno być objęte tylko jednym postępowaniem upadłościowym, a nie szeregiem takich postępowań[4].

W przypadku spółek i osób prawnych domniemywa się, że głównym ośrodkiem podstawowej działalności dłużnika jest siedziba określona w statucie założycielskim tego podmiotu, ale możliwe jest przeprowadzenie dowodu przeciwnego opartego na wykazaniu, że inne jest miejsce rzeczywistego zarządu spółką o charakterze ekonomicznym i które jako takie jest rozpoznawalne dla osób trzecich (dotyczy to położenia głównego biura, księgowości, rachunków bankowych itd.).

Natomiast jeżeli główny ośrodek znajduje się poza obszarem Unii Europejskiej, wówczas wyżej wymienione przepisy, zgodnie z motywem 25 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/848 z dnia 20 maja 2015 r. w sprawie postępowania upadłościowego (Dz. U. UE. L. z 2015 r. Nr 141, str. 19 z późn. zm.) (rozporządzenie 2015/848) przepisów rozporządzenia 2015/848 nie stosuje się. Rozporządzenie 2015/848 dotyczy wyłącznie postępowań, w których dłużnicy mają główne ośrodki podstawowej działalności na obszarze Unii Europejskiej. Wobec tego dłużników spoza UE ustalenie właściwego prawa krajowego zostanie przeprowadzone zgodnie z art. 27 ust. 4 rozporządzenia 6/2002, czyli prawo właściwe dla siedziby EUIPO – prawo hiszpańskie.

Regulacje zawarte w rozporządzeniach dotyczących znaków i wzorów wspólnotowych zawierają jedynie szczątkowe regulacje w zakresie prowadzenia postępowania upadłościowego. W szerszym zakresie postępowanie to zostało uregulowane w rozporządzeniu 2015/848. Zgodnie z art. 15 rozporządzenia 2015/848 patent europejski o jednolitym skutku, wspólnotowy znak towarowy oraz każde inne podobne prawo ustanowione na podstawie przepisów Unii może zostać objęte wyłącznie głównym postępowaniem upadłościowym, czyli prowadzonym przez sąd państwa członkowskiego na którego terytorium znajduje się główny ośrodek podstawowej działalności dłużnika.

Rejestry unijnych znaków towarowych i wzorów wspólnotowych prowadzone przez EUIPO zawierają wpisy o objęciu danego prawa postępowaniem upadłościowym. W przypadku gdy znak albo wzór objęty jest postępowaniem upadłościowym, na wniosek właściwych władz krajowych dokonuje się wpisu do rejestru i publikuje we właściwym Biuletynie.

W zakresie skuteczności wpisu praw do rejestrów prowadzonych przez EUIPO występuje zbliżona, jednakże nietożsama regulacja względem przepisu art. 67 ust. 3 pwp. Zgodnie z odpowiednio art. 28 lit. b rozporządzenia 6/2002 oraz 20 ust. 11 rozporządzenia 2017/1001 do czasu dokonania wpisu przeniesienia do rejestru następca prawny nie może powoływać się na prawa wynikające z rejestracji.

 

Problem możliwości wygaśnięcia praw własności przemysłowej

Po ustaleniu zakresu praw własności intelektualnej wchodzących w skład masy upadłościowej oraz ich wartości, w przypadku praw własności przemysłowej kluczowe znaczenie ma również niedopuszczenie do utraty tych praw, czyli wygaśnięcia tych praw, przed ich likwidacją w ramach postepowania upadłościowego. Syndyk przygotowując plan likwidacyjny, czyli ustalając w jaki sposób zostanie przeprowadzona likwidacja masy upadłościowej powinien mieć na względzie ustalenie do kiedy obowiązują dane prawa, czy możliwe jest ich dalsze przedłużenie, w jakim terminie należy uiścić opłaty za kolejne okresy ochrony. Przypomnieć bowiem trzeba, że prawa własności intelektualnej są prawami terminowymi, co oznacza, że wygasają po określonym okresie obowiązywania.

