W dniu 16 listopada 2022 r. formalnie weszło w życie długo oczekiwane Rozporządzenie UE2022/2065 z 19 października 2022 r. w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych oraz zmiany dyrektywy 2000/31/WE- akt o usługach cyfrowych (dalej również jako DSA od ang. Digital Services Act). Jednak, większość jego przepisów zacznie być stosowanych od 17 lutego 2024 r. Przedsiębiorcy, dla których ten akt ma znaczenie mają więc jeszcze trochę czasu, aby przygotować się do nowej rzeczywistości.

Stosowanie Aktu o usługach cyfrowych jeszcze nie rozpoczęło się, ale już od jakiegoś czasu bywa on określany mianem konstytucji Internetu. Celem nowych przepisów jest zwiększenie przejrzystości funkcjonowania Sieci i wzmocnienie ochrony praw odbiorców usług on-line. Jak można się spodziewać, odbywa się to przez nałożenie nowych obowiązków na przedsiębiorców internetowych, które postaramy się przekrojowo zaprezentować w dzisiejszym wpisie. Nie obyło się przy tym bez zobowiązania państw członkowskich do ustanowienia w przepisach krajowych sankcji za naruszenie przepisów Rozporządzenia; sankcje te, w zależności od rodzaju naruszenia, powinny mieć maksymalną wysokość do 6% lub odpowiednio 1% rocznego światowego obrotu ukaranego podmiotu.

Ciekawą częścią regulacji aktu jest wprowadzenie ram prawnych, w tym systemu nadzoru – niektórzy powiedzą, że czas był ku temu najwyższy – nad funkcjonowaniem tzw. tzw. bardzo dużych platform internetowych i bardzo dużych wyszukiwarek. Kryteria klasyfikowania owych podmiotów jako bardzo duże omówimy w dzisiejszym wpisie. Status ten jednak nie przypadnie każdemu i będzie nadawany w drodze decyzji Komisji Europejskiej.

Sprawdźmy zatem dokładniej, co jest przedmiotem regulacji Aktu o usługach cyfrowych.

Kogo i czego dotyczy Akt o usługach cyfrowych?

Akt o usługach cyfrowych będzie dotyczył podmiotów świadczących w Internecie tzw. usługi pośrednie. DSA będzie miał zastosowanie do tychże usług, oferowanych odbiorcom, którzy mają siedzibę lub znajdują się w Unii, niezależnie od miejsca siedziby dostawców tych usług pośrednich. Odbiorcą usługi jest osoba fizyczna lub prawna, która korzysta z usługi pośredniej, w szczególności w celu poszukiwania informacji lub udostępnienia jej.

Istotne jest zatem, że przepisami Digital Services Act będą objęci także przedsiębiorcy świadczące usługi pośrednie dla odbiorców znajdujących się w UE, nawet jeśli ci przedsiębiorcy sami nie są podmiotami unijnymi, a znajdują się np. w USA czy Chinach. Takie przedsiębiorstwa spoza Unii, świadczące usługi pośrednie wobec podmiotów unijnych będą zobowiązane do wyznaczenia w jednym z państw członkowskich, w których świadczą usługę, przedstawiciela na potrzeby stosowania Aktu o usługach cyfrowych.

Czym są usługi pośrednie?

Co do zasady można je określić jako swoiste usługi pośredniczące. Zgodnie z definicją zawartą w DSA, usługami pośrednimi są następujące usługi społeczeństwa informacyjnego:

Przykładowe definicje zawarte DSA

Wśród usług pośrednich zostały wymienione m.in. platformy internetowe, zaliczone do kategorii usług hostingu. Mimo że do tej pory pojęcie hostingu kojarzone było raczej z fizycznym utrzymywaniem serwerów, w rozumieniu DSA platforma internetowa stanowi usługę hostingu polegającą w szczególności na publicznym rozpowszechnianiu treści.

Zgodnie z definicją zawartą w DSA, platformą internetową jest usługą hostingu, która na żądanie odbiorcy przechowuje i rozpowszechnia publicznie informacje, chyba że takie działanie jest nieznaczną lub wyłącznie poboczną cechą innej usługi lub nieznaczną funkcją głównej usługi, i ze względów obiektywnych i technicznych nie można z niej skorzystać bez takiej innej usługi, a włączenie takiej cechy lub funkcji w taką inną usługę nie jest sposobem na obejście stosowania rozporządzenia.

Usługą pośrednią będzie także wyszukiwarka internetowa, oznaczająca usługę pośrednią, która umożliwia użytkownikom dokonywanie zapytań w celu wyszukiwania – co do zasady – wszystkich stron internetowych lub wszystkich stron w danym języku za pomocą zapytania na jakikolwiek temat przez podanie słowa kluczowego, zapytania głosowego, wyrażenia lub innej wartości wejściowej i która podaje wyniki wyszukiwania w dowolnym formacie, w którym można znaleźć informacje związane z zadanym zapytaniem.

Obowiązki wszystkich dostawców usług pośrednich

Akt o usługach cyfrowych zawiera przepisy wspólne, określające nowe obowiązki wszystkich dostawców usług pośrednich, jak również przepisy szczególne dotyczące poszczególnych kategorii przedsiębiorców internetowych, do których ma zastosowanie DSA.

Punkty kontaktowe dla władz i użytkowników

Dostawcy usług pośrednich będą musieli wyznaczyć pojedynczy punkt kontaktowy do celów bezpośredniej komunikacji elektronicznej z organami państwa członkowskiego, Komisją Europejską i nowo – tworzoną Europejską Radą ds. Usług Cyfrowych, która będzie organem doradczym Komisji w zakresie sprawowania nadzoru nad dostawcami usług pośrednich.  Oprócz tego, dostawcy muszą powołać punkt kontaktowy także do celów bezpośredniej komunikacji elektronicznej z odbiorcami usług, w tym muszą zapewnić użytkownikom wybór drogi komunikacji, która nie będzie opierać się wyłącznie na zautomatyzowanych narzędziach.

Regulamin usług pośrednich

Akt o usługach cyfrowych ustanawia obowiązek dostawców określenia i podania do wiadomości użytkowników warunków korzystania z usług, czyli w praktyce ich regulaminu. Do regulaminu będą miały zastosowanie następujące zasady:

Obowiązki sprawozdawcze i informacyjne

Dostawcy usług pośrednich co najmniej raz w roku będą podawać do wiadomości publicznej, w łatwo dostępny sposób, jasne, łatwo zrozumiałe sprawozdania dotyczące moderowania treści, które dokonali w danym okresie, w tym m.in. informację o liczbie otrzymanych skarg i działaniach podjętych na ich podstawie.

Dostawcy hostingu muszą informować użytkowników o środkach zaradczych stosowanych w związku z monitoringiem treści, w tym opisywać sytuacje, w których ze względu na publikowanie przez odbiorców nielegalnych lub sprzecznych z regulaminem treści dostawca może zablokować widoczność takich informacji, zawiesić świadczenie usługi wobec użytkownika lub usunąć jego konto.

Obowiązki platform internetowych

Większość obowiązków platform internetowych nie będzie miało zastosowania do małych i mikro-przedsiębiorców, chyba że mały lub mikro – przedsiębiorca prowadzi tzw. bardzo dużą platformę internetową w rozumieniu DSA.

Do 17 lutego 2023 r. czyli do dnia rozpoczęcia stosowania Aktu o usługach cyfrowych, a następnie co najmniej raz na sześć miesięcy dostawcy, w odniesieniu do każdej swojej platformy lub wyszukiwarki internetowej muszą umieszczać w publicznie dostępnej sekcji interfejsu informacje na temat średniej liczby aktywnych miesięcznie odbiorców usługi w Unii.

Środki przeciw nadużyciom

Dostawcy platform będą mieli obowiązek zawiesić na określony czas (wg DSA – „na rozsądny okres”) i po wcześniejszym ostrzeżeniu, świadczenie usług wobec użytkowników, którzy często publikują oczywiście nielegalne treści. W regulaminie platformy, jej dostawca będzie musiał w sposób jasny opisać swoją politykę dotyczącą tego rodzaju nadużyć, wraz z podaniem przykładów zachowań skutkujących owym zawieszeniem.

System rozpatrywania skarg na decyzje w zakresie monitowania treści

Jednocześnie, operator platformy internetowej musi ustanowić wewnętrzny system rozpatrywania skarg użytkowników lub innych osób, na decyzje dostawcy związane z monitorowaniem treści i wykrywaniem nadużyć. System ten musi umożliwiać elektroniczne i bezpłatne wniesienie skargi na takie decyzje dostawcy jak np. usunięcie treści, zawieszenia świadczenia usługi wobec użytkownika, czy zablokowania konta. Możliwość wniesienia skargi musi być zapewniona przez co najmniej 6 miesięcy od podjęcia danej decyzji przez operatora.

Systemy rozpatrywania skarg nie mogą się opierać wyłącznie na zautomatyzowanych środkach, a muszą uwzględniać udział wykwalifikowanego personelu.

Pozasądowe rozstrzyganie sporów

Platformy internetowe będą musiały informować użytkowników o możliwości skorzystania z dowolnego, wybranego przez użytkownika certyfikowanego organu pozasądowego rozstrzygania sporów. Owe organy pozasądowego rozwiązywania sporów będą certyfikowane co 5 lat przez koordynatora ds. usług cyfrowych danego państwa członkowskiego.

Zaufane podmioty sygnalizujące

Nowością wprowadzaną przez przepisy Akt o usługach cyfrowych w odniesieniu do zagadnienia monitorowania nielegalnych treści w Internecie, są tzw. zaufane podmioty sygnalizujące. Rozporządzenie wprowadza możliwość przyznawania organizacjom takiego statusu, na ich wniosek, przez krajowego koordynatora ds. usług cyfrowych. Organizacja, która chce zostać zaufanym podmiotem sygnalizującym musi łącznie spełnić następujące warunki:

Zaufane podmioty sygnalizujące będą działały w określonych dziedzinach i będą mogły dokonywać zgłoszeń dotyczących rozpowszechniania nielegalnych treści dostawcom platform internetowych. Platformy muszą zapewnić odpowiednie środki techniczne i organizacyjne, aby priorytetowo traktować zgłoszenia podmiotów sygnalizujących. Krajowy koordynator ds. usług cyfrowych będzie przekazywał Komisji Europejskiej listę zaufanych podmiotów sygnalizacyjnych, którym w danym państwie członkowskim udzielił takiego statusu, Komisja Europejska zaś będzie prowadziła ich publiczny rejestr.

Reklamy na platformach internetowych

Akt o usługach cyfrowych dąży do uszczelnienia transparentności reklam emitowanych na platformach internetowych. Operatorzy platform publikujący na nich reklamy będą musieli zapewnić, aby – w odniesieniu do każdej konkretnej reklamy prezentowanej każdemu indywidualnemu odbiorcy – użytkownik był w stanie w sposób jasny, wyraźny, zwięzły, jednoznaczny i w czasie rzeczywistym zidentyfikować:

a) czy informacje są reklamą, w tym za pomocą widocznych oznaczeń;
b) w czyim imieniu jest prezentowana reklama;
c) kto zapłacił za reklamę, jeżeli osobą tą nie jest podmiot, w imieniu którego reklama jest emitowana;
d) istotne informacje na temat głównych parametrów wykorzystanych do określenia odbiorcy reklamy, oraz, w stosownych przypadkach, sposobu zmiany tych parametrów.

Zakazane będzie prezentowanie na platformach internetowych reklam opartych na profilowaniu z wykorzystaniem szczególnych kategorii danych osobowych. Przypomnijmy, że do szczególnych kategorii danych osobowych zgodnie z RODO należą np. pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, przynależność do związków zawodowych, dane genetyczne i biometryczne, dane dotyczące zdrowia, seksualności lub orientacji seksualnej osoby.

Platformy dla małoletnich

Platformy internetowe dostępne dla małoletnich muszą wprowadzać odpowiednie środki, aby zapewnić wysoki poziom prywatności, bezpieczeństwa i ochrony małoletnich.
Na platformach przeznaczonych dla małoletnich nie mogą być emitowane reklamy oparte na profilowaniu, o ile dostawca platformy może z wystarczającą pewnością stwierdzić, że odbiorca usługi jest faktycznie małoletni. Przy czym, operator nie będzie zobowiązany do weryfikowania pełnoletniości poprzez przetwarzanie dodatkowych danych osobowych.

Obowiązki platform marketplace służących transakcjom między przedsiębiorcami, a konsumentami

Akt o usługach cyfrowych, podobnie jak dyrektywa Omnibus, dąży do zwiększenia ochrony konsumentów nabywających produkty i usługi od przedsiębiorców na platformach marketplace. Operatorzy takich platform będą musieli samodzielnie dokładać starań, aby zapewnić konsumentom wiarygodność transakcji.

Przy czym, przepisy rozporządzenia dotyczące ww. platform marketplace nie będą miały zastosowania do małych i mikro- przedsiębiorców, chyba że mały lub mikro- przedsiębiorca prowadzi bardzo dużą platformę internetową.

Dostawca platformy marketplace służącej sprzedaży b2c będzie zobowiązany zapewnić, aby przedsiębiorcy sprzedający na platformie podawali identyfikujące ich informacje oraz oświadczali, że będą oferować wyłącznie produkty i usługi zgodne z prawe UE. Dostawca będzie musiał dołożyć należytej staranności, aby sprawdzić wiarygodność tych informacji, np. przez ogólnodostępne bazy danych lub na podstawie dokumentów, których zażąda od przedsiębiorcy. Jeśli operator platformy będzie miał powody sądzić, że informacje podawane przez przedsiębiorcę są nieprawidłowe lub niewiarygodne, musi wezwać go od usunięcia naruszeń, a jeśli okaże się to bezskuteczne, musi szybko zawiesić świadczenie usług wobec takiego przedsiębiorcy.

Jeśli dostawca platformy internetowej poweźmie informacje, że konsumenci mogli nabyć na niej nielegalny produkt lub usługę, musi poinformować o tym nabywców, wskazując tożsamość sprzedającego i informując o możliwych środkach odwoławczych.

Bardzo duże platformy i bardzo duże wyszukiwarki

Akt wprowadza kategorię tzw. bardzo dużych platform internetowych i bardzo dużych wyszukiwarek. O jakie podmioty chodzi? Będą to dostawcy, którzy mogą pochwalić się średnią miesięczną liczbą aktywnych odbiorców usługi w Unii na poziomie co najmniej 45 milionów, i którzy zostali wskazani jako bardzo duże platformy lub bardzo duże wyszukiwarki w decyzji Komisji Europejskiej. Taką decyzję Komisja podejmuje po konsultacji z państwem członkowskim siedziby dostawcy i na podstawie przekazanych przez niego danych o statystyce dotyczącej użytkowników.

Bardzo duże platformy i bardzo duże wyszukiwarki będą miały dodatkowe, szczególne obowiązki, m.in.:

Sankcje za naruszenie Aktu o usługach cyfrowych

Akt o usługach cyfrowych zobowiązuje państwa członkowskie do ustanowienia przepisów krajowych przewidujących sankcje za naruszenie przez dostawców usług pośrednich przepisów rozporządzenia. Sankcje muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające. Maksymalna wysokość sankcji musi być określona na poziomie 6% rocznego światowego obrotu dostawcy, a w przypadku naruszenia przepisów zobowiązujących do udzielania informacji właściwym organom, 1% rocznego światowego obrotu.

Kolejna porcja nowych obowiązków

Akt o usługach cyfrowych jest kolejnym już, obok dyrektywy Omnibus, aktem prawnym wprowadzającym nowe obowiązki przedsiębiorców prowadzących działalność w Internecie, w tym w handlu elektronicznym, w zakresie zwiększenia przejrzystości działania i ochrony użytkowników. Zarówno dyrektywa Omnibus, jak i rozporządzenie DSA zawierają bowiem m.in. przepisy mające zastosowanie do operatorów internetowych platform sprzedaży typu marketplace. Co do zasady, zmiany wprowadzane przez wskazane akty prawne należy ocenić pozytywnie z punktu widzenia ochrony konsumenta w Internecie. Bez wątpienie jednak przedsiębiorcy, do których akty te mają zastosowanie muszą przygotować swoją działalność na nadchodzące zmiany.

Photo by note thanun on Unsplash

Charakterystyczny fiolet dla czekolady, magenta dla niemieckiej sieci telefonii komórkowej lub czerwień dla podeszwy buta na szpilce? Być może Twoja firma staje się coraz bardziej rozpoznawalna i chciałbyś zarejestrować kolor jako znak towarowy, by skutecznie powstrzymywać innych przedsiębiorców od posługiwania się nim w odniesieniu do takich samych lub podobnych towarów? Jakkolwiek jest to kusząca perspektywa, to prawne zmonopolizowanie barwy nie jest proste. Zapoznaj się z zasadami dotyczącymi rejestracji tego niekonwencjonalnego rodzaju znaku towarowego!

Nietypowe znaki towarowe

O naturze niekonwencjonalnych znaków towarowych zdarzyło nam się pisać już wcześniej w przypadku dźwięków czy przestrzennych znaków towarowych (w tym klocków LEGO). O samych znakach pisaliśmy także w kontekście tego, czy slogan reklamowy może zostać zarejestrowany jako znak towarowy, oraz renomy znaku). Dziś natomiast chcemy poruszyć temat koloru, jako oznaczenia służącego odróżnieniu towarów i usług jednego przedsiębiorcy od towarów i usług drugiego – czyli jako znaku towarowego.

Kolor jako znak towarowy

Czy kolor może być znakiem towarowym? Kwestia możliwości udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy będący kolorem bądź mieszanką kolorów budzi pewne wątpliwości w doktrynie prawa własności przemysłowej. Nie bez powodu tego rodzaju znaki towarowe mieszczą się w kategorii „niekonwencjonalnych”.

Czy zatem można zastrzec kolor?

Co do zasady – tak. Czy jest to łatwe? Niestety, nie.

Zdolność odróżniająca koloru

Znak towarowy musi posiadać zdolność odróżniającą. W przypadku kolorów, nie każdy będzie miał wystarczającą zdolność odróżniającą, tzn. nie będzie nadawał się dostatecznie do tego, aby wyróżnić określony produkt spośród wielu innych towarów lub usług na rynku. Uznaje się, że kolor sam w sobie nie posiada tzw. abstrakcyjnej zdolności odróżniającej. Jednak, w wyniku bardzo konsekwentnego używania określonego koloru przez przedsiębiorcę dla określonych produktów, barwa ta może nabyć tzw. wtórną zdolność odróżniającą, czyli zacząć być kojarzona przez odbiorców z konkretną marką. Należy pamiętać, że brak zdolności odróżniającej oznaczenia jest przeszkodą w rejestracji znaku towarowego, stąd tak ważne jest nabycie wtórnej zdolności odróżniającej przez kolor.