W przypadku wygaśnięcia patentu, jego utrata może implikować dalej idące skutki powodujące utratę także dodatkowego prawa ochronnego. Zgodnie z art. 756 pwp UPRP stwierdza wygaśnięcie decyzji o udzieleniu dodatkowego prawa ochronnego, jeżeli patent podstawowy wygaśnie przed upływem okresu, na jaki został udzielony. UPRP stwierdzi także wygaśnięcie decyzji o udzieleniu dodatkowego prawa ochronnego, gdy w okresie trwania patentu podstawowego cofnięte zostanie zezwolenie na wprowadzenie produktu na rynek.

Na uwagę zasługuje także specyficzna sytuacja praw ochronnych na znaki towarowe i szczególna regulacja dotycząca wyłącznie tych praw zawarta w art. 169 pwp. Prawo ochronne na znak towarowy wygasa na skutek:

  1. nieużywania zarejestrowanego znaku towarowego w sposób rzeczywisty dla towarów objętych prawem ochronnym w ciągu nieprzerwanego okresu 5 lat, po dniu wydania decyzji o udzieleniu prawa ochronnego, chyba że istnieją ważne powody jego nieużywania;
  2. utraty przez znak znamion odróżniających przez to, że na skutek działań lub zaniedbań uprawnionego stał się w obrocie zwyczajowym oznaczeniem – składającym się wyłącznie z elementów, które mogą służyć w obrocie do oznaczania w szczególności rodzaju towaru, jego jakości, ilości, ceny, przeznaczenia, sposobu, czasu lub miejsca wytworzenia, składu, funkcji lub przydatności – w stosunku do towarów, dla których był zarejestrowany;
  3. działań uprawnionego lub, za jego zgodą, osób trzecich, gdy znak towarowy może wprowadzać odbiorców w błąd, w szczególności co do charakteru, właściwości lub pochodzenia geograficznego towaru.

 

Wobec tego przy sporządzaniu spisu inwentarza konieczna jest także weryfikacja, czy dane prawo ochronne nie jest zagrożone wygaśnięciem oraz wdrożenie odpowiednich czynności mających zapobiec ewentualnej utracie prawa z przyczyn określonych w art. 169 ust. 1 – 3 pwp.

 

Wyłączenie z masy upadłości

Zgodnie z art. 63 ust. 1 pkt 1 pr. up. nie wchodzi do masy upadłości mienie, które jest wyłączone spod egzekucji według przepisów ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.). Oznacza to, że wyłączeniu takiemu podlegają autorskie prawa majątkowe dopóki służą twórcy. Szczerzej problematyka wyłączenia praw autorskich spod egzekucji została omówiona tutaj.

Przy omawianiu problematyki praw niewchodzących do masy upadłości należy zwrócić uwagę na art. 12 upapp, który reguluje powrót autorskich praw majątkowych do twórcy-pracownika przysługujących uprzednio pracodawcy w przypadku, gdy pracodawca w okresie 2 lat od daty przyjęcia utworu nie przystąpi do rozpowszechniania utworu przeznaczonego w umowie o pracę do rozpowszechnienia, a termin na rozpowszechnianie utworu wyznaczony przez twórcę-pracownika upłynął.

 

Likwidacja praw

Likwidacja praw własności intelektualnej co do zasady polegać będzie na:

  1. sprzedaży całego przedsiębiorstwa;
  2. sprzedaży zorganizowanej części przedsiębiorstwa;
  3. sprzedaży poszczególnych praw IP.

 

sprzedaż całego przedsiębiorstwa upadłego

Sprzedaż całego przedsiębiorstwa upadłego stanowi najbardziej optymalną formę likwidacji ze względu na brak konieczności oznaczania wszystkich składników majątkowych przedsiębiorstwa i wyodrębniania trudnych do określenia aktywów takich jak tajemnice przedsiębiorstwa, know-how, niezarejestrowanych wzorów wspólnotowych, autorskich praw majątkowych do utworów pracowniczych.

Dodatkowo niektóre prawa takie jak prawo używacza, czy licencje przymusowe wygasną, jeśli nie zostaną sprzedane łącznie z przedsiębiorstwem lub jego wyodrębnioną częścią (zorganizowaną częścią przedsiębiorstwa).

Zgodnie z art. 317 pr. up. na nabywcę przedsiębiorstwa upadłego przechodzą wszelkie koncesje, zezwolenia, licencje i ulgi, które zostały udzielone upadłemu, chyba że odrębne ustawy stanowią inaczej. Nabywca może używać oznaczenia przedsiębiorstwa upadłego, w którym mieści się jego nazwisko, tylko za zgodą upadłego. Nabywca przedsiębiorstwa upadłego nabywa je w stanie wolnym od obciążeń i nie odpowiada za zobowiązania upadłego. Wszelkie obciążenia na składnikach przedsiębiorstwa wygasają, z wyjątkiem obciążeń w postaci służebności, użytkowania oraz prawa dożywocia.

Wskazana regulacja w kontekście praw własności przemysłowej powoduje kolejną wątpliwość wobec regulacji zawartej w art. 78 pwp zgodnie, z którą w razie przejścia patentu obciążonego licencją, umowa licencyjna jest skuteczna wobec następcy prawnego.

Należy jednak stwierdzić, że wobec tego, iż nabycie prawa wyłącznego na podstawie prawa upadłościowego ma charakter pierwotny, co oznacza, że licencje, które obciążają prawa własności przemysłowej nabyte przez nabywcę przedsiębiorstwa upadłego wygasną. Dzieje się tak dlatego, że nabywca przedsiębiorstwa upadłego nie jest następcą prawnym, o którym mowa w art. 78 pwp.

 

sprzedaż zorganizowanej części przedsiębiorstwa upadłego

Zgodnie z art. 318 pr. up., możliwa jest sprzedaż zorganizowanej części przedsiębiorstwa upadłego, jeżeli sprzedaż przedsiębiorstwa jako całości nie jest możliwa ze względów ekonomicznych lub innych przyczyn.

W przypadku sprzedaży zorganizowanej części przedsiębiorstwa, odmiennie niż w przypadku sprzedaży całego przedsiębiorstwa upadłego, konieczne jest oznaczanie składników, które są związane z prowadzeniem danej części przedsiębiorstwa.

 

sprzedaż poszczególnych praw własności intelektualnej

Prawa własności intelektualnej jako prawa zbywalne mogą być także odrębnymi przedmiotami umów sprzedaży. Możliwe jest także udzielenie licencji na korzystanie z danych przedmiotów własności intelektualnej, a sprzedanie praw do nich dopiero po upływie pewnego okresu. Takie rozwiązanie może stanowić bardziej efektywną realizację celu postępowania upadłościowego, czyli zaspokojenie wierzycieli w jak największym stopniu.

Natomiast w przypadku praw ochronnych na znaki towarowe należy pamiętać o art. 169 ust. 1 pkt 4 pwp stanowiącym, iż praw ochronne na znak towarowy wygasa w przypadku wykreślenia z właściwego rejestru podmiotu mającego osobowość prawną, któremu przysługiwało prawo ochronne na znak towarowy. W stosunku do innych praw własności przemysłowej ten skutek nie następuje. Większość praw własności przemysłowej nie wygasa nawet wtedy, gdy przedsiębiorca (upadły) zostanie wykreślony z rejestru po zakończeniu postępowania. Prawa zostają zbywane przez syndyka. Jeśli nie dojdzie do zadysponowania prawem własności przemysłowej zastosowanie będzie miał przepis art. 25e ust. 1 ustawy z dnia 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 112 z późn. zm.). Skarb Państwa nabędzie nieodpłatnie, z chwilą wykreślenia z rejestru KRS z mocy prawa mienie pozostałe po podmiocie wykreślonym z Krajowego Rejestru Sądowego, bez względu na przyczynę wykreślenia wobec braku rozporządzenia danym prawem przed wykreśleniem. Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność z nabytego mienia za zobowiązania podmiotu wykreślonego z rejestru KRS.

 

Problematyka nieważności lub bezskuteczności postanowień umownych zastrzeżonych na wypadek upadłości

W zakresie omawiania tematyki upadłości w kontekście praw własności intelektualnej konieczne jest także omówienie problematyki nieważności lub bezskuteczności postanowień umownych zastrzeżonych na wypadek upadłości, które mogą zostać zawarte zarówno w umowach o przeniesienie prawa własności intelektualnej jak i w umowach licencyjnych

Zgodnie z art. 83 pr. up. postanowienia umowy zastrzegające na wypadek złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości lub ogłoszenia upadłości zmianę lub rozwiązanie stosunku prawnego, którego stroną jest upadły, są nieważne. Natomiast, zgodnie z art. 84 ust. 1 pr. up. postanowienie umowy, której stroną jest upadły, uniemożliwiające albo utrudniające osiągnięcie celu postępowania upadłościowego jest bezskuteczne w stosunku do masy upadłości.