Zatem, poprzeczka dla właściwości odróżniających koloru jest ustawiona wyżej, niż w przypadki klasycznych znaków towarowych. Jest tak dlatego, że co do zasady nie powinno dochodzić do monopolizowania zjawisk należących do domeny publicznej. Zgodnie z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 6 maja 2003 r. sygn. C-104/01 Libertel oraz wyrokiem ETS z dnia 24 czerwca 2004 r. sygn. C-49/02 Heidelberger Bauchemie: „przy ocenie odróżniającego charakteru koloru należy wziąć pod uwagę interes ogólny polegający na tym, by nie ograniczać w sposób nieuzasadniony dostępności kolorów dla innych przedsiębiorców oferujących sprzedaż towarów lub usług tego samego rodzaju jak te, dla których wniesiono o rejestrację”.[1]

Inne wymogi rejestracyjne koloru

Obecnie, w przeciwieństwie do poprzedniego stanu prawnego, nie ma już wymogu, aby znak towarowy nadawał się do przedstawienia graficznego. Ten wymóg formalny rejestracji był największym problemem dla posiadaczy tzw. niekonwencjonalnych znaków towarowych (np. zapachowych). Teraz wystarczy, aby przedstawienie znaku w rejestrze znaków towarowych nastąpiło w sposób pozwalający właściwym organom i odbiorcom na ustalenie jednoznacznego i dokładnego przedmiotu udzielanej ochrony. Ułatwia to sprawę posiadaczom wielu nietypowych znaków towarowych (np. dźwiękowych, które obecnie można odtworzyć chociażby w formie zapisu mp3 w odpowiednich rejestrach elektronicznych)[2].

Precyzyjne przedstawienie

W zgłoszeniu koloru do rejestracji w charakterze znaku towarowego konieczne jest wskazanie odcienia, a w przypadku kombinacji barw – proporcji kolorystycznej. Ponieważ kolor jako znak towarowy jednego przedsiębiorcy znacznie ogranicza rynek innym (monopolizowanie barw), ważna jest dokładność opisu i przedstawienia. Jak pokazał wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 29 lipca 2019 roku sygn. C-124/18 ws. Red Bull GmbH, opisanie kompozycji kolorystycznej znaku w proporcji 50:50 może doprowadzić do odrzucenia wniosku lub unieważnienia przyznanego uprzednio prawa. Proporcja taka jest bowiem nieprecyzyjna i może skutkować bardzo wieloma różnorodnymi przedstawieniami, które „nie umożliwiają konsumentowi zrozumienia i zapamiętania szczególnej kombinacji, jaką mógłby się posłużyć, aby ponownie dokonać danego zakupu z pełnym przekonaniem”.[3] Zestawienie barw nabędzie zatem wtórną zdolność odróżniającą, jeśli będzie związane z danymi kolorami jednolicie i w określonym kształcie, proporcji i usytuowaniu.

Zdaniem ETS: „kolory lub układy kolorów określone we wniosku o rejestrację w sposób abstrakcyjny (…) mogą stanowić znak towarowy pod warunkiem, że:

•   ustalone zostanie, że kolory lub układ kolorów w kontekście, w jakim są używane, rzeczywiście prezentują się jako oznaczenia, oraz że

•   wniosek o rejestrację zawiera dokładne dyspozycje dotyczące określonego z góry i stałego sposobu połączenia kolorów”.[4]

Niezależnie od specyficznych wymogów, jakie spełniać musi kolor jako znak towarowy, tak jak w przypadku każdego innego znaku towarowego, ważne jest, by nie zachodziły bezwzględne ani względne przeszkody rejestracyjne.

Bezwzględne przeszkody rejestracyjne

Prawo własności przemysłowej (pwp) w art. 129 (1) zawiera zamknięty katalog przesłanek uznawanych za przeszkody bezwzględne znaków towarowych.

Przykładowo, nie udziela się prawa ochronnego na:

•    znak, który składa się wyłącznie z kształtu lub innej właściwości towaru, wynikającej z charakteru samego towaru, niezbędnej do uzyskania efektu technicznego lub zwiększającej znacznie wartość towaru (np. znak towarowy przedstawiający jabłko dla producenta jabłek),

•    znak zgłoszony w złej wierze (np. znak zarejestrowany wyłącznie z intencją, aby konkurent odkupił go znak od uprawnionego),

•    znak, który jest sprzeczny z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami (jak znak towarowy w postaci liścia marihuany[5]).

Te przeszkody badane są przez Urząd Patentowy z urzędu. Natomiast osoba trzecia, która chce uniemożliwić rejestrację określonego oznaczenia, w sprzeciwie wobec rejestracji powołuje tzw. względne przeszkody rejestracyjne.

Względne przeszkody rejestracyjne

Zostały one enumeratywnie wymienione w art 132 (1) PWP. I tak, sprzeciw innego przedsiębiorcy wobec znaku towarowego zostanie uwzględniony np. w sytuacji, kiedy:

a)   używanie znaku narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich;

b)  znak jest identyczny ze znakiem towarowym, na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla identycznych towarów czy też

c)   znak jest identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje, w szczególności ryzyko skojarzenia znaku zgłoszonego ze znakiem wcześniejszym.

Przykłady kolorystycznych znaków towarowych

Wśród przykładów kolorów jako zarejestrowanych jako znaków towarowych można wymienić m.in.:

R.271601 (Orange Brand Services Limited)

R.310678 (PLAY 3GNS)

R-355303 (TAURON POLSKA ENERGIA SPÓŁKA AKCYJNA)

Jak widać, przykłady te są bardzo barwne :-).

Kolor zastrzeżony – czy na pewno?

Co można zrobić, jeśli konkurent faktycznie nie używa „swojego” koloru w obrocie, a zarejestrował go jako znak towarowy?

Sposobem na pozbawienie go prawa wyłącznego w takiej sytuacji jest złożenie wniosku o wygaśnięcie  prawa ochronnego na znak towarowy Aby z kolei uchronić się przed wygaszeniem znaku przez konkurenta, należy używać znaku w takiej postaci jak została zarejestrowana, w klasach zgodnych z rejestracją, a także pamiętać o wnoszeniu opłat o przedłużenie jego ochrony oraz bronić znaku przed degeneracją.

Kolorowy, ale żmudny marketing

Niewątpliwie, kolor używany w przemyślany sposób może być skutecznym narzędziem marketingowym. Wywołuje bowiem proste skojarzenia i odwołuje się do poczucia estetyki. Jednak, pomysł na to, by w oczach odbiorców skutecznie skojarzyć daną barwę z naszym produktem nie od razu lub nie zawsze skończy się powodzeniem. Potrzebna jest konsekwentna strategia i czas. Jednak, kropla drąży skałę, co pokazują starania niektórych przedsiębiorców, którym zastrzeżenie koloru w urzędzie patentowym zajęło wiele lat.

Gdy masz przy tym ambicję, aby Twój kolor nosił wybraną przez Ciebie nazwę, zerknij do colornames.org. Na tej stronie, dedykowanej tworzeniu nazw dla wyróżnionych 16 777 216 kolorów w przestrzeni RGB (od ang. nazw barw:  R – red (czerwonej), G – green (zielonej) i B – blue (niebieskiej)), dotychczas nazwano nieco ponad 18% kolorów, np.: „niebieski chlor” czy „zasmucony strachem”. Być może wśród jeszcze nienazwanych barw jest Twój kolor. Twój na wyłączność, jaką zapewniają prawa wyłączne – prawa ochronne na znaki towarowe. Jeśli masz jakiekolwiek pytania bądź nurtuje Cię temat koloru jako znaku towarowego skontaktuj się z nami!


[1] https://uprp.gov.pl/pl/przedmioty-ochrony/ogolne-wytyczne-prezesa-uprp/wytyczne-w-zakresie-znakow-towarowych-/abstrakcyjna-zdolnosc-odrozniajaca/oznaczenia-widzialne [dostęp: 9.11.2022 r.].
[2] Na przykładzie bazy amerykańskiego Urzędu Patentowego i Znaków Towarowych: https://www.uspto.gov/trademarks/soundmarks/trademark-sound-mark-examples [dostęp: 8.11.2022 r.].
[3] Wyrok TSUE z dnia 29 lipca 2019 roku sygn. C-124/18, online: https://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=216554&pageIndex=0&doclang=PL&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=7106034 [dostęp: 8.11.2022 r.].
[4]  Wyrok ETS z dnia 24 czerwca 2004 r. sygn. C-49/02 Heidelberger Bauchemie, online: https://uprp.gov.pl/pl/przedmioty-ochrony/ogolne-wytyczne-prezesa-uprp/wytyczne-w-zakresie-znakow-towarowych-/abstrakcyjna-zdolnosc-odrozniajaca/oznaczenia-widzialne [dostęp: 9.11.2022 r.].
[5] Wyrok TSUE z dnia 12 grudnia 2019 r. w/s Santa Conte vs. EUIPO, T-683/18, online: https://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=221507&pageIndex=0&doclang=PL&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=84958 [dostęp: 8.11.2022 r.].

Photo by Cris DiNoto on Unsplash

Czasami pewne fakty zostają ujawnione dopiero po śmierci. Tajemnice skrzętnie ukrywane za życia, zdarzenia, które rzucają nowe światło na postrzeganie nieżyjących osób. I nie chodzi o sensacyjne znaleziska, ale o „wizerunek pośmiertny” jaki pielęgnują najbliżsi. Bywa, że obraz znanej osoby stworzony przez biografa po śmierci, nie pokrywa się z tym jaki są w stanie zaakceptować osoby najbliższe zmarłemu. Nierzadko spadkobiercy podejmują wysiłek, po to, aby zmarła nie została przedstawiona w złym świetle, inaczej niż zapamiętali ją.

Czy mają prawo do dobrej pamięci” o zmarłym, czy do “pamięci prawdziwej”, a więc pamięci niezafałszowanej i nieprzekłamanej? W praktyce pojawia się pytanie czy spadkobiercy, osoby najbliższe, są w stanie zablokować publikację, emisję filmu czy wystawienie spektaklu którego bohaterem jest zmarła osoba? Jaki charakter ma prawo do kultywowania pamięci osoby zmarłej?

Przepisy prawa nie podają definicji pojęcia dóbr osobistych, wskazują jedynie w art. 23 kodeksu cywilnego przykładowe dobra osobiste jak: zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko, wizerunek. Zawarty w tym przepisie katalog nie jest zamknięty, co oznacza że wymienione w nim dobra mają charakter przykładowy. W doktrynie przejawia się pogląd, że na gruncie art. 23 kc ochronie prawnej podlega również dobro osobiste w postaci pamięci i kultu osoby zmarłej[1].

Przedstawiciele nauki prawa oraz judykatura nie mają wątpliwości, że jest potrzeba wyodrębnienia dobra osobistego w postaci pamięci i kultu osób zmarłych w katalogu dóbr osobistych, ponieważ uczucia i stosunek osób żyjących wobec osób zmarłych są częścią kultury i dziedzictwa każdego społeczeństwa i narodu[2].

Niewątpliwie kult oraz pamięć osoby zmarłej są samoistnym dobrem osobistym osób żyjących, spokrewnionych i bliskim zmarłemu.  Z uwagi na występowanie dóbr osobistych o zbliżonym znaczeniu problem stanowi jednoznaczne wskazanie cech charakterystycznych tego dobra osobistego. Sama nazwa wskazanego dobra budzi swego rodzaju wątpliwości, ponieważ poglądy w doktrynie w tej kwestii nie są jednolite. Naprzemiennie stosowane jest nazewnictwo dobra osobistego jako „kultu pamięci osoby zmarłej” bądź „kultu i pamięci osoby zmarłej”.





przedmiot ochrony

Dobro osobiste w postaci kultu pamięci osoby zmarłej zasadza się na ochronie bliskiej relacji, szczególnej więzi emocjonalnej i uczuciowej, jaka istnieje pomiędzy osobą dochodząca ochrony a osobą zmarłą, bliską uprawnionemu. Jednym z przejawów tego prawa przysługującego osobie bliskiej zmarłego jest prawo do niczym niezakłóconego kultywowania pamięci o zmarłym.

Z tak określonego prawa podmiotowego możliwe jest wywiedzenie dwóch zasadniczych uprawnień osób żyjących: prawa do “dobrej pamięci” o zmarłym oraz prawa do “pamięci prawdziwej”, a więc pamięci niezafałszowanej i nieprzekłamanej. 

Pierwszemu z tych uprawnień odpowiada obowiązek osób trzecich respektowania dobrego imienia osoby zmarłej, drugiemu – obowiązek podawania prawdziwych informacji dotyczących zmarłego[3]. I tu najczęściej pojawia się problem. Bowiem prawdziwe informacje mogą nie respektować dobrego imienia zmarłej osoby.

Dobro osobiste jakim jest kult pamięci osoby zmarłej  składa się ono z dwóch niezależnych od siebie elementów:





substrat materialny ochrony

Materialny aspekt ochrony odnosi się do pochówku zmarłego, pogrzebu, budowy nagrobka, ekshumacji, ustalenie treści napisu, pielęgnacji grobu itd[4]. Odnosi się także do zwłok „Nie ma wprawdzie przepisów statuujących wprost obowiązek poszanowania zwłok i szczątków ludzkich, jednak jest on traktowany powszechnie – także w praktyce społecznej, pełnej godności wobec ciała osoby zmarłej – jako aksjomatyczna powinność moralna, wywodzona także z niektórych norm prawnych.”[5] „Możność pochowania zmarłego jest własnym dobrem osobistym członków jego najbliższej rodziny, jako wartość świata uczuć i życia psychicznego każdego człowieka. (…) Pojęcie to obejmuje szereg wolności przysługujących człowiekowi wypływających ze sfery uczuć i odnoszących się do postaci osoby zmarłej, a dotyczących m.in. pochowania zwłok w określony sposób i w określonym miejscu.”[6]

Decydowanie po śmierci o materialnych aspektach pochówku należy odróżnić od postępowania  w celu określenia przyczyny zgonu pacjenta, przy wykonywaniu sekcji zwłok. Z tego względu „pobranie podczas sekcji zwłok fragmentów tkanek i narządów ludzkich oraz odmowa ich wydania nie stanowi naruszenia dobra osobistego w postaci kultu pamięci osoby zmarłej”[7]





substrat niematerialny

Substrat niematerialny dotyczy prawa do ochrony sfery uczuciowej związanej z pamięcią o bliskiej osobie zmarłej, przede wszystkim kwestii związanych z możliwością pielęgnowania pamięci po tej osobie, kultywowania jej jako dobrego i godnego człowieka, opierającej się na tradycji rodzinnej, rozumianej jako dziedzictwo, spuścizna, które są utożsamiane z dokonaniami oraz wartościami, którym hołdowali przodkowie[8]. Inaczej mówiąc, należy stwierdzić, iż dobro osobiste w aspekcie niematerialnym służy najbliższym zmarłego do dbałości oraz ochrony czci i honoru osoby zmarłej, pielęgnowania jej dobrego imienia[9].

„We wszystkich wypadkach ochrony uprawnień dotyczących różnych aspektów pochowania osoby bliskiej i pamięci o niej chodzi o jedno dobro osobiste, określane zbiorczo, które powstaje wraz ze śmiercią tej osoby i obejmuje prawo jej bliskich do kultywowania pamięci po niej oraz wspomnień o niej powstałych za jej życia. Powstaje dopiero w chwili śmierci osoby bliskiej, mimo że odnosi się do relacji i wspomnień (interakcji) danej osoby ze zmarłym za jego życia.”[10] Tym samym ochronie podlega „sfera uczuciowa związana z kultem pamięci osoby najbliższej”[11]





krąg uprawnionych i zasady ochrony

Ochrona związana z naruszeniem kultu i pamięci osoby zmarłej jako dobra osobistego przysługuje najbliższym zmarłego – rodzinie, krewnym, spadkobiercom. Prawo do pochowania zwłok osoby zmarłej (wraz z prawem do ekshumacji) oraz do pamięci o niej stanowi dobro osobiste, chronione przepisami prawa cywilnego (art. 23 i 24). Prawo to przysługuje osobom najbliższym zmarłego. Krąg tych osób nie ogranicza się do wskazanych w art. 10 ustawy z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych (Dz.U. 1972 Nr 47 poz. 298), ustawa ta bowiem reguluje, jako normę prawa administracyjnego chowanie i ekshumację zwłok, reguluje je pod kątem porządku publicznego, nie zaś ochrony dóbr osobistych osób dla zmarłego bliskich.”[12]

Ochronę dóbr osobistych reguluje art. 24 kc, który stanowi iż czyje dobro zostaje zagrożone cudzym działaniem może żądać zaniechania tego działania, chyba że jest ono bez prawne. W razie jakichkolwiek naruszeń może on także żądać, żeby osoba , która w jakiś sposób dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia tych skutków.

Stąd, bez wątpienia uprawnieni mogą dla ochrony przysługującego im dobra osobistego żądać udzielenia zabezpieczenia.  Stosowanie do art. 730 §  2 kpc  Sąd może udzielić zabezpieczenia przed wszczęciem postępowania lub w jego toku.

Zabezpieczenie roszczeń niepieniężnych w sprawie cywilnej, zgodnie z art. 755 §  1 kpc może polegać na wstrzymaniu premiery spektaklu, filmy czy książki poświęconej osobie zmarłej. Sąd udziela zabezpieczenia w taki sposób, jaki stosownie do okoliczności uzna za odpowiedni. Sąd może bowiem unormować prawa i obowiązki stron lub uczestników postępowania na czas trwania postępowania. Może też wydać zakaz publikacji, po rozważeniu czy „nie sprzeciwia się temu ważny interes publiczny”. Udzielając zabezpieczenia, sąd określa czas trwania zakazu, który nie może być dłuższy niż rok. Jeżeli postępowanie w sprawie jest w toku, uprawniony może przed upływem okresu, na który orzeczono zakaz publikacji, żądać dalszego zabezpieczenia.

Zgodnie z art.  448 kc w  razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia.

Ważne jest przy tym, aby nie zapomnieć o przedawnieniu tych roszczeń. Zgodnie z art.  4421 §  1 kc roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę.

dobra osobiste zmarłej osoby a dobro osobiste żyjących najbliższych





W jednym z orzeczeń Sądu Najwyższego[13] przyjęto, iż „zakres ochrony dobra osobistego w postaci kultu pamięci osoby zmarłej nie jest uzależniony od zakresu ochrony prawnej dóbr osobistych tej osoby, jaka by została mu udzielona za życia”.  Wyrok ten budzi wiele kontrowersji z racji tego iż wskazuje, że dobro osobiste w postaci kultu pamięci osoby zmarłej nie musi stanowić takiej samej ochrony dóbr osobistych osoby zmarłej. Kult pamięci osoby zmarłej, jak wskazuje Sąd Najwyższy jest samoistnym, jurydycznie samodzielnym dobrem osobistym bliskich zmarłego, występuje on jednak w pewnego rodzaju koincydencji z czcią, jaka zostałaby okazana zmarłemu za życia. Stanowi on bowiem indywidualną wartość, silnie wiążącą się z osobowością człowieka, w szczególności sferą jego uczuć i pamięci. Jak zauważają Ł. Cudny i K. Kryla[14] właśnie ta pamięć o całokształcie życia osoby zmarłej, niezwykle charakterystyczna dla tego dobra osobistego, stanowi łącznik z czcią zmarłego, która zostałaby mu okazana za życia.

Tymczasem, jak przenalizowali Ł. Cudny i K. Kryla[15] ustawodawstwa innych państw rozdzielają  pośmiertne prawo osobistości przysługujące osobie zmarłej, od pamięci żyjących o zmarłych. W prawie holenderskim, niemieckim czy austriackim, przyjmuje się, że człowiek pozostawia po śmierci nie tylko dobra materialne, lecz także wartości niemajątkowe. Te ostanie także po śmierci mogą być naruszane i zasługują na ochronę. Podkreśla się, że skoro pełna ochrona godności nie ma czasowych ograniczeń za życia człowieka, to nie ma powodu, aby miała się ona kończyć wraz z jego śmiercią. Zatem ochrona musi być zapewniona również po śmierci, w szczególności w zakresie, w jakim dotyczy ono ochrony czci oraz sfery prywatnej zmarłego. Byłoby niezgodne z konstytucyjną zasadą nienaruszalności godności ludzkiej, jeśli jednostka mogłaby być swobodnie dyskredytowana po śmierci, dlatego też śmierć nie kończy obowiązku państwa zapewnienia ochrony przed atakami na ludzką godność. Pośmiertne prawo osobistości przysługuje osobie zmarłej, a nie jej najbliższym. Najbliżsi działając w celu ochrony naruszonej godności, czci lub reputacji osoby zmarłej, nie są podmiotami chronionego prawa, a tym samym ochrona zmarłego traci znaczenie, gdy obraz zmarłego oraz pamięć o nim zanika. Co ciekawe status społeczny, a w szczególności powszechna znajomość danej osoby w społeczeństwie, jest jednym czynników wpływających na wydłużenie okresu ochrony dóbr niemajątkowych zmarłego, na dowód czego autorzy przytaczają orzeczenie z 1989 r., w którym niemiecki BGH przyjął, że ochrona pośmiertnego prawa osobistości w przypadku znanego artysty – malarza Emila Nolde, może trwać nawet ponad 30 lat[16].

Na gruncie prawa polskiego taka koncepcja budziłaby wątpliwości ponieważ, osoba zmarła nie posiada zdolności prawnej, nie może być zatem podmiotem praw i obowiązków.

To ważne rozróżnienie w kontekście dobra osobistego jakim jest cześć. Przy czym wyróżnia się tzw. cześć wewnętrzną, którą utożsamia się, mówiąc najogólniej, z wyobrażeniem jednostki o własnej wartości[17]) oraz cześć zewnętrzną, czyli dobre imię. Jak zauważają Łukasz Cudny, Katarzyna Kryla [18]to właśnie element zewnętrzny czci występuje w interakcji z kultem pamięci osoby zmarłej. Kultywowanie pamięci osoby zmarłej stanowi w pewnym sensie przedłużenie zewnętrznego elementu czci człowieka za życia. To zaś ma znaczenie gdy zmarły bądź zmarła była osobą publiczną. Według utrwalonego już orzecznictwa ostre wypowiedzi krytyczne w stosunku do osób publicznych traktowane są jako element debaty publicznej lub sporu politycznego. Granice dopuszczalnej krytyki, wkraczania w sferę prywatności lub kultu pamięci osoby zmarłej, ale osoby znanej, sławnej i niewątpliwie publicznej, mogą być szersze, a udzielana ochrona słabsza, orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie[19]. To powinno być wpisane w pamięć bliskich, gdy zmarły był osobą publiczną i zarówno za życia, jaki i po śmierci, jest narażony na ostrą krytykę. Krytyka ta, nie może jednak godzić w szeroko pojętą pamięć o zmarłym, w tym jego dobre imię, jakie pozostawił za życia, które jest sumą jego życiowych dokonań.





Często w praktyce kancelarii spotykamy się z sytuacjami, gdy najbliżsi podejmują wysiłki, aby tajemnice zmarłych nie stały się pożywką dla goniących za sensacją. Interweniujemy wtedy, aby zawczasu uniknąć upublicznienia tajemnicy. Trzeba jednak pamiętać, iż „w zależności od tego czy doszło do naruszenia dobrego imienia powodów, czy doszło do zakłócenia po ich stronie kultu pamięci po zmarłej osobie bliskiej, przyjęty sposób ochrony prawnej musi być adekwatny do wszystkich okoliczności danego naruszenia. W przypadku dobrego imienia, które charakteryzuje się wskazaną powyżej „zewnętrznością” zasadnym jest rozważenie ewentualnego szerszego nagłośnienia aspektów i skutków naruszenia tego dobra. Z kolei w przypadku kultu pamięci po zmarłej osobie bliskiej, z reguły adekwatnym zadośćuczynieniem powstałej krzywdzie będzie taki sposób, który przywróci (zniweluje, naprawi) emocjonalne relacje pokrzywdzonego z osobą zmarłą. Co do zasady będą to czynności umożliwiające pochowanie zwłok, ich przeniesienie lub ekshumację, wybudowanie nagrobka i ustalenie na nim napisu, odwiedzanie i pielęgnację grobu, odbywanie ceremonii religijnych poświęconych osobie zmarłej, a w przypadku ich zakłócenia przywrócenie możliwości ich wykonywania.”[20] W tym kontekście aktualna pozostaje teza z wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, iż “wykorzystanie informacji posiadanych o zmarłym, zwłaszcza tak wrażliwych jak stan zdrowia psychicznego, rozpowszechnianie ich czy w inny sposób czynienie z nich użytku, mogłoby godzić w uczucie, jakim osoby bliskie darzą zmarłego, zakłócać ich spokój psychiczny, burzyć szacunek dla jego dokonań, a przez to godzić w dobro osobiste, za jakie doktryna i orzecznictwo uznaje kult pamięci zmarłego”.[21]


Photo by Veit Hammer on Unsplash
[1] Wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 21 listopada 2014 r. VI ACa 59/14.
[2] K. Matuszewski, Pamięć i kult osoby zmarłej jako autonomiczne dobro osobiste, Monitor Prawniczy 20/2012, s.1085
[3] Wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 21 listopada 2014 r. VI ACa 59/14.
[4] M. Pazdan, w: M. Safjan (red.), System Prawa Prywatnego, T1, Prawo cywilne – część ogólna, Warszawa 2007, s. 1142
[5] Uchwała Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z 2016-06-29 III CZP 24/16 (numer 1469246)
[6] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie – I Wydział Cywilny z 2015-02-12 I ACa 893/14 (numer 1285057)
[7] Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z 2011-02-09 V CSK 256/10 (numer 338437)
[8] Wyrok SN z dnia 28 lutego 2003 r., V CK 308/02
[9] Z. Radwański, Prawo cywilne – część ogólna, Warszawa 2002, s. 168.
[10] Uchwała Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego – Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych z 2019-10-22 I NSNZP 2/19 (numer 2236263)
[11] Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z 1968-07-12 I CR 252/68 (numer 13606)
[12] Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z 1980-03-31 II CR 88/80 (numer 21960)
[13] Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z 2009-09-23 I CSK 346/08 (numer 182027)
[14] Łukasz Cudny, Katarzyna Kryla „Kult pamięci osoby zmarłej jako dobro osobiste” Monitor Prawniczy | 16/2011
[15] Łukasz Cudny, Katarzyna Kryla „Kult pamięci osoby zmarłej jako dobro osobiste” Monitor Prawniczy | 16/2011
[16] Za Łukasz Cudny, Katarzyna Kryla „Kult pamięci osoby zmarłej jako dobro osobiste” Monitor Prawniczy | 16/2011 – orzeczenie BGH z 8.6.1989 r., I ZR 135/87, BGHZ 107, 384, 392.
[17] Tak wyr. SN z 15.6.2005 r., IV CK 805/04, Legalis [dostęp 31.10.2022]
[18] Łukasz Cudny, Katarzyna Kryla „Kult pamięci osoby zmarłej jako dobro osobiste” Monitor Prawniczy | 16/2011
[19] Sąd Apelacyjny w Warszawie w dniu 14 października 2016 r. sygn. akt I ACa 1717/15
[20] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku – V Wydział Cywilny z 2016-11-29 V ACa 149/16 (numer 1581353)
[21] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie – I Wydział Cywilny z 2012-08-09 I ACa 1013/11 (numer 735166)

Od początku 2023 r. reklama wyrobów medycznych nie może m.in. wykorzystywać wizerunku osób wykonujących zawód medyczny oraz będzie musiała zawierać specjalne ostrzeżenia. Prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych będzie mógł w drodze decyzji administracyjnej nakazać np. wprowadzenie zmiany w reklamie lub zaprzestania jej publikacji. Jeśli działasz na rynku wyrobów medycznych – przygotuj się na nadchodzące zmiany!

W dniu 26 maja 2022 r. weszła w życie nowa ustawa o wyrobach medycznych z dnia 7 kwietnia 2022 r., która zastąpiła poprzednią ustawę o wyrobach medycznych z 20 maja 2010 r. Nowa ustawa służy stosowaniu Rozporządzenia w sprawie wyrobów medycznych Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2017/745 z 5.04.2017 r. (tzw. rozporządzenie MDR) oraz Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2017/746 z dnia 5 kwietnia 2017 r. w sprawie wyrobów medycznych do diagnostyki in vitro.

Nowa ustawa wprowadziła m.in. zmiany w dotychczasowych zasadach reklamy wyrobów medycznych, poświęcając temu zagadnieniu odrębny rozdział 12. Przepisy art. 54 – 61 ustawy wejdą w życie od 1 stycznia 2023 r. Ponadto, od 28 lipca 2022 r. w rządzie trwają prace nad projektem wykonawczego rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie reklamy wyrobów medycznych, które ma doprecyzować zasady uregulowane w ustawie. Jakie zmiany w reklamie wyrobów medycznych czekają branżę w nowym roku?

Reklama wyrobów medycznych dotychczas

Na gruncie poprzedniego stanu prawnego (a w zasadzie tego wciąż obowiązującego, ponieważ nowe przepisy dotyczące reklamy wyrobów medycznych, mimo że są uchwalone, jeszcze nie weszły w życie) reklama wyrobów medycznych nie była w sposób szczególny reglamentowana i mogła być prowadzona co do zasady swobodnie. Do reklamy tej kategorii produktów zastosowanie miały przede wszystkim tzw. zasady ogólne, tj. ogólne przepisy dotyczące reklamy, znajdujące się w aktach prawnych takich jak ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, czy ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Wśród owych zasad ogólnych należy wymienić przede wszystkim zakaz stosowania komunikatów wprowadzających odbiorcę w błąd.

Czym jest wyrób medyczny?

Zanim przeanalizujemy uchwalone zmiany w reklamie wyrobów medycznych, zacznijmy od przypomnienia, czym jest sam wyrób medyczny. Zgodnie z ww. rozporządzeniem MDR wyrób medyczny oznacza narzędzie, aparat, urządzenie, oprogramowanie, implant, odczynnik, materiał lub inny artykuł przewidziany przez producenta do stosowania – pojedynczo lub łącznie – u ludzi do co najmniej jednego z następujących szczególnych zastosowań medycznych:

i który nie osiąga swojego zasadniczego przewidzianego działania środkami farmakologicznymi, immunologicznymi lub metabolicznymi w ludzkim ciele lub na nim, ale którego działanie może być wspomagane takimi środkami.

Następujące produkty są również uznawane za wyroby medyczne:

Zmiany w reklamie wyrobów medycznych od 2023 r.

Nowa ustawa zaostrza zasady reklamy wyrobów medycznych i wprowadza regulację, która od strony formalnej przypomina nieco przepisy prawa farmaceutycznego dotyczące reklamy produktów leczniczych wydawanych bez recepty.

Poniżej prezentujemy główne zasady reklamy wyrobów medycznych wprowadzone nową ustawą.

Treść zrozumiała dla laika

Ustawa wprowadza kategorię reklamy wyrobu skierowanej do publicznej wiadomości. Mimo, że nowa ustawa nie definiuje jednocześnie reklamy innej, niż skierowana do publicznej wiadomości, w sposób oczywisty należy odróżnić ją od reklamy skierowanej do osób wykonujących zawód medyczny lub posiadających wiedzę specjalistyczną. Pojęciem reklamy skierowanej do publicznej wiadomości posługuje się także prawo farmaceutyczne w odniesieniu do reklamy produktów leczniczych dostępnych bez recepty. Reklama skierowana do publicznej wiadomości oznacza reklamę przeznaczoną dla konsumenta lub pacjenta, a nie dla profesjonalistów (zawodów medycznych).

Zgodnie z ustawą, reklama wyrobu kierowana do publicznej wiadomości musi być sformułowana w sposób zrozumiały dla laika. Wymóg ten dotyczy również sformułowań medycznych i naukowych oraz przywoływania w reklamie badań naukowych, opinii, literatury lub opracowań naukowych i innych materiałów skierowanych do użytkowników innych niż laicy.

Zakazy w reklamie skierowanej do konsumenta

Reklama wyrobu kierowana do publicznej wiadomości nie może:

Laikiem, zgodnie z definicją zawartą w rozporządzeniu MDR jest osoba fizyczna, która nie ma formalnego wykształcenia w odpowiedniej dziedzinie ochrony zdrowia lub medycyny.

Reklama wyrobu nie może wprowadzać w błąd co do zasad i warunków konserwacji, okresowej lub doraźnej obsługi serwisowej, aktualizacji oprogramowania, okresowych lub doraźnych przeglądów, regulacji, kalibracji, wzorcowań, sprawdzeń lub kontroli bezpieczeństwa danego rodzaju wyrobów, w tym co do wymagań dotyczących wyposażenia technicznego podmiotów wykonujących te czynności i kwalifikacji zatrudnionych w nich osób.

Tylko podmiot gospodarczy

Co ważne, reklama wyrobów medycznych może być prowadzona wyłącznie przez tzw. podmiot gospodarczy. Podmiotem gospodarczym jest w szczególności producent wyrobu, upoważniony przedstawiciel, importer lub dystrybutor produktu.

Reklama wyrobu może być prowadzona również przez inne podmioty, niż ww. podmiot gospodarczy, ale tylko po jej zatwierdzeniu w formie pisemnej przez ów podmiot gospodarczy. Odpowiedzialność za zgodność reklamy wyrobów medycznych z przepisami prawa ponosi podmiot gospodarczy.

Oznacza to, że będący reklamodawcą producent czy dystrybutor wyrobu (lub właściciel marki) będzie musiał zawsze zatwierdzić w formie pisemnej reklamę, którą zleca do prowadzenia np. agencji reklamowej, wydawcy, czy sieci detalicznej zamieszczającej reklamę konsumenckiego wyrobu medycznego w swojej gazetce. Co istotne, za reklamę prowadzoną przez te podmioty na zlecenie podmiotu gospodarczego, nawet jeśli prowadzoną ją one we własnym imieniu, odpowiada tenże podmiot gospodarczy.

Nadzór nad reklamą wyrobów medycznych

Nadzór nad reklamą wyrobów medycznych będzie sprawował co do zasady Prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (UPRL). W razie stwierdzenia przez Prezesa UPRL sprzeczności reklamy z prawem, może on w drodze decyzji administracyjnej podjąć następujące środki wobec reklamy:

Decyzje te będą podlegać natychmiastowemu wykonaniu.

Formy zrównane z reklamą wyrobów medycznych

Art. 58 Ustawy wymienia rodzaje aktywności zrównanie z reklamą wyrobów medycznych, tj. w takie, do których stosuje się przepisy Ustawy o reklamie wyrobów. Są to:

Nadzór nad reklamą polegającą na reklamowaniu działalności gospodarczej lub zawodowej, w której wykorzystuje się wyrób do świadczenia usługi sprawować będzie nie Prezes URPL, ale minister właściwy do spraw zdrowia w zakresie podmiotów wykonujących działalność leczniczą, oraz Główny Inspektor Sanitarny w pozostałym zakresie.

Odwiedzanie osób wykonujących zawód medyczny będących świadczeniodawcą lub zatrudnionych u świadczeniodawcy w miejscu udzielania świadczeń zdrowotnych w celu reklamy wyrobu odbywa się, po uprzednim uzgodnieniu terminu spotkania, poza godzinami pracy tych osób oraz wymaga uzyskania zgody kierownika danego podmiotu leczniczego, a w przypadku praktyki zawodowej – zgody osoby wykonującej zawód medyczny w ramach tej praktyki. Podobny przepis znajduje się już w par. 13 rozporządzenia ministra zdrowie z dnia 21. 11. 2008 w sprawie reklamy produktów leczniczych.

Co nie jest reklamą wyrobów medycznych?

Art.  59.  Ustawy wymienia z kolei działania, których nie uważa się za reklamę. Są to:

Naszym zdaniem należy spodziewać się interpretacji ww. przepisu przez organy nadzoru i sądy administracyjne, zgodnie z którą wymienia on zamknięty katalog działań niebędących reklamą wyrobów medycznych. Oznaczałoby to, że wszystkie inne rodzaje działań, o ile oczywiście co do zasady noszą znamiona reklamy, będą stanowiły reklamę wyrobów medycznych.

Forma i treść reklamy

Zgodnie z ustawą, reklamę wyrobu prowadzi się w formie audiowizualnej, dźwiękowej lub wizualnej. Co istotne, reklama wyrobu musi zawierać co najmniej nazwę lub nazwę handlową wyrobu oraz przewidziane zastosowanie wyrobu.

Obowiązki podmiotu gospodarczego, nadawców i wydawców

Wspomniany już podmiot gospodarczy będzie musiał przechowywać wzory reklam skierowanych do konsumenta oraz informacje o miejscach jej rozpowszechniania przez 2 lata od zakończenia roku kalendarzowego, w którym ta reklama była rozpowszechniana.

Podmiot gospodarczy będzie musiał także na żądanie Prezesa Urzędu udostępnić wzór każdej reklamy skierowanej do publicznej wiadomości wraz z informacją o sposobie i okresie jej rozpowszechniania.

Warto zwrócić uwagę, że nowe przepisy przewidują, iż dostawcy usług medialnych i wydawcy będą zobowiązani na żądanie Prezesa Urzędu udostępnić posiadane nazwy i adresy przedsiębiorców lub osób fizycznych zamieszczających odpłatne ogłoszenia lub reklamy oraz wszelkie inne materiały związane z reklamą, a także przechowywać te informacje i materiały przez okres nie krótszy niż rok.

Projekt rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie reklamy wyrobów medycznych

W dacie pisania tego artykułu, rozporządzenie wykonawcze w sprawie reklamy wyrobów medycznych pozostaje wciąż w sferze projektu i aktualnie jest na etapie konsultacji publicznych. Co do zasady, rozporządzenie to powinno wejść w życie wraz z przepisami art. 54 – 61 Ustawy, czyli 1 stycznia 2023 r. Zgodnie z projektem, rozporządzenie w sprawie reklamy wyrobów medycznych ma regulować:

Oczywiście, projektowana treść rozporządzenia może ulec zmianie w toku dalszych prac legislacyjnych.

Trzymaj rękę na pulsie!

Jeśli działasz w branży medycznej, nie zostało Ci dużo czasu, aby przygotować wewnętrzne procesy w firmie do nowych wymogów wprowadzających zmiany w reklamie wyrobów medycznych. Sprawy nie ułatwia też fakt, że rozporządzenie wykonawcze, które w założeniu ma także wejść w życie od 1 stycznia 2023 r., wciąż nie nabrało finalnego kształtu i znajduje się w konsultacjach publicznych. Będziemy informować czytelników o statusie prac nad tym projektem i ewentualnych jego zmianach.

Photo by lafayett zapata montero on Unsplash

Liczba studiów gamedeveloperskich w polskiej branży gier stale rośnie. W ubiegłym roku w raporcie „The Game Industry of Poland” stwierdzono istnienie prawie pół tysiąca takich studiów, w których łącznie zatrudnionych jest ponad 12000 pracowników[1] Na Giełdzie Papierów Wartościowych można odnotować 19 spółek związanych z branżą gamedev, zaś na NewConnect – 57.[2] Gry komputerowe nie są już jedynie hobby dla outsiderów – ukończenie przez graczy trzeciej części kultowego „Wiedźmina 3” po jego premierze było niemal tak powszechne, jak obejrzenie ostatniego wówczas odcinka „Gry o Tron”. Nic zatem dziwnego, że poszczególne studia gamedeveloperskie prześcigają się w tym, kto stworzy lepszy produkt. Jednakże, im gra jest bardziej rozbudowana, tym o więcej aspektów musi zatroszczyć się prawnik, w którego rękach leży zarówno zadbanie o legalną implementację poszczególnych elementów gry bez naruszania praw osób trzecich, jak i następcza kontrola, czy nie doszło do naruszenia praw twórców gry. O jakich elementach mowa? Zapraszamy do lektury!

Natura gry

O spojrzeniu na branżę gamedev okiem prawnika i samej naturze gry komputerowej zdarzyło nam się pisać już wcześniej (zwracając uwagę na prawa wydawców i ciekawe zjawisko advergames) a także również omawiając zagadnienie portowania. Doszliśmy wówczas do wniosku, że aby zapewnić, z punktu widzenia polskiego prawa autorskiego, najpełniejszą ochronę złożonemu utworowi, jakim jest gra komputerowa, najlepszym rozwiązaniem jest stosowanie w odniesieniu do niej zarówno przepisów dotyczących programów komputerowych, jak i utworów audiowizualnych.

Liczba chronionych prawnie z różnych stron elementów, z których składa się spora część gier (w szczególności AAA), zwiększyła się od czasów „Ponga” na Atari i obecnie przewyższa jakiekolwiek inne znane kulturze dzieła. Wróćmy na chwilę do poprzedniego naszego wpisu i przypomnijmy, że w doktrynie za fundamenty każdej gry komputerowej uznawane są:

„1) mechanika – czyli procedury i zasady danej gry. Opisuje ona cel gry, to jak można go osiągnąć, jakie występują w tym zakresie ograniczenia i jakie są skutki podjęcia prób przez gracza. […]

2) fabuła – czyli ciąg zdarzeń odkrywanych wraz z przechodzeniem kolejnych etapów gry […] opowiadanej historii, który jest bezpośrednio powiązany z wyborem odpowiedniej mechaniki, a która pozwoli na wyeksponowanie wszystkich atutów fabuły, poprzez zastosowanie odpowiedniej technologii;

3) estetyka gry – czyli to jak gra wygląda i brzmi. Stanowi kluczowy element jej projektowania, bowiem to przede wszystkim poprzez prezentacje ekranowe gracz odbiera dany produkt. […]

4) technologia – czyli dokonanie wyborów w tym zakresie wpłynie na to, co pod względem technicznym w danej grze będzie możliwe bądź nie. Szeroko pojęta technologia stanowi łącznik pomiędzy wyżej wymienionymi elementami, ponieważ to ona pozwala na to, aby doszło do ich zespolenia i zaprezentowania jako spójnej artystycznie całości”.[3]

Jeżeli te aspekty uznać by rzeczywiście za fundamenty gry, to jej poszczególne elementy, takie jak np. kod źródłowy, dialogi czy muzyka, należy traktować niczym cegły. I oprócz przyznawania ogólnej ochrony prawnoautorskiej grze jako całości, każda z takich „cegieł” osobno może być chroniona przez ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych[4] (czyli „PrAut”), a niekiedy jeszcze przez przepisy innych ustaw.

Program komputerowy, GUI (graphical user interface)

Pomijając dywagacje, czy grę komputerową w całości można uznać za program komputerowy (choć większość głosów opowiada się za tym, że jednak nie[5]), zawsze pewnym rodzajem programu komputerowego będzie np. silnik, na którym ją oparto. Zgodnie z art. 74 ust. 1 PrAut.programy komputerowe podlegają ochronie jak utwory literackie, o ile w przepisach szczególnych tej ustawy nie zostało stwierdzone inaczej. Ochrona taka obejmuje wszystkie formy wyrażenia programu komputerowego i analogicznie, jak w przypadku utworów, ochronie nie podlegają idee i zasady będące podstawą jakiegokolwiek elementu programu komputerowego. Prawa majątkowe do programu komputerowego stworzonego przez pracownika w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy przysługują pracodawcy, o ile umowa nie stanowi inaczej[6].

Niezależnie od ochrony programu komputerowego będącego podstawą gry, istnieje możliwość objęcia ochroną prawnoautorską interfejsu graficznego gry, co potwierdza orzecznictwo europejskie[7]. Za I. Matusiakiem można przyjąć jako interfejs „ustaloną konwencję komunikowania się użytkownika z programem komputerowym, jak również program komputerowy, który łączy określone oprogramowanie ze sprzętem i użytkownikiem. Interfejs taki stanowi po prostu narzędzie informatyczne, dzięki któremu użytkownik może kierować programem komputerowym”.[8] Zgodnie z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości, graficzny interfejs może być chroniony jako utwór również przez prawo autorskie, o ile jest wyrazem własnej twórczości autora.[9]

Fabuła, dialogi, lokacje etc.

Zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 2 ust. 1 PrAut.: „ochronie prawnoautorskiej nie podlegają m.in. odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne”. Oznacza to, że sam pomysł na fabułę nie podlega ochronie, a jedynie jego konkretyzacja. W praktyce zatem z idei „grupa ludzi walcząca o przetrwanie” narodzić może się wiele różnych, odmiennie skonkretyzowanych gier, np. „This War of Mine” czy „Don’t Starve Together”.

Oczywiście ochronie prawnoautorskiej jako utwory podlegać będą konkretne dialogi oraz wizualizacje lokacji czy przedmiotów (jeśli są dostatecznie odróżniające się, to dla zwiększenia ochrony twórca może pomyśleć o zastrzeżeniu ich jako znaki towarowe czy wzory przemysłowe). Nawiązanie, czy też wzorowanie się na takim skonkretyzowanym elemencie będzie prawnie dopuszczalnie na podstawie art. 2 ust. 4 PrAut., jeśli będzie ono stanowić jedynie inspirację, nie zaś opracowanie danego utworu, do którego korzystania i rozpowszechniania potrzeba odpowiedniego zezwolenia. Granica ta niestety często jest bardzo cienka i trudno rozpoznawalna. W momencie jednak, gdy nawiązanie do cudzego utworu w grze stanowi zabieg całkowicie zamierzony, np. w formie tzw. „easter egga” – puszczenia oczka w stronę gracza, warto przeanalizować wcześniej dokładnie przypadki, kiedy działanie takie będzie mieściło się w granicach inspiracji, a kiedy już plagiatu.

Innym sposobem na zgodne z prawem nawiązanie do dialogu w cudzym utworze w grze byłoby zastosowanie dozwolonego użytku przewidzianego na gruncie art. 29 PrAut., czyli prawa cytatu. W takim przypadku dialog mógłby zostać przytoczony w całości, jeśli towarzyszyć będzie temu cel w postaci wyjaśniania, polemiki, analizy krytycznej lub naukowej, nauczania lub prawa gatunku twórczości. Wskazane jest w takiej sytuacji także podanie źródła, tzn. tytułu utworu oraz jego autora.

Muzyka, kompozycja, wykonanie

O niuansach związanych z autorskoprawną ochroną utworu muzycznego mieliśmy okazję pisać już wcześniej. W tym miejscu warto jednak dodać, że skopiowanie utworu muzycznego stworzonego specjalnie na potrzeby gry narusza nie tylko prawa ich kompozytorów, ale, dzięki umowom pomiędzy wydawcą a kompozytorem, również prawa takiego wydawcy, a także wykonawców muzyki. W drugą stronę – jeśli utwór nie należy do domeny publicznej lub nie został opatrzony odpowiednim znaczkiem oznaczającym udzielenie licencji na użytek komercyjny, nie może zostać wykorzystany w danej grze lub na danej platformie. Przekonali się o tym m.in. twórcy Roblox – gry zawierającej w sobie np. światy Metaverse – czyli Roblox Corporation, którzy za naruszenie praw do cudzych utworów muzycznych zostali pozwani na kwotę ponad 200 milionów dolarów.[10] Nie sposób pominąć też ochrony muzyki w postaci muzycznych znaków towarowych.

Ruchy taneczne, choreografia

Sam ruch jako taki pozbawiony jest walorów twórczych, dlatego nie podlega ochronie prawnoautorskiej. Odmiennie sprawa przedstawia się jednak w przypadku choreografii, która już może zostać taką ochroną objęta, jeśli spełnia ogólne wymogi uznania jej za utwór w rozumieniu prawa autorskiego, tzn. jest przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalonym w jakiejkolwiek postaci. Wiele pozwów o niedozwolone wykorzystanie cudzej choreografii zostało skierowane np. wobec firmy Epic Games i gry „Fortnite”, z czego jeden z ostatnich dotyczy YouTubera Kyle’a Haganami.[11]

I znowu: charakterystyczny ruch, gest postaci w grze może być znakiem towarowym ruchomym – jak „pistolety” Krzysztofa Piątka, napastnika polskiej reprezentacji piłki nożnej, czyli skrzyżowane, oddające charakterystyczne „strzały” ręce „Il Pistolero”.

Bazy danych

Ze względu na brak przesłanki niezależności poszczególnych elementów, odmawia się uznania gier komputerowych w całości za bazy danych.[12] Jednakże bazy danych stanowią elementy gier i w takim przypadku mogą być objęte zarówno ochroną prawnoautorską, jeśli spełniają ogólne przesłanki uznania ich za utwór, jak i oddzielnym prawem sui generis do baz danych na podstawie ustawy o ochronie baz danych[13].

Postacie fikcyjne, wizerunek

Osobne rozważania należy poświęcić prawnej ochronie postaci fikcyjnych. Z jednej strony postać fikcyjna jest zaledwie częścią gry komputerowej. Z drugiej, jeśli jest odpowiednio rozpoznawalna, może stać się symbolem danego tytułu, swoistym brand hero, jego znakiem rozpoznawczym, do którego nie trzeba dodawać nic więcej, nawet nazwy, by każdy wiedział, o jaką grę chodzi (tak właśnie było w świecie filmu chociażby ze słynnym plakatem reklamującym ostatnią część filmu kinowego „Harry Potter”[14]). Tę rangę rozpoznawalności mają przykładowo takie postacie, jak słynny Mario, Aloy z „Horizon Zero Dawn”, Kratos z serii „God of War”, Steve z „Minecrafta”, czy tytułowy smok Spyro. Podstawową formą ochrony postaci fikcyjnej jest prawo autorskie, choć do możliwych sposobów ochrony należy również sięgnięcie do przepisów dotyczących znaków towarowych i zwalczania nieuczciwej konkurencji.

Ochrona designu postaci fikcyjnych w grze łączy się także z ochroną wizerunku. Mogli przekonać się o tym chociażby twórcy League of Legends (Riot Games), którzy przegrali sprawę z powództwa piłkarza Edgara Davidsa. Skórka dla jednej z postaci – Luciana – swoim designem zaskakująco przypominała charakterystyczny wygląd sportowca. W wygraniu tej sprawy przez powoda z pewnością znacząco pomógł tweet jednego z członków zespołu Riota, który przyznał w nim, że rzeczywiście skórka inspirowana była postacią piłkarza.[15] O roszczeniach związanych z ochroną wizerunku pisaliśmy w tym poście.

Aby uniknąć naruszenia cudzych praw autorskich do postaci fikcyjnej, można skorzystać z tych należących do domeny publicznej. Jednakże czym innym jest wykorzystanie postaci, a czym innym konkretnego jej przedstawienia, które znalazło się w innym utworze. W praktyce oznacza to, że EA mogło wydać grę „Alice: Madness Returns” produkcji studia Spicy Horse wykorzystującą postać Alicji w Krainie Czarów, ale sam jej design musiał być oryginalny dla tej gry i nie mógł odwzorowywać 1:1 bohaterki znanej np. z disneyowskiej odsłony (tak samo w kwestii świata filmowego, ze względu na przejście postaci Kubusia Puchatka do domeny publicznej na początku tego roku, autorska wersja przygód misia o małym rozumku i jego przyjaciół wkrótce ujrzy światło dzienne w postaci horroru, a ściślej – slashera[16]. Oczywiście nie może zostać wykorzystana disneyowska wersja wizerunku postaci, która pojawiła się znacznie później, niż pierwowzór A.A. Milne’a).

Możliwym sposobem ochrony postaci fikcyjnych w grach komputerowych jest również ochrona poprzez uzyskanie prawa ochronnego na dane przedstawienie postaci jaki znaku towarowego. Np. jeśli imię postaci uznane zostanie za wystarczająco charakterystyczne, można spróbować zastrzec je jako słowny znak towarowy. Ten rodzaj ochrony ma tę przewagę nad prawnoautorską, że dzięki opłacaniu kolejnych okresów ochrony może być przedłużany w nieskończoność. Znak towarowy daje również łatwiejsze wykazanie praw do danego dobra intelektualnego, niż w przypadku prawa autorskiego, gdyż uprawniony legitymuje się odpowiednim świadectwem wydawanym przez urząd patentowy. Bardzo często warto zawczasu zastrzec swój znak towarowy, nim dojdzie do ogromnych strat, bo jako pierwszy dokona tego to konkurent np. w Chinach. Niektóre firmy zdają sobie sprawę ze skuteczności tej ochrony, stąd dbają o zastrzeżenie swoich postaci jako znak towarowy, nie bacząc na koszta. Jedną z takich firm jest gigant Nintendo, który zarejestrował jako znaki postacie Mario i Księżniczki Peach:

Rys. 1, Nr rejestracji: 3434335, USPTO

Rys. 2, Nr rejestracji: 5478239, USPTO

Potrzebę rejestracji swoich postaci jako znaków towarowych dostrzegła również firma Namco (m.in. duszka z „Pac-Mana”).

Rys. 3, Nr rejestracji: 6073167, USPTO

W grach wideo ochrona zapewniana przez znaki towarowe nie odnosi się jednak jedynie do postaci. Dotyczy ona również każdego innego rodzaju znaków towarowych (np. słownych, słowno-graficznych czy przestrzennych), które zostały zastrzeżone dla danego towaru lub usług. Aby umieścić w grze chroniony znakiem element (m.in. baner reklamowy, pojazd czy broń), najbezpieczniejszym rozwiązaniem z punktu widzenia użytkownika, jest zawarcie na podstawie art. 163 ustawy Prawo własności przemysłowej przez twórców gry umowy licencyjnej z uprawnionym.

Ze względu na “celowanie” wydawanym tytułem w konkretny rynek zbytu, w świecie gamedevu jako chleb powszedni należy traktować ciągłe odnoszenie się do konstrukcji fair use znanej w niektórych krajach opierających swój system prawny na common law. Stąd potrzebna wydaje się znajomość różnic między nią a znanym prawu polskiemu dozwolonym użytkiem. W sytuacji bazowania na fair use, możliwe jest w niektórych przypadkach legalne używanie elementów cudzych utworów chronionych prawem autorskim bądź prawem ochronnym na znak towarowy, bez naruszania praw osób trzecich. Dzięki precedensowemu orzeczeniu w sprawie Rogers vs. Grimaldi, okazuje się, że amerykański sąd może oddalić zarzutu naruszenia prawa ochronnego na znak towarowy, jeśli pozwany udowodni, że użycie znaku towarowego miało cel wyłącznie artystyczny, np. w zamiarze oddania realizmu scenerii oraz nie wprowadza w błąd konsumentów.[17] Niestety w przypadku polskiego prawa, nie przewidziano takiej formy dozwolonego użytku.

 

Gra… wynalazkiem?

Prawo własności przemysłowej nie zawiera definicji wynalazku, jednak powszechnie uznaje się go za „dowolne rozwiązanie o charakterze technicznym”, na które może zostać udzielone prawo wyłączne, czyli patent.[18] Aby móc je uzyskać, wynalazek musi spełniać przesłankę nowości, posiadać poziom wynalazczy i nadawać się do przemysłowego stosowania. W kontekście patentów zdecydowanie za rzadko mówi się o grach komputerowych, choć takie sytuacje występują. Dobrym przykładem jest polska spółka Bloober Team SA, która w 2019 r. otrzymała zgodę Urzędu Patentowego USA na udzielenie ochrony patentowej zgłoszonemu przez nich wynalazkowi. Przedmiotem zgłoszenia była metoda, czy ściślej, program komputerowy, który umożliwia kilkutorowe prowadzenie rozgrywki w grze komputerowej jednym bohaterem, w trybie symultanicznej rozgrywki, jaką gracz prowadzi na przynajmniej dwóch ekranach.[19] Rozwiązanie zostało wykorzystane w wydanej po raz pierwszy w 2021 r. grze „Medium”. Jak podkreślają przedstawiciele doktryny, uzyskanie patentu na wynalazek, tym bardziej w branży gamingowej, nie jest ani łatwe, ani szybkie. Potrzeba do tego dużo czasu, cierpliwości oraz pieniędzy, jednakże efekt gwarantowany przez ochronę patentową (zwłaszcza czasowy – w Polsce jest to 20 lat) wydaje się wart pokonania tych wszystkich przeszkód.

Giganci rynku prawdopodobnie zdają sobie z tego sprawę, czego dowodzi sprawa Nintendo, która to spółka zgłosiła już w 2008 r. do ochrony patentowej rozwiązanie w grze polegające na spotykaniu przez gracza na mapie postaci w zależności od prawdopodobieństwa ich spotkania przypisanego do każdej z nich, co zwiększało w grze element losowości. Dopiero po odwołaniu się uznano, że jednak zaproponowane przez Nintendo rozwiązanie nie jest zasadą (która z mocy prawa nie może podlegać patentowaniu), a rzeczywiście nosi znamiona wynalazku podlegającemu ochronie. Jest to zdecydowanie jeden z głośniejszych przypadków udzielenia patentu rozwiązaniu w grze komputerowej, choć niestety wciąż nieliczny.[20]

Gra komputerowa to złożony twór, bardzo często będący wynikiem ogromnego nakładu pracy wielu (czasem wielu setek) osób. Przy takim zróżnicowaniu rodzajów gier, niełatwe jest przypisanie jednoznacznej kwalifikacji prawnej grze jako utworowi. W doktrynie pojawiły się głosy opowiadające się za traktowaniem jej jako programu komputerowego, utworu audiowizualnego, czy zupełnie innego, osobnego gatunku – np. utworu multimedialnego. Okazuje się, że niewykluczona w stosunku do niej ochrona patentowa. Chociaż odpowiedź na to zagadnienie nie jest jednoznaczna, znacznie prościej można określić rodzaje ochrony, którym podlegają poszczególne elementy gry. Stworzyłeś grę albo jesteś jej wydawcą i prawo do jednego z jej składników zostało naruszone, a Ty chciałbyś wiedzieć, jakie masz możliwości ochrony swoich praw? Skontaktuj się z nami – pomożemy!

Photo by Abdul Barie on Unsplash
[1] Dokładnie 470 studiów wg https://gic.gd/polish-game-industry/ [dostęp: 6.09.22 r.].
[2] https://www.forbes.pl/opinie/spolki-produkujace-gry-wchodza-coraz-smielej-na-polska-gielde/vdwy7jm [dostęp: 6.09.22 r.].
[3] J. Markowski, „Autorskie prawa osobiste twórców gier komputerowych”, Warszawa 2020, Legalis, za: J. Schell, „The Art of Game Design”, s. 41–42.
[4] Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 1062 z późn. zm.).
[5] Zob. np. I. Matusiak, „Ochrona wizualnych i audialnych efektów gier komputerowych” [w:] „Wytwarzanie gier komputerowych tom 2”, Warszawa 2012, s. 153-156.
[6] Art. 12 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych
[7] Wyrok Trybunału Sprawiedliwości sygn. C-393/09 z dnia 22 grudnia 2010 r.
[8] I. Matusiak, „Ochrona…”, s. 153-154.
[9] Tomasz Grzegorczyk „Prawnoautorska ochrona graficznych interfejsów użytkownika”, Przegląd Prawno-Ekonomiczny 35 (2/2016), str. 48
[10] https://www.theverge.com/2021/9/27/22696387/roblox-nmpa-lawsuit-settlement-music-piracy-licensing-negotiations [dostęp: 6.09.22 r.].
[11] https://www.gamesindustry.biz/epic-facing-new-lawsuit-over-fortnite-dance-emotes [dostęp: 6.09.22 r.].
[12] I. Matusiak, „Gra komputerowa jako przedmiot prawa autorskiego. Autoreferat rozprawy doktorskiej”, Warszawa 2012, s. 8.
[13] Ustawa z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 386).
[14]https://www.reddit.com/r/harrypotter/comments/678ddk/this_poster_didnt_even_need_a_title_for_everyone/ [dostęp: 6.09.22 r.].
[15] https://twitter.com/eurogamer/status/897027654301483008 [dostęp: 6.09.22 r.].
[16] https://www.filmweb.pl/film/Winnie+The+Pooh%3A+Blood+and+Honey-2023-10019127 [dostęp: 6.09.22].
[17] https://www.wipo.int/wipo_magazine/en/2021/02/article_0002.html [dostęp: 6.09.22 r.].
[18] https://uprp.gov.pl/pl/slownik-terminow?nazwa=Wynalazek [dostęp: 6.09.22 r.].
[19] https://www.fxmag.pl/artykul/bloober-team-polska-spolka-gamingowa-z-amerykanskim-patentem [dostęp: 6.09.22 r.].
[20] https://newtech.law/pl/ochrona-gry-wideo-wzor-przemyslowy-patent-czy-tajemnica-przedsiebiorstwa/ [dostęp: 6.09.22 r.].

Naruszenie dóbr osobistych może spotkać nas nie tylko w Internecie, czy w działalności artystycznej, ale również w tak istotnym miejscu, jak zakład pracy. Molestowanie, molestowanie seksualne, mobbing – to niestety, jedne z najczęściej pojawiających się w praktyce bezprawnych działań, w wyniku których ucierpieć może chroniona na gruncie art. 11 kodeksu pracy godność pracownicza. Jednakże może ona zostać naruszona także przez niezgodny z przepisami monitoring w miejscu pracy. Jak pracodawca może zrobić to poprawnie, bez narażania się na odpowiedzialność cywilną? W jaki sposób jest w stanie bronić się pracownik, jeśli w związku z wprowadzeniem monitoringu naruszone zostaną jego dobra osobiste? Na te pytania odpowiedź znajdziecie w niniejszym artykule!

Monitoring w miejscu pracy, a Kodeks pracy

Regulacje dotyczące monitoringu zawarte zostały w art. 222 oraz art. 223 ustawy kodeks pracy. Wśród form monitoringu wskazanych w powyższych przepisach wyróżnić można monitoring wizyjny, monitoring poczty elektronicznej oraz inne formy monitoringu. Wprowadzenie w życie każdej z tych form wymaga spełnienia przez pracodawcę ściśle określonych kryteriów.

Monitoring wizyjny

Przez monitoring wizyjny rozumie się szczególny nadzór pracodawcy nad terenem zakładu pracy lub terenem wokół zakładu pracy w postaci środków technicznych umożliwiających rejestrację obrazu.

Monitoring wizyjny na terenie zakładu pracy może zostać wprowadzony wyłącznie w ściśle określonych sytuacjach, których katalog jest zamknięty.. Mianowicie, ta forma monitoringu może zostać zastosowana tylko i wyłącznie wtedy, gdy jest niezbędna do zapewnienia bezpieczeństwa pracowników, ochrony mienia, kontroli produkcji lub zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę – przy czym ostatnie z kryteriów nie oznacza jedynie know-how, a szerszą kategorię informacji znanych pracownikowi w związku z pozostawaniem z danym pracodawcą w stosunku pracy (w tym m.in. tajemnicę zawodową, służbową).

Monitoring szczególnych pomieszczeń

Do tego, mimo zaistnienia którejkolwiek z powyższych przyczyn (np. potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa pracowników czy tajemnicy informacji), monitoring nigdy nie może zostać zainstalowany w pomieszczeniach udostępnianych zakładowej organizacji związkowej. Dzieje się tak z uwagi na przyznanie wyższej ochrony dobru, jakim jest konstytucyjna wolność zrzeszania się (art. 58 Konstytucji RP), rozwinięta na gruncie art. 181, 182 i 183 kodeksu pracy. Monitoringiem nie mogą być także objęte pomieszczenia sanitarne, szatnie, stołówki oraz palarnie, chyba że stosowanie monitoringu w tych pomieszczeniach jest niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa pracowników, ochrony mienia, kontroli produkcji lub zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę i nie naruszy to godności oraz innych dóbr osobistych pracownika, w szczególności poprzez zastosowanie technik uniemożliwiających rozpoznanie przebywających w tych pomieszczeniach osób. Dodatkowo, monitoring pomieszczeń sanitarnych wymaga uzyskania uprzedniej zgody zakładowej organizacji związkowej lub przedstawicieli pracowników wybranych w trybie przyjętym u danego pracodawcy, jeśli u pracodawcy nie działa zakładowa organizacja związkowa.

Monitoring wizyjny, a godność pracownicza

Wskazana wyżej godność pracownicza rozumiana jest w orzecznictwie jako „poczucie własnej wartości, oparte na opinii dobrego fachowca i sumiennego pracownika oraz na uznaniu zdolności, umiejętności i wkładu pracy pracownika przez jego przełożonych[1]. Dobra osobiste są natomiast rozumiane tak, jak wynika to z art. 23 kodeksu cywilnego, z czego dobrem najbardziej podatnym na naruszenie przez niezgodne z prawem zastosowanie monitoringu wizyjnego, spośród wymienionych na gruncie tego przepisu, jest oczywiście wizerunek (szerzej o ochronie wizerunku mieliśmy okazję pisać tu).

Ze względu na dynamiczny postęp technologiczny w zakresie możliwości nagrywania i rejestracji obrazu (co widać chociażby na przykładzie omawianego przez nas niegdyś zagadnienia deepfake), warto zwrócić uwagę, jaki rodzaj narzędzi monitoringu może być nieproporcjonalny do założonych celów, i przez to potencjalnie naruszać prawa oraz wolności pracownicze. W Opinii 2/2017 przygotowanej przez Grupę Roboczą Art. 29 takim naruszającym dobra osobiste, nieproporcjonalnym działaniem jest przykładowo monitorowanie mimiki twarzy pracownika w celu wykrycia odchyleń od ustalonych schematów ruchu (chociażby w fabrykach). Jest to bowiem przetwarzanie danych biometrycznych, które zgodnie z art. 221b § 2 kodeksu pracy dopuszczalne jest jedynie w przypadku, gdy podanie takich danych jest niezbędne ze względu na kontrolę dostępu do szczególnie ważnych informacji, których ujawnienie może narazić pracodawcę na szkodę lub ze względu na dostęp do pomieszczeń wymagających szczególnej ochrony.[2]

Przechowywanie nagrań

Szczególnymi wymogami objęto także kwestię przechowywania nagrań z monitoringu wizyjnego. Otóż nagrania te mogą być przetwarzane przez pracodawcę wyłącznie do celów, dla których je zebrano i przechowywane przez okres nieprzekraczający 3 miesięcy od dnia nagrania. Jednakże, w przypadku, w którym nagrania obrazu stanowią dowód w postępowaniu prowadzonym na podstawie prawa, lub jeśli pracodawca powziął wiadomość, że mogą one stanowić dowód w postępowaniu, maksymalnie 3-miesięczny termin ulega przedłużeniu do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Po upływie wskazanych okresów nagrania te muszą zostać zniszczone, chyba że co innego wynika z odrębnych przepisów.

Cele, zakres oraz sposób zastosowania monitoringu należy ustalić w specyficznym źródle prawa pracy, jakim jest układ zbiorowy pracy lub w regulaminie pracy albo w obwieszczeniu, jeżeli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub nie jest obowiązany do ustalenia regulaminu pracy (czyli w przypadku, gdy pracodawca zatrudnia mniej niż 20 pracowników lub gdy zatrudnia co najmniej 20, a mniej niż 50 pracowników, a ustalenia regulaminu pracy nie domaga się zakładowa organizacja związkowa w drodze wniosku).

Pracodawco – poinformuj o monitoringu!

Pracodawca, decydując się wprowadzić monitoring w miejscu pracy, ma również szczególne obowiązki informacyjne wobec swoich pracowników. Musi on poinformować pracowników o wprowadzeniu monitoringu nie później niż 2 tygodnie przed jego uruchomieniem, w sposób przyjęty u danego pracodawcy. Taki obowiązek istnieje także wobec nowych pracowników, decydujących się na podjęcie zatrudnienia u pracodawcy, który stosuje już monitoring w miejscu pracy. Pracownik ten przed dopuszczeniem do pracy musi otrzymać od pracodawcy pisemną informację o monitorowaniu i sposobie zastosowania monitoringu. Poza wskazanymi obowiązkowi, wobec tego, że monitoring jest formą przetwarzania danych osobowych pracowników, pracodawca zobowiązany jest jako administrator danych osobowych do przestrzegania obowiązków wynikających z art. 12 i art. 13 RODO. Nieprawidłowym jest jednocześnie prowadzenie monitoringu aktywności obejmującej okres sprzed poinformowania pracownika o zamiarze jego prowadzenia[3].

Oznaczenie monitorowanych pomieszczeń

Po spełnieniu ww. wymagań, pracodawca oznacza pomieszczenia i teren monitorowany w sposób widoczny i czytelny, za pomocą odpowiednich znaków lub ogłoszeń dźwiękowych, nie później niż jeden dzień przed jego uruchomieniem. Warto zaznaczyć, że za teren zakładu pracy uważa się przestrzeń wraz z obiektami budowlanymi będącą w dyspozycji pracodawcy, w której pracodawca organizuje miejsca pracy (§ 2 pkt 7a Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy). Jednakże w starszym orzecznictwie Sądu Najwyższego można znaleźć inne rozumienie tego pojęcia: „zorganizowany zespół środków majątkowych i osobowych, powołany do wykonania określonych zadań produkcyjnych lub usługowych[4]. W odniesieniu do zagadnienia monitoringu dużo zasadniejsze wydaje się rozumienie terenu zakładu pracy bardziej w znaczeniu podmiotowym, tj. osób tam przebywających, a nie jedynie przedmiotowym – miejscowym, z uwagi na problematykę ochrony danych osobowych.[5]

Monitoring w miejscu pracy, a RODO

Stosowany przez pracodawcę monitoring w miejscu pracy musi także korespondować z przepisami RODO. A zatem dane osobowe pracowników przetwarzane za pomocą urządzeń rejestrujących obraz powinny być zbierane w konkretnych, wyraźnych i prawnie uzasadnionych celach i nie wolno przetwarzać ich dalej w sposób niezgodny z tymi celami. Dane te muszą także spełniać kryterium adekwatności, stosowności i niezbędności. Jako przykład przetwarzania danych, które byłoby sprzeczne z przepisami prawa, można przytoczyć wykorzystywanie systemów zainstalowanych w celu ochrony własności, do monitorowania dostępności, wyników pracowników, ich podejścia do klientów czy do regularnego monitorowania zachowania pracowników.[6] Takie działanie z pewnością mogłoby zostać uznane za naruszające ich dobra osobiste. Niezgodne z prawem jest również naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych poprzez wprowadzenie monitoringu przez pracodawcę w określonym celu, którego jednak pracodawca nie realizuje.[7]

Monitoring poczty elektronicznej

Kodeks pracy wyróżnia także pojęcie monitoringu poczty elektronicznej. Wprowadzenie i stosowanie kontroli służbowej poczty elektronicznej pracownika jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy jest to niezbędne do zapewnienia organizacji pracy umożliwiającej pełne wykorzystanie czasu pracy oraz właściwego użytkowania udostępnionych pracownikowi narzędzi pracy. Ważne, by pamiętać o tym, że wprowadzenie monitoringu poczty elektronicznej nie może naruszać dóbr osobistych pracownika, w szczególności tajemnicy korespondencji. W tym przypadku odpowiednie zastosowanie znajdują przepisy dotyczące monitoringu wizyjnego, odnoszące się do określenia celu, zakresu i sposobu zastosowania monitoringu w układzie zbiorowym pracy, regulaminie pracy lub w obwieszczeniu, do sposobu i terminu poinformowania o wprowadzeniu monitoringu dotychczasowych oraz nowych pracowników, zgodnego z prawem oznaczania pomieszczeń i terenu monitorowanego oraz zgodności z przepisami RODO.

Inne formy monitoringu

Odpowiednie zastosowanie przepisów o monitoringu poczty elektronicznej znajduje zastosowanie wobec innych form monitoringu. Inne formy monitoringu są dopuszczalne, gdy jest to niezbędne do zapewnienia organizacji pracy umożliwiającej pełne wykorzystanie czasu pracy oraz właściwego użytkowania udostępnionych pracownikowi narzędzi pracy, przy czym podkreślenia wymaga, że oba te warunki muszą być spełnione łącznie.

Takie inne formy, jakie może przybierać monitoring w pracy, obejmują np.:

  1. połączenie rejestracji obrazu z dźwiękiem;
  2. monitoring systemów informatycznych;
  3. monitoring sposobu korzystania przez pracownika z dostępu do Internetu,
  4. kontrola położenia pracownika (np. dokonywaną za pomocą odbiorników GPS)[8].

 Inne formy monitoringu nie mogą dotyczyć takich metod kontroli, których zastosowanie związane jest z przetwarzaniem szczególnych kategorii danych osobowych pracownika określonych w art. 9 RODO.

Czy monitoring w miejscu pracy jest niezbędny?

Kryterium niezbędności należy rozumieć jako obowiązek pracodawcy do wykazania, że celów w postaci zapewnienia organizacji pracy umożliwiającej pełne wykorzystanie czasu pracy oraz właściwego użytkowania udostępnionych pracownikowi narzędzi pracy nie może on osiągnąć w inny sposób niż poprzez wybraną przez siebie inną formę monitoringu. Szczególne znaczenie przy doborze formy monitoringu ma rodzaj pracy, jej charakter i stanowisko zajmowane przez pracownika.

Co może zrobić pracownik, którego dobra osobiste zostały naruszone przez monitoring w miejscu pracy?

Szczegółowo o dobrach osobistych i konsekwencjach ich naruszenia mieliśmy okazję pisać już wcześniej. Jedynie w drodze przypomnienia warto zaznaczyć, jakie roszczenia może kierować pracownik wobec pracodawcy, jeśli jego dobra osobiste (w tym godność pracownicza, wizerunek, tajemnica korespondencji) zostaną naruszone w wyniku bezprawnego wprowadzenia monitoringu.

Katalog takich roszczeń został wskazany na gruncie art. 24 Kodeksu cywilnego. Pracownik może żądać:

Dodatkowo, warto podkreślić, że zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, aby uznać określone zachowanie pracodawcy za prowadzące do naruszenia pracowniczych dóbr osobistych, konieczne jest zastosowanie kryterium obiektywnego, czyli przy wzięciu pod uwagę odczuć przeciętnego odbiorcy (osoby racjonalnej i rozsądnej, bez uprzedzeń, nieskłonnej do wyrażania ekstremalnych sądów), nie zaś wobec miary indywidualnej wrażliwości, tj. oceny subiektywnej.[9]

Czy mogę się zwolnić bez wypowiedzenia?

Poza roszczeniami z tytułu naruszenia art. 24, w zw. z art. 300 Kodeksu pracy wskazuje się na możliwość skorzystania przez pracownika z prawa do niezwłocznego rozwiązania stosunku pracy z powodu ciężkiego naruszenia przez pracodawcę podstawowych obowiązków wobec pracownika, na podstawie art. 55 § 11 Kodeksu pracy[10].

Chcesz stosować monitoring w miejscu pracy – przygotuj się!

Podsumowując, jeśli pracodawca zamierza stosować monitoring w miejscu pracy (monitoring wizyjny, poczty elektronicznej, innego rodzaju) musi spełnić szereg kryteriów, zarówno o charakterze formalnym, informacyjnym, jak i technicznym. Niezastosowanie się do nich może prowadzić w sposób zamierzony bądź nie, do naruszenia dóbr osobistych pracowników, zwłaszcza chronionej w szczególny sposób na gruncie kodeksu pracy godności pracowniczej, a także ich praw i wolności. W związku z tym ważna jest zarówno znajomość przepisów odnoszących się do funkcjonowania monitoringu, jak i roszczeń przysługujących w przypadku naruszenia cudzych praw.

Photo by Joakim Honkasalo on Unsplash
[1] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach – III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 5 lipca 2018 roku, sygn. akt III APa 22/18.
[2] Zob. Komentarz do art. 222 KP red. Litwiński 2021, wyd. 1/Dörre-Kolasa, Legalis.
[3] Ochrona danych osobowych w miejscu pracy. Poradnik dla pracodawców dostęp: https://uodo.gov.ompl/pl/138/545.
[4] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 marca 1979 r., sygn. akt I PRN 23/79.
[5] Zob. Komentarz do art. 222 KP red. Litwiński 2021, wyd. 1/Dörre-Kolasa, Legalis.
[6] Opinia 2/2017 Grupy Roboczej Art. 29 na temat przetwarzania danych w miejscu pracy, przyjęta 8.6.2017 r., WP 249.
[7] Zob. Komentarz do art. 222 KP red. Litwiński 2021, wyd. 1/Dörre-Kolasa, Legalis.
[8] M. Kuba [w:] Kodeks pracy. Komentarz. Tom I. Art. 1-113, wyd. V, red. K. W. Baran, Warszawa 2020, art. 22(3).
[9] Por. wyrok Sądu Najwyższego – Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 27 czerwca 2018 r., sygn. akt I PK 70/17.
[10] K. Jaśkowski [w:] E. Maniewska, K. Jaśkowski, Komentarz aktualizowany do Kodeksu pracy, LEX/el. 2022, art. 22(2), art. 22(3).

W poprzednim wpisie dotyczącym zmian wprowadzanych Dyrektywą w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym (zwaną też Dyrektywą Digital Single Market albo Dyrektywą DSM) omawialiśmy zmiany dotyczące nowych możliwości w zakresie eksploracji tekstów i danych (TDM) oraz łatwiejsze korzystanie z utworów w działalności dydaktycznej.

Dzisiaj zajmiemy się regulacjami Dyrektywy, które są dedykowane instytucjom dziedzictwa kulturowego, a przede wszystkim dotyczą wykorzystania utworów i innych przedmiotów ochrony niedostępnych w obrocie handlowym.

dozwolony użytek utworów w celu zachowania dziedzictwa kulturowego

Dyrektywa wprowadza postać dozwolonego użytku chronionych utworów w postaci zezwolenia instytucjom dziedzictwa kulturowego na wykonywanie kopii utworów, które znajdują się na stałe w ich zbiorach, niezależnie od formatu lub nośnika, do celów zachowania takich utworów i w zakresie potrzebnym do tego zachowania.

Celem wprowadzenia wskazanej postaci dozwolonego użytku jest zachowanie zbiorów instytucji dziedzictwa kulturowego dla przyszłych pokoleń. Aby zaradzić problemowi utraty przydatności technicznej lub degradacji pierwotnego formatu, lub aby zabezpieczyć utwory, celowe jest wykonywanie przez instytucje kultury kopii utworów znajdujących się w ich zbiorach. Jednak czynność zwielokrotnienia utworu może zgodnie z daną legislacją prawno-autorską wymagać uzyskania zezwolenia podmiotów uprawnionych[1]. To zrodziło konieczność wprowadzenia wyjątku umożliwiającego sporządzanie kopii przy pomocy właściwego narzędzia, środków lub technologii zachowywania, w jakimkolwiek formacie lub na jakimkolwiek nośniku, w odpowiedniej liczbie, w dowolnym momencie istnienia utworu lub innego przedmiotu objętego ochroną, a także w zakresie koniecznym do celów zachowania[2].

Uprawnionym do korzystania z omawianej formy dozwolonego użytku będą wyłącznie instytucje dziedzictwa kulturowego, czyli ogólnodostępne biblioteki lub muzea, archiwa lub instytucje dziedzictwa filmowego lub instytucje dziedzictwa dźwiękowego.

Omawiany dozwolony użytek dotyczy utworów (w tym baz danych, programów komputerowych) artystycznych wykonań, wideogramów i fonogramów, nadań, baz danych chronionych prawem sui generis oraz przedmiotu prawa pokrewnego wydawców – niezależnie od postaci ich utrwalenia.

Utwory znajdujące się na stałe w zbiorach instytucji dziedzictwa kulturowego to utwory, których egzemplarze są własnością tych instytucji lub znajdują się na stałe w ich posiadaniu, np. w wyniku przeniesienia własności, umowy licencyjnej, systemu przekazywania egzemplarza obowiązkowego lub uzgodnień dotyczących długoterminowego przechowywania.

Zwielokrotnianie dokonywane przez instytucje dziedzictwa kulturowego do celów innych, niż zachowanie utworów w ich stałych zbiorach powinno być już uzależnione od zezwolenia podmiotu uprawnionego, chyba że jest dozwolone na podstawie innych wyjątków.

Dodatkowo, ze względu na to, że instytucje dziedzictwa kulturowego nie zawsze same dysponują środkami technicznymi lub wiedzą fachową do podejmowania czynności wymaganych do zachowywania zbiorów, zwłaszcza w środowisku cyfrowym, powinny mieć możliwość korzystania z pomocy innych podmiotów. Na podstawie omawianego wyjątku dotyczącego zachowania dziedzictwa kulturowego instytucje dziedzictwa kulturowego powinny mieć możliwość zlecania osobom trzecim wykonania kopii utworów w ich imieniu i na ich odpowiedzialność[3].

Na podstawie omawianego wyjątku nie jest natomiast możliwe udostępnianie tak zwielokrotnionych utworów. Wskazuje się jednak, że odrębna regulacja w sprawie utworów niedostępnych w obrocie handlowym (art. 8 Dyrektywy) otwiera możliwość korzystania z tak zwielokrotnionych utworów[4].

projektowane zmiany w prawie polskim

W uzasadnieniu do projektu z dnia 6.06.2022 r. ustawy o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz niektórych innych ustaw (Projekt ustawy) wskazano, że omawiana postać dozwolonego użytku została już uregulowana w ustawie o prawie autorskim, jednak ma węższy zakres niż wynikający z dyrektywy DSM. Dotyczy to art. 28 upapp, który wśród beneficjentów wymienia instytucje oświatowe, uczelnie, instytuty badawcze, instytuty naukowe Polskiej Akademii Nauk, biblioteki, muzea oraz archiwa. Natomiast omawiany art. 6 Dyrektywy wskazuje, że beneficjentami są instytucje dziedzictwa kulturowego, do których zalicza się ogólnodostępną bibliotekę lub muzeum, archiwum lub instytucję dziedzictwa filmowego lub instytucję dziedzictwa dźwiękowego.

Z porównania zakresu podmiotowego art. 6 dyrektywy oraz brzmienia art. 28 ust. 1 ustawy o prawie autorskim wynika, że aktualnie, polska ustawa nie zalicza do beneficjentów instytucji dziedzictwa filmowego oraz instytucji dziedzictwa dźwiękowego. Z tego względu projektowana regulacja przewiduje uzupełnienie katalogu beneficjentów zawartego w art. 28 ustawy o brakujące kategorie podmiotów[5].

Do instytucji kultury, których statutowym zadaniem jest gromadzenie, ochrona i upowszechnianie zbiorów dziedzictwa filmowego lub fonograficznego, należą:

Wobec tego, proponowane jest się zastąpienie dotychczasowego wyliczenia zbiorczą kategorią „instytucja dziedzictwa kulturowego”.

korzystanie przez instytucje dziedzictwa kulturowego z niedostępnych w obrocie handlowym utworów i innych przedmiotów objętych ochroną

Dyrektywa przewiduje dwie podstawy uzyskania uprawnień do korzystania z utworów niedostępnych w obrocie handlowym, ale o różnym zakresie. Są to :

  1. kolejna postać dozwolonego użytku;
  2. niewyłączna umowa licencji zawierana z organizacją zbiorowego zarządzania (OZZ)

Uprawnienia te mają na celu ułatwienie korzystania z utworów niedostępnych w obrocie handlowym, znajdujących się w zbiorach instytucji dziedzictwa kulturowego, w tym w szczególności ich digitalizacji i rozpowszechniania online, również w zakresie transgranicznym.

Utwór lub inny przedmiot objęty ochroną uznaje się za niedostępny w obrocie handlowym, jeżeli:

Utwory, które nigdy nie były w obrocie handlowym, mogą obejmować plakaty, ulotki, dzienniki z okopów lub amatorskie utwory audiowizualne, ale także nieopublikowane utwory lub inne przedmioty objęte ochroną, z zastrzeżeniem innych obowiązujących ograniczeń prawnych, np. krajowych przepisów dotyczących autorskich praw osobistych.

Jeżeli utwór jest dostępny w jakiejkolwiek ze swoich różnych wersji, takich jak:

  1. kolejne wydania utworów literackich lub
  2. alternatywne wersje utworów kinematograficznych, lub
  3. w jakiejkolwiek ze swoich postaci, takich jak cyfrowe i drukowane formy tego samego utworu,

takiego utworu nie powinno się uznawać za niedostępny w obrocie handlowym.

Z kolei dostępność w obrocie handlowym adaptacji, w tym innych wersji językowych lub audiowizualnych adaptacji utworu literackiego, nie powinna uniemożliwiać uznania utworu za niedostępny w obrocie handlowym w danej wersji językowej[6].

Przy ustalaniu, czy utwory i inne przedmioty objęte ochroną są niedostępne w obrocie handlowym, należy podjąć rozsądne działania mające na celu ocenę ich dostępności dla odbiorców w zwyczajowych kanałach handlowych, z uwzględnieniem cech charakterystycznych danego utworu,  innego przedmiotu objętego ochroną lub konkretnego zbioru utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną. Indywidualna ocena poszczególnych utworów powinna być wymagana wyłącznie wtedy, gdy należy to uznać za rozsądne biorąc pod uwagę dostępność informacji, prawdopodobieństwo dostępności handlowej i szacowany koszt transakcji. Weryfikację dostępności utworu lub innego przedmiotu objętego ochroną zazwyczaj powinno się przeprowadzać co do zasady w państwie członkowskim, w którym dana instytucja dziedzictwa kulturowego ma siedzibę, chyba że za rozsądną uznaje się weryfikację transgraniczną. To ostatnie może mieć zastosowanie na przykład w przypadku, gdy istnieją łatwo dostępne informacje wskazujące, że utwór literacki został najpierw opublikowany w danej wersji językowej w innym państwie członkowskim. Ograniczona dostępność danego utworu lub innego przedmiotu objętego ochroną, jak na przykład jego dostępność w sklepach z produktami używanymi lub teoretyczna możliwość uzyskania licencji na dany utwór lub inny przedmiot objęty ochroną nie powinny być uznawane za dostępność dla odbiorców w zwyczajowych kanałach handlowych[7].

Dyrektywa, w art. 10 przewiduje szeroki obowiązek informacyjny w celu ochrony interesów podmiotów praw wyłącznych. W tym celu przewidziano stworzenie jednego publicznego portalu internetowego, który będzie zarządzany przez Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO). Portal jest dostępny pod adresem: https://euipo.europa.eu/out-of-commerce/#/. W portalu będą zamieszczane informacje:

  1. wykaz utworów objętych omawianym dozwolonym użytkiem lub licencjonowanych;
  2. informacje o możliwości wyłączenia przez uprawnianego każdego utworu spod omawianego dozwolonego użytku lub możliwości zawarcia umowy licencyjnej
  3. gdy tylko staną się dostępne i gdy jest to konieczne – informacje o stronach umowy licencyjnej, objętych nią terytoriach i zakresie korzystania.

Informacje zamieszczane w portalu będą przekazywane przez:

  1. instytucje dziedzictwa kulturowego,
  2. organizacje zbiorowego zarządzania lub
  3. właściwe organy publiczne do celów identyfikacji niedostępnych w obrocie handlowym utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną.

Jednocześnie, art. 8 ust. 4 Dyrektywy nakłada na państwa członkowskie obowiązek wprowadzenia mechanizmu umożliwiającego wszystkim podmiotom uprawnionym, w każdej chwili, łatwo i skutecznie, wyłączyć swoje utwory lub inne przedmioty objęte ochroną z mechanizmu licencyjnego lub ze stosowania dozwolonego użytku albo nawet, w szczególnych przypadkach, już po udzieleniu licencji lub rozpoczęciu danego korzystania.

Oznacza to, że wyłączenie może:

  1. dotyczyć wszystkich lub wybranych utworów uprawnionego;
  2. dotyczyć wszystkich lub wybranych sposobów korzystania z utworów;
  3. nastąpić każdym czasie.

dozwolony użytek z art. 8 ust. 2 Dyrektywy

Kolejna forma dozwolonego użytku na rzecz instytucji dziedzictwa kulturowego polega na umożliwieniu podawania do wiadomości przez takie instytucje, w celach niekomercyjnych, niedostępnych w obrocie handlowym utworów, które znajdują się na stałe w zbiorach instytucji, pod warunkiem że:

  1. podane zostanie imię i nazwisko twórcy lub innego dającego się ustalić podmiotu uprawnionego, chyba że okaże się to niemożliwe; oraz
  2. takie utwory lub inne przedmioty objęte ochroną są podawane do wiadomości na niekomercyjnych stronach internetowych.

Zastosowanie tej formy dozwolonego użytku jest jednak możliwe tylko w przypadku braku reprezentatywnej OZZ, z którą można zawrzeć umowę licencyjną (omówioną poniżej). Braku umów dotyczących warunków udzielania licencji nie powinno się interpretować jako braku dostępności licencji.

Dozwolony użytek obejmuje jedynie:

  1. udostępnianie utworu na niekomercyjnych stronach internetowych instytucji dziedzictwa kulturowego oraz
  2. uprzednie zwielokrotnienie utworu ale wyłącznie w celu realizacji udostępnienia na stronach internetowych, o którym mowa w lit. a powyżej.

niewyłączne umowy licencyjnej zawierane z organizacją zbiorowego zarządzania (OZZ)

Organizacja zbiorowego zarządzania (OZZ) taka np. jak ZAIKS może udzielać instytucji dziedzictwa kulturowego niewyłącznej licencji do celów niekomercyjnych w celu:

  1. zwielokrotniania,
  2. rozpowszechniania,
  3. publicznego udostępniania lub
  4. podawania do publicznej wiadomości

niedostępnych w obrocie handlowym utworów znajdujących się na stałe w zbiorach danej instytucji, niezależnie od tego, czy wszystkie podmioty uprawnione, których dotyczy licencja, udzieliły upoważnienia organizacji zbiorowego zarządzania, pod warunkiem że:

  1. organizacja zbiorowego zarządzania jest, ze względu na udzielone jej upoważnienia, w wystarczającym stopniu reprezentatywna w odniesieniu do podmiotów uprawnionych oraz w odniesieniu do praw, które są przedmiotem licencji; oraz
  2. wszystkie podmioty uprawnione są równo traktowane w odniesieniu do warunków licencji.

Warunek wskazany w lit. B, tj. obowiązek równego traktowania uniemożliwia różnicowanie warunków licencji np. jej zakresu terytorialnego, opłat licencyjnych, sposobu korzystania.

Należy jeszcze raz podkreślić, że korzystanie z utworów na podstawie niewyłącznej licencji zawartej z OZZ jest regułą wyjściową, a dopiero brak reprezentatywnej OZZ uprawniania instytucje dziedzictwa kulturowego do skorzystania z dozwolonego użytku omówionego powyżej.

Wobec tego, zawierane umowy licencyjne mogą mieć charakter odpłatny.

Nie jest natomiast dopuszczalne zawieranie umów licencyjnych w celach komercyjnym, ale możliwe jest pobieranie przez licencjobiorców utworów, czyli instytucji dziedzictwa kulturowego od korzystających stosownych opłat, jeśli przeznaczone są one wyłącznie na pokrycie kosztów licencji oraz kosztów cyfryzacji i upowszechniania utworów[8].

Możliwość udzielenia licencji przez OZZ nie ma zastosowania do zbiorów niedostępnych w obrocie handlowym utworów jeżeli na podstawie racjonalnych działań istnieją dowody, że zbiory takie składają się w głównej mierze z:

  1. utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną, z wyjątkiem utworów kinematograficznych lub audiowizualnych, opublikowanych po raz pierwszy lub, w razie braku publikacji, nadanych po raz pierwszy w państwie trzecim;
  2. utworów kinematograficznych lub audiowizualnych, których producenci mają siedzibę lub miejsce stałego pobytu w państwie trzecim, lub
  3. utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną należących do obywateli państw trzecich, jeżeli, pomimo podjęcia rozsądnych działań, nie można było określić państwa członkowskiego lub państwa trzeciego zgodnie z lit. a) i b);

Do omawianych umów licencyjnych nie stosuje się tu przepisów art. 12  Dyrektywy – dotyczących licencji zbiorowych z rozszerzonym skutkiem, które będą omawiane w dalszej części wpisu.

Opisane zasady eksploatacji dzieł niedostępnych w handlu obrazuje poniższy diagram opracowany przez P. Kellera[9].

Skrót „OOCW” oznacza dzieła niedostępne w handlu.

Skrót „CMO” – organizacje zbiorowego zarządzania (OZZ).

projektowane zmiany w prawie polskim

W Projekcie ustawy przesądzono, że omawiana regulacja nie ma zastosowania, gdy uprawniony jest reprezentowany przez OZZ na ogólnych zasadach, tj. na podstawie umowy o zbiorowe zarządzanie albo umowy o reprezentacji, a w związku z tym problem z pozyskaniem licencji nie występuje. Projektodawca stwierdził, że w takiej sytuacji korzystanie na podstawie licencji udzielonej przez organizację zbiorowego zarządzania nie musi podlegać ograniczeniom określonych w omawianych instytucjach (dozwolonym użytku i udzieleniu licencji niewyłącznej)[10].

Projektodawca natomiast nie przesądził, kto powinien przeprowadzić działania umożliwiające stwierdzenie niedostępności na potrzeby korzystania z utworu niedostępnego w handlu. O ile w przypadku korzystania na podstawie dozwolonego użytku (projektowany oddział 6b) ciężar ten będzie spoczywał zawsze i wyłącznie na instytucji dziedzictwa kulturowego, o tyle
w przypadku korzystania na podstawie projektowanego oddziału 6a (korzystanie na podstawie umowy licencji niewyłącznej zawartej z organizacją zbiorowego zarządzania), może on zostać rozłożony pomiędzy instytucję dziedzictwa kulturowego a organizację zbiorowego zarządzania[11].

Dla oceny niedostępności utworu w handlu, zgodnie z Projektem ustawy nie uwzględnia się obrotu egzemplarzami tego utworu, wobec których miało miejsce wyczerpanie prawa, oraz dostępności opracowań tego utworu. Za utwór niedostępny w handlu nie może zostać uznany utwór, w odniesieniu do którego istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie dostępny w handlu w przyszłości. Natomiast w odniesieniu do zbioru utworów badanie dostępności w handlu może dotyczyć wybranych utworów należących do zbioru, chyba że za badaniem dostępności poszczególnych utworów przemawia znaczące prawdopodobieństwo ich dostępności[12].

Równocześnie, nie będzie można uznać, że utwór jest niedostępny w handlu jeśli niedostępna jest tylko jedna jego form. Przykładowo, nie jest możliwe uznanie piosenki za niedostępną
w handlu na potrzeby korzystania określonego w projektowanej regulacji, wyłącznie ze względu na fakt, że nie jest ona dostępna w sprzedaży na płytach CD, podczas gdy jest dostępna na platformie streamingowej[13].

W projektowanym art. 3518 prawa autorskiego przewidziano uprawnienie OZZ oraz instytucji dziedzictwa kulturowego do złożenia wniosku do ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego o dokonanie rejestracji w portalu utworów niedostępnych w handlu. Każda instytucja dziedzictwa kulturowego i organizacja zbiorowego zarządzania planująca zamieszczanie w portalu danych dotyczących przewidywanego korzystania z utworu musi więc najpierw zostać w nim zarejestrowana.

W projektowanym art. 3519 ust. 2 i 3 określono konsekwencje otrzymania przez OZZ oraz instytucję dziedzictwa kulturowego informacji o żądaniu uprawnionego do powstrzymania się od korzystania. Zgodnie z projektem, OZZ zaprzestaje zawierania umów licencyjnych oraz wpisywania danych dotyczących korzystania w zakresie objętym żądaniem. Natomiast instytucja dziedzictwa kulturowego, w zależności od momentu pozyskania informacji o żądaniu, nie rozpoczyna korzystania z utworu w zakresie objętym żądaniem albo zaprzestaje takiego korzystania. W tym drugim przypadku instytucji dziedzictwa kulturowego pozostawiono miesiąc na zakończenie korzystania. W ten sposób umożliwiono zakończenie trwającego korzystania „w rozsądnym terminie”, o którym mowa w motywie 35 Dyrektywy.

udzielanie licencji zbiorowych z rozszerzonym skutkiem 

Dyrektywa przewiduje możliwość wprowadzenia przez państwa członkowskie przepisów przewidujących, że w przypadku gdy OZZ zawiera umowę licencyjną na eksploatację utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną:

  1. zakres stosowania takiej umowy można rozszerzyć na prawa podmiotów uprawnionych, które nie upoważniły tej organizacji zbiorowego zarządzania do reprezentowania ich prawa; lub,
  2. w odniesieniu do takiej umowy, organizacja posiada upoważnienie ustawowe lub istnieje domniemanie, że reprezentuje podmioty uprawnione, które nie udzieliły jej odpowiedniego upoważnienia.

Wskazany powyżej mechanizm licencyjny ma zastosowanie tylko w odniesieniu do dokładnie określonych przypadków korzystania, w których uzyskanie zezwolenia bezpośrednio od podmiotów uprawnionych jest zazwyczaj uciążliwe i niepraktyczne w takim stopniu, że zawarcie umowy licencji jest mało prawdopodobne ze względu na charakter korzystania lub rodzaje przedmiotów ochrony. Ponadto taki mechanizm licencyjny musi chronić uzasadnione interesy podmiotów uprawnionych.

Udzielenie licencji jest zabezpieczone następującymi gwarancjami:

  1. wszystkie podmioty uprawnione są równo traktowane, w tym w odniesieniu do warunków licencji;
  2. podmioty uprawnione, które nie upoważniły organizacji udzielającej licencję, mogą w dowolnym czasie łatwo i skutecznie wyłączyć swoje utwory lub inne przedmioty objęte ochroną z mechanizmu licencjonowania; oraz
  3. podejmuje się odpowiednie działania informacyjne – począwszy od rozsądnego okresu przed rozpoczęciem korzystania z utworów w ramach udzielonej licencji – aby informować podmioty uprawnione o:

Działania informacyjne muszą być prowadzone w sposób skuteczny, tak aby nie było konieczności informowania każdego podmiotu uprawnionego osobno.

projektowane zmiany w prawie polskim

Polski projektodawca proponuje wprowadzenie udzielania licencji zbiorowych z rozszerzonym skutkiem. W projektowanym art. 3521 przewidziano możliwość korzystania przez instytucje dziedzictwa kulturowego z utworów niedostępnych w handlu, znajdujących się na stałe w ich zbiorach na podstawie umowy licencji niewyłącznej zawartej z reprezentatywną OZZ, pomimo że uprawniony w odniesieniu do danego utworu i na danym polu eksploatacji nie jest reprezentowany przez organizację zbiorowego zarządzania na ogólnych zasadach (na podstawie umowy o zbiorowe zarządzanie albo o reprezentację).

utwory sztuk wizualnych znajdujące się w domenie publicznej

Dyrektywa nakłada obowiązek wprowadzenia przez państwa członkowskie przepisów przewidujących, że w przypadku wygaśnięcia okresu ochrony utworów sztuk wizualnych wszelkie materiały powstałe w wyniku zwielokrotniania tego utworu nie są przedmiotem prawa autorskiego ani praw pokrewnych, chyba że materiał powstały w wyniku tego zwielokrotnienia jest oryginalny w tym sensie, że stanowi własną intelektualną twórczość twórcy. Oznacza to, że nie powinno się uniemożliwiać instytucjom dziedzictwa kulturowego sprzedawania reprodukcji, na przykład jako pocztówek.

Regulacja art. 14 Dyrektywy przewiduje zakaz ochrony prawami wyłącznymi nietwórczej, wiernej reprodukcji fotografii i innych postaci zwielokrotnień dzieł sztuki, których prawnoautorska ochrona wygasła – uniemożliwiając w ten sposób ich remonopolizację[14].

Uzasadnieniem regulacji jest fakt, że rozpowszechnianie wiernych reprodukcji utworów znajdujących się w domenie publicznej przyczynia się do dostępu do kultury i jej promowania oraz do dostępu do dziedzictwa kulturowego[15]. Regulacja ta jest potrzebna z uwagi do celów transgranicznego rozpowszechniania dzieł sztuki wizualnej znajdujących się w domenie publicznej, w sytuacji, gdy porządki krajowe poszczególnych państw członkowskich w tym zakresie różnią się.

projektowane zmiany w prawie polskim

Projektodawca wskazał wprost, że ustawa o prawie autorskim nie przewiduje ochrony nietwórczych fotografii i uznał, że nie ma potrzeby wprowadzania dodatkowych regulacji w tym zakresie. A contrario, w przypadku gdy fotografia utrwalająca inny utwór wizualny sama spełnia cechy utworu, podlega ochronie prawnoautorskiej bez względu na to, czy majątkowe prawa autorskie do utworu wizualnego istnieją, czy już wygasły. W drugim przypadku rozpowszechnianie takiej fotografii będzie wymagać co do zasady także zezwolenia twórcy utworu sztuk wizualnych utrwalonego na fotografii[16].

Materia Dyrektywy DSM nie należy do łatwych. Jeśli jednak jesteś przedstawicielem organizacji, która może być uznana za instytucję dziedzictwa kulturowego i zastanawiasz się, czy nowe przepisy ułatwią eksploatację utworów w sektorze kultury, warto poznać warunki korzystania z utworów niedostępnych w obrocie handlowym.

W dzisiejszym wpisie omówiliśmy kolejną grupę zmian w prawie autorskim, jakie niesie ze sobą Dyrektywa DSM, to jednak nie całości regulacji. Równie istotną częścią Dyrektywy są zagadnienia związane z nowym prawem pokrewnym dla wydawców prasy, a także usługami udostępniania treści on -line i dostępem do VOD, które postaramy się przybliżyć w następnym wpisie.

Photo by Bakhrom Tursunov on Unsplash
[1] Motyw 25 Dyrektywy.
[2] Motyw 27 Dyrektywy.
[3] Motyw 28 Dyrektywy.
[4] R. Markiewicz, 2.4. Zachowanie dziedzictwa kulturowego (art. 6) [w:] Prawo autorskie na jednolitym rynku cyfrowym. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790, Warszawa 2021.
[5] Uzasadnienie Projektu ustawy, st. 24.
[6] Motyw 37 Dyrektywy.
[7] Motyw 38 Dyrektywy.
[8] R. Markiewicz, 3.2.4. Treść uprawnień eksploatacyjnych dla instytucji dziedzictwa kulturowego [w:] Prawo autorskie na jednolitym rynku cyfrowym. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790, Warszawa 2021.
[9] Explainer: What will the DSM directive change for cultural heritage institutions? Paul Keller, Independent Policy Advisor to Europeana Foundation, June 2019, dostęp: https://pro.europeana.eu/files/Europeana_Professional/Publications/Explainer_%20What%20will%20the%20DSM%20directive%20change%20for%20cultural%20heritage%20institutions_%20090619.pdf
[10] Uzasadnienie Projektu ustawy, st. 26.
[11] Uzasadnienie Projektu ustawy, st. 27.
[12] Art. 3512 – art. 3514 Projektu ustawy.
[13] Uzasadnienie Projektu ustawy, st. 28.
[14] R. Markiewicz, Rozdział 6 FOTOGRAFIE OBIEKTÓW MUZEALNYCH (ART. 14) [w:] Prawo autorskie na jednolitym rynku cyfrowym. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790, Warszawa 2021.
[15] Motyw 53 Dyrektywy.
[16] Uzasadnienie Projektu ustawy, st. 43.

Coraz częściej do badań naukowych wykorzystywane są nowe technologie. Wspierają naukowców w analizie obliczeniowej i statystycznej. Umożliwiają automatyczną, matematyczną analizę cyfrowych danych takich jak teksty, dźwięki czy obrazy. Ogromnej ilości danych. Celem jest uzyskanie nowej wiedzy czy zidentyfikowanie nowych tendencji i korelacji. Analiza ta określana jest jako „eksploracja tekstów i danych” – text & data mining (TDM). Technologie TDM umożliwiają przetwarzanie dużych ilości danych w odniesieniu do samych faktów lub danych (które nie są chronione prawem autorskim), ale także mogą obejmować zwielokrotnienie tego co jest chronione prawem autorskim czy prawem do bazy danych. Aby TDM było legalne potrzebne są wyjątki od zasady, iż na korzystanie z utworów bądź baz danych potrzebna jest zgoda uprawnianego do utworu czy bazy. Jak wprowadzić taki „globalny wyjątek”? Oczywiście dyrektywą.

Dyrektywa „Digital Single Market”, czasami zwana „dyrektywą DSM”[1], ma być odpowiedzią Unii Europejskiej na aktualne wyzwania związane z rozwojem technologii cyfrowych[2] W tym wpisie zajmiemy się tylko jednym obszarem uregulowanym w Dyrektywie, ważnym z punktu widzenia TDM oraz działalności dydaktycznej, chociaż są one oceniane jako „najbardziej rozczarowująca część” Dyrektywy[3]

Zastosowanie dyrektywy

Dyrektywa ma zastosowanie do wszystkich utworów i innych przedmiotów, które są chronione na podstawie przepisów krajowego prawa autorskiego w dniu 7 czerwca 2021 r. lub po tej dacie. W stosunku do nich Dyrektywa m.in. wprowadza:

  1. wyjątek (dozwolony użytek) uregulowany głównie w art. 3 i 4 Dyrektywy w zakresie eksploracji danych TDM, który możemy podzielić na:
    • użytek badawczy TDM
    • użytek komercyjny TDM
  2. wyjątek (dozwolony użytek) dla celów dydaktycznych uregulowany w art. 5
  3. wyjątek (dozwolony użytek) w celu zachowania dziedzictwa kulturowego uregulowany w art.6 Dyrektywy

Wyjątek (dozwolony użytek) eksploracja tekstów i danych (TDM) – cechy wspólne

 

O wykorzystywaniu komputera do analizy masowych zbiorów danych i tekstów, czyli z ang. text and data mining (TDM), pisaliśmy już we wpisie TDM – text & data mining – konflikt między przepisami prawa autorskiego i wolnością badań naukowych?

Warto w tym miejscu jedynie przypomnieć, za R.Markiewiczem[4] iż w ramach TDM wyróżnia się kilka etapów:

 

Z związku z tym, aby TDM było możliwe Dyrektywa wprowadza wyjątek (tzw. dozwolony użytek) w odniesieniu do:

  1. zwielokrotnień i
  2. pobrań

 

Na podstawie tego wyjątku dopuszczalne jest zwielokrotnianie i pobieranie:

  1. utworów,
  2. utrwaleń artystycznych wykonań, fonogramów, wideogramów, nadań i przedmiotu prawa pokrewnego wydawców,
  3. pobieranie baz danych chronionych prawem sui generis. 

 

Tzw. użytek badawczy TDM – wyjątek w zakresie eksploracji danych dla organizacji badawczych i instytucji dziedzictwa kulturowego

Dyrektywa precyzuje, że użytek badawczy dotyczy:

  1. wyłącznie dwóch kategorii podmiotów: organizacji badawczych i instytucji dziedzictwa kulturowego;
  2. określonego celu: zwielokrotniania i pobierania danych dla celów naukowych;
  3. utworów i przedmiotów objętych ochroną, do których organizacje badawcze i instytucje dziedzictwa kulturowego mają zgodny z prawem dostęp.
  4. nie jest ograniczony czasowo.

Aby mówić o użytku badawczym TDM wszystkie powyższe elementy muszą zostać spełnione łącznie.

Co istotne z użytku badawczego TDM zostały wyłączone pogramy komputerowe.

Zgodny z prawem dostęp powinien być rozumiany jako dostęp do treści oparty na polityce otwartego dostępu lub na ustaleniach umownych między podmiotami uprawnionymi i organizacjami badawczymi lub instytucjami dziedzictwa kulturowego, takich jak abonamenty, lub na innych zgodnych z prawem środkach. Przykładowo, w przypadku abonamentów posiadanych przez organizacje badawcze lub instytucje dziedzictwa kulturowego, związane z nimi osoby objęte tymi abonamentami należy uznawać za posiadające zgodny z prawem dostęp. Zgodny z prawem dostęp powinien również obejmować dostęp do treści, które są swobodnie dostępne w Internecie.

Organizacje badawcze i instytucje dziedzictwa kulturowego są zobowiązane przechowywać kopie utworów wykonane do celów badań naukowych, w tym do weryfikacji wyników badań z zachowaniem odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Państwa członkowskie mają także możliwość powołania godnych zaufania podmiotów na potrzeby przechowywania takich kopii. Zwielokrotnienia i pobrania utworów mogą być przechowywane tak długo, jak jest to konieczne do celów eksploracji tekstów i danych.

Ze względu na potencjalnie dużą liczbę wniosków o dostęp i pobrań utworów podmioty uprawnione mogą stosować środki zapewniające bezpieczeństwo i integralność sieci i baz danych, w których utwory lub inne przedmioty objęte ochroną są przechowywane. Środki te nie mogą wykraczać poza to, co jest konieczne do osiągnięcia tego celu i nie powinny utrudniać skutecznego stosowania omawianego wyjątku. Środki takie mogą polegać m.in. na uwierzytelnieniu adresu IP czy uwierzytelnieniu użytkownika.

Planowane polskie regulacje w zakresie dozwolonego użytku badawczego TDM

Pomimo tego, że Dyrektywa weszła w życie ponad 3 lata temu[6] w Polsce ustawa implementująca Dyrektywę jeszcze nie obowiązuje. W czerwcu 2022 projekt zmiany ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (upapp)[7] został oddany do konsultacji publicznych.[8] W ramach zmiany upapp przewiduje się wprowadzenie nowej postaci dozwolonego użytku, obejmującego eksplorację tekstów i danych dla celów badawczych, czyli nowy art. 262.

Projektowany przepis zawiera zamknięty katalog podmiotów uprawnionych do prowadzenia eksploracji tekstów i danych w ramach użytku badawczego TDM, obejmującego:

  1. uczelnie,
  2. instytuty badawcze, o których mowa w art. 2 ust. 3 ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o instytutach badawczych,
  3. instytuty naukowe Polskiej Akademii Nauk, o których mowa w art. 50 ust. 3 ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o Polskiej Akademii Nauk,
  4. biblioteki,
  5. muzea,
  6. archiwa oraz
  7. instytucje kultury, których statutowym zadaniem jest gromadzenie, ochrona
    i upowszechnianie zbiorów dziedzictwa filmowego lub fonograficznego[9].

Projektowany art. 262 upapp umożliwia jedynie eksplorację tekstów i danych oraz ich przechowywanie. Nie będzie dozwolone udostępnianie utworów osobom trzecim.

Tzw. użytek komercyjny TDM – wyjątki w zakresie eksploracji tekstów i danych dotyczący wszystkich podmiotów

Wyjątek w postaci użytku komercyjnego TDM, tak jak przy użytku badawczym TDM dotyczy czynności w postaci zwielokrotnień i pobrań  utworów i innych przedmiotów objętych ochroną. Przy czym wyjątek ten:

  1. nie ma żadnych ograniczeń podmiotowych
  2. dotyczy celu eksploracji tekstów i danych
  3. dotyczy dostępnych zgodnie z prawem utworów i innych przedmiotów objętych ochroną (w tym również utworów podany do publicznej wiadomości w Internecie)
  4. dotyczy utworów, co do których podmioty uprawnione nie zastrzegły w odpowiedni sposób praw do zwielokrotniania i pobierania do celów eksploracji tekstów i danych – na przykład za pomocą środków nadających się do odczytu maszynowego w przypadku treści, które zostały podane do publicznej wiadomości w Internecie. Zastrzeżenie praw do celów eksploracji tekstów i danych nie powinno dotyczyć innych sposobów korzystania. W innych przypadkach odpowiednie może być zastrzeżenie praw w drodze innych środków, takich jak umowy czy jednostronne oświadczenia.
  5. jest ograniczony czasowo – zwielokrotnienia i pobrania do celów eksploracji tekstów i danych mogą być przechowywane tylko tak długo, jak jest to konieczne do celów danej eksploracji tekstów i danych.

Co istotne, użytek komercyjny TDM nie przewiduje wyłączenia programów komputerowych.

Uzasadnieniem wprowadzenia użytku komercyjnego TDM jest fakt, iż techniki eksploracji tekstów i danych są szeroko wykorzystywane także przez podmioty prywatne i publiczne do analizowania dużych ilości danych w różnych sferach życia codziennego i do różnych celów, w tym przez służby państwowe, do podejmowania złożonych decyzji biznesowych oraz do rozwijania nowych aplikacji i technologii. Podmioty uprawnione powinny nadal mieć możliwość udzielania licencji na sposoby korzystania ze swoich utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną wykraczające poza zakres stosowania obowiązkowego wyjątku dotyczącego eksploracji tekstów i danych na potrzeby badań naukowych[10]. Wobec tego wyjątek ten nie zawiera żadnych ograniczeń podmiotowych ani w zakresie celu wykonywanej eksploracji tekstów i danych.

Komercyjny użytek TDM, tak jak użytek badawczy jest nieodpłatny. Natomiast w przypadku zawarcia umowy dotyczącej korzystania z TDM wskazuje się na możliwość ustalenia stosownego wynagrodzenia, chociaż należy wskazać, że jest to kwestia sporna[11].

Komercyjny użytek TDM przewiduje at. 263 projektu upapp.

Dozwolony użytek dla celów dydaktycznych – korzystanie z utworów i innych przedmiotów objętych ochroną w cyfrowej i transgranicznej działalności dydaktycznej

Kolejny wyjątek uregulowany w Dyrektywie to możliwość cyfrowego korzystania z utworów wyłącznie w celu zilustrowania w ramach nauczania, w zakresie uzasadnionym przez niekomercyjny cel, pod warunkiem, że korzystanie to:

  1. odbywa się na odpowiedzialność placówki edukacyjnej, na jej terenie lub w innym miejscu, lub za pośrednictwem bezpiecznego środowiska elektronicznego dostępnego wyłącznie dla uczniów lub studentów i pracowników dydaktycznych danej placówki edukacyjnej; oraz
  2. jest opatrzone informacją dotyczącą źródła, łącznie z imieniem i nazwiskiem twórcy, chyba że okaże się to niemożliwe.

Przyczyną wprowadzenia przepisu dotyczącego użytku publicznego w zakresie korzystania z utworów i innych przedmiotów objętych ochroną w cyfrowej i transgranicznej działalności dydaktycznej była – jak wynika z motywu 19 Dyrektywy – niejasność co do zakresu stosowania przepisów o dozwolonym użytku do cyfrowych sposobów korzystania. Chodziło także o określenie zasad stosowania tych przepisów, gdy nauczanie odbywa się drogą internetową na odległość.

Państwa członkowskie mogą wprowadzić regulacje ustalające, że powyższy wyjątek (art. 5 ust. 2 Dyrektywy) :

  1. nie ma zastosowania lub
  2. nie ma zastosowania w odniesieniu do:
  3. szczególnych sposobów korzystania lub
  4. szczególnych rodzajów utworów lub

tak długo jak odpowiednie licencje uprawniające do korzystania z utworów w celach edukacyjnych, uwzględniają potrzeby i specyfikę placówek edukacyjnych i są łatwo dostępne na rynku.

Państwa członkowskie mogą także wprowadzić przepisy przewidujące godziwą rekompensatę dla podmiotów uprawnionych z tytułu korzystania utworów w celach edukacyjnych (art. 5 ust. 4 Dyrektywy). Określając poziom godziwej rekompensaty, będą uwzględniane, między innymi:

  1. cele edukacyjne państw członkowskich oraz
  2. szkoda dla podmiotów uprawnionych.
  3. Państwa członkowskie decydujące się na zapewnienie godziwej rekompensaty powinny zachęcać do wykorzystywania systemów, które nie spowodują obciążeń administracyjnych dla placówek edukacyjnych.

Wyjątek

Zilustrowanie zakłada korzystanie jedynie z części lub fragmentów utworów, co nie powinno zastępować zakupu materiałów przeznaczonych przede wszystkim na rynki edukacyjne. Przy wdrażaniu wyjątku państwa członkowskie mogą dokonać rozróżnień w odniesieniu do poszczególnych rodzajów utworów, a także proporcji utworu, z której można korzystać w celu zilustrowania w ramach nauczania.

Korzystania z wyjątku w celu zilustrowania w ramach nauczania odbywać się jedynie w kontekście działań w zakresie nauczania i uczenia się przeprowadzanych na odpowiedzialność placówek edukacyjnych, w tym podczas egzaminów lub nauczania poza pomieszczeniami placówek edukacyjnych, np. w muzeum, bibliotece czy innej instytucji dziedzictwa kulturowego, i powinno ograniczać się do tego, co jest konieczne do celów takich działań.

Wyjątek obejmuje korzystanie z utworów:

  1. w klasie lub innych miejscach za pomocą narzędzi cyfrowych, np. elektronicznych tablic lub urządzeń cyfrowych, które mogą być podłączone do Internetu,
  2. na odległość w bezpiecznym środowisku elektronicznym, np. w kontekście kursów internetowych lub dostępu do materiałów dydaktycznych uzupełniających dany kurs.

Bezpieczne środowisko elektroniczne należy rozumieć jako cyfrowe środowisko nauczania i uczenia się, do którego dostęp jest ograniczony – dzięki odpowiednim procedurom uwierzytelniania z użyciem hasła – do personelu nauczającego tej placówki edukacyjnej oraz uczniów lub studentów zapisanych na dany program nauki.

Państwa członkowskie nadal mają swobodę w zakresie wprowadzenia wymogu, aby przy korzystaniu z utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną przestrzegane były autorskie prawa osobiste twórców i wykonawców.

Dozwolony użytek dydaktyczny w polskim prawie i projekcie ustawy

Instytucja dozwolonego użytku dla celów dydaktycznych istnieje już w polskim porządku prawnym i jest wyrażona w art. 27 upapp. Przepis ten uprawnia instytucje oświatowe, uczelnie oraz jednostki naukowe do korzystania z utworów w celach naukowych i dydaktycznych. Art. 27 ust. 2 upapp dopuszcza wprost korzystanie z dozwolonego użytku dla celów dydaktycznych w środowisku cyfrowym – takie korzystanie jest dopuszczalne, o ile jest ono ograniczone do kręgu osób uczących się, nauczających lub prowadzących badania naukowe, zidentyfikowanych przez beneficjentów omawianej postaci dozwolonego użytku. Przepis ten zawiera zatem warunek wyrażony w art. 5 ust. 1 lit. b Dyrektywy[12].

Ustawodawca uznał jednak, że dla pełnego wdrożenia art. 5 Dyrektywy konieczne jest wprowadzenie do art. 27 upapp określonych zmian. Obecnie art. 27 upapp ma brzmienie:

  1. Instytucje oświatowe oraz podmioty, o których mowa w art. 7 ust. 1 pkt 1, 2 i 4-8 ustawy z dnia 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, mogą na potrzeby zilustrowania treści przekazywanych w celach dydaktycznych lub w celu prowadzenia działalności naukowej korzystać z rozpowszechnionych utworów w oryginale i w tłumaczeniu oraz zwielokrotniać w tym celu rozpowszechnione drobne utwory lub fragmenty większych utworów.
  2. W przypadku publicznego udostępniania utworów w taki sposób, aby każdy mógł mieć do nich dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym korzystanie, o którym mowa w ust. 1, jest dozwolone wyłącznie dla ograniczonego kręgu osób uczących się, nauczających lub prowadzących badania naukowe, zidentyfikowanych przez podmioty wymienione w ust. 1.

Natomiast planowane są zmiany:

  1. w ust. 1 tego przepisu – zostanie wskazana wprost odpowiedzialność beneficjentów w związku z korzystaniem z utworów w ramach dozwolonego użytku, a
  2. w ust. 2 proponuje się wprowadzenie zasady terytorialności, o której mowa w art. 5 ust. 3 Dyrektywy, wskazując, że korzystanie z utworu w ramach omawianej postaci dozwolonego użytku odbywa się w państwie, w którym beneficjent ma swoją siedzibę.

Polski ustawodawca nie planuje:

  1. wprowadzenia ograniczeń stosowania omawianej postaci dozwolonego użytku, które dopuszcza art. 5 ust. 2 Dyrektywy oraz
  2. nie przewiduje wprowadzenia rekompensaty, o której mowa w art. 5 ust. 4 Dyrektywy.

Dozwolony użytek na potrzeby zachowania zbiorów

Art. 6 Dyrektywy zezwala instytucjom dziedzictwa kulturowego na wykonywanie kopii utworów i przedmiotów praw pokrewnych znajdujących się na stałe w zbiorach tych instytucji, w celu ich zachowania i w zakresie potrzebnym do tego zachowania.

Na podstawie omawianego dozwolonego użytku nie jest możliwe udostępnianie zwielokrotnionych utworów.

W polskiej ustawie upapp ta postać dozwolonego użytku została już uregulowana, jednak ma węższy zakres niż wynikający z Dyrektywy DSM. Dyrektywa dopuszcza wprost kopiowanie utworów i innych przedmiotów objętych ochroną niezależnie od ich formatu lub nośnika i takie sformułowane ma być dodane do art. 28 ust. 1 pkt 2 upapp.

Implementacja Dyrektywy DSM rozszerzy zakres podmiotów wskazanych w art. 28 upapp poprzez zastąpienie dotychczasowego wyliczenia zbiorczą kategorią „instytucja dziedzictwa kulturowego”

Nie ma wątpliwości, iż implementacja Dyrektywy DSM jest konieczna. I potrzebna z uwagi na to, iż dane cyfrowe są dominujące w naszym życiu a ich ilość będzie zwiększać się stopniowo zapewne zastępując dane analogowe.

Zdaniem R Markiewicza Dyrektywa jest trudna do implementacji ze względu na różnorodność jej tematyki, nakładanie się uregulowań i dotychczasowych przepisów zawartych w dyrektywach i krajowych ustawach autorskich, złożonymi procedurami w niej przewidzianymi oraz częstym niedopracowaniem. Przepisy o dozwolonym użytku są najmniej kontrowersyjne. Więcej emocji wzbudzają, te które dotyczą interesów wielkich korporacji czy grup wpływów. Ale o tym w następnych wpisach ????

Photo by Ben Mullins on Unsplash
[1] Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790 z dnia 17 kwietnia 2019 r. w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym oraz zmiany dyrektyw 96/9/WE i 2001/29/WE
[2] str. 2 rządowego uzasadnienia do projektu ustawy o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz niektórych innych ustaw jest obecnie na etapie konsultacji publicznych opublikowanego na https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12360954/katalog/12887995#12887995 [dostęp 20.07.2022]
[3] R. Markiewicz, Rozdział 2 DOZWOLONY UŻYTEK [w:] Prawo autorskie na jednolitym rynku cyfrowym. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790, Warszawa 2021Lex [dostęp 20.07.2022]
[4] R. Markiewicz, 2.2. Eksploracja tekstów i danych (art. 3 i 4) [w:] Prawo autorskie na jednolitym rynku cyfrowym.  Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790, Warszawa 2021.
[5] W taki sposób, że z dostępu do wyników takich badań naukowych nie może korzystać na preferencyjnych warunkach przedsiębiorstwo mające decydujący wpływ na taką organizację
[6] Dokładnie w dniu 6 czerwca 2019 r.
[7] Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 1062 z późn. zm.).
[8] Projekt ustawy o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz niektórych innych ustaw jest obecnie na etapie konsultacji publicznych
[9] Uzasadnienie do projektu ustawy z dnia 6 czerwca 2022 r. o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz niektórych innych ustaw st. 19.
[10] Motyw 18 Dyrektywy.
[11] R. Markiewicz, 2.2.4. Użytek komercyjny TDM [w:] Prawo autorskie na jednolitym rynku cyfrowym. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790, Warszawa 2021.
[12] Uzasadnienie do projektu ustawy z dnia 6 czerwca 2022 r. o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz niektórych innych ustaw, st. 22.

Czerpanie korzyści ze wspólnej własności przedstawia się dobrze wtedy, gdy współwłaściciele pozostają ze sobą w zgodzie. Niestety, rzeczywistość niekiedy weryfikuje tę sytuację, szczególnie w momencie, w którym konieczne jest podjęcie istotnej decyzji dotyczącej rzeczy wspólnej, a między współuprawnionymi nie ma porozumienia. Zgodnie z art. 199 kodeksu cywilnego (KC), do podejmowania tzw. czynności przekraczającej zwykły zarząd lub do rozporządzenia przedmiotem współwłasności wymagana jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. Stosowanie ww. przepisu w praktyce generuje trudności, także gdy chodzi o wspólne prawo autorskie.

Czym jest współtwórczość? W jaki sposób może powstać wspólne prawo autorskie? Jak porozumieć się, gdy każdy z uprawnionych ma inne plany? Czy można porozumieć się o wielkości udziałów współtwórców? By znaleźć odpowiedzi na te pytania, zapraszamy do lektury niniejszego wpisu!

Czym jest współtwórczość?

Z art. 9 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (PrAut) wynika, że współtwórcom przysługuje prawo autorskie wspólnie. Współtwórczość w sposób naturalny dotyczy prawa autorskiego, jednak można o niej mówić również w odniesieniu do prawa własności przemysłowej (PWP). Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 1979 r., sygn. akt IV PR 346/79: „Za współtwórcę można uznać osobę, której udział wpłynął na ukształtowanie choćby jednego z elementów (zastrzeżeń patentowych) wynalazku. Nie jest konieczne, by każdy poszczególny wkład twórczy, oceniany osobno, posiadał wszystkie konstytutywne cechy projektu wynalazczego”. Zatem, na gruncie prawa własności przemysłowe współtwórczością nie będą zachowania polegające m.in. na: dostarczaniu surowców, materiałów i narzędzi, wykonawstwie technicznym poszczególnych elementów egzemplarza projektu, przeprowadzaniu prób i eksperymentów, realizowaniu pracy badawczej mającej na celu wykazanie zdolności patentowej wynalazku, wsparciu finansowym czy działaniach organizacyjno-administracyjnych, w tym sprawowaniu nadzoru nad pracami wynalazczymi.

Rodzaje utworów wspólnych

O różnych aspektach współautorstwa mieliśmy okazję pisać wcześniej na przykładzie komiksu. Dla przypomnienia, utwory wspólne podzielić można na:

Współtwórca musi wnieść wkład twórczy

Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych (PrAut), prawo autorskie przysługuje twórcy, o ile ustawa nie stanowi inaczej, a utwór jest przedmiotem prawa autorskiego od chwili jego ustalenia, choćby miał postać nieukończoną. W przypadku utworu współtwórczego, określona osoba będzie współtwórcą nawet wtedy, gdy część dzieła, którą stworzyła, daje się wyodrębnić jedynie „myślowo”, tak długo, jak nosi ona znamiona utworu samego w sobie.

Ponieważ polskie prawo autorskie stanowi, że o istocie utworu  przesądza indywidualna forma wyrażenia, spod współtwórczości wyłączone są te siłą rzeczy te same kategorie pracy intelektualnej, jak spod twórczości co do zasady. Nie będzie więc współtwórczością wkład osoby, która stworzyła np. procedury, metody i zasady działania, koncepcje matematyczne, czy proste informacje prasowe (zob. art. 1 ust. 21 PrAut). Nie będą współautorami również osoby, które udzielają współtwórcom pomocy jedynie o walorze czysto technicznym, pomocniczym, choćby wymagana była przy tym fachowa wiedza (por. np. wyr. SN z dn. 19 lipca 1972 r., sygn. akt III CKN 1096/00).

Kiedy nie powstaje wspólne prawo autorskie?

Podobnie, nie spełniają cech współtwórczości:

Wspólne prawo autorskie, a utwór połączony

Utwór współautorski należy odróżnić od utworu połączonego. Przy powstaniu utworu współautorskiego ważną rolę odgrywa porozumienie między twórcami, którego co do zasady nie ma przy utworze połączonym. Za utwór połączony uznaje się taki utwór, który powstał w wyniku połączenia ze sobą kilku osobnych utworów w celu ich wspólnego rozpowszechniania. Przez połączenie nie powstaje odrębny przedmiot prawa autorskiego. W przeciwieństwie do utworu współautorskiego, w którym prawo autorskie do całości utworu przysługuje twórcom wspólnie, w przypadku utworu połączonego każdy z twórców zachowuje osobne prawo autorskie do własnej części utworu (takim utworem połączonym będzie np. album muzyczny zawierający piosenki różnych autorów).

Jak wykonywać wspólne prawo autorskie?

W art. 9 ust. 1 PrAut. domniemywa się, że wielkości udziałów współautorów są równe. Domniemanie oznacza przyjęcie pewnego założenia; gdy nie jest ono prawdziwe, każdy z autorów może żądać określenia wielkości udziałów przez sąd, na podstawie wkładów pracy twórczej. Jednocześnie, nic nie stoi na przeszkodzie ustalenia przez współtwórców wielkości udziałów w drodze umowy w odmienny sposób.. Dopiero brak konsensusu powoduje konieczność rozstrzygnięcia sądowego, wymagającego obalenia domniemania o równości udziałów. Wtedy to w gestii sądu pozostaje ustalenie tego, jak łatwo poszczególne części utworu są rozróżnialne między sobą i jak wpływają na dzieło. Jest to nieporównywalnie łatwiejsze w przypadku utworów współautorskich o charakterze rozłącznym (np. komiksu, gdzie jedna osoba odpowiada za scenariusz, a inna za ilustracje), niż w przypadku utworów współautorskich nierozłącznych (np. wspólnie wymyślonej fabuły książki), gdzie udowodnienie rzeczywistego wkładu twórczego może być znacznie trudniejsze lub niekiedy niemożliwe.

Wykonywanie prawa do samodzielnej części utworu

Ustalenie zakresu wykonywania prawa autorskiego całości utworu (lub jego części) przez współtwórców ma duże znaczenie praktyczne. Zgodnie z art. 9 ust. 2 PrAut. każdy ze współtwórców może wykonywać prawo autorskie do swojej części utworu mającej samodzielne znaczenie, bez uszczerbku dla praw pozostałych współtwórców. Przepis ten ma zastosowanie tylko wtedy, gdy część taka daje się wyodrębnić z całości, a więc dotyczy jedynie utworów współautorskich rozłączonych. Przy utworach nierozłączonych warto wspomnieć o orzeczeniu Sądu Najwyższego z 8 października 1980 r. sygn. akt IV CR 327/80, OSNCP 1981, NR 5, poz. 82, w którym stwierdzono, że: „współtwórca dzieła wspólnego nierozłącznego nie może bez zgody pozostałych współtwórców tego dzieła wykorzystywać w dalszej twórczości niektórych elementów (dialogów, scen, sytuacji) pochodzących z dzieła wspólnego, i to także wówczas gdy istnieje podstawa do przyjęcia, że stanowią one osobisty wkład tego twórcy w dzieło wspólne”.

Sądowe rozstrzygnięcie o wykonywaniu prawa do całości utworu

Aby współtwórca mógł wykonywać prawo autorskie do całości utworu, potrzebna jest zgoda wszystkich współtwórców. W przypadku braku takiej zgody każdy ze współtwórców może żądać rozstrzygnięcia przez sąd, który orzeka uwzględniając interesy wszystkich współtwórców. Co istotne, zgoda wszystkich twórców jest wymagana  bez względu na wielkość ich wkładów. Należy uznać za brak zgody nie tylko odmowę danego współautora, ale również sytuację, gdy nie odniesie się on do zamiarów pozostałych współtwórców, np. z braku poinformowania go o nich.

Dochodzenie roszczeń o naruszenie praw do utworu

Zgodnie z art. 9 ust. 4 PrAut. każdy ze współtwórców może dochodzić roszczeń z tytułu naruszenia prawa autorskiego do całości utworu. Uzyskane świadczenie przypada wszystkim współtwórcom, stosownie do wielkości udziałów.

Z ww. przepisu wynika, że:

– uprawnienie każdego ze współtwórców do dochodzenia roszczeń z tytułu naruszenia prawa autorskiego do całości utworu dotyczy zarówno praw osobistych, jak i majątkowych,

– każdy ze współtwórców jest legitymowany do wytoczenia powództwa o ochronę praw autorskich.

Takie rozwiązanie należy ocenić pozytywnie z punktu widzenia ochrony współtwórcy, który nie musi martwić się np. brakiem inicjatywy czy współdziałania współtwórcy w zakresie ochrony wspólnego prawa, w sytuacji gdy naruszona została inna część utworu niż ta, którą wykonał bezpośrednio współtwórca chcący dochodzić ochrony.

Odpowiednie stosowanie przepisów Kodeksu cywilnego o współwłasności

Do autorskich praw majątkowych przysługujących współtwórcom stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego o współwłasności w częściach ułamkowych. W związku z tym,  należy uznać, że stosuje się uzupełniająco do współuprawnionych z praw autorskich w szczególności następujące przepisy k.c. dotyczące współwłasności:

Wygaśnięcie autorskich praw majątkowych do utworu współtwórczego

Autorskie prawa majątkowe wygasają co do zasady po upływie 70 lat od śmierci twórcy. W przypadku utworów współautorskich, moment rozpoczynający bieg tego terminu liczony jest różnie w zależności od rodzaju dzieła.

Zgodnie z  art. 36 PrAut.:

„Z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, autorskie prawa majątkowe gasną z upływem lat siedemdziesięciu:

1) od śmierci twórcy, a do utworów współautorskich – od śmierci współtwórcy, który przeżył pozostałych;

2) w odniesieniu do utworu, którego twórca nie jest znany – od daty pierwszego rozpowszechnienia, chyba że pseudonim nie pozostawia wątpliwości co do tożsamości autora lub jeżeli autor ujawnił swoją tożsamość;

3) w odniesieniu do utworu, do którego autorskie prawa majątkowe przysługują z mocy ustawy innej osobie niż twórca – od daty rozpowszechnienia utworu, a gdy utwór nie został rozpowszechniony – od daty jego ustalenia;

4) w odniesieniu do utworu audiowizualnego – od śmierci najpóźniej zmarłej z wymienionych osób: głównego reżysera, autora scenariusza, autora dialogów, kompozytora muzyki skomponowanej do utworu audiowizualnego;

5) w odniesieniu do utworu słowno-muzycznego, jeżeli utwór słowny i utwór muzyczny zostały stworzone specjalnie dla danego utworu słowno-muzycznego – od śmierci później zmarłej z wymienionych osób: autora utworu słownego albo kompozytora utworu muzycznego.”

Wspólne prawo autorskie o charakterze wtórnym

Warto odnotować, że wspólność prawa autorskiego może powstać nie tylko na skutek wspólnego stworzenia utworu przez kilka osób. Taka wspólność może powstać też na skutek śmierci autora utworu, w efekcie której kilku spadkobiercom będą przysługiwały prawa wyłączne do całości utworu.

Umowa o zarząd wspólnym prawem autorskim

Niezależnie od tego, czy wspólne prawo autorskie powstało w sposób pierwotny przez wspólne stworzenie utworu, czy wtórny, tj. w drodze zbycia udziału w prawie autorskim lub dziedziczenia, kilku uprawnionych może zawrzeć między sobą umowę o zarząd wspólnym prawem, aby z góry uregulować kwestie, jakie w toku wykonywania prawa mogą okazać się między nimi sporne.

Zawarcie takiej umowy jest rekomendowane np. w przypadkach:

Jeśli któraś z tych sytuacji dotyczy Ciebie, nie czekaj, aż pojawią się pierwsze “pęknięcia”. Zadbaj o sformalizowanie zasad zarządu, pomyśl jak współuprawnieni będą komunikować się, gdy pojawi się niezgoda. Skontaktuj się z nami, jeśli potrzebujesz dobrej umowy o zarząd wspólnym prawem. 

Photo by Klara Kulikova on Unsplash
[1] Zob. np. M. Późniak-Niedzielska, G. Tylec, Działalność naukowo-dydaktyczna na wyższej uczelni w świetle prawa autorskiego, PiP 2009 r., z. 5, s. 47-48.
Pracujemy nad wersją mobilną (telefony, tablety). 

Prosimy o przeglądanie strony na komputerach.