Jednakże dopuszczalne są klauzule mogące prowadzić do zamknięcia zawartych transakcji na wypadek zdarzenia, które jest związane z pogorszeniem się sytuacji finansowej dłużnika, ale nie jest związane z postępowaniem upadłościowym[5]. W doktrynie wskazuje się, iż klauzula umowna nawiązująca do zdarzenia sprzed ogłoszenia upadłości, a wiążąca się z osiągnięciem stanu niewypłacalność strony umowy, może zostać potraktowana jako zmierzająca do obejścia prawa[6]. Wobec tego co do zasady klauzule umowne zastrzegające skutki wobec złej sytuacji majątkowej kontrahenta są dopuszczalne ale nie jest możliwe z całą pewność wykluczenie podważenie tego typu klauzuli bez oceny konkretnego stanu danej sprawy[7].

 

To tylko niektóre z problemów i ważnych kwestii związane z prawami własności intelektualnej w upadłości. Z pewnością prawidłowe ustalenie praw własności intelektualnej wchodzących do masy upadłościowej oraz ich wycena mogą dawać większe szanse na lepsze zaspokojenie wierzyciela. Jeżeli potrzebujesz pomocy przy audycie majątku dłużnika i ustaleniu przysługujących mu praw własności intelektualnej skontaktuj się z nami albo skorzystaj z naszych w produktów w postaci e-booków dotyczących IP i usługi audytu IP.

 

Photo by Randy Fath on Unsplash
[1] J. Wilczyńska-Baraniak, 4.4. Wpływ postępowania upadłościowego na prawa własności intelektualnej [w:] Restrukturyzacja i upadłość. Zagadnienia praktyczne, R. Burda i in., Warszawa 2018.
[2] Wyrok WSA w Łodzi z 13.05.2010 r., I SA/Łd 245/10, LEX nr 673742, a także Ł. Żelechowski w artykule Zastaw zwykły i rejestrowy na prawie ochronnym na znak towarowy. Zagadnienia wybrane, KPP.2008.1.139, Lex nr 83818/2.
[3] A. Niewęgłowski [w:] T. Demendecki, J. Sitko, J. Szczotka, G. Tylec, A. Niewęgłowski, Prawo własności przemysłowej. Komentarz, Warszawa 2015, art. 67.
[4] A. Tischner, W. Jarosiński [w:] B. Widła, A. Tischner, W. Jarosiński, Komentarz do rozporządzenia nr 6/2002 w sprawie wzorów wspólnotowych, LEX/el. 2012, art. 31.
[5] R. Zdzieborski, Netting upadłościowy. Zagadnienia wprowadzające, Pr. Bank. 2003, Nr 7–8, s. 52
[6] Por. M. Porzycki, Klauzule zabezpieczające przed niewypłacalnością strony umowy wzajemnej, s. 98, 102–103
[7] R. Adamus, Prawo upadłościowe. Komentarz. Wyd. 3, Warszawa 2021, art. 83.

 

Więcej informacji dotyczących praw własności intelektualnej, o których warto wiedzieć znajdziesz na naszym blogu.
Udostępnij ten wpis innym, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem własności intelektualnej, aby nasza wiedza pomogła im w optymalnym zabezpieczeniu i efektywnym zarządzaniu wartościami niematerialnymi i prawnymi: prawami autorskimi, prawami własności przemysłowej (znaki towarowe, wzory użytkowe i przemysłowe, patenty), tajemnicą przedsiębiorstwa, wizerunkiem i wielu innymi. Od lat zajmujemy się tworzeniem i negocjacjami umów, prowadzimy spory sądowe, rejestracje w urzędach patentowych. Doradzamy, prowadzimy audyty własności intelektualnej, zajmujemy się sukcesją marek rodzinnych. Pomagamy pozasądowo rozwiązywać konflikty. Powiedź o nas innym, może potrzebują tej informacji 🙂 
Wpis ten zamieszczony jest jedynie w celu informacyjnym i nie może być traktowany jako porada prawna. Jeśli chcesz uzyskać pomoc prawną w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